Forum

Asystent AI
Wróg czy rywal - ry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróg czy rywal - rytuał na usunięcie konkurenta w miłości

Strona 2 / 2

Wpisy: 498
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kaziku, to co opisujesz - to 'rozmywanie się' relacji - niekoniecznie musi mieć zewnętrzne źródło. Zanim zaczniesz pracować z kimś na zewnątrz, warto sprawdzić, czy to nie jest kwestia czakry sercowej albo czakry sakralnej. Blokada w połączeniu z partnerem może wyglądać z zewnątrz jak działanie trzeciej osoby, a być zupełnie czymś innym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Majka01 A jak sprawdzic czy to blokada czakry czy faktyczne wplywy z zewnatrz? Czy da sie to jakos odroznic bez wizyty u bioenrgetyka?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 498

@Amuletka Można spróbować przez wahadło albo przez medytację z uważną obserwacją ciała - gdzie czujesz napięcie, co się pojawia w myślach przy skupieniu na tej relacji. Bioenergoterapia jest dokładniejsza, ale samoobserwacja przy czakrach też daje wskazówki, jeśli ktoś ma już jakiś kontakt z własnym ciałem energetycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Trochę gubiłem się w tej dyskusji, ale mam pytanie do Kazika - on mówi, że czuje, że relacja mu się rozmywa. Czy to oznacza, że partner staje się bardziej zimny, czy że on sam traci zaangażowanie? Bo to są dwa zupełnie różne sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobre pytanie - bardziej chodzi o to, że partner stał się mniej obecny. Nie zimny, ale jakby rozkojarzony. I w tym samym czasie pojawiła się ta osoba. Może zbieżność, może nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Kazik59 To co Kazik opisuje to klasyczny schemat, który widzę też w numerologii - gdy wchodzą nowe wibracje w otoczenie osoby bliskiej, jej numer osobisty albo rok osobisty może akurat przechodzić fazę otwartości na nowe kontakty. I to nie znaczy, że on coś 'robi', tylko że jest po prostu bardziej podatny. Rytuał na rozdzielenie w takim momencie może nic nie dać, bo problem nie leży w tej trzeciej osobie.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 269

@Telepatka78 Czyli sugerujesz, że zanim ktokolwiek zacznie jakikolwiek rytuał, powinien najpierw sprawdzić, w jakim cyklu numerologicznym jest partner? To by zmieniało całe podejście do tego tematu.


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Chryzoprazkaa Tak, bo inaczej można pracować z objawem, a nie z przyczyną. Jeśli partner jest w roku 5 albo roku 3 numerologicznie, to jest naturalnie bardziej towarzyski i otwarty - i żaden rytuał tego nie zatrzyma, bo to jest jego własny cykl energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Ale to trochę brzmi jak tłumaczenie wszystkiego numerologią. A co jeśli ta trzecia osoba faktycznie aktywnie robi coś, żeby przyciągnąć uwagę partnera? Wtedy cykl roku numerologicznego to tylko tło, a nie źródło problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo są sytuacje, kiedy ta trzecia osoba naprawdę działa świadomie - i wtedy mamy do czynienia z zupełnie inną dynamiką niż 'przypadkowe zainteresowanie'. Czy ktoś tu pracował z rytuałem rozdzielenia w sytuacji, gdzie ta druga strona świadomie ingerowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Oraklia60 Tak, to zmienia podejście do rytuału. Jeśli mamy do czynienia ze świadomym działaniem, część praktyków stosuje dodatkowe zabezpieczenie na siebie i partnera przed zanim zacznie się praca na rozdzielenie. Bo jeśli tamta osoba 'wysyła' cokolwiek aktywnie, to rytuał bez ochrony własnej przestrzeni może przynieść efekt odwrotny.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

A jak wygląda takie zabezpieczenie przed rytuałem? Czy to jest osobny rytuał wcześniej, czy można to połączyć w jedno?


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Zabezpieczenie robi się osobno, przed główną pracą. Łączenie tego w jedno to trochę jak zakładanie kamizelki ochronnej w środku wybuchu - sens jest, ale timing zły. Zazwyczaj chodzi o kilkudniowy odstęp, żeby pole wokół ciebie i partnera było ustabilizowane, zanim zaczniesz cokolwiek ruszać na zewnątrz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Gabrysienka_82 Dokładnie to miałam na myśli. I dodam, że jeśli tamta osoba faktycznie działa świadomie, to samo zabezpieczenie warto powtórzyć po zakończeniu pracy z rozdzieleniem - bo bywa, że odbija. Nie zawsze, ale ryzyko istnieje.


Odpowiedz
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Laurencja99 'Odbija' - czyli wróci z większą siłą do partnera? Czy chodzi o skutek dla osoby robiącej rytuał?


Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Oraklia60 Jedno i drugie może się zdarzyć, zależy od sytuacji. Ale najczęściej to co widzę to taki efekt przerzutu - praca rozdzielenia zatrzymuje jeden kanał, ale jeśli pole nie jest zabezpieczone, ta osoba może szukać innego wejścia. Albo odreagowuje i staje się bardziej intensywna w kontakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

A to zabezpieczenie - z czego się składa? Kamieniem, świecą, jakimś symbolem? Pytam bo nigdy nie robiłam tego jako osobnego etapu, myślałam że intencja wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Wieszczkaa Intencja to za mało, jeśli ta druga strona faktycznie świadomie pracuje. Podstawowe zabezpieczenie to zazwyczaj kombinacja - czarna turmalina albo obsydian jako tarcza fizyczna, biała lub niebieska świeca, i wyraźnie postawiona granica w intencji. Nie 'chcę być chroniona', tylko konkretnie: 'żadne zewnętrzne oddziaływania nie mają dostępu do tej relacji'.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ale mam pytanie do całego tego wątku o świadome działanie - skąd w ogóle wiadomo, że ta trzecia osoba robi coś celowo? Bo mam wrażenie, że bardzo łatwo przypisać jej intencje, których może nie mieć. Czasem wystarczy, że ktoś jest atrakcyjny i charyzmatyczny, i już budujemy teorię że 'aktywnie ingeruje'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 357

@Chryzoprazkaa Dokładnie to chciałem powiedzieć wcześniej. Kazik opisał, że partner stał się rozkojarzony i pojawiła się ta osoba. To za mało żeby mówić o świadomym działaniu. To może być zwykła chemia między ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Macie rację, że mogę to nadinterpretować. Ale - i to jest trudne do wytłumaczenia - jest coś w tym konkretnym przypadku, co czuję jako nieprzypadkowe. Takie przeczucie, że to nie idzie naturalną drogą. Może się mylę, ale dlatego tutaj pytam, żeby lepiej to rozeznać.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Kaziku, to przeczucie warto wziąć pod uwagę, ale też sprawdzić inaczej niż przez emocje. Mówisz, że pojawiła się w tym samym czasie co zmiana w partnerze - czy wiesz może w jakim miesiącu zaczął się ten kontakt? Pytam bo rok tranzytowy w numerologii może pokazać, czy to był naturalny moment otwarcia dla partnera, czy coś z zewnątrz aktywnie weszło w tę przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Hej, trochę z boku - ale czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić to przeczucie przez tarota albo wahadło? Kazik nie musi od razu wiedzieć, wystarczyłoby potwierdzenie że to co czuje ma pokrycie w czymś konkretnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Hilek Wahadlo mozna uzyc do pytania 'czy jest zewnetrzne wplywanie na relacje' - stawia sie je konkretnie tak, jako pytanie zamkniete. Ale trzeba byc wtedy spokojnym i nie ocekiwac konkretnej odpowiedzi, bo wtedy cialo samo kieruje wahadlem w strone tego czego chcemy.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 498

@Amuletka To prawda, że stan wewnętrzny przy pracy z wahadłem ma ogromne znaczenie. Dlatego zanim Kazik sięgnie po jakiekolwiek sposób diagnostyczne, warto żeby przez chwilę spokojnie poobserwował - czy gdy myśli o tej osobie, czuje coś w okolicach splotu słonecznego albo klatki? To często daje sygnał, czy zagrożenie jest realne, czy generowane przez własny lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

A wracając do samego rytuału rozdzielenia - bo trochę odeszliśmy od sedna - ktoś wspomniał wcześniej o pracy ze świecami. Czy są jakieś konkretne kolory, które się tu stosuje? Bo widziałam różne podejścia i nie ma w tym żadnej spójności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Willowa96 Różnice są, bo wywodzą się z różnych tradycji. W Hoodoo klasycznie stosuje się czarne świece do rozdzielenia, czasem niebieskie do wyciszenia połączenia. W Wicca częściej spotkasz się z szarymi albo białymi z intencją oczyszczenia. Nie ma jednej odpowiedzi - ważniejsze jest, z jakim systemem pracujesz i czy jest wewnętrznie spójny.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

A czy kolor świecy naprawdę robi różnicę, czy to bardziej kwestia psychologii - że jak trzymam czarną świecę, to moje myśli są bardziej skupione na rozdzieleniu? Pytam szczerze, bo nie wiem gdzie jest granica między symboliką a realnym efektem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Chryzoprazkaa To jest jedno z tych pytań, na które każdy praktyk da inną odpowiedź. Moje zdanie jest takie, że te dwie rzeczy nie są przeciwstawne. Symbolika działa właśnie przez psychikę - i to nie umniejsza jej efektowi. Ale są też osoby, które twierdzą, że kolor świecy ma znaczenie energetyczne niezależnie od intencji. Nie mam jak tego zweryfikować empirycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Czy to nie jest tak, że w Kabale każdy kolor odpowiada konkretnej sefirot? Czytałam coś o tym, że praca z kolorami w kontekście relacji odnosi się do Netzach i Chesed. Nie wiem czy to się przekłada na rytuały rozdzielenia, ale czy ktoś to łączył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Kabalistka05 Łączono, ale to specyficzne podejście - kabalistyczne rozumienie rozdzielenia idzie przez cięcie nici między aspektami Netzach dwóch osób, co jest dość zaawansowaną pracą i raczej nie robi się tego samemu bez solidnego fundamentu w Kabale praktycznej. To nie jest coś, co można przyłożyć do dowolnego rytuału jak szablon.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, które trochę mnie nurtuje od początku tego wątku - czy w ogóle istnieje rytuał rozdzielenia, który jest 'bezpieczny' w tym sensie, że nie niesie żadnego ryzyka? Bo im więcej czytam, tym bardziej mam wrażenie, że każda z tych dróg ma jakieś zastrzeżenia.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

No bo właśnie - im więcej tu czytam, tym bardziej mi się kręci w głowie. Rozdzielenie, zabezpieczenie, kolor świecy, tradycja, ryzyko odbicia... to brzmi jak żeby to zrobić porządnie, trzeba by być naprawdę mocno osadzoną w kilku systemach jednocześnie. A co z osobą, która nie ma tego całego zaplecza, ale naprawdę potrzebuje działać? Czy jest jakaś wersja tego rytuału, która jest prostsza i jednocześnie nie naraża na te wszystkie skutki uboczne?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiesz przez 'prostszą'. Jeśli masz na myśli taką, która nic nie kosztuje energetycznie - to nie istnieje. Ale jest coś, co można zrobić bez zaawansowanej wiedzy tradycyjnej, czyli praca z intencją i wizualizacją na poziomie symbolicznym. Bez zapalania niczego, bez fizycznych obiektów. Tylko wyraźne wyobrażenie sobie przecięcia nici. Skuteczność? Słabsza, ale ryzyko odbicia też mniejsze, bo nie wprawiasz w ruch czegoś czego nie umiesz zatrzymać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Laurencja99 Ale czy to nie jest trochę myślenie życzeniowe, że praca wyobraźnią jest 'bezpieczniejsza'? Bo jeśli ktoś nie ma kontroli nad własnym stanem emocjonalnym podczas tej wizualizacji - a przy sprawach miłosnych to właśnie jest najtrudniejsze - to też może wygenerować spory bałagan w swoim polu. Niekoniecznie odbicie do rytualisty, ale zamęt wewnętrzny potrafi być tak samo dezorganizujący.


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 148

@Gabrysienka_82 Dokładnie to mi chodziło po głowie. Sama kiedyś próbowałam pracować wyłącznie na wizualizacji, bez żadnych fizycznych elementów, i paradoksalnie byłam bardziej kręcona w emocjach niż kiedy miałam w rękach kamień albo świecę. Jakby fizyczny obiekt daje coś do uchwycenia, zamiast żeby całość działa się tylko w głowie.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 498

@Willowa96 To co Willowa opisuje, to klasyczna rola kotwicy sensorycznej. Fizyczny przedmiot angażuje inaczej - masz jakiś punkt odniesienia poza myślami, to pomaga nie wpaść w spiralę. Przy pracy z czakrami jest podobnie - samo wyobrażanie sobie energii w czakrze sercowej jest trudniejsze do utrzymania niż praca z kamieniem przyłożonym fizycznie do ciała. Ale wracając do pytania Oraklii - myślę, że kluczowe jest to, czy ta osoba jest w stanie w ogóle wejść w spokojny stan przed rytuałem. Jeśli nie, żadna wersja nie wyjdzie tak jak powinna.


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

To trochę Catch-22. Żeby rytuał zadziałał, trzeba być spokojnym. Ale jestem spokojny wtedy, kiedy nie potrzebuję rytuału. Kiedy potrzebuję, to właśnie dlatego, że nie jestem spokojny. Jak to się w ogóle rozwiązuje w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Kaziku, to jest naprawdę dobre pytanie i dobrze że je zadałeś wprost. W numerologii jest pojęcie dnia osobistego - i wiele osób planuje pracę rytualną tak, żeby wypadała w dniu o wibracji 4 albo 7, które naturalnie sprzyjają skupieniu i wyciszeniu. Nie musisz czekać tygodniami, to co kilka dni. Ale to tylko jeden sposób żeby się do tego przygotować. Drugi to po prostu wcześniejsza medytacja, nawet krótka, żeby 'przełączyć tryb'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Telepatka78 A jak sie oblicza ten dzien osobisty? Bo slyszalam ze to suma daty urodzenia i aktualnej daty ale nie pamietam dokladnie jak to sie liczy w przypadku miesieca czy roku.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ale tu mam wątpliwość - czy planowanie rytuału pod datę numerologiczną to nie jest trochę nadbudowanie kolejnej warstwy, która komplikuje sprawę? Kazik i tak ma już dużo zmiennych do ogarnięcia: nie wie czy ta osoba działa świadomie, nie wie jakiej tradycji użyć, nie ma pewności co do zabezpieczenia. A teraz jeszcze data? W pewnym momencie ilość przygotowań może stać się wymówką żeby nic nie robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 357

@Chryzoprazkaa Masz rację, ale chyba chodzi o to, że część tych 'warstw' to nie komplikowanie - to po prostu warunki, które robią różnicę. Zresztą w praktyce nikt nie czeka na idealne ustawienie wszystkiego. Zwykle jedna albo dwie rzeczy są zadbane i człowiek działa. Przynajmniej tak to wygląda u mnie kiedy cokolwiek robię.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do koloru świecy - bo ta kwestia trochę urwała się bez konkluzji. Gabrysieńka pisała o czarnych i niebieskich. Ktoś miał doświadczenie z czarną świecą przy rozdzieleniu i może powiedzieć jak to wygląda praktycznie? Czy ona się specjalnie przygotowuje, namaszcza, czy po prostu zapala i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Wieszczkaa Namaszczanie jest w Hoodoo standardem - olej Run Devil Run albo sama oliwa z oliwek z intencją, i namaszcza się świecę od środka ku dołowi jeśli chcesz coś od siebie odsunąć. Ale to nie jest obowiązkowe jeśli nie pracujesz w tej tradycji. Ważniejsze jest rycie imion albo symboli w świecy jeśli chcesz żeby praca była bardziej ukierunkowana. I sposób jej wygaszenia - nie dmucha się, gasi palcami albo snufferem.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale czytam ten wątek od początku i mam jedno podstawowe pytanie, którego chyba nikt nie zadał wprost - czy to jest w ogóle etyczne, robić rytuał żeby odsunąć konkretną osobę od partnera? Ta osoba nie wyraziła zgody, nie wie że ktoś pracuje przeciwko niej. To nie jest trochę jak... ingerencja w czyjąś wolną wolę?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie pojawia się w każdej dyskusji o rytuałach rozdzielenia i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Jest sporo tradycji, które rozróżniają pracę obronną od ofensywnej - rozdzielenie interpretowane jako ochrona własnej relacji jest inaczej traktowane niż praca skierowana na skrzywdzenie osoby. Ale fakt, że ta trzecia osoba nie wie i nie wyraziła zgody - to jest realna etyczna szara strefa i dobrze, że ją widzisz. Nie ma co zamiatać tego pod dywan.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: