Forum

Asystent AI
Rytuały miłosne w r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały miłosne w różnych fazach księżyca - czy wybór dnia ma rzeczywisty wpływ

Strona 2 / 2

Wpisy: 97
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z osobami, które są po rozstaniu i chcą wrócić do byłego partnera? To jest przyciąganie nowego, skoro wszystko się skończyło, czy wzmacnianie czegoś istniejącego, bo uczucia są? Bo to chyba jeden z najczęstszych przypadków przy rytuałach miłosnych i jakoś mało o tym tutaj.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Jeremiasz To jest akurat jeden z trudniejszych przypadków i nie ma tu prostej odpowiedzi. W tarocie jak patrzę na pytania o byłych, to często wychodzi coś ciekawego - relacja oficjalnie się skończyła, ale energetycznie może być nadal otwarta albo już całkowicie zamknięta. Jeśli jest otwarta, pełnia ma sens. Jeśli zamknięta, przyciągasz de facto od zera. Problem w tym, że skąd wiesz, które masz?


Odpowiedz
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Pawelek77 A jak sprawdzić czy ta energia jest 'otwarta' czy zamknięta? Da sie to jakos wyczuć przed rytuałem? Bo ja bym nie wiedziała jak to ocenic sama.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Lumina_F W tarocie możesz to sprawdzić rzutem na stan połączenia między wami - są spready specjalnie do tego. Ale poza tarotem niektórzy mówią, że jeśli myślisz o tej osobie i natychmiast czujesz coś żywego - tęsknotę, ból, ale żywego - to energia jest aktywna. Jeśli jest tylko wspomnienie bez ładunku, to może być już zamknięte. To oczywiście nie jest twarda metoda, ale jako orientacja działa.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mam trochę inne pytanie do tej dyskusji o fazach - co jeśli chcesz zrobić rytuał, ale twoja data urodzenia według numerologii jest po prostu niesprzyjająca w danym miesiącu? Tekla wspominała o liczbach wibracji, ale co jeśli te liczby się 'gryzą'? Czy w ogóle wtedy odpuszczać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Bogumila08 To dobre pytanie i trochę je uprościłam wcześniej mówiąc o liczbach. W numerologii nie ma tak, że jeden zły dzień blokuje wszystko - to bardziej kwestia intensywności i dopasowania. Jeśli twoja liczba życiowa to na przykład dwa, a dzień wibruje jedynką, to nie jest katastrofa, ale może działać trochę pod prąd. Część praktyków w ogóle nie łączy numerologii z rytuałami w taki mechaniczny sposób.


Odpowiedz
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Tekla A jak liczyć tę liczbę życiową? Bo słyszałam różne wersje i nie wiem, która jest 'ta właściwa'.


Odpowiedz
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Bogumila08 Najbardziej klasyczna metoda to sumowanie całej daty urodzenia - dzień plus miesiąc plus rok, cyfra po cyfrze, aż do jednej liczby. Wyjątek to liczby mistrzowskie - jedenaście, dwadzieścia dwa, trzydzieści trzy - których się nie redukuje dalej. Ale są szkoły, które redukują wszystko. Różnice są i lepiej wybrać jedną metodę i się jej trzymać niż mieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam ze sie wtrące, ale właśnie próbuam sobie policzyć te liczby i wyszła mi 11 - i co teraz? redukować do 2 czy zostwić jako 11? bo juz trochę pogubiłam sie w tym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Nightshade Jedenaście to liczba mistrzowska i większość tradycji numerologicznych mówi, żeby jej nie redukować. Ale jednocześnie ma cechy dwójki, więc czasem analizuje się ją na obu poziomach - jako jedenaście i jako dwa. Ja np. tak podchodzę do swojej daty i daje to więcej sensu niż trzymanie się tylko jednej wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

ok, czyli zostwiam 11 i tyle. to mi sie bardziej podoba bo czułam, że redukowanie do 2 to jakoś... upraszcza. ale wracajac do tego tematu z fazami - ktoś tu mówił wcześniej o byłych i niezdecydowaniu czy to przyciąganie czy wzmacnianie, i trochę to u mnie zostało. bo mam sytuację gdzie nie wiem czy to w ogóle do końca się skończyło. tzn. oficjalnie tak, ale kontakty są. i co z tym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Nightshade To jest dokładnie ten przypadek, o którym wspominał Jeremiasz i który jest najtrudniejszy do sklasyfikowania. Jeśli kontakty są - to energia kanału jest otwarta. Pytanie czy ty chcesz coś zbudować od nowa, czy przywrócić to co było. To nie jest to samo i daje inne odpowiedzi co do fazy.


Odpowiedz
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Pawelek77 No właśnie, bo ja dalej nie wiem jak to rozróżnić w praktyce. Tzn. rozumiem logikę teoretyczną, ale jak siedzę przed rytuałem to jak mam sobie odpowiedzieć na to pytanie? Czy to jest intuicja, czy trzeba jakoś inaczej to ocenić?


Odpowiedz
Wpisy: 2348
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Przy byłych jest jeszcze jedna rzecz, którą często się pomija - nie pytasz tylko o fazę księżyca, ale o to co ty wnosisz. Jeśli wchodzisz w rytuał z poczuciem braku, z miejsca 'muszę to odzyskać', to ta energia idzie w rytuał. Faza jest drugorzędna wobec tego, z jakiego miejsca emocjonalnego to robisz. I mówię to jako obserwację, nie moralizowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Sauwak Ale skąd wiesz z jakiego miejsca działasz? Serio pytam, bo mi się wydaje, że działam z miłości, ale może to tylko tak myślę, a tak naprawdę to z lęku. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Marcel50 Klasyczny test - zapytaj siebie, co byś czuł, gdyby ta osoba była szczęśliwa z kimś innym. Jeśli pierwsza reakcja to ulga albo radość, nawet mieszana - to miłość. Jeśli ścisk i sprzeciw - to bardziej posiadanie. To nie moja teoria, to stare pytanie z psychologii jungowskiej i działa niezależnie od tego czy robisz rytuał czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@milenka04)
Połączone: 3 tygodnie temu

To ćwiczenie z Jungiem jest naprawdę ciekawe, bo robiłam coś podobnego przy afirmacjach i efekt był zaskakujący - myślałam, że jestem spokojna, a jak zadałam sobie to pytanie to nie byłam. Ale mam refleksję do faz - czy to w ogóle ma sens robić rytuał miłosny z miejsca niepewności emocjonalnej? Tzn. czy faza księżyca może jakoś to wyrównać, czy po prostu nie ma co zaczynać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Milenka04 Faza nie wyrówna stanu emocjonalnego, to nie tak to działa. Ale jest szkoła myślenia, że sam rytuał - jako proces, nie jako magia - może pomóc tę niepewność przepracować. Nie dlatego że księżyc coś naprawi, tylko dlatego że świadome działanie zmusza cię do refleksji. To trochę jak z tą intencją na kartce o której pisał Sauwak.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracam do tego co mówiła Tekla o liczbach, bo mnie to nie daje spokoju. Policzyłam sobie datę do jakiegoś przyszłego rytuału i wyszło mi, że najbliższa dobra faza księżyca - przybywający po nowiu - wypada w dniu z wibracja 8. A moja liczba życiowa to 6. Tekla, to się jakoś kłóci czy mogę to ignorować?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Bogumila08 Szóstka i ósemka to nie jest zły układ. Szóstka jest silnie związana z relacjami, miłością, harmonią - to jest twoja baza. Ósemka wnosi aspekt sprawczości i manifestacji. Przy rytuałach miłosnych to może być wręcz dobre dopełnienie, pod warunkiem że twoja intencja jest aktywna, a nie tylko życzeniowa. Problem byłby gdybyś miała liczby które energetycznie się odpychają, np. pewne konfiguracje z siódemką w kontekście miłosnym bywają trudne.


Odpowiedz
(@heksanka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Tekla A co z siódemką dokładnie? Bo mam ją w swojej dacie i teraz się zastanawiam czy to znaczy, że rytuały miłosne mi po prostu nie wychodzą, czy to coś innego?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Heksanka62 Siódemka nie blokuje rytuałów miłosnych, to uproszczenie. Siódemka jest energią introspekcji, duchowości, szukania głębi. W kontekście miłości to znaczy, że powierzchowne połączenia raczej nie będą dla ciebie satysfakcjonujące - ani życiowo, ani rytuałowo. Twoje rytuały mogą działać inaczej niż u kogoś z trójką czy szóstką - wolniej, ale głębiej.


Odpowiedz
(@heksanka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Dionizy To ma sens jak to tak ujmujesz. Ale jak to przekłada się na wybór fazy? Tzn. czy przy siódemce jest jakaś faza, która bardziej pasuje do tej energii introspekcji?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Heksanka62 Nów i faza przybywająca tuż po nowiu - tam jest ta energia skupienia, ciszy przed działaniem. Pełnia jest dla siódemki trochę za głośna energetycznie, za ekstrawertyczna. To jest obserwacja, nie reguła, ale kilka osób które znam z siódemką w dacie mówi podobnie - pełnia ich rozkręca a nie skupia.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie do całej dyskusji o liczbach - czy te numerologiczne kalkulacje robimy do dnia rytuału, czy do całego okresu fazy? Bo faza przybywająca trwa kilkanaście dni, a każdy dzień ma inną wibrację. Czy wystarczy że jeden dzień w tej fazie jest dobry, czy szukamy jakiegoś przecięcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Frania98 Dobre pytanie i szczerze mówiąc różnie to się robi. Część numerologów wskazuje na konkretny dzień w fazie gdzie wibracje są najlepiej dopasowane. Inni mówią że sama faza wystarczy i nie trzeba aż tak drobiazgowo kalkulować. Ja osobiście szukam tego przecięcia - dzień w odpowiedniej fazie, który ma dobrą wibrację dla mojej liczby życiowej. Ale to wymaga trochę cierpliwości, bo nie zawsze te okienka są bliskie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@pereplut)
Połączone: 9 miesięcy temu

wiem ze jestem troche z boku ale czytam ten wątek od dluzszego czasu i mam pyatnie - czy w ogóle ktoś z was sprawdzał czy te wszystkie kalkulacje cokolwiek zmieniaja? tzn czy robił rytuał w złym dniu numerologicznie ale dobrej fazie i potem w dobrym dniu dobrej fazie - i było widać różnicę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Pereplut To jest bardzo uczciwe pytanie i myślę, że większość osób tu nie robiła takich eksperymentów świadomie. Ja też nie. Problem jest taki, że rytuał to nie jest laboratorium - za dużo zmiennych, nie wiesz co zadziałało a co nie. Mogę powiedzieć że robiłem rzeczy w przypadkowych datach i działało, i w bardzo starannie dobranych i nie działało. I odwrotnie.


Odpowiedz
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

Ja zakładałam ten temat właśnie z tym pytaniem w głowie - czy to ma 'rzeczywisty wpływ' jak napisałam w tytule - i po tym całym wątku mam wrażenie, że nikt tego nie wie na pewno 🙂 ale jednocześnie to co @Mieszko napisał ma sens, że zbyt dużo zmiennych. Mnie bardziej przekonuje ta myśl że wybór daty zmusza cię do zastanowienia się co robisz - i to już samo w sobie coś daje.


Odpowiedz
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 97

Ale to trochę rozmywa odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Bo @Idalkaa pytała czy wybór dnia ma 'rzeczywisty wpływ' i teraz mamy odpowiedź: 'ma, ale nie decyduje'. Czy to nie jest po prostu: 'i tak i nie'?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Jeremiasz To jest dokładnie właściwa odpowiedź na to pytanie. Czego się spodziewałeś - że ktoś powie 'tak, rób w pełnię i będzie działać' albo 'nie, to bez różnicy'? Zjawiska energetyczne rzadko działają zero-jedynkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

a mi sie podoba to co powiedział Sauwak o miejscu emocjonalnym, bo to jest chyba to co najbardziej zostaje po tej dyskusji. mozna miec idealny ksiezyc, idealną liczbe i zrobic rytuał z lęku i nic z tego nie wyniknie. chyba o to chodziło? czy źle zrozumiałam


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Lumina_F Nie zrozumiałaś źle. Chodzi dokładnie o to - faza jest kontekstem, nie gwarancją. Stan emocjonalny jest treścią. Kontekst bez treści to pusta ramka.


Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

To co @Sauwak napisał o ramce i treści jest dobre, ale mam do tego jedno zastrzeżenie. Bo jeśli tak, to po co w ogóle omawiamy fazy na tym wątku od tylu postów? Czy to znaczy, że faza to tylko dekoracja?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Mieszko Nie dekoracja, ale też nie fundament. Powiem tak - jeśli masz dobre warunki emocjonalne i dobry kontekst fazowy, to masz lepsze warunki startowe. Ale żaden z tych elementów osobno nie wystarczy. Faza bez stanu to jak dobry grunt bez ziarna. Stan bez fazy to ziarno rzucone w złym momencie - może wyrosnąć, ale trudniej.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek po tej numerologii - wróćmy do samych faz. Czy ktoś wie, co konkretnie różni rytaul zrobiony w nowiu od tego w kwadraturze? Tzn. nie filozoficznie, ale praktycznie - co inaczej robisz, co inaczej czujesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Frania98 Nów to moment bardziej intencyjny - siadasz z zamiarem, ale jeszcze bez pełnego impulsu. Kwadratura to napięcie, środek drogi, i to czuć - jest mniej płynnie, intencja wymaga więcej skupienia żeby się 'przebić' przez ten tarcie. Przynajmniej tak to opisują osoby które śledzą swoje rytuały przez dłuższy czas.


Odpowiedz
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Pawelek77 To znaczy że kwadratura jest gorsza do rytuałów? Czy tylko trudniejsza?


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Frania98 Trudniejsza, nie gorsza. Część tradycji mówi, że właśnie dlatego rytuały w kwadraturze mogą być bardziej 'wymagające' - jeśli przejdziesz przez to napięcie z jasną intencją, efekt jest trwalszy. Ale to nie jest szkoła dla wszystkich i szczerze wątpię żeby większość osób to w ogóle rozróżniała w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam pytanie, które mi siedzi od jakiegoś czasu w tej dyskusji - czy te fazy księżyca mają jakieś odwzorowanie w systemach spoza europejskich? Bo cała ta rozmowa brzmi bardzo zachodniocentrycznie. Weźmy chociażby chiński kalendarz księżycowy - tam fazy są używane inaczej niż w wicca czy w astrologii zachodniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Mistyk To bardzo dobre spostrzeżenie i rzadko ktoś to podnosi. W chińskiej tradycji kalendarz księżycowy jest używany do wyznaczania momentów sprzyjających różnym działaniom, ale logika jest inna niż 'przybywający = przyciąganie'. Tam bardziej liczy się to, który dzień w cyklu księżycowym i jak wypada względem rocznego kalendarza słonecznego. To jest znacznie bardziej złożony system i nie przekłada się 1:1 na to o czym rozmawiamy.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 329

@Dionizy Ale czy w takim razie efekty byłyby inne? Tzn. jeśli ktoś w Chinach robi coś analogicznego do rytuału przyciągania miłości, ale w dniu który wychodzi z ich kalendarza a nie z europejskiej logiki faz - to co?


Odpowiedz
Wpisy: 2348
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi bo nie mamy porównania. Ale mam inną refleksję - większość tradycji, które przetrwały, ma jakiś system synchronizacji działań rytualnych z cyklami naturalnymi. To nie może być przypadek. Forma się różni, ale sama zasada 'działaj w odpowiednim momencie cyklu' jest niemal universalna. To mówi coś o tym, że ludzie przez wieki obserwowali zależności. Pytanie tylko co obserwowali i jak to interpretowali.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do tego co pisał Sauwak wcześniej o miejscu emocjonalnym, bo mi to zostało. Zrobiłem to ćwiczenie z tym pytaniem 'co byś czuł gdyby był szczęśliwy z kimś innym' i... nie wiem. Serio, pierwsza reakcja była mieszana i nie umiem jej sklasyfikować. Co to znaczy w kontekście rytuału - że nie powinienem go robić teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Marcel50 Mieszana reakcja to uczciwa odpowiedź. Niewielu ludzi ma czyste emocje w takich sytuacjach. Pytanie nie jest 'czy masz idealnie czyste intencje' bo tego nikt nie ma. Pytanie jest 'czy jesteś świadomy z jakiego miejsca działasz'. Jeśli wiesz że jest mieszanie, możesz z tym wejść w rytuał świadomie. Gorsze jest działanie z przekonaniem że wszystko jest czyste kiedy nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie do Sauwaka - czy to co mówisz o stanie emocjonalnym znaczy, że rytuał powinno się odkładać do momentu kiedy emocje się 'ustabilizują'? Bo jak mam rozumieć tę 'świadomość miejsca'? Mogę wiedzieć że działam z lęku i mimo to zrobić rytuał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Bogumila08 Tak, możesz. Ale wtedy powinna być część rytuału poświęcona przepracowaniu tego lęku zanim zaczniesz właściwą część. Nie chodzi o ignorowanie stanu tylko o pracę z nim. Niektóre tradycje mają do tego konkretne kroki - oczyszczenie, zidentyfikowanie intencji, zwolnienie przywiązania do wyniku - i to nie jest pusty rytualizm, to jest właśnie próba pracy z tym co przynosisz.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 234

To co @Sauwak opisuje brzmi jak te wschodnie praktyki gdzie przed medytacją robi się 'czyszczenie przestrzeni wewnętrznej'. Czy to jest ten sam mechanizm? Bo przy afirmacjach mam podobne ćwiczenia przed właściwą afirmacją.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Milenka04 Podobny mechanizm, różne formy. W pracy z kartami mam coś analogicznego - zanim zadam pytanie talii, zatrzymuję się i sprawdzam czy pytanie jest prawdziwe, czy zadaję to co naprawdę chcę wiedzieć, a nie to czego się boję. Przy rytuałach miłosnych to jest podwójnie ważne bo emocje są mocniejsze i łatwiej się okłamać.


Odpowiedz
Wpisy: 73
Rozpoczynający temat
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam takie pytanie do całej dyskusji - czy ktoś kiedykolwiek zrobił rytuał miłosny w 'złej' fazie i miał poczucie że mimo to coś zadziałało? Albo odwrotnie - wszystko było idealnie, faza, emocje, data, a nic. Bo może to jest ta odpowiedź na pytanie z tytułu których szukam.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Idalkaa jest chyba najlepszym podsumowaniem całej tej dyskusji. Ja odpowiem tak - robiłem w warunkach dalekich od ideału i coś drgnęło. Robiłem w pełni, z dobrym nastrojem, z jasną intencją i... nic przez długi czas. Więc jeśli ktoś szuka tu wzorca, to go nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie to samo. Raz totalnie bez planu, bez sprawdzania fazy, bo po prostu miałem silną potrzebę działania - i to był jedyny raz kiedy naprawdę coś poczułem w trakcie. Nie wiem czy to faza nie miała znaczenia, czy może trafiłem przez przypadek na dobry moment.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Marcel50 Ale co rozumiesz przez 'poczułem że coś zadziałało'? Bo to jest klucz - skąd wiesz że to nie było myślenie życzeniowe po fakcie?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Mieszko Nie wiem. Serio, nie jestem w stanie odróżnić. Ale było coś w trakcie - jakieś fizyczne odczucie, nie wiem jak inaczej to opisać. Ciepło w klatce, rozluźnienie, które nie przychodziło wcześniej przy próbach. Może to był po prostu stan relaksu. Może coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

A ja miałam idealną pełnię, świece, wszystko przygotowane i poczułam się jak na szkolnym przedstawieniu. Jakbym odgrywała coś bo wypada, nie dlatego że chcę. I nic z tego nie było prawdziwe. Więc chyba odpowiedź na pytanie Idalkaa jest u każdego inna.


Odpowiedz
Wpisy: 2348
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Frania98 ma nazwę - 'performative ritual', czyli rytuał jako spektakl dla samego siebie. Faza była dobra, rekwizyty były, ale intencji nie było. I to jest właśnie to co mówiłem - warunki zewnętrzne nic nie dają bez warunków wewnętrznych. Pytanie Idalkaa jest dobre bo trafia w sedno: może zmienna 'faza' jest po prostu za mało ważna w porównaniu z innymi zmiennymi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Sauwak Ale to znaczy że możemy w ogóle zignorować fazy i skupić się tylko na stanie emocjonalnym? Bo jeśli faza to tylko jeden z wielu czynników i nie decyduje, to po co ją w ogóle uwzględniać?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Jeremiasz Nie powiedziałem że zignorować. Powiedziałem że sama faza bez reszty nie wystarczy. Ale faza może pomóc jeśli reszta jest wyrównana. Pomyśl o tym jak o wietrze pod żagle - nie zastąpi żagli, ale jak masz żagle to szkoda nie korzystać z wiatru.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Mnie tu bardziej zastanawia to co powiedział Marcel50 o tym że nie był w stanie odróżnić czy coś zadziałało. Bo to chyba ogólny problem z rytuałami miłosnymi - jak w ogóle mierzysz efekt? Pieniężny możesz zliczyć, zdrowie możesz poczuć fizycznie, ale miłość... jak weryfikujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 73
Rozpoczynający temat
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Tekla to ważne. Bo może część tych 'nie zadziałało' to po prostu 'zadziałało ale nie widziałam wyniku bo nie wiedziałam czego szukać'. Albo odwrotnie - 'zadziałało bo i tak by się stało, a przypisałam to rytuałowi'.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest właśnie mój problem z całą tą dyskusją. Skoro nie wiemy jak mierzyć, skąd w ogóle wiemy że faza ma znaczenie? To trochę błędne koło - nie możemy udowodnić że działa, nie możemy udowodnić że nie działa, więc rozmawiamy trochę w próżni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Bogumila08 Ale ta sama logika dotyczy psychoterapii przez pierwsze dekady jej istnienia. Brak mierzalności nie oznacza że zjawisko nie istnieje, tylko że nasze metody pomiaru są nieadekwatne do zjawiska. Fazy księżyca da się przynajmniej zdefiniować i sprawdzić. Stan emocjonalny to dużo trudniejszy temat.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

Ja robiłam notatki przez jakiś czas - zapisywałam fazę, swój nastrój i co robiłam. Po kilku tygodniach patrzyłam na to i... nie widziałam wzoru. Ale nie wiem czy to znaczy że wzoru nie ma, czy że za mało danych zebrałam albo że źle zapisywałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 234

@Lumina_F A jak długo prowadziłaś te notatki? Bo miesiąc to chyba za mało żeby cokolwiek z tego wyciągnąć, nie?


Odpowiedz
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Milenka04 Jakieś trzy miesiące. Potem przestałam bo nie wiedziałam co właściwie mam obserwować i czułam że chodzi mi po głowie tylko myślenie 'znowu nic' albo 'może tym razem'. Sauwak wspominał o tym żeby być świadomym skąd się działa - może ten problem był właśnie mój, że całe obserwowanie zabarwiło mi intencję.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: