Forum

Asystent AI
Co robić, gdy rytua...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co robić, gdy rytuał wykonywany przez lata nagle przestaje działać

Strona 1 / 2

Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Mam taki rytuał, który wykonuję od jakichś sześciu lat. Zawsze czułam efekty jakieś wewnętrzne przesunięcie, spokój, poczucie że coś się dzieje. Ostatnio robię go mechanicznie i nic. Jakby zapalałam świeczkę w pustym pokoju. Czy to się komuś jeszcze zdarzyło, że coś co dzialalo latami nagle przestało? oj tam, Zastanawiam się czy to ja się zmieniłam, czy może sam rytuał się wyczerpał, cokolwiek to znaczy.


Odpowiedz
81 odpowiedzi
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie bo większość osób w takiej sytuacji zaczyna szukać błędu w rytuale, podczas gdy problem może leżeć zupełnie gdzie indziej. jak długo maz to poczucie pustki przy wykonywaniu? Bo jest różnica między tymczasowym plateau a trwałą zmianą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Indraphoros jakieś trzy miesiące. Na początku myślałam, że to zmęczenie albo stres, ale w sumie robiłam go też w gorszych momentach życia i zawsze jakoś działało. Teraz jest inaczej, jakbym recytowała słowa w języku, który przestałam rozumiec.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Znam to dobrze. U mnie był rytuał, który robiłem chyba cztery lata bez przerwy, potem przez kilka tygodni nic nie czułem i zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle ma ses go kontynuować. Ale nie odpuściłem od razu i okazało się, że wróciło. nie tak samo jak wcześniej, inaczej, ale wróciło. Więc zanim będziesz szukać przyczyny w samym rytuale, sprawdź najpierw co się u ciebie zmieniło w tym czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi troche jak to co w literaturze dotyczącej praktyki medytacyjnej nazywa się suchym przejściem albo pustynią 😀 W tradycjach kontemplacyjnych to jest znany etap, gdzie dotychczasowe metody przestają dawac tę samą informację zwrotną, bo coś w samej praktykującej osobie przeszło poziom wyżej. Problem w tym, że rytuał który pasował do poprzedniego etapu może po prostu przestać odpowiadać aktualnemu stanowi. To nie jest awaria, to jest informacja.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Glifmistrz zaraz czyli to dobrze że przestalo dzialac? To trochę nieintuicyjne.


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Tamarka_79 nie mówię, że dobrze albo źle. Mówię, że sama cisza jest informacją. Tak samo jak kiedy lek przestaje działać bo organizm go znormalizował. Pytanie co z tym zrobisz. 🙂


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Glifmistrz To co mówi ma sens, ale zastanawiam się jeszcze nad inną mozliwoscia. jeśli coś jest robione latami bez żadnej modyfikacji, to siłą rzeczy staje się automatyczne. I może prolem nie w tym, że rytuał przestał działać ale w tym, że ty przestałaś przy nim być. Mechaniczne wykonanie to jednak nie to samo co świadoma obecność. Choć rozumiem, że to może brzmieć jak banał.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Jowitka ale tu jest pułapka, bo ta sama argumentacja mogłaby usprawiedliwić brak efektów zawsze. Coś nie działa, więc powiesz, że nie byłaś wystarczająco obecna. jak to zweryfikować?


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Rasphul no właśnie, to jest uczciwe pytanie. Nie wiem jak to zmierzyyć 😉 Ale z własnego doświadczenia z runami wiem, że jak wykonuję cos zbyt automatycznie efekty są inne niż kiedy naprawdę jestem skupiona. To subiektywne ale konsekwentne. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam na to trochę inne spojrzenie. Sześć lat to dużo czasu i w tym czasie ty tez się zmieniłaś, ale zmienia się też otoczenie, okoliczności relacje, priorytety. Rytuał który powstawał z konkretnej potrzeby może po prostu tę potrzebe wypełnić do końca. I teraz ta przestrzeń jest pusta nie dlatego, że coś się zepsuło, ale dlatego, że nie ma już czego wypełniać w ten sam sposób. Ciekawi mnie jedno, czy ten rytuał dotyczył czegoś konkretnego jakiegoś obszaru życia, czy był bardziej ogólny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Krystynka55 bardziej ogólny związany z codziennym zakorzenioniem, żeby dzień miał jakiś punkt oparcia. Nie robie go w zadnej konkretnej intencji od dawna, po prostu jest czescia porannej rutyny.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Ja się zastanawiam czy ktoś tutaj próbował celowo zmodyfikować rytuał żeby sprawdzic co się stanie. Nie zrujnować go, ale zmienić jakis element kolejnosc porę miejsce i obserwować reakcję czasem samo naruszenie automatyzmu cos otwiera


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Argos bałam się tego zrobić bo przez lata traktowalam stabilność rytualu jako warunek jego działania. Ale może masz rację, że to przywiązanie do formy jest teraz częścią problemu.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Argos Jest coś w tym co mówi. W tradycji ceremonialnej jest pojecie lassitude of form, coś w stylu zmeczenia formy. no i, Kiedy ta sama sekwencja gestów i słów jest powtarzana bez żadnej ewolucji forma mozze stać się skorupą bez treści 🙁 To nie znaczy że rytuał był zły, znaczy że moe potrzebuje oddechowego okna. Znam ludzi którzy celowo robili przerwę dwa, trzy tygodnie i wracali do rytuału jakby na nowo.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pozwolę sobie wtracic bo nie znam się zbytnio na rytualach ale czytam i mam pytanie. czy takie cos moze oznaczac że rytual po protsu nigdy nie dzialal i teraz się tylko to uwidoczniło? To brzmi brutalnie ale serio pytam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Balbinka99 to jest uczciwe pytanie ale w tym przypadku raczej nie. Sześć lat z poczuciem działania to długo jak na efekt placebo do utrzymania. Placebo zwykle z czasem słabnie szybciej. no dobra, tu raczej mamy do czynienia z czymś co działało, a potem przestalo, i to jest inny problem niż coś co nigdy nie działało.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytałam gdzieś o koncepcji, że praktyki duchowe przechodzą prrzez cykle, trochę jak pory roku. Jest czas intensywnego działania, czzas spoczynku, czas przejścia i proba utrzymania stałego efektu przez wiele lat może być po prostu sprzeczna z tym jak w ogole funkcjonuje cokolwiek żywego 😉 Nie wiem czy to tu pasuje ale coś mi tu kliklo. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Fiolka to mi się łączy z tym co Glifmistrz mówił wczesniej. Ale chciałam się jeszcze zapytać Wiesia, czy w tym okresie kiedy coś przestało działać, coś konkretnego zmieniło się w twoim życiu? Nie musi być nic dramatycznego może zmiana snu zmiana pracy, przeprowadzka, coś prozaicznego.


Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Krystynka55 właściwie tak zmieniłam miejsce gdzie wykonuję rytuał, bo urządziłam pokój od nowa. Robiłam go potem w innym kącie. Czy to może mieć znaczenie? Pytam serio, bo sama nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Zmiana miejsca w pokoju to nie jest drobnostka, szczególnie jeśli ten kąt przez lata był jednym stałym punktem. Ciało i umysł bardzo mocno zapamiętują przestrzeń. To nie jest żadna mistyka, to dosłownie neurologia, ludzie mają skojarzenia kontekstowe, i kiedy kontekst przestrzenny się zmienia, te same czynności mogą byc przetwarzane inaczej. Ale mam pytanie, czy przeniosłaś też inne rzeczy, ktore były przy tym miejscu? Cokolwiek co tworzyło tam atmosferę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Krystynka55 tak, była tam mała półeczka z kilkoma rzeczami których używam. Przenioslam ją razem z resztą, więc przedmioty są te same, tylko kąt inny. eh nie myslalam, że sao przesunięcie o dwa metry moze cokolwiek zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe, bo wydaje mi sie, że nie chodzi tylko o sam kąt ale o to, co ten kat miał w sobie po tych sześciu latach. miesjce gdzie sie regularnie coś robi zbiera coś, jak by to powiedziec ma inna jakość. no ale znam to z własnego doświadczenia, że jak zrobiłem rytual w znajomym miejscu a potem w nowym to odczucia byly inne nwet przy tej samej sekwencji. Więc moze problem lezy wlasnie tam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Argos jest na to nawet jakies oparcie w tym co Mircea Eliade pisał o axis mundi i przestrzeni sakralnej, że człowiek nie tyle wybiera mieejsce ile je tworzy przez powtarzalność działania. To nie jest tak, że nowe miejsce nie może działać, ale czas potrzebny zeby je nasycić jest realny. Pytanie do Wiesi, jak dłługo minelo od tej zmiany pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Mniej więcej dwa miesiące przed tym jak poczułam, że coś jest nie tak. Nie zauważyłam tego od razu, więęc trudno mi powiedzieć dokładnie kiedy się zaczęło.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czy to moze być tak że nowe miejsce po prostu jeszcze nie jest gotowe? Słyszałam o czymś takim jak rozgrzewwanie przestrzeni ale nie wiem czy to jest coś realnego czy tylko metafora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Tamarka_79 to jest metafora, ale za metaforą stoi coś konkretnego. Jeśli przez lata twój układ nerwowy uczył się wchodzić w określony stan w konkretnym miejscu to zmiana miejsca może po prostu wymagać czasu na rekalibrację. Nie trzeba przywoływać niczego nadprzyrodzonego, żeby to miało sens. Ale tu jest też drugie pytanie, bo trzy miesiące to już sporo czasu, więc coś innego moze działać równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym ostrożnie z tym miejscem jako jedynym wyjaśnieniem. u mnie nigdy nie miałem stałego miejsca, robiłem gdzie byłem, i efekty były różne z zupełnie innych powodów. Miejsce może być jednym z czynników, ale żeby od razu na tym skupiać całą uwagę, to nie wiem. wiesia, a czy coś zmieniło się w samym rytuale? Coś pomijasz, skracasz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Rasphul nie, właśnie nie. Roię go tak samo jak zawsze, krok po kroku. Może zbyt mechanicznie jak mówiła Jowitka wcześniej, ale nic nie pomijam.


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Rasphul To co mówi jest ważne. bo jeśli wszystko jest tak samo, miejsce trochę inne, ale sekwencja identyczna, to naprawdę zostaje pytanie o to co się zmieniło wewnetrznie. I nie mówię że to twoja wina ani że coś robisz źle. Mówię że moze to jest punkt który warto sprawdzić. czy kiedy zaczynasz rytuał, jesteś w stanie odtworzyć to co czułaś na początku, kiedy po raz pierwszy go robiłaś? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że sie wtracam z glupim pytaniem, ale co to znaczy odtworzyć co się czuło? To jest możliwe? Myślałam że emocje po prostu się mają albo nie ma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Balbinka99 to nie jest głupie pytanie. W pratkyce rytualnej jest coś co można by nazwać kotwiczeniem emocjonalnym wchodzisz w okreslony stan intencjonalnie, nie czekasz aż sam się pojawi. To wymaga treningu, ale nie jest to żadna egzotyka. problem jest kiedy ten stan stał się tak automatyczny, że przestałaś go wywolywac świadomie, bo przychodził sam. i teraz kiedy przestał przychodzic sam nie masz jak go wywołać.


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Indraphoros To co mowi bardzo mi się zgadza z tym co czytałam o nawykach w kontekście uwaznosci. Że jest taki paradoks, im coś jest bardziej utrwalone, tym mniej uwagi angażuje, i przez to mniej przynosi. Jak rutyna staje się tłem a nie treścią. tylko nie wiem jak się z tego wyciagnac praktycznie.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Fiolka wlasnie dlatego proponowałem wczesniej zeby celowo zmienic coś w rytuale. Nie wszystko, ale jeden element. Nowe miejsce już jest zmianą przestrzenna, ale mozna zrobić cos co zmusi do bycia bardziej przyomna w tym co się robi. Nie wiem, inna pora, dodanie jednego gestu zmiana kolejnosci czegoś nieistotnego cokolwiek co wyciągnie to z trybu autopilota


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Jest jeszcze jeden aspekt który nikt nie ruszył. Wiesia powiedziała, że rytuał jest związany z codziennym zakorzenienem i że nie robi go w żadnej konkretnej intencji. To jest ważna różnica. Rytuał bez intencji to bardziej praktyka uważności niż rytuał w klasycznym sensie. i może problem w tym że forma rytualna nie jest najlepszym nośśnikiem dla tego co ona teraz potrzebuje. Może potrzebuje czegoś innego, a nie naprawy tego co jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Wajdelota to jest ciekawe rozróżnienie. Chociaż nie jestem pewna czy forma ma aż takie znaczenie jesli coś działało przez tyle lat. Ale rozumiem co mówisz, bo jeśli intencja gdzieś wyparowała, to zostaje sama forma i może to jest właśnie to co Wiesia opisuje jako recytowanie słów w niezrozumiałym języku


Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Wajdelota To zdanie o recytowaniu bylo właśnie to co poczułam najdokładniej. Jakby słowa były te same, ale nie miały już ciężaru. Wajdelota Może ma rację, że forma jest dobra, ale pytanie czego teraz potrzebuję, to inne pytanie niż to z czym zaczęłam ten rytual.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@dobrochna_j)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od dłuższego czasu i mam jedno skojarzenie. Mam kilka przedmiotów których używam regularnie i zauważyłam, że czasem one same jakby dają sygnał że coś jest nie tak, że tracą ten swoj charakter. Wiesia czy nie miałaś takiego poczucia względem przedmiotow których używasz? Że one też gdzieś odpłynęły razem z rytualem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Dobrochna_J zastanawiam się teraz nad tym. Właściwie nie zwróciłam na to uwagi, bo skupiałam się na samym działaniu. Ale teraz jak pytasz, to chyba tak, nie ma tego co było wcześniej. nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

To co opisują i Dobrochna i Wiesia brzmi spójnie. I tu wracamy do tego co mowil Wajdelota o przestrzeni i co Indraphoros mówił o formie. Może nie jest to jeden problem, tylko kilka rzeczy które złożyły się w tym sammym czasie. Nowe miejsce, kilka miesięcy normalnego rozproszenia i stopniowy zanik intencji, i to razem tworzy coś co wygląda jak nagle zatrzymanie, a w rzeczywistości narastało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dobrochna_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Glifmistrz Właśnie o tym myślę od chwili gdy to napisał. Bo jeśli to naprawdę nałożyło się kilka rzeczy naraz, to też trudniej będzie wskazać jeden punkt gdzie coś poszło nie tak. I pytanie czy w ogóle warto to rozkladac na czynniki pierwsze, czy raczej potraktowac jako sygnał że cos wymaga odświeżenia całości, a nie naprawienia jednego elementu.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Dobrochna_J ale to jest trochę zbyt ogólne podejście, nie uważasz? Jelśi nie wiadomo co się zmieniło, to jak świadomie coś odświeżać? To trochę jakby leczyć objawy bez diagnozy. Wiesio, mam pytanie, czy w tym czasie coś zmieniło się w twoim życiu poza miejscem? Nie mówię o samym rytuale, ale o tym co jest dookoła. 😛


Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Rasphul kilka rzeczy 😉 Praca, zmęczenie. no, nie były to dramatyczne zmiany, ale nazbierało się. Nie łączyłam tego z rytuałem bo wydawalo mi się, że właśnie od tego jest, żeby dawać trochę stabilności w tym całym.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest wlasnie coś o czym nie mówiliśmy wprost. Jeśli rytuał był przez lata zakotwiczeniem w trudnych momentach, to może teraz wymaga od niego czegoś czego wcześniej nie wymagałaś. Wcześniej byl tłem, teraz ma być ratunkiem. I moze dlatego czujesz, że nie daje rady bo rola się zmienila, a forma nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Jowitka to jest celna obserwacja. W antropologii rytuału jest pojęcie liminalności, Turner pisał o tym szczegółowo, to jest stan przejścia miedzy jedną strukturą a druga. Rytuał pełni inną funkcję gdy zycie jest stabilne a inną gdy jest się w srodku zmiany. Wiseia może po prostu być teraz w takim miejscu gdzie dawna forma nie wystarczy, bo sama sytuacja jest inna jakosciowo.


Odpowiedz
(@dobrochna_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Wajdelota To jest bardzo uczciwe postawienie sprawy. i myślę, że sama ta świadomość, że pytasz w ogóle to pytanie, jest jakimś przesunięciem. Bo przez lata go nie zadawałaś, po prostu robiłaś. Wajdelota A teraz już nie możesz nie pytać i to może być właśnie ten moment o którym mówił, to liminalności.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kurcze, przeprazsam że znowu sie wtrącę, ale nie rozumiem jednej rzeczy mowicie o tym że rytual miał inne funkcje w roznych momentach zycia. ale skoro Wiesia robiła go codziennie przez lata to jak to mozliwe że nie zauwazala jak ta funkcja sie zmienia? Czy to jest cos co sie dzieje nieświadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Balbinka99 tak, to jest dokładnie to. Nawyki działają poza świadomośccią, i to jest ich siła, ale też pułapka. Możesz latami robić coś co początkowo wymagało pełnej uwagi a potem robić to zupenłie automatycznie, nie zauważając nawet kiedy twoja wewnetrzna relacja z tą czynnością się zmienila. pytanie do Wiesi, czy pamiętasz moment kiedy to przestało wymagać wysiłku? Nie mówię że to źle, ale czy pamiętasz ten punkt?


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Oj, chyba tak, choć nie potrafilabym wskazać dokładnie kiedy. Przez pierwsze może dwa lata to było coś do czego trzeba było się zmuszac, potem stalo sie oczywiste jak mycie zębów. I właśnie to mi dawało poczucie ciągłości. A teraz czuuję się jakby coś w tej ciaglosci się urwało.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, ten moment gdy coś staje się oczywiste jak mycie zębów, to z jednej strony jest dojrzałość praktyki. Ale jest w tym też ryzyko ktore właśnnie teraz widzisz. Czy próbowałaś kiedykolwiek rozmawiać z kimś o tym rytuale? Nie pytam o naukę, ale o zwykłą rozmowę, co to dla ciebie znaczy po co to robisz, co czujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Krystynka55 nie właściwie nie. To była bardzo osobista rzecz i nigdy nie czułam potrzeby żeby o tym rozmawiać. może to też jest część problemu, że nie miałam jak tego zweryfikowac z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Krystynka jest ważne. Bo rytuał który nigdy nie był nazwany na głos, opisany w słowach, może z czasem tracić kontury. Zostaje samo działanie, ale intencja która go tworzyła staje się coraz bardziej rozmyta. no dobra, nie dlatego że jest zla ale dlatego że nigdy nie była wyartykułowana poza wewnetrznym poczuciem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Glifmistrz to ciekawe co mowisz o nazywaniu. ojej ale czy samo opisanie tego slowami cos zmienia? Mam na mysli czy to jest jakiś krok który moze pomoc Wiessi teraz, czy to raczej taak obserwacja wsteczna?


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Tamarka_79 może być jednym i drugim. czasem samo opisanie co się robi i dlaczego, nawet do siebie w notatniku, porządkuje to co było niesprecyzowane. Nie wiem czy to rozwiąże problem Wiesi, ale wydaje mi się że to bylby dobry pierwszy krok żeby zobaczyć co tam właściwie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy nie jest tak że przez lata rytuał dostawał od Wiesi energię i uwagę, a teraz sama potrzebuje czegoś w zamian i ten rytm sie zaburzył. oj, nie wiem jak to ujac lepiej ale mam takie poczucie że to jest wymiana a nie tylko jednostronne działanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Argos to brzmi ciekawie ale nie do końca rozumiem tę wymiane. Z czym? Ze sobą 😉 Bo jeśli to jest praktyka osobista, to nie ma tu zewnetrznej strony tej wymiany, prawda? A moze masz na myśli coś innego?


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Mantra_F no właśnie tu mozna się klocic. zalezy co kto uwaza. Ja mówię bardziej intuicyjnie, że każda praktyka która wymaga uwagi i regularnosci ma coś w sobie co jest relacją, czy to ze soba, z tradycja, z czymś co się uznaje za większe. I ta relacja też się może zestarzać albo wymagac odnowienia.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego co powiedziała Wiesia o ciągłości. jeśli rytuał dawał poczucie ciągłości, to teraz gdy tej ciągłości brakuje, moze brakowac nie dlatego że rytuał przestał dzialac, ale dlatego że sama potrzebujesz inngo rodzaju zakotwiczenia niż to które miałaś. Czy próbowałaś zrobić coś zupełnie nowego zamiast naprawiać satry rytuał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Jowitka nie próbowałam. hmm trochę bałam się że to jakiś błąd, że porzucam coś co zbudowalam przez lata. Ale chyba właśnie to jest pytanie które trzeba sobie zadać, czy to jest naprawianie czegoś co się zepsuło czy może czas na coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Śledzę tę rozmowe od początku i jedno mnie zastanawia. mówicie dużo o tym co rytuał robi z psychiką ze stanem uwagi z nawykiem. To wszystko ma sens. Ale nikt nie zapytał wprost, czego Wiesia oczekuje po tym rytuale teraz. Co ma się zmienić po tym gdy znowu zacznie działać? Może odpowiedź na to pytanie jest kluczem. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Darka, to pytanie mnie trochę zaskoczyło, bo dopieroo teraz zdałam sobie sprawę, że nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Przez lata nie zastanawialam się co chcę osiągnąć, po prostu robiłam i było dobrze. Może właśnie tego brakuje, żebym potrafiła powiedzieć co tak naprawdę chcę żeby się zmieniło. Że ma mi dać spokój? Poczucie że nie jestem sama? Stabilność w konkretnym sensie?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie. i to jest dla mnie kluczowe w tym co opisujesz. Bo jeśli przez lata nie musiałaś tego nazywać, to znaczy że rytuał działał niejako sam z siebie na poziomie odczucia. Ale teraz gdy przestał, próbujesz go ocenić według kryteriów których wcześniej nie miałaś. i to może być też źródło tego poczucia że coś jest nie tak, po prostu nie masz miary.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Darka to ważna uwaga. Choć zastanawiam się czy brak miary to jest problem, czy może raczej objaw czegoś głębszego 🙂 Bo jeśli ktoś przez wiele lat działa bez miary i to działa, to ta miara gdzies jednak była, tylko nie była wyrazona słowami. I teraz moze nie chodzi o to, żeby ją zbudowwać od zera, tylko ją wydobyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Trochę chcę sie tu wtrącić, bo ta rozmowa poszła w ciekawe miejsce. wiesia pytała na początku czy to normalne że rytuał przestaje dzialac. I mysle, że ta dyskusja pokazuje że to pytanie jest trudne nie dlatego że odpowiedz jest skomplikowana, ale dlatego że samo słowo działa jest tu nieostre. co znaczy że rytuał działa? Zmienia coś na zewnątrz? Daje wewnętrzne poczucie? Pomaga przetrwać trudny dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Indraphoros właśnie. I może warto żeby Wiesia sama spróbowała odpowiedzieć na to pytanie, niekoniecznie nam, ale sobie. Bo odpowiedź na co rytuał działał i odpowiedź na co teraz ma działać mogą być różne. i to wcale nie musi być problem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: