Forum

Asystent AI
Czy kłótnie między ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy kłótnie między domownikami wpływają na rytuały

Strona 2 / 2

Wpisy: 56
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

To zmienia trochę obraz sytuacji. Myślałam, że chodzi o konflikty z udzialem Dziedzilii, a jeśli to jest coś, co dzieje się obok niej to trochę innne pytanie czy to jej rytualy blokuje czy ona sama zyje w polu, które jest naładowane czymś, co do niej nie nalezy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Fasolka I to rozróżnienie ma znaczenie. Bycie obserwatorem przewlekłego konfliktu to też obciążenie i to bywa gorsze niż bycie jego uczestnikiem, bo nie masz ujścia. Organizm zostaje w gotowosci. I w takim stanie skupienie potrzebne do rytualu jest trudniejsze do osiągnięcia, ale z innych powodów niż myślałam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

serio muzyka w tle to nie jest żaden problem, o ile nie jest to coś losowego z playlisty. Wiele tradycji pracuje ze śpiewem intonacja dronami. Jeśli wybierzesz coś intencjonalnie, to staje się czescia rytualu nie zakłóceniem. cicho i spokojnie to nie jedyny sposób.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Heliodor A co poleciłabyś konkretnie? Bo to jest właśnie ten moment, gdzie teoria zamienia się w pytanie, co włączyć. Pytam szczerze, bo sama mam podobny problem z domem i zastanawiałam się nad tym samym.


Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Sugilitka51 Zależy od tego co robisz. Do oczyszczania przestrzeni i skupienia działa mi dobrze binaural beats w okolicach fal theta albo nagrania instrumentalne bez wokalu. Ale niektórzy wolą nagrania deszczu, śpiewające misy, cokolwiek, co dla ciebie tworzy barierę między tym co na zewnątrz, a tym co w środku. Nie ma jednej odpowiedzi to kwestia prób.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

E tam a czy to nie jest tak, że jak regularnie uzywasz tej samej muzyki przy rytualach, to w końcu samo jej wlaczenie zaczynna sygnalizować mózgowi, że teraz jest inna przestrzeń? Czytalam coś o warunkowaniu i uważności nie pamiętam gdzie, ale chodzilo o to że mog uczy sie wchodzić w stan skupienia przez powtarzające sie sygnały


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Glicynia Tak, to jest dobrze opisane w literaturze o neurologii i medytacji. Bodźce kotwiczące, zapach, dźwięk, konkretna pozycja ciała, to wszystko może skracać czas potrzebny na przejście w głębszy stan uważności. to nie jest mistyka, to fizjologia. i dlatego regularność rytuałów ma sens nawet przy kiepskim otoczeniu, bo stopniowo budujesz skojarzenie, które działa coaz sprawniej.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Judytka04 To z tym warunkowaniem mnie trochę zaskoczyło, bo nigdy tak o tym nie myslalam. Znaczy, rozumialam, że rytuał wymaga skupienia ale żbey sam dzwiek mógł to skupienie skrócić to ciekawe. czy to działa też w drugą stronę? Jak w tle graja te same dźwięki ale jestes rozdrganą i słyszysz krzyki przez sciane, to czy nie zaczynasz kojarzyć tej muzyki wlasnie z tym napięciem?


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Glicynia Dobre pytanie i tak, to jest realny problem. Jeśli kotwiczylas coś w trudnych warunkach, możesz nieświadomie zakotwiczać właśnie ten stan. Dlatego pierwsze próby w nowym podejściu warto robić w chwilach względnego spokoju, nawet krotkich, a nie wtedy, gdy napięcie jest na szczycie.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie mój problem w jednym zdaniu. Są spokojniejsze momenty, zazwyczaj rano, zanim wszyscy wstaną. Ale sama mysl, że zaraz się zacznie, jest już wtedy w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy te poranne chwile przed wstaniem inncyh to nie jest właśnie najlepsza szczelina? Nie dlatego, że jest cicho, tylko dlatego, że twój umysł jest jeszcze bliżej snu i łatwiej przejść w stan skupienia. Wiele tradycji kładzie nacisk na pracę tuz po przebudzeniu właśnie z tego powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To, co mówi Irenka_92, ma solidne oparcie. Stan hipnagogiczny tuż po przebudzeniu to moment, gdy fale mózgowe są naturalnie zwolnione. Nie trzeba wtedy tyle wysiłku, zeby wyciszyć myśli analityczne. Pytanie, czy Dziedzilia ma warunki, zeby w ogole spokojnie usiąść w tej chwili, zanim inni wstana.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam. To jest wykonalne. Tylko nigdy nie myślałam o tym w ten sposób że to jest akurat ten moment, a nie wieczór, kiedy w teorii jest już spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

A wieczór jest trudniejszy, bo cały dzien napięcia juz jest w ciele tak? To ma sens. Sama zauważam że wieczorne medytacje mi wychodzą gorzej, jeśli dzień byl ciężki. Rano jest jakby czyściej, nawet jeśli nie spałam dobrze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Sugilitka51 Mnie tez to dotyczy. Ale mam pytanie do Dziedzilii czy ci inni domownicy między sobą mają jakis schemat, o ktorej te konflikty najczęściej wybuchają? Bo jeśli to jest przewidywalne, to może mozna wokol tego budować.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Fasolka Raczej wieczorami i w weekendy. Więc rano jest faktyczie najciszej. Nie pomyślałam o tym jako o schemacie który można wykorzystać.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Dziedzilia Poza tym, jeśli zacznie regularnie pracować rano i to zacznie dawać efekty, to ta praktyka sama w sobie stanie się kotwicą niezaleznie od warunków zewnętrznych. Ale żeby to się stało, potrzeba czasu i powtórzeń. Na początku warunki muszą być w miarę sprzyjające.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ojejku, to brzmi jak bardzo praktyczne podejscie ale mam watpliwosc jesli budujesz praktykę wokół tego że inni jeszcze spia, to czy nie uzależniasz sie od ich harmonogramu? Co jak cos się zmieni i nagle ta cisza zniknie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Kornelia To nie jest uzaleznienie od harmonogramu bardziej niż cokolwiek innego. Każda praktyka ma jakieś warunki. Ktoś potrzebuje ciemności, ktoś konkretnego miejsca, ktos konkretnej pory. Chodzi o to, zeby znaleźć coś, co teraz działa, a nie idealne warunki, których nigdy nie będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale co dokładnie robić rano? To jest moje pytanie od początku tego wątku. wszyscy mówią kiedy i dlaczego, ale nie za bardzo co. może coś prostego, bo zakladam, że przy spiacych domownikach nie można palić kadzidla czy głośno intonować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Glicynia Ciche techniki to na przykład praca z oddechem, prosta wizualizacja, pisanie intencji odręcznie, praca z kamieniami jeśli kogoś to pociąga, ustawienie przestrzeni. Oczyszczanie kadzidłem mozna zastąpić kadzidłem dymnym lub mgiełką, albo calkowicie pominąć i skupić sie na energetycznym oczyszczaniu bez dymu. To nie musi być spektakularne, żeby działało.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Przy kamieniach dodam, że selenitowa płytka lub różaniec z labradoryt, trzymany w dłoniach podczas skupienia, dziala jako bardzo naturalan pomoc przy stanach rozproszenia. Selenityt ma specyficzną strukturę włóknistą, która dosłownie prowadzi uwagę przy dotyku. Przynajmniej u mnie to tak działa, ale roznie z różnymi osobami


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 256

@Witchling80 a seenityt można tez trzymac pod poduszka? bo czytłam że pomoga ale nie wiem czy to nie bzdura. pytam bo mam w domu poddobna sytuacje do Dziedziili z tymi konfilktami


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Salomea93 Selenityt pod poduszką to raczej do pracy ze snami, nie do praktyki w ciągu dnia. Do domu z napięciem bardziej pasuje czarny turmalin lub obsydian przy wejściu. ale wróćmy może do Dziedzilii, bo temat robi się szeroki.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Przy okazji tego, co mówi Witchling80, chciałam wrócić do kwestii przestrzeni. Dziedzilia ma swój pokój i zamknięte drzwi. To już jest granica energetyczna, nawet jeśli brzmi banalnie. Kwestia jest taka, żeby tę granicę świadomie zaznaczać przy każdym wejściu do pokoju a nie traktowac ją jak coś oczywistego. Jak to robisz teraz kiedy wchodzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Judytka04 Szczerze, to wchodzę i tyle. nie mam żadnego rytuału przy progu. Może to jest właśnie to, czego mi brakowało. Jakiś wyraźny moment, który sygnalizuje zmiane przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten prog to mi daje do myślenia. Nigdy nie traktowalam drzwi do pokoju jako czegoś więcej niz drzwi. Ale jak o tym myślę, to faktycznie za każdym razem wchodzę tam z calym tym co niosę z korytarza. Zadnego momentu zatrzymania żadnego oddzielenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Dziedzilia, mam pytanie bo zastanawiam się nad czymś. Mówiłaś, że konflikty są wieczorami i w weekendy. wiesz co, czy masz poczucie, że twój pokój też jest tym skażony, czy on jednak czuje się inaczej niż reszta domu? Bo to ma znaczenie dla tego, od czego zaczniesz


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Irenka_92 Szczerze, to jest jedno z lepszych pytan, jakie tu padły. Mój pokój jest inny. Tam się nie kłócę, tam nie ma tych samych napięć. Ale nie wiem, czy to dlatego że go ochroniłam, czy po prostu nikt tam nie wchodzi za często.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak ten rytual przy progu miałby wygladac w praktyce? Doslownie stoisz przed drzwiammi i co robisz? Pytam bo brzmi to tak jakby samo wejście bylo jakimś aktem a nie tylko przejsciem przez drzwi. 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Kornelia Może być naaprawde minimalne. Głęboki oddech przed przekroczeniem progu, chwila z dłonią na klamce, intencja wypowiedziana cihco albo tylko w myślach. Próg w wielu tradycjach to dosłowna granica między przestrzeniami, i to nie tylko metaforycznie. W folklorze słowiańskim próg miał status szczególny, nie wchodziło się na niego, nie siadało, nie stawalo. To była granica między tym co znane, a tym, co inne.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Judytka04 Slyszalam o tym z progiem w folklorze ale zawsze myślałam, że to bardziej tabu niz coś do aktywnego użycia. Czyli można to przerobic na coś celowego? 🙁


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Glicynia Właśnie o to chodzi. Tabu było dlatego że próg był granicą i to przekonanie można przekształcić. Zamiast \"tu nie wolno\", staje się \"tu swiadomie wchodzę w inną przestrzeń\". Efket ten sam, ale intencja aktywna, a nie zakazana.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie, ktore właśnie zrobiłaś, jest ważne. Jesli pokój czuje się inaczej bez żadnej świadomej pracy, to znaczy, że masz tam już coś, co działa, nawet jeśli nie wiesz co. Pytanie, czy chcesz to wzmocnić, czy raczej zrozumieć najpierw, skąd pochodzi. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Heliodor A czy to musi być jedno albo drugie? Można zrozumieć w trakcie wzmacniania, nie?


Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Dobrusia.2 Można, ale łatwiej jest wzmocnić to co sie rozumie. Jak budujesz bez diagnozy, to możesz przypadkowo zaburzyć coś, co samo działało. Choć rozumiem, że w praktyce ludzie rzadko robią to w tej kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego rytuału przy progu, to mam podobną historię. kiedyś zaczęłam zostawiać symboliczny kamień przy wejściu do swojego miejsca, nie wielki taki zwykły z drogi. I sama nie wiem czy to kamień robi robote, czy fakt, że patrzę na niego i przez sekundę myślę zanim wejdę. Moeż to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Sugilitka51 To akurat jest swietny przykład, bo w litoterapii często mowi się że intencja jest tym, co napędza obiekt, a nie obiekt sam w sobie 🙂 Kamien z drogi z prawdziwą intencją może roobić więcej niż turmalin kupiony bez żadnej myśli. oj tam ale do Dziedzilii, jeśli chcesz przy progu użyć kamienia, czarny turmalin jest faktyzcnie klasycznym wyborem przy pracach z ochrona przestrzeni, i tu mówię o czyms konkretnym, nie ogólnie. 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: