Forum

Asystent AI
Co się dzieje, gdy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co się dzieje, gdy zapomnimy głównego elementu rytuału - czy trzeba zaczynać od nowa

Strona 2 / 2

Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale zaraz - czy nie ma tutaj ryzyka że zaczniemy każdemu dyskomfortowi nadawac znaczenie magiczne? bo ja na przyklad mam napięcie w klatce kiedy za dużo kawy wyipje i to raczej nie jest sygnał o otwartym rytualne 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Kacperek98 Ale nikt nie mówi że każde napięcie cos znaczy. chodzi o uczenie się własnego spektrum, nie o patologizowanie każdego odczucia. To jest różnica między \"ciało jako barometr jeśli chodzi o praktyki\" a \"ciało jako wrozbita całego życia\". Nie mieszaj tych dwoch rzeczy.


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Wizjonerka No dobra, przyjmuję korektę. Ale jak uczysz się odróżniać jedno od drugiego? Bo to co opisujesz brzmi jak coś co wymaga lat kalibracji


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wymaga. i nie ma na to skrótu, o ile mi wiadomo. Sama spędziłam sporo czasu mylac własną nerwowość z sygnałami z przestrzeni. Dopiero kiedy zaczęłam prowadzić notatki po każdej sesji i porównywać je po czasie, zaczął mi się wyłaniać jakiś wzorzec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Pogodnica Notatki to naprawdę niedoceniana rzecz w tej pracy. Nie romantyczna, nie spektakularna, ale robi robotę. Sam zacząłem przez przypadek - opisywalem sesje żeby nie zapominać szczegółów - i po kilku miesiącach miałem coś w rodzaju mapy wlasnych reakcji.


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, notatki to akurat robię od jakiegos czasu, ale nigdy nie wpadłam na to żeby je porównywać pod kątem sygnałów cielesnych. Skupiałam się bardziej na tym co robiłam, nie na tym co czułam. Chyba to zmienię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Spellbound, to bardzo dobry kierunek. ciało często rejestruje rzeczy które umysł racjonalizuje albo odpuszcza. Szczególnie przy zamknięciach bo to moment w którym chcemy już skończyć i naturalnie zaczynamy się rozpraszać - a wlasnie wtedy warto mieć jakiś wewnętrzny punkt odniesienia żeby nie iść na skróty. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

no ale, Umycie rak to cos co sam robię od dawna i nigdy nie myślałem o tym jao o czesci rytuału. Po prostu tak mi wyszło moze to właśnie te rzeczy które robimy instynktownie są bardziej nasze niż te które gdzieś przeczytaliśmy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Tytus00 Jest w tym coś. Te odruchowe gesty które sami wypracowujemy często są bardziej zakorzenione niż cokolwiek z podręcznika. mam wrażenie że cała rozmowa tu kręci się właśnie wokół tego - od pytania Spellbound o zapomniany element doszliśmy do pytania o to co w ogóle nalezy do rytuału a co do nas.


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Pogodnica No i to jest ciekawa obserwacja. Zaczęłam temat od paniki że zapomnialam czegoś ważnego i że pewnie zepsułam całą pracę. a teraz siedzę i mysle że może ta chwila kiedy coś poszlo nie tak nauczyła mnie więcej o mojej własnej praktyce niż gdyby przebiegło gładko. Serio.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Spellbound To co napisała na końcu jest chyba najciekawszym punktem tej rozmowy. Przychodzimy z pytaniem \"czy zepsułam rytuał\" i wyychodzi nam coś zupelnie innego - że moment kiedy coś się sypie to często moment najwiekszej nauki. widziałem to u siebie wielokrotnie. Zawsze z tcyh sesji które się nie udały wyciągałem coś czego by mi nie dała zadna \"idealna\" sesja.


Odpowiedz
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Spellbound Mam pyttanie bo nie wiem czy dobrze rozumiem - kiedy mówi że ta sytuacja nauczyła ją wiecej niż gdyby wszystko poszlo gladko, to chodzi o wiedze techniczną, jak poprawnie robić rytuał? Czy o coś innego? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale to troche za łatwe tłumaczenie. Jakby kazde niepowodzenie można podciągnąć pod \"lekcję\" i wtedy w suime nic nigdy nie jest błędem, tylko doświadczeniem. Czy nie ma granicy miedzy czymś co faktycznie czegoś uczy a czymś co po prostu nie wyszło i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Kacperek98 Ta granica istnieje, tylko lezy w innym miejscu niż myslisz. pytanie nie brzmi \"czy to byl blad\", bo bledy się zdarzają. Pytanie brzmi co z tym robisz. Jeśli siedzisz z tym co poszlo nie tak i próbujesz zrozumieć, to tak, to nauka. Jesli machasz reka i powtarzasz ten sam rytuał bez żadnej refleksji, to po prostu niedbałość. Spellbound od początku robiła to pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Joasieńka, bardzziej o to drugie. Dowiedziałam się czegoś o sobie samej w praktyce - jak reaguję na przerwanie, gdzie mam napięcie, co przychodzi odruchowo. To się nie nauczysz z żadnego opisu krok po kroku. Technikę można przeczytac, ale ta warstwa już nie


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

E tam, i to jest chyba odpowiedź na pytanie z początku wątku, tyle że inna niż się spodziewalam kiedy go otwierałam. Myślałam że ktoś zapyta \"czy przerywać i zaczynać od nowa\" i bedzie dyskusja o zasadach. A tymczasem wyszlo nam że najważniejsze pytanie to nie \"od nowa czy dokończyć\", tylko \"co z tym zrobić po wszystkim\". Bard85 i jego umycie rąk, notatki Ballena cielesne sygnaly Bernadetki - to wszystko jest o tym co dzieje sie po.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Pogodnica Dokładnie. I dlatego ten wątek ze świecą czy bez swiecy na początku wydaje mi się teraz trochę nieistotny w porównaniu z całą reszta. Choć rozumiem czemu Spellbound zaczęła od tej konkretnej paniki - to jest bardzo ludzka reakcja, żeby najpierw zapytać o zasadę, a potem odkryć że zasada jest mniej wazna niz wszystko dookoła niej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Oj, zostane jednak przy tym technicznym wątku bo mnnie cikeawi jedna rzecz której nikt tu nie powiedział wprost - czy w jakijes tradycji jest w ogóle ustandaryzowane co zrobić kiedy rytual przerywa się w polowie nie z wlasnej woli? Bo tu mówiliśmy głównie o tym co robimy sami co czujemy, jak wychodzimy. ale czy jest na przyklad cos z Hekate, ze ścieżkami runicznymi, cokolwiek gdzie jet opisane jak to obsłużyć formalnie? 😉


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: