Forum

Asystent AI
Rytuały miłosne w c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały miłosne w czasach aplikacji randkowych - ma to jeszcze sens?

Strona 1 / 2

Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zastanawiam się nad czymś, co chyba dla wielu z nas jest trochę niewygodnym pytaniem. Rytuały miłosne - czy w ogóle mają jeszcze jakiś sens, skoro dosłownie każdy teraz siedzi na Tinderze, Bumble albo jakimś innym serwisie i po prostu swajpuje? Rozumiem, że intencja i energia za rytuałem to jedno, ale z drugiej strony coraz częściej słyszę od znajomych, że 'po co ci te świeczki, wejdź na aplikację'. I szczerze, nie wiem co im odpowiedzieć. Bo sama czuję, że to nie jest tak prosto porównywalne, ale nie umiem tego dobrze uargumentować. Czy wy w ogóle myśleliście o tym, jak te dwie rzeczy się mają do siebie?


Odpowiedz
79 odpowiedzi
Wpisy: 831
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe pytanie, bo ja akurat ostatnio rozmawiałem z kimś, kto twierdził, że zrobił rytuał na przyciągnięcie miłości i dosłownie w tym samym tygodniu dostał dopasowanie z kimś, z kim teraz jest od roku. I on sam nie wiedział co o tym myśleć - czy to zbieg okoliczności, czy rytuał 'otworzył' coś w nim samym. Może właśnie o to chodzi? Że aplikacja to powierzchnia, a rytuał działa na poziomie gotowości wewnętrznej?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, i tu zaczyna się ten odwieczny problem z dyskusjami o rytuałach miłosnych - ludzie chcą przypisać skutek konkretnemu działaniu, a tymczasem nigdy nie wiadomo co tak naprawdę zadziałało. Ale żeby nie odbiegać od tematu: moim zdaniem rytuały miłosne w kontekście aplikacji randkowych to nie są dwa oddzielne światy. Pamiętam jak robiłam kiedyś rytuał z różową świecą i różą - klasyka Venusyjska - i nie chodziło o to, żeby ktoś zadzwonił, tylko żeby ja sama przestała blokować. Aplikacja bez tego przepracowania to była dla mnie ściana.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@gustawa73)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się tu wtrącam, ale nie do końca rozumiem co znaczy 'blokować'? Tzn. mówicie o jakimś bloku energetycznym czy bardziej o psychologii? Bo ja słyszałam różnie - jedni mówią że rytuał zmienia energię wokół ciebie, inni że to po prostu autosugestia. Sama jestem na początku tej drogi i trochę mi się miesza co jest czym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Gustawa73 szczerze? To nie jest albo-albo. Ja długo się zastanawiałam nad tym samym i doszłam do wniosku, że podział na 'prawdziwą magię' i 'autosugestię' jest trochę sztuczny. Jeśli rytuał zmienia twoje nastawienie, otwiera cię na coś, sprawia że zaczynasz działać inaczej - to jaki ma znaczenie jak to nazwiemy? Natomiast blok o którym pisze Czesia to co innego - chodzi o wzorce, które same w sobie uniemożliwiają wejście w relację. I to można przepracowywać różnymi metodami, nie tylko rytuałem.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie bo mnie to nurtuje od dawna - czy robiac rytuał miłosny mozna jednoczesnie uzywac apliakcji? tzn. czy jedno drugiemu nie przeszkadza? bo gdzies czytałam ze nie powinno sie 'rozpraszac intencji' ale nie wiem czy to prawda czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Amuletka to zależy od tradycji i od tego kto to mówi. W Wiccanie na przykład w ogóle nie ma takiego zakazu - wręcz przeciwnie, zachęca się do działania na obu planach jednocześnie. Magia bez działania w świecie fizycznym to trochę wołanie w próżnię. Słyszałam to wielokrotnie i sama tak to odczuwam. Natomiast ta 'rozproszona intencja' to bardziej kwestia skupienia podczas samego rytuału niż tego co robisz po nim.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Mam trochę inne zdanie niż Gonia. Nie chodzi o zakaz, ale o to, że jeśli robisz rytuał a potem kompulsywnie przeglądasz aplikację z lęku, to ta energia lęku po prostu nadpisuje to co ustawiłaś rytuałem. To nie jest reguła magiczna tylko obserwacja. Widziałam to u siebie - robiłam rytuały kiedy byłam w trybie desperacji i nic z tego nie wychodziło. Potem zrobiłam to samo będąc spokojniejsza i efekty były inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 831

@Tymianek ale tu wchodzi klasyczny problem z weryfikacją, bo skąd wiemy że to kwestia twojego stanu emocjonalnego a nie po prostu przypadku? Pytam serio, nie złośliwie. Bo sam też to obserwowałem u siebie i mam podobne odczucia, ale zawsze mam z tyłu głowy że mogę to post-hoc racjonalizować.


Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Wolchw no i tu masz rację, nie ma jak tego udowodnić. Ale powiem tak - ja nie traktuję tego jako dowód naukowy tylko jako własne doświadczenie. Dla mnie wystarczy że widzę korelację u siebie wielokrotnie. Jeśli ktoś potrzebuje pewności absolutnej to magia generalnie nie jest dla niego, bez urazy.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dorzucić coś z innej strony, bo dyskusja idzie w kierunku skuteczności a mnie bardziej interesuje co się zmieniło w samej naturze rytuałów miłosnych gdy pojawiły się aplikacje. Historycznie rytuały miłosne były często robione w konkretnych warunkach - pełnia, odpowiedni dzień tygodnia, Venus jako planeta. To nie było abstrakcyjne 'przyciągnij kogoś' tylko bardzo precyzyjne: konkretna osoba, konkretna intencja, konkretny czas. Dziś większość ludzi robi rytuały ogólne, bo aplikacje nauczyły nas myśleć o miłości jako o zasobie do przeszukania, nie o konkretnym połączeniu. Ciekawe czy to zmienia rezultaty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 490

@Dionizy o, to jest coś o czym sama myślę od dawna. Rzeczywiście ta zmiana z 'konkretnej osoby' na 'otwartość na miłość w ogóle' jest dość istotna. Choć z drugiej strony rytuały na konkretną osobę mają własną etykę - wchodzisz w czyjąś wolę. Rytuały ogólne są pod tym względem czystsze. Ale czy są skuteczniejsze? Hmm.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i myślę o czymś innym - Saturn w Rybach i Venus w tranzytach ostatnio robią ciekawe rzeczy jeśli chodzi o relacje i to co obserwuję u ludzi w moim otoczeniu to jakiś dziwny reset podejścia do miłości w ogóle. Może dlatego to pytanie teraz tak mocno wybrzmiewa? Że aplikacje vs rytuały to tylko jeden aspekt szerszej zmiany?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Kasjan.x a możesz powiedzieć coś więcej o tym? Bo Saturn w Rybach to chyba miał być czas na rozliczenie z iluzjami, tak? W tym sensie aplikacje randkowe to chyba sama esencja iluzji - prezentujesz siebie lepiej niż jesteś, scrollujesz jak zakupy. Może właśnie rytuały są teraz ważniejsze bo pomagają odciąć się od tej powierzchowności?


Odpowiedz
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Oliwka53 mniej więcej tak, choć ja bym powiedział że Saturn w Rybach to bardziej konfrontacja z tym co pod spodem niż 'oczyszczenie z iluzji' bo to zbyt duże uproszczenie. Ale tak, jest w tym coś - że rytuał wymaga zatrzymania się i spojrzenia w siebie, a aplikacja nagradza ciągłe działanie bez refleksji. To są dwa zupełnie różne tryby.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@iwetka84)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do Czesi bo wspomniałaś o etyce rytuałów na konkretną osobę - czy wy w ogóle rozmawiacie o tym na tym forum? Bo to jest dla mnie największy znak zapytania. Jak ktoś robi rytuał 'żeby X mnie pokochał', to co się wtedy właściwie dzieje? Czytałam różne podejścia i nie mam jasności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 490

@Iwetka84 tak, to temat który tu wraca co jakiś czas i słusznie. Powiem jak ja to rozumiem: rytuał który nakłada wolę na drugą osobę to nie jest magia miłosna tylko wiązanie - i to jest zupełnie inna kategoria etycznie i energetycznie. Magia miłosna w rozumieniu które ja preferuję to praca na sobie - przyciąganie, otwieranie się, usuwanie przeszkód w sobie. To jest zasadnicza różnica. Natomiast słyszałam o tradycjach gdzie wiązanie jest normalną praktyką - voodoo, część tradycji ludowych - i tam to jest zupełnie inaczej osadzone kulturowo. Więc trudno powiedzieć że jest jedno odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tematu aplikacji - zastanawiam się czy ktoś z was używał konkretnych przedmiotów w rytuałach pod kątem właśnie randkowania online? Bo słyszałam o praktykach gdzie ładuje się energetycznie telefon albo samą aplikację, żeby przyciągać odpowiednie dopasowania. Brzmi trochę absurdalnie jak to mówię głośno, ale skoro robimy rytuały z listami życzeń i fotografiami to czemu nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Augurka słyszałam o tym! Coś w stylu ładowania zdjęcia profilowego selenitem albo intencjonalnego pisania bio podczas odpowiedniej fazy księżyca. Nie wiem na ile to działa ale logika za tym jest podobna jak przy każdym innym rytuale - nadajesz intencję temu co robisz. Czy to lepsze od klasycznego rytuału ze świecą? Nie wiem. Ale może chodzi o to żeby w ogóle robić coś świadomie, a nie bezmyślnie klikać.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie które mi się kręci w głowie - czy wy czujecie że rytuały miłosne mają sens niezależnie od tego co potem zrobisz, czy raczej że muszą iść w parze z jakimś działaniem w realu? Bo dla mnie to jest sedno tego co tu piszecie i chciałabym żebyście to podsumowali, choć rozumiem że to złożone.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Hania64 dla mnie muszą iść w parze, ale nie w sensie że rytuał 'aktywuje się' dopiero gdy działasz - raczej że bez działania to jest jak zakopanie nasiona w betonie. Intencja jest, ale nie ma gdzie wrosnąć. Chociaż znam osoby które twierdzą że samo ustawienie intencji wystarczyło i coś się posypało samo. Sama nie wiem co o tym myśleć szczerze.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 831

@Tymianek To co mówi Tymianek o 'betonie' jest ciekawe, bo mi przychodzi do głowy pytanie - a co jeśli aplikacja randkowa jest właśnie tym gruntem? Tzn. robisz rytuał, ustawiasz intencję, a potem Tinder czy Hinge to po prostu kanał przez który ta intencja może się zmaterializować? Nie widzę tu sprzeczności, ale rozumiem że dla niektórych to brzmi jak racjonalizacja.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Wolchw właśnie! ja tak to zawsze czułam ale nie umiałam tego nazwac. ze apka to jakby drzwi a rytuał to klucz czy cos takiego. ale mam pytanie - czy w takim razie ważne jest żeby zrobić rytuał PRZED założeniem konta czy można i po?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Hania64 Wracam do tego co Hania pytała, bo to jest sedno - sens rytuału 'niezależnie od działania' to moim zdaniem trochę zależy od tego co rozumiesz przez efekt. Jeśli rytuał ma zmienić coś w tobie, otworzyć cię, przesunąć jakiś wewnętrzny opór - to zadziała nawet bez aplikacji. Jeśli ma 'przyciągnąć osobę' - to bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem brzmi jak czekanie na cud.


Odpowiedz
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 169

@Dionizy to ma sens. Czyli de facto pytamy o to jaki jest mechanizm działania rytuału - czy zmienia coś w nas czy coś na zewnątrz? Bo jeśli to drugie, to bez aplikacji jesteś zdana na przypadkowe spotkania.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Na pytanie Amuletki odpowiem tak: kolejność nie jest tu żadną sztywną regułą. Rytuał intencji możesz robić na każdym etapie, bo intencja nie jest przywiązana do konkretnego momentu. Jeśli masz konto od roku i czujesz że utknęłaś, rytuał oczyszczenia i re-ustawienia intencji ma sens dokładnie tak samo jak na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka84)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 57

@Czesia61 No właśnie ta kwestia etyczna mnie nie daje spokoju. Tzn. Czesia mówiła wcześniej że rytuał na konkretną osobę bez jej wiedzy to jest naruszenie woli - ale mam pytanie, czy rytuał 'żeby mi pisał częściej' to też jest naruszenie? Bo to niby na nią działa ale w sumie chodzi o komunikację, nie o uczucia.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 490

@Iwetka84 to jest szara strefa i każda tradycja odpowie inaczej. Ja osobiście stawiam granicę tam gdzie zaczyna się manipulowanie stanem emocjonalnym lub wolą. Życzenie żeby ktoś pisał częściej jest bliżej granicy niż ją przekracza - ale gdybym miała doradziać, powiedziałabym: zamiast rytuału na niego, zrób rytuał na siebie - żebyś przyciągnęła komunikatywną osobę, niekoniecznie akurat tę konkretną.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@gustawa73)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale właśnie próbuję to ogarnąć - bo wy mówicie o rytuałach jakby były różne rodzaje. Jakiś który zmienia ciebie i jakiś który zmienia świat zewnętrzny. A skąd wiadomo który robisz? Czy to jest z góry ustalone przez sam rytuał czy przez intencję którą wnosisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Gustawa73 to jest naprawdę dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest: to zależy od intencji którą wnosisz, ale też od formy rytuału. Rytuał z afirmacją 'jestem gotowa na miłość' z definicji działa na ciebie. Rytuał z imieniem konkretnej osoby, jej zdjęciem, laleczką woskową - to jest inna kategoria. Forma i intencja razem określają gdzie ta energia idzie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę tu coś - w tradycji hoodoo (co prawda nie każdemu tu pasuje kontekstowo) to rozróżnienie jest całkiem precyzyjnie opisane. Jest coś co nazywa się 'come to me work' i coś co jest 'self-love work' i praktycy traktują to jako fundamentalnie różne rzeczy z różnymi etykami. To nie jest jakieś ezoteryczne wymyślanie - to są opisane tradycje z konkretną logiką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Kasjan.x a czy w hoodoo jest coś na temat tego jak działać kiedy nie ma bezpośredniego kontaktu fizycznego? Bo to jest właśnie ta nowa sytuacja - nie wiesz czy ta osoba w ogóle istnieje poza ekranem, czasem przez tygodnie rozmawiasz tylko przez apkę.


Odpowiedz
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Augurka nie znam na tyle żeby powiedzieć z pewnością, ale wiem że w hoodoo dużo pracy robi się na przedmiotach osoby - włosy, podpis, fotografia. Zdjęcie z profilu to technicznie fotografia, więc niektórzy praktykują na tym. Ale to wchodzi już w obszar rytuałów na konkretną osobę, czyli z tymi etycznymi znakami zapytania o których tu mówiłyśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta dyskusja krąży cały czas wokół pytania 'czy rytuał zastępuje działanie' a tymczasem nikt nie powiedział wprost: aplikacje randkowe to jedno z niewielu miejsc gdzie masz dosłownie sekundy na zrobienie wrażenia. Zdjęcie, bio, pierwsze zdanie wiadomości. Czy ktoś z was łączył pracę energetyczną bezpośrednio z tym - tzn. np. pisanie bio w konkretnym czasie księżycowym albo coś w tym stylu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Tymianek A mnie ciekawi coś innego w tym co mówi Tymianek - aplikacje to środowisko które jest z założenia nastawione na szybki osąd i odrzucenie. Jak to się ma do pracy z intencją miłosną, która zazwyczaj wymaga spokoju i skupienia? Nie ma tu jakiegoś fundamentalnego konfliktu wibracyjnego albo jak to tam nazwać?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 562

@Ninka_S 'konflikt wibracyjny' to jest dobre określenie na to co czujesz, ale ja bym to rozbiła na dwie warstwy. Aplikacja jako platforma jest neutralna energetycznie - to sposób (przepraszam za słowo, nie znalazłam lepszego). Konflikt powstaje w człowieku który scrolluje w stanie lęku i desperacji. Rytuał może być właśnie tym co pozwala wejść na platformę z innym stanem wewnętrznym - bardziej zakorzenionym, mniej reaktywnym.


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym wspominałam wcześniej! Sama pisałam bio podczas pełni z konkretną intencją i do dziś nie wiem czy to cokolwiek zmieniło, bo nie mam z czym porównać. Ale logika jest spójna - jeśli wkładasz intencję w obiekty i przestrzeń, to czemu nie w tekst który piszesz? Słowa mają wagę.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham was i myślę o czymś co może być off-topic, ale mam nadzieję że nie - czy ktoś pracował z przedmiotami magicznymi stricte pod kątem randkowania online? Tzn. nie 'ogólnie na miłość' ale konkretnie na to żeby lepiej oceniać dopasowanie, nie złapać się na kogoś manipulacyjnego itp. Bo to mi się wydaje bardziej przydatne niż przyciąganie kogokolwiek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Alusia83 ja używałam różowego kwarcu przy ocenianiu profili - tzn. fizycznie trzymałam go kiedy decydowałam czy swipe'nąć czy nie. Placebo? Może. Ale zaczęłam zauważać że moje decyzje były spokojniejsze, mniej impulsywne. Trudno powiedzieć czy to kamień czy po prostu sam akt zatrzymania się.


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Augurka To co mówi Augurka jest dla mnie dobrym przykładem czegoś co aplikacje zmieniły w magii miłosnej - kiedyś rytuał był jednorazowym aktem przed czymś. Teraz może być zintegrowany z codziennym procesem. I pytanie do dyskusji: czy to go wzmacnia przez regularność, czy osłabia przez trywializację?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Dionizego zostało trochę bez odpowiedzi - czy regularność wzmacnia czy rozmywa? Ja mam tu swoje zdanie, ale ciekawa jestem co inni myślą. Bo sama przez jakiś czas trzymałam kamień przy telefonie kiedy przeglądałam profile i na początku to działało mobilizująco, tzn. byłam uważniejsza. Ale po tygodniu przestałam zwracać na niego uwagę i leżał tak po prostu obok. Czy to znaczy że rytuał się zużył czy że go zinternalizowałam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Tymianek dokładnie to samo mi się przydarzyło z kwarcem. I długo się zastanawiałam nad tym 'zinternalizowałam' - bo może właśnie o to chodzi? Że na początku kamień jest przypomnieniem, a potem stan skupienia który miał wywoływać staje się nawykiem. Tylko pytanie czy to jest jeszcze magia czy po prostu psychologia.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między magią a psychologią to jest jeden z tych wiecznych sporów których chyba nie rozstrzygniemy na tym forum 🙂 ale mam wrażenie że w kontekście aplikacji randkowych to pytanie jest szczególnie ostre. Bo aplikacja jest zaprojektowana żeby wyłączyć twoje naturalne mechanizmy oceny - skrolowanie, infinite scroll, gamifikacja. Jeśli kamień przywraca ci te mechanizmy, to robi coś realnego. Niezależnie od tego jak to nazwiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Dionizy to jest ciekawe co mówisz o gamifikacji - bo ja to czuję przy każdym logowaniu, to napięcie 'ile mam nowych lajków'. I teraz myślę że praca z intencją przed wejściem w apkę mogłaby właśnie to przeciąć. Ale jak to praktycznie zrobić? Tzn. czy macie jakiś konkretny rytuał który robicie ZANIM otworzysz aplikację, nie raz na nowiu ale dosłownie codziennie?


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja nie robię czegoś co bym nazwała rytuałem przed każdym wejściem, ale mam coś w rodzaju intencji oddechu - trzy oddechy z konkretną myślą zanim kliknę ikonę. To brzmi banalnie, ale zmienia stan w jakim wchodzę w tę przestrzeń. Szczerze to przyszło mi samo po tym jak zaczęłam pracować z piątą czakrą, bo zorientowałam się że apka aktywuje jakiś kompulsywny wzorzec szukania akceptacji i chciałam to przeciąć na wejściu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Energetyczka trzy oddechy to brzmi wykonalnie 🙂 ale piszesz o piątej czakrze - co ona ma do randkowania? Myślałam że to gardłowa, od komunikacji, nie od miłości?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 562

@Amuletka tak, właśnie komunikacja - ale pomyśl co robisz przez pierwsze tygodnie na apce. Piszesz. Ciągle. I albo piszesz z siebie albo piszesz to co myślisz że chcą przeczytać. To jest właśnie praca piątej czakry, kwestia autentyczności w słowie. Czwarta to serce, miłość, ale na tym etapie online ledwo dobijasz do pierwszego spotkania, więc czwarta jeszcze nie gra głównej roli.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@gustawa73)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w ten wątek, ale właśnie siedzę i czytam od początku i mam pytanie może podstawowe - te rytuały które wymieniacie, z kamieniami, z oddechem, z pełnią, to są rzeczy które sami wymyślacie czy one mają jakieś konkretne źródło? Bo czytałam o różnych tradycjach i nie wiem jak to odróżnić od czegoś co po prostu ktoś sobie wymyślił i wrzucił na instagrama.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 490

@Gustawa73 to jest naprawdę ważne pytanie i cieszę się że je zadajesz, bo wiele osób tego nie pyta. Część z tego co tu omawiamy to rzeczywiście eklektyzm - czyli mieszanie źródeł, dostosowywanie do siebie. Część ma konkretne korzenie: hoodoo, magia ceremonialna, praktyki wicca. Problem z aplikacjami polega na tym że to jest sytuacja na tyle nowa że żadna tradycja nie ma dla niej gotowej odpowiedzi. Więc siłą rzeczy ludzie adaptują.


Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Czesia61 Do tego co mówi Czesia - w runach na przykład masz Gebo jako symbol dawania i brania, wymiany, spotkania. Niektórzy używają tej runy przy tworzeniu profilu albo przy wysyłaniu pierwszej wiadomości. To nie jest wymyślone pod apki, ale kontekst pasuje. I moim zdaniem lepsza adaptacja ze źródłem niż całkowita improwizacja.


Odpowiedz
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Diablica_71 Gebo to dobry przykład, bo ta runa nie jest 'zdobądź kogoś' tylko 'stwórz przestrzeń na wymianę'. To jest bardzo inne podejście niż większość rytuałów miłosnych które widzę opisywanych w necie. Tam często jest intencja posiadania, przyciągania do siebie. A Gebo to bardziej spotkanie na równych zasadach.


Odpowiedz
(@iwetka84)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 57

@Kasjan.x To co mówi Kasjan o intencji posiadania kontra spotkanie - to mnie uderzyło. Bo jak myślę o tym czego sama szukam kiedy robię cokolwiek na apce, to chyba rzeczywiście jest jakaś forma przyciągania kogoś do siebie, a nie tworzenia przestrzeni na coś wspólnego. Nie wiem czy to zła intencja, ale może właśnie dlatego to nie działa tak jak bym chciała?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 831

@Iwetka84 a co by to w praktyce znaczyło zmienić intencję z 'przyciągam do siebie' na 'tworzę przestrzeń'? Pytam bo mi to brzmi trochę abstrakcyjnie. Czy jest jakiś konkretny sposób żeby to przełożyć na tekst afirmacji albo na rytuał?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

W afirmacji różnica by była taka: zamiast 'przyciągam odpowiednią osobę' możesz powiedzieć 'jestem gotowa na spotkanie z kimś kto jest gotowy na spotkanie ze mną'. To brzmi prawie identycznie ale energetycznie jest inne - zdejmujesz z siebie ciężar bycia magnesem i wchodzisz w sytuację obustronną. W rytuale też możesz to odzwierciedlić - dwie świece które zbliżają się do siebie zamiast jednej która przyciąga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Czesia61 To co Czesia pisze z tymi świecami jest ładne, ale właśnie myślę o tym że na aplikacjach randkowych nie ma 'drugiej świecy'. Piszesz w próżnię, nie wiesz czy ta osoba w ogóle będzie tą osobą. Czy nie ma czegoś niestabilnego w robieniu rytuału spotkania zanim wiesz z kim? Może rytuał powinien być najpierw na to żeby trafiła się właściwa osoba do swipe'owania, a dopiero potem na spotkanie?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Goniu, ja to rozumiem trochę inaczej - rytuał nie jest dla konkretnej osoby po drugiej stronie ekranu, tylko dla ciebie i twojej gotowości. Jeśli zrobisz rytuał spotkania zanim zaczniesz używać apki, to kiedy ta właściwa osoba się pojawi w stosie kart (przepraszam za tarotowy żargon) będziesz w innym stanie niż gdybyś scrollowała na autopilocie o północy. Nie wiem czy to magia czy nie, ale zmienia sposób w jaki patrzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego i myślę sobie że może aplikacje randkowe to jest trochę jak praca z taliją przed rozkładem. Też nie wiesz co wyciągniesz, też jest losowość, ale możesz się do tego przygotować, uspokoić, postawić intencję. Nie wiem czy to dobra analogia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Hania64 o nie, to jest bardzo dobra analogia! Właśnie tak to widzę. I tak samo jak przed talotem możesz wyczyścić talię, możesz 'wyczyścić' swój stan przed wejściem w apkę. Tylko tarot nie wysyła ci powiadomień o 23 że ktoś cię polubił 🙂


Odpowiedz
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Hania64 Czytam was i jestem pod wielkim wrażeniem tej dyskusji, naprawdę 🙂 Mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś używał konkretnych kamieni pod kątem tej randomowości o której mówi Hania? Tzn. coś co pomaga na intuicję przy wyborze, nie na miłość ogólnie?


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Saturnela55 labradoryt. Serio, nie reklamuję, ale on jest akurat do tego. Mówi się o nim że wzmacnia intuicję i pomaga rozpoznawać wzorce które normalnie przegapiasz. Przy profilach randkowych często mam wrażenie że 'coś jest nie tak' bez konkretnego powodu i labradoryt jakoś to uwydatnia, tzn. nie ignoruję tych sygnałów tak łatwo.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, to wracam jeszcze do tego labradorytu bo skończyłam na połowie myśli. Chodzi mi o to, że on nie działa jak 'daj mi właściwą osobę', tylko jak coś co wycisza ten szum decyzyjny. A w aplikacjach randkowych ten szum jest wszędzie - zdjęcia, opisy, to czy ktoś ma ładny uśmiech na fotce. Labradoryt przy tym po prostu pomaga mi się zatrzymać i poczuć czy coś jest nie tak, zanim zacznę pisać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Augurka Dzięki, to naprawdę pomocne! A trzymasz go dosłownie w ręce kiedy przeglądasz profile, czy gdzieś obok? Pytam bo nie wiem czy chodzi o kontakt fizyczny z kamieniem czy o samą jego obecność.


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Saturnela55 Ja trzymam, tak. Ale słyszałam od kogoś, że wystarczy go położyć obok telefonu. Szczerze nie wiem która metoda 'lepsza' bo tego nie da się łatwo porównać. U mnie zadziałało trzymanie w lewej dłoni, bo lewa ręka jest przyjmująca, ale to nie znaczy że u ciebie musi być tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o kamieniach i mam mieszane uczucia. Nie że kwestionuję, bo sama używam, ale mi się wydaje że przy aplikacjach chodzi o coś innego niż intuicja przy wyborze profilu. Aplikacja cię uczy wybierać szybko, robisz to automatycznie po kilku minutach. I żaden kamień nie zatrzyma tego mechanizmu jeśli nie masz wcześniej jakiejś intencji, prawda? Kamień jest dodatkiem, nie punktem wyjścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Tymianek ale czy intencja i kamień nie mogą iść razem? Tzn. kamień jako przypomnienie o intencji? Bo jak patrzę na labradoryt to mi się skjarza że mam coś sprawdzić w sobie zanim kliknę.


Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Amuletka tak, to ma sens. Bardziej chodziło mi o to, że widzę sporo osób które traktują kamień jak coś co działa za nie, bez pracy własnej. Jak amulety 'do położenia na szafce i czekania'. To co opisujesz ty i Augurka to jest zupełnie coś innego - świadome użycie.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Gonia pisała kilka postów wcześniej o robieniu rytuału spotkania zanim w ogóle wiadomo z kim. Mnie to nie wydaje się niestabilne - raczej odwrotnie. W astrologii mamy pojęcie 'czasu sprzyjającego' i tam też nie wiesz konkretnie co przyjdzie, tylko stwarzasz warunki. Wenus direct, trygon z Jowiszem - to nie wskazuje na konkretną osobę, wskazuje na okno. I rytuał działa podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Dionizy dobre porównanie z oknem. Tylko mam pytanie - czy to okno astrологiczne faktycznie ma przełożenie na to co się dzieje na apkach? Tzn. czy obserwowałeś jakiś związek między tranzytami a aktywnością na Tinderze, na przykład?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 299

@Kasjan.x szczerze? Tak. Mam kilka znajomych którym robiłem karty i patrząc wstecz na ich relacje poznane przez apki, to często pasowały do tranzytów Wenus albo Jowisza w ich siódmym domu. Ale to jest obserwacja retrospektywna, więc trudno ją traktować jako dowód. Bardziej jako ciekawą zbieżność.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: