To zmienia trochę obraz sytuacji. Myślałam, że chodzi o konflikty z udzialem Dziedzilii, a jeśli to jest coś, co dzieje się obok niej to trochę innne pytanie czy to jej rytualy blokuje czy ona sama zyje w polu, które jest naładowane czymś, co do niej nie nalezy.
serio muzyka w tle to nie jest żaden problem, o ile nie jest to coś losowego z playlisty. Wiele tradycji pracuje ze śpiewem intonacja dronami. Jeśli wybierzesz coś intencjonalnie, to staje się czescia rytualu nie zakłóceniem. cicho i spokojnie to nie jedyny sposób.
E tam a czy to nie jest tak, że jak regularnie uzywasz tej samej muzyki przy rytualach, to w końcu samo jej wlaczenie zaczynna sygnalizować mózgowi, że teraz jest inna przestrzeń? Czytalam coś o warunkowaniu i uważności nie pamiętam gdzie, ale chodzilo o to że mog uczy sie wchodzić w stan skupienia przez powtarzające sie sygnały
To jest właśnie mój problem w jednym zdaniu. Są spokojniejsze momenty, zazwyczaj rano, zanim wszyscy wstaną. Ale sama mysl, że zaraz się zacznie, jest już wtedy w głowie.
A czy te poranne chwile przed wstaniem inncyh to nie jest właśnie najlepsza szczelina? Nie dlatego, że jest cicho, tylko dlatego, że twój umysł jest jeszcze bliżej snu i łatwiej przejść w stan skupienia. Wiele tradycji kładzie nacisk na pracę tuz po przebudzeniu właśnie z tego powodu.
To, co mówi Irenka_92, ma solidne oparcie. Stan hipnagogiczny tuż po przebudzeniu to moment, gdy fale mózgowe są naturalnie zwolnione. Nie trzeba wtedy tyle wysiłku, zeby wyciszyć myśli analityczne. Pytanie, czy Dziedzilia ma warunki, zeby w ogole spokojnie usiąść w tej chwili, zanim inni wstana.
Mam. To jest wykonalne. Tylko nigdy nie myślałam o tym w ten sposób że to jest akurat ten moment, a nie wieczór, kiedy w teorii jest już spokój.
A wieczór jest trudniejszy, bo cały dzien napięcia juz jest w ciele tak? To ma sens. Sama zauważam że wieczorne medytacje mi wychodzą gorzej, jeśli dzień byl ciężki. Rano jest jakby czyściej, nawet jeśli nie spałam dobrze.
Ojejku, to brzmi jak bardzo praktyczne podejscie ale mam watpliwosc jesli budujesz praktykę wokół tego że inni jeszcze spia, to czy nie uzależniasz sie od ich harmonogramu? Co jak cos się zmieni i nagle ta cisza zniknie?
Ale co dokładnie robić rano? To jest moje pytanie od początku tego wątku. wszyscy mówią kiedy i dlaczego, ale nie za bardzo co. może coś prostego, bo zakladam, że przy spiacych domownikach nie można palić kadzidla czy głośno intonować.
Przy kamieniach dodam, że selenitowa płytka lub różaniec z labradoryt, trzymany w dłoniach podczas skupienia, dziala jako bardzo naturalan pomoc przy stanach rozproszenia. Selenityt ma specyficzną strukturę włóknistą, która dosłownie prowadzi uwagę przy dotyku. Przynajmniej u mnie to tak działa, ale roznie z różnymi osobami
Przy okazji tego, co mówi Witchling80, chciałam wrócić do kwestii przestrzeni. Dziedzilia ma swój pokój i zamknięte drzwi. To już jest granica energetyczna, nawet jeśli brzmi banalnie. Kwestia jest taka, żeby tę granicę świadomie zaznaczać przy każdym wejściu do pokoju a nie traktowac ją jak coś oczywistego. Jak to robisz teraz kiedy wchodzisz?
Ten prog to mi daje do myślenia. Nigdy nie traktowalam drzwi do pokoju jako czegoś więcej niz drzwi. Ale jak o tym myślę, to faktycznie za każdym razem wchodzę tam z calym tym co niosę z korytarza. Zadnego momentu zatrzymania żadnego oddzielenia.
A jak ten rytual przy progu miałby wygladac w praktyce? Doslownie stoisz przed drzwiammi i co robisz? Pytam bo brzmi to tak jakby samo wejście bylo jakimś aktem a nie tylko przejsciem przez drzwi. 🙂
To rozróżnienie, ktore właśnie zrobiłaś, jest ważne. Jesli pokój czuje się inaczej bez żadnej świadomej pracy, to znaczy, że masz tam już coś, co działa, nawet jeśli nie wiesz co. Pytanie, czy chcesz to wzmocnić, czy raczej zrozumieć najpierw, skąd pochodzi. 🙂
Wracając do tego rytuału przy progu, to mam podobną historię. kiedyś zaczęłam zostawiać symboliczny kamień przy wejściu do swojego miejsca, nie wielki taki zwykły z drogi. I sama nie wiem czy to kamień robi robote, czy fakt, że patrzę na niego i przez sekundę myślę zanim wejdę. Moeż to drugie.
