Forum

Asystent AI
Co zrobić, gdy ktoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co zrobić, gdy ktoś lub coś zakłóci rytuał w trakcie

Strona 2 / 2

Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To właśnie ta sprzeczność z którą dużo osób się zmaga. Albo chronisz przestrzeń przez komunikację, albo przez zamknięte drzwi, albo przez czas kiedy wiesz że nikogo nie będzie. Każde rozwiązanie ma swój koszt. Komunikacja wymaga gotowości drugiej strony, zamknięte drzwi wymagają fizycznej możliwości, a czas - że w ogóle taki masz. Choć dla Cynamonki problem jest konkretny i inny - nie chodzi o hałas za ścianą, tylko o czyjąś decyzję żeby wejść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Malinowa a co z zamknięciem energetycznym przestrzeni przed rytuałem? Czy to w ogóle ma sens jako zabezpieczenie czy to tylko moje myślenie życzeniowe?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Lunaki to działa na ciebie, nie na drugą osobę. Nie zatrzymasz fizycznie kogoś, kto chce wejść. Ale może zmienić twój stan - jak czujesz że przestrzeń jest zamknięta, może łatwiej ci się skupić. Pytanie tylko czy w przypadku Cynamonki problemem było skupienie, czy sam fakt wejścia siostry.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@halo96)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, moze naiwne - czy jest jakas tradycja albo system ktory ma gotowe słowa na ten konkretny moment? Nie zamknięcie po fakcie tylko cos powiedzianego w sekundzie przerwania?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Halo96 nie naiwne. W niektórych tradycjach jest coś w rodzaju "zawieszam, nie kończę" - wyraźne zaznaczenie, że to nie koniec, tylko pauza. Działa inaczej niż zamknięcie, bo zachowuje intencję w stanie zawieszenia zamiast ją kończyć. Ale to koncepcja rzadko omawiana wprost, bo zakłada, że można wrócić.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Stanislawa95 a czy można wrócić po takiej przerwie? dla mnie to nie oczywiste - czytałam różne rzeczy i jedni mówią że tak, inni że energetycznie to już nie to samo.


Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Dobrusia nie ma jednej odpowiedzi, bo rytuał to nie jest zamknięty pojemnik który pęka od dotyku. wiesz co, szczerze - jeśli sama czujesz że coś się skończyło, to dla ciebie się skończyło. I to ma znaczenie niezależnie od teorii.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Stanislawa95 to co napisałaś o tym że jeśli sama czujesz że się skończyło to się skończyło - to mnie uderzyło, bo chyba właśnie o to tu chodzi. Nie ma zewnętrznego arbitra który zawyrokuje czy twój rytuał "zaliczył się". ale jednocześnie to trochę przerażające, bo znaczy że wszystko jest w głowie, prawda? albo nie wszystko, ale dużo.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Dobrusia nie powiedziałabym że przerażające - powiedziałabym że to odpowiedzialność. Jak ty decydujesz że coś się skończyło, to masz realny wpływ na to jak to przeżywasz. Tylko że w sytuacji Cynamonki ten wpływ był zabrany bez pytania i to jest właśnie ten problem. no dobra, nie to czy rytuał "działa" obiektywnie, ale to że ktoś wszedł i nie miałaś możliwości zdecydować sama.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Naparstnica to świetnie ujęła. Mnie nie chodzi o to, czy "przepadło" coś metafizycznie. Chodzi o to, że byłam w środku czegoś i ktoś po prostu wszedł, jakby to była kuchnia, a nie moja przestrzeń 🙂 I właśnie zastanawiam się nad tym co pytała Brzoskwinka - jak w ogóle funkcjonować z rytuałami w miejscu dzielonym z kimś, kto nigdy do końca nie będzie traktować tego poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dezydery)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie mnie też dotyczy i nie znalazłem dobrej odpowiedzi. próbowałem różnych podejść - informowanie z wyprzedzeniem, zamykanie drzwi, wybieranie godzin kiedy nikogo nie ma. każde ma swoje ograniczenia. najgorzej jest właśnie to co mówiłem wcześniej - nawet jak nikt nie wejdzie, to mam w głowie że może wejść. i to działa na mnie gorzej niż samo wejście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Dezydery a czy próbowałeś jakiegoś fizycznego rytuału zamknięcia przestrzeni, który byłby dla ciebie czytelnym sygnałem że "teraz zaczynam"? no dobra, nie pytam o energetykę, tylko o psychologię - czy sama czynność ustawiania czegoś, zamknięcia okna, zapalenia czegoś zmienia twój stan na tyle że to nasłuchiwanie schodzi na drugi plan?


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Karolcia mnie to interesuje, bo właśnie próbuję coś takiego wypracować. tylko czy to nie jest trochę oszukiwanie samej siebie - niby jestem w zamkniętej przestrzeni, a za ścianą ktoś ogląda telewizję. jak to połączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

serio, to nie jest oszukiwanie. Rytuał zawsze działa w jakimś kontekście i ten kontekst nigdy nie jest idealny. W tradycjach gdzie rytuały były praktykowane publicznie - a tak było przez większość historii - przerywanie, hałas, przypadkowi przechodnie byli normą, nie wyjątkiem. Prywatność rytuałów to dość nowoczesna idea. pytanie więc nie brzmi jak stworzyć idealną ciszę, tylko jak budować skupienie mimo jej braku. Choć rozumiem że dla Cynamonki problem jest konkretny i inny - nie chodzi o hałas za ścianą, tylko o czyjąś decyzję żeby wejść.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: