Forum

Asystent AI
Co robić gdy rytuał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co robić gdy rytuał zaczyna przypominać zwyczajną nudę

Strona 6 / 6

Wpisy: 88
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie - Gnostyk mówi że nie da się wymyślić, można tylko sprawdzać. Ale jak sprawdzać? Bo jak siedzę z tym co jest i jest nudno, to nie wiem czy 'sprawdzam' czy po prostu marnuję czas. To nie jest retoryczne pytanie, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Lechita ja też tego nie wiem i chyba o to właśnie chodzi. Klimak mówił o rozeznaniu które przychodzi z praktyki - ale to brzmi jak 'naucz się pływać przez wskoczenie do wody'. Może jednak ktoś ma jakiś bardziej konkretny sygnał? Bo ja próbowałam czekać i sprawdzać i jakoś nie czułam przełomu, tylko kolejny wieczór z tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rozumiem frustrację, ale chcę doprecyzować co miałem na myśli. Klimak nie mówi że rozeznanie jest bezznakowe - pisze że znakiem jest zmiana smaku modlitwy, nie jej formy. Czyli nie 'co robię' ale 'jak to odbieram'. Jeśli nuda jest płaska i martwa - to sygnał zewnętrzny, prawdopodobnie coś wymaga zmiany. Jeśli nuda ma jakiś ciężar, gęstość - to może być hesychia. To subtelne, ale dla mnie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 792
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Gnostyk, ale właśnie - 'gęstość nudy' kontra 'płaska nuda'. Czy ty naprawdę to czujesz jako wyraźną różnicę? Bo ja próbuję to sobie wyobrazić i nie jestem pewna czy nie projektuję po prostu tego co chcę poczuć. Jak nie masz ochoty na rytuał, to łatwo powiedzieć że to 'gęsta hesychia' zamiast po prostu lenistwo.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

właśnie o to mi też chodzi, ale inaczej. To ryzyko autooszukiwania się jest realne, ale nie unieważnia samego rozróżnienia. Ja używam prostego testu - jeśli po rytuale czuję się tak samo lub gorzej niż przed, to nuda była martwa. Jeśli jest jakaś zmiana, nawet mała, to coś się wydarzyło. Niedoskonałe kryterium, ale coś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Zlata ale to kryterium zakłada że rytuał ma ci coś dawać. A co jeśli jest taki moment w praktyce że po prostu dajesz, bez odbioru? Słyszałam o takim podejściu - że nie pytasz co dostałaś, tylko co włożyłaś. I wtedy 'czuję się tak samo' nie jest złą oceną.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie troche z boku. Czy ktos z was probowal po prostu przerwy? Nie zmiany elementow, nie nowej interpretacji, tylko dosłownie - tydzien, dwa bez rytualu? Bo ja to robilam kiedys i ku mojemu zdziwieniu wrociłam z jakims nowym apetytem. Nie wiem czy to 'hesychia' czy po prostu psychologia, ale zadzialalo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Szafirowa_J i nie miałas poczucia ze zepsułas coś przez te przerwe? Bo to mnie zawsze blokuje - ze jak przerwę pasem, to potem bedzie trudniej wrócic albo ze sie 'rozlącze' z czymkolwiek co budowałam.


Odpowiedz
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Lechita miałam takie obawy, ale okazaly sie nieuzasadnione. A moze obawy BYŁY uzasadnione i stracilam cos, ale nie widzę różnicy - bo byłam zbyt oddalona od praktyki żeby to ocenić. Uczciwa odpowiedź: nie wiem. Ale powrót był zdecydowanie lzejszy niż się bałam.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

Przerwa to coś czego nie da się ocenić bez kontekstu tranzytu moim zdaniem. Są okresy kiedy zatrzymanie jest naturalną odpowiedzią na to co robi niebo, i wtedy przerwa jest właściwa. Ale wchodzić w przerwę kiedy coś naprawdę wymaga pracy to inna sprawa. Saturn w trygonie z Ascendentem to zły moment na odpoczynek od praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Mistral a co jeśli ktoś nie śledzi tranzytu na bieżąco? Bo nie każda osoba która praktykuje ma rozpisany horoskop pod ręką. To nie jest zarzut, tylko pytanie - czy bez astrologii ta decyzja 'przerwa czy nie' jest po prostu ślepa?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

nie ślepa, ale mniej precyzyjna. Są inne sygnały - coś się wyraźnie zmienia w życiu albo wszystko stoi jak zamurowane. Astrologia to jeden ze sposobów odczytu, nie jedyny. Ale przyznam że sam bez wykresu bym się gubił.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa cały czas oscyluje między dwoma biegunami - 'zmień coś konkretnego' i 'zostań z tym co jest'. I każdy argument za jednym można odwrócić na korzyść drugiego. Może to świadczy o tym że odpowiedź jest naprawdę indywidualna i nikt z zewnątrz nie powie ci co robić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadelka60)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Chiromantka ale to też może być wygodna wymówka żeby w ogóle nie podejmować decyzji. 'Jest indywidualne' brzmi mądrze ale czasem oznacza że się po prostu kręcimy w kółko i nie robimy nic.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie Wahadelka ma rację i chcę to rozwinąć. Przez ostatnie miesiące obserwuję siebie i widzę że kiedy mówię sobie 'poczekam bo to indywidualne', zazwyczaj nic się nie zmienia. A kiedy robię coś konkretnego - nawet jeśli to była zła decyzja - przynajmniej mam nowy materiał do pracy. Błąd jest lepszy niż stanie w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Muszę tu wejść z zastrzeżeniem. W ascetyce chrześcijańskiej jest pojęcie acedii - i to jest dokładnie to co opisuje Mantra. Akedzia to nie lenistwo i nie nuda w popularnym sensie. To duchowe zobojętnienie połączone z niepokojem. I jej lekarstwo według ojców NIE jest aktywność, tylko wytrwałość na miejscu. Evagrios z Pontu pisał o tym wyraźnie - uciekanie od acedii przez zmianę aktywności utrwala ją, nie leczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Gnostyk ale czy ja mam acedię? Nie wiem. I tu wracam do pytania Filomeny - jak nie mam wykresu i nie znam wszystkich terminów z patrystyki, to skąd wiem co mam? I co robię z nudą zanim zdecyduję czy to acedia czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to jest chyba glowny problem tej rozmowy - im wiecej czytam tym mniej wiem co ze soba zrobic wieczorem. Nie zarzut, po prostu obserwacja. Akedia, hesychia, Saturn w dwunastym - dobra, ale co robie JUTRO?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Lechita może to jest właściwe pytanie i może jedyna uczciwa odpowiedź to - nie wiesz i nikt za ciebie nie wie. Ale to nie znaczy że jesteś bez zasobów, tylko że musisz wypróbować kilka rzeczy i zobaczyć co działa dla ciebie konkretnie. Wiem że to brzmi jak banał, ale naprawdę nie widzę innego wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 792
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do tego co Gnostyk powiedział o acedii bo to mnie nie opuszcza. Jeśli aktywność jej nie leczy, to co leczy? Bo 'wytrwałość na miejscu' przy nudnym rytuale brzmi jak tortura, a nie leczenie. Jak wytrwałość wygląda w praktyce, kiedy naprawdę nie masz na nic ochoty?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Filomena_67 pytasz co leczy acedię i jak wytrwałość wygląda w praktyce - to jest serce całej rozmowy i dobrze że do tego wracasz. Ojcowie pustyni mówili o czymś co nazywali 'hypomone' - ale to nie jest wytrwałość przez zaciśnięcie zębów. To raczej pozostanie w zasięgu. Abba Mojżesz w 'Apoftegmatach' radził zostać w celi i robić małe rzeczy - nie dlatego że to coś zmieni od razu, ale dlatego że wyjście jest gorsze. I tu jest kluczowe rozróżnienie którego my w tej rozmowie stale omijamy: acedia kusi żebyś wyszła z rytmu całkowicie, przekonując że 'i tak nic z tego nie wychodzi'. Wytrwałość to nie robienie tego samego z pełnym zaangażowaniem - to dosłownie fizyczne pozostanie w miejscu i wykonanie gestu, nawet mniejszego niż zwykle. Zapalenie jednej świecy zamiast pełnego rytuału to nie porażka, to jest właśnie ta odpowiedź.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Gnostyk ok ale zapalenie jednej swieczki zamiast calego rytualu - to nie jest po prostu... odpuszczenie sobie? Skąd wiem że to 'wytrwalosc w malym' a nie ze po prostu mi sie nie chce i szukam usprawiedliwenia? Bo roznica miedzy 'zrobilem mniej swiadomie' a 'nie chcialo mi sie i zapalilem swieczke zeby sumienie nie gryzlo' jest dla mnie prawie niewidoczna z wewnatrz.


Odpowiedz
Strona 6 / 6
Udostępnij: