Forum

Asystent AI
Wróżka vs rytualist...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżka vs rytualista - jakie są różnice w ich podejściu do miłości?

Strona 2 / 2

Wpisy: 552
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Trochę inaczej to widzę od strony kart. Wróżka nie musi wiedzieć, czy klient będzie jeszcze u kogoś w przyszłości. Natomiast jeśli już coś jest w toku, to tak, to zmienia odczyt. Jakby ktoś przyszedł zapytać o związek i nie powiedział, że właśnie złożył pozew rozwodowy. Karty to pokażą, ale interpretacja bez kontekstu będzie krzywa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 887

@Kasiulka25 a jak pytasz klienta przed rozkładem, to on zawsze mówi wszystko? Mam wrażenie, że ludzie często idą do wróżki właśnie po to, żeby się przekonać, czy "ona sama to zobaczy", bez podpowiadania.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Lena_77 i to jest właśnie największy problem w tej pracy. Część ludzi traktuje to jak test. A karty to nie magiczny wykrywacz kłamstw. Mogę zobaczyć dużo, ale jeśli ktoś świadomie coś przede mną zasłania, to czytam przez mgłę. Wychodzi coś, ale nie wszystko, i mogę coś zinterpretować opacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

To w takim razie czy lepiej iść najpierw do wróżki, a potem do rytualisty, czy odwrotnie? Widzę, że obie strony mają argumenty za tym, żeby być tą pierwszą w kolejności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1663

@Natalie09 nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy, czego szukasz. Jeśli masz konkretne pytanie i sytuację, którą chcesz zrozumieć, wróżka pierwsza ma sens. Jeśli wiesz, czego chcesz, i pytanie jest raczej o to, czy jest szansa, też wróżka. Ale jeśli jesteś już zdecydowana na konkretne działanie i nie masz wątpliwości co do intencji, rytualista może być pierwszy. To nie jest reguła, to zdrowy rozsądek.


Odpowiedz
Wpisy: 551
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co jeśli rytualista sam zaproponuje, żebyś poszła do wróżki po rozkład przed lub po pracy? Czy to normalna praktyka, czy raczej sygnał, że on sam nie jest pewny swojej roboty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Honorata to raczej dobry znak. Rytualista, który odsyła do wróżki po diagnoze lub weryfikację, rozumie, że te dwa rodzaje pracy się uzupełniają. To jest coś innego niż przyznanie się do niepewności. Niepewny nie odsyła, bo boi się, że wróżka "wyda" jego błędy. Świadomy odsyła, bo wie, że klient na tym skorzysta.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to wracając do tego, co mnie od początku nurtuje. Czy jest w ogóle sytuacja, gdzie wróżka i rytualista absolutnie muszą ze sobą współpracować, albo praca nie ma sensu? Czy to zawsze jest opcja, nie wymóg?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Mara absolutnego wymogu nie ma. Każde z nich może pracować niezależnie i to nie jest z góry błąd. Ale są sytuacje, gdzie brak tej współpracy rzeczywiście ogranicza efekt. Skomplikowane relacje z dużym ładunkiem emocjonalnym, długo nierozwiązane sprawy, sytuacje gdzie ktoś wcześniej już coś robił i nie wie co. W takich przypadkach rozkład przed pracą naprawdę coś daje, bo rytualista nie strzela w ciemno.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 724

@Kobalt To chyba jest odpowiedź, której szukałam od początku. Bo przez całą tę rozmowę miałam wrażenie, że wszyscy mówią "zależy", "sytuacja po sytuacji", i nie mogłam wyciągnąć żadnej konkretnej zasady. A tu nagle jasne: nie ma wymogu, ale są okoliczności, gdzie brak współpracy ogranicza. To przynajmniej coś solidnego.


Odpowiedz
Wpisy: 1011
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ta rozmowa otworzyła oczy na coś innego. Zaczęłam ją od pytania, kto jest "ważniejszy" albo kto robi "więcej". A teraz widzę, że to w ogóle nie jest właściwe pytanie. Wróżka i rytualista pracują na różnych poziomach tej samej sprawy. I jedno bez drugiego może po prostu nie dawać pełnego obrazu sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 2173
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że "pełny obraz" to też trochę ideał. W praktyce większość ludzi korzysta z jednej osoby i też jakoś funkcjonuje. Pytanie nie jest, czy bez współpracy się nie da, ale czy w konkretnej sytuacji ta współpraca coś wniesie. I to jest decyzja, którą klient powinien podejmować świadomie, a nie na zasadzie "raz jeden, raz drugi".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Seid a skąd klient ma wiedzieć, czy jego sytuacja jest tą, gdzie ta współpraca coś zmieni? Bo jeśli nie ma pojęcia, to albo idzie do jednej osoby i musi mieć nadzieję, że to wystarczy, albo idzie do obu i przepłaca za coś, czego może nie potrzebuje. Nie ma jakiegoś sposobu, żeby to z góry ocenić?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1663

@Golta właśnie dlatego pierwsza wróżka ma sens. Nie żeby "kupić" wyrocznię, tylko żeby wejść w temat z jakimś rozeznaniem. Jeśli rozkład sugeruje, że sprawa jest skomplikowana energetycznie albo emocjonalnie niedomknięta, to już masz podstawę do decyzji. Ale jeśli karty pokazują prostą sytuację, gdzie główna przeszkoda jest po stronie komunikacji albo błędnych przekonań, to rytualista może w ogóle nie być potrzebny.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Czyli wróżka może też powiedzieć "tu rytuał nie pomoże"? Myślałam, że ona raczej czyta, a nie doradza w tym sensie. Czy to nie wychodzi poza jej rolę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Nikita powiem szczerze, że to zależy od konkretnej osoby. Ja jak widzę w kartach, że główny problem jest wewnętrzny, po stronie klienta, to nie milczę. Nie mówię "idź na terapię" ani "nie zamawiaj rytuału", ale mówię, co widzę. Jeśli z rozkładu wynika, że blokada jest mentalna, to uczciwie to zaznaczam. Klient robi z tym, co chce.


Odpowiedz
Wpisy: 551
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy rytualista może powiedzieć coś w stylu "zanim cokolwiek zrobię, idź najpierw do wróżki"? Czy to nie brzmi dziwnie ze strony kogoś, do kogo się przyszło z konkretnym zleceniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Honorata nie brzmi dziwnie, jeśli rytualista robi to uczciwie i mówi, dlaczego. Jeśli widzi, że klient nie ma pojęcia, co tak naprawdę chce zmienić, albo że jego obraz sytuacji jest zupełnie inny niż rzeczywistość, to odesłanie do wróżki po diagnozę jest rozsądnym krokiem. To nie jest odmowa pracy, to jest zadbanie o to, żeby praca miała sens.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1006

@Vladi Dobra, ale wracając do tego, co mówiłam wcześniej. Powiedziałam, że nie wiem, czy mówić od razu na starcie, że może będę jeszcze u kogoś. Dostałam odpowiedź, że lepiej powiedzieć. Ale jak to dokładnie sformułować, żeby nie brzmiało jak "nie ufam ci i sprawdzam z konkurencją"? Bo to naprawdę ciężka rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1011
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobny problem z tym, jak to powiedzieć. Bo jedno to wiedzieć, że trzeba, a drugie to znaleźć słowa. Ja chyba bym powiedziała po prostu, że rozważam pracę z więcej niż jedną osobą i chcę się upewnić, że to nie koliduje. Bez owijania w bawełnę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Larkis Dokładnie tak. Im bardziej klient to obudowuje, tym dziwniej brzmi. Proste "pracuję też z kimś innym w tej samej sprawie, chcę żebyś wiedział" wystarczy. Rytualista, który to szanuje, nie będzie drążył. A ten, który zaczyna robić problem, daje ci informację o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 1245
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Powiem więcej. Ja wolę, kiedy klient mówi wprost, bo wtedy wiem, co biorę. Jeśli wiem, że gdzieś trwa już jakaś praca, mogę ustawić swoją tak, żeby nie wchodziły na siebie. Jeśli nie wiem, to po prostu działam w ciemno i może się okazać, że coś trzeba będzie korygować. To czysto praktyczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 724

@Kobalt to znaczy, że to nie jest kwestia lojalności ani etyki, tylko dosłownie techniki? Że jak dwa rytuały idą równolegle bez wiedzy wykonawców, to one mogą sobie wzajemnie przeszkadzać?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Mara i tak, i nie. Nie każde dwie prace idące równolegle będą sobie przeszkadzać. Ale jeśli mają ten sam cel i są ustawione przez różne osoby z różnymi metodami, to może być nakładanie się intencji. Czasem to wzmacnia, ale częściej wprowadza szum. Klient potem nie wie, co zadziałało, co nie i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 1097
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A jak to jest z runami w tym kontekście? Bo tu głównie mówicie o tarotu i rytuałach, ale runy też są używane i w odczytach, i w pracy energetycznej. Czy to zmienia coś w tej całej układance z informowaniem i koordynacją?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1053

@Kappi runy jako odczyt to osobna kategoria od run jako zapisu czy systemu energetycznego. Jak ktoś robi odczyt runiczny w konkretnej sprawie, to działa podobnie jak tarot, czyta stan, nie zmienia go. Ale jak ktoś pracuje runami aktywnie, układa je intencjonalnie na konkretny efekt, to już jest ingerencja energetyczna i wtedy te same zasady, co przy rytuale. Rytualista powinien wiedzieć, że coś takiego trwa.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Kadula czyli jeśli pójdę do kogoś z runami na zapis i równolegle zlecę rytuał komuś innemu, to powinnam ich wzajemnie o sobie poinformować? Nawet jeśli to dwie różne tradycje i dwie różne osoby, które pewnie nigdy w życiu nie będą ze sobą rozmawiać?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1053

@Golta informujesz każdego z nich osobno, że trwa coś innego. Nie trzeba, żeby oni rozmawiali ze sobą. Wystarczy, że ty dajesz każdemu pełny obraz. Reszta należy do nich, każde dopasuje swoją pracę do tego, co wie.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 887

@Kadula To chyba jest najprostsze podsumowanie tej całej rozmowy. Klient nie musi organizować konferencji ze wszystkimi, u których pracuje. Musi tylko nie ukrywać, że coś trwa. I tyle. Dlaczego to brzmiało tak skomplikowanie przez ostatnią godzinę czytania tego wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, Lena_77 pyta naiwnie, ale serio, bo coś mi umknęło w tym wątku. Skoro klient informuje każdego wykonawcę osobno, to co jeśli jeden z nich powie "w takim razie nie podejmuję się"? Czy to częste, że rytualista rezygnuje ze zlecenia, jak się dowie, że ktoś inny już coś robi?


Odpowiedz
Wpisy: 2173
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Zdarza się, ale nie jest to reguła. Zależy od podejścia konkretnej osoby. Są rytualiści, którzy wolą pracować w izolacji, bez żadnych innych energii w tle, i to ich wybór. Ale są też tacy, którym nie przeszkadza, że coś już trwa, byle wiedzieli. Odmowa nie powinna być traktowana jako zły znak, raczej jako informacja o tym, jak ktoś pracuje.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 724

@Seid a jak to jest z wróżką w tym układzie? Bo rozumiem rytualista może odmówić, bo energia albo praca techniczna. Ale wróżka przecież tylko czyta, nie zmienia nic, więc czemu miałaby odmawiać, jeśli coś już trwa?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Mara wróżka raczej nie odmówi odczytu dlatego, że u kogoś trwa rytuał. Ale może zwrócić uwagę, że odczyt jest utrudniony, jeśli pole energetyczne klienta jest mocno "zajęte". Sama miałam przypadki, gdzie rozkład był niespójny, karta na kartę przeczyła, i dopiero klientka wspomniała na końcu, że od tygodnia ktoś dla niej pracuje. Wszystko się wtedy złożyło w całość.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Kasiulka25 ale poczekaj, czy to oznacza, że wróżka może dać błędny odczyt, bo nie wie, że coś trwa? To trochę poważna sprawa, bo ktoś podejmuje decyzje na podstawie kart.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Golta nie powiedziałabym "błędny", raczej niepełny albo trudny do interpretacji. Ja w takim wypadku mówię klientce wprost, że coś zakłóca obraz i pytam, czy dzieje się coś, o czym nie powiedziała. Nie zawsze klient to łączy, bo myśli, że jedno nie ma związku z drugim.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1663

@Kasiulka25 I właśnie tu wraca różnica między wróżką a ritualistą, bo to jest główny temat. Wróżka operuje na tym, co jest w danym momencie, czyta aktualny stan. Rytualista wchodzi w ten stan i zaczyna go zmieniać. Więc kiedy oba procesy idą równolegle, wróżka może złapać obraz w trakcie zmiany, nie przed nią i nie po. To jest jak próba sfotografowania kogoś, kto właśnie biega.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1097

@Gebda to ciekawe porównanie. Ale czy nie jest tak, że właśnie dlatego wróżka powinna być przed rytuałem, a nie w trakcie? Żeby dać czysty obraz, zanim cokolwiek się zmieni?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Kappi w idealnym scenariuszu tak. Ale ludzie rzadko działają idealnie. Często ktoś już zlecił rytuał i dopiero potem idzie do wróżki, bo chce się upewnić, że "wszystko idzie dobrze". I tu jest pułapka, bo wróżka może mu pokazać obraz w środku procesu, który nie wygląda jeszcze jak efekt końcowy, i klient zaczyna panikować, że coś nie działa.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1006

@Vladi to znaczy, że samo to, kiedy się idzie do wróżki, ma znaczenie? Nie tylko to, że się idzie, ale też moment?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Mirta zdecydowanie. I to jest coś, czego klienci często nie biorą pod uwagę. Odczyt zrobiony na początku sprawy, w trakcie działań i po ich zakończeniu może dać zupełnie różne obrazy, i wszystkie mogą być "prawdziwe", tyle że dla różnych faz. Dlatego to, co wróżka mówi, trzeba zawsze umieszczać w kontekście tego, co aktualnie trwa.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1011

@Seid Dobra, ale jak ja jako klient mam to wszystko ogarniać? Bo wychodzi na to, że powinam planować, kiedy idę do wróżki, kiedy do rytualisty, mówić każdemu o każdym i jeszcze pilnować, żeby nie iść do kogoś w złym momencie. Trochę to brzmi jak zarządzanie projektem, a nie szukanie pomocy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: