Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a lę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a lęk przed samotnością - czy jeden wyklucza drugie?


Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chodzi mi po głowie jedna rzecz od jakiegoś czasu. Robiłam ostatnio rytuał przyciągania miłości i w pewnym momencie złapałam się na tym, że robię go bardziej z paniki niż z jakiegoś prawdziwego pragnienia. Jakby motywacja była nie "chcę kogoś bliskiego", tylko "boję się, że zostanę sama". I zaczełam sie zastanawiać, czy to w ogóle ma sens. Czy rytuał oparty na lęku może przyciągnąć coś dobrego? Czy jedna intencja wyklucza drugą, czy można je jakoś rozplątać?


Odpowiedz
34 odpowiedzi
Wpisy: 238
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe pytanie bo ja zawsze myslałam ze intencja to intencja. Tzn chcesz miłosci to chcesz. Ale to co piszesz, ze robisz to z paniki... to chyba jednak cos innego nie? Bo lek przed samotnoscia to jakbys chciała uciec od czegos a nie przyciagnac cos dobrego. Czy to w ogole ma znaczenie, skad pochodzi ta chec?


Odpowiedz
Wpisy: 562
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie jest proste pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Intencja ma znaczenie, ale nie w tym sensie, że "zła" intencja coś automatycznie blokuje. Chodzi o to, co emitujesz energetycznie w trakcie rytuału. Lęk i pragnienie to różne stany wibracyjne. Jeśli siedzisz przy świecy i masz zacisk w żołądku, bo myślisz "zostanę sama, muszę to zrobić", to zupełnie inna energia niż spokojne otwarcie się na relację. Nie twierdzę, że jeden rytuał zrujnuje wszystko. Ale jeśli lęk jest głównym napędem, warto się zastanowić, co tak naprawdę chcesz zmienić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Nyja ale jak masz sie nie bac samotnosci jak jestes sama od dwoch lat? To jest normalna reakcja. Nie kazdy moze sobie usiasc i medytowac w spokoju jakby nie miał zadnych problemow. Rytuał jest od tego zeby pomoc, nie?


Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 138

@Mania no właśnie, to jest mój dylemat. Nie mówię, że lęk jest zły, bo jest jak najbardziej ludzki. Ale zastanawiam się, czy nie lepiej najpierw popracować nad tym lękiem, a potem robić rytuał. Tylko, kto ma czas i zasoby, żeby wszystko układać po kolei, zanim w ogóle spróbuje czegokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 1372
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Jest taka stara zasada w pracy rytualnej, której rzadko ktoś tłumaczy wprost: rytuał wzmacnia to, z czym przychodzisz. Jeśli przychodzisz z lękiem, rytuał go nie usuwa. Może nawet go zaakcentować. Dlatego w niektórych tradycjach przed rytuałem miłosnym pracuje się najpierw nad sobą, nie dlatego, że trzeba być "gotowym", ale dlatego, że sam rytuał ma wtedy inny ładunek. To nie kwestia zasługiwania na miłość. To kwestia tego, co wysyłasz w przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@zbych62)
Połączone: 10 godzin temu

No ale bez przesady. Rytuały miłosne robi sie od zawsze i nikt nie wymagał, żeby ludzie byli psychicznie idealni przed wykonaniem. W folklorze słowiańskim baby ze wsi nie siedziały i nie analizowały swoich lękow przed zakleciem na miłosc. Robiły i działało albo nie. Ta cała psychologizacja magii to moim zdaniem nowość i niespecjalnie ma wspólnego z tradycją.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 562

@Zbych62 no tak, tylko że "działało albo nie działało" to trochę za mało, żeby wyciągać jakiekolwiek wnioski. W tradycji ludowej były też rytuały, które przyciągały relacje destrukcyjne, obsesje, uzależnienia emocjonalne, i to też "działało" w jakimś sensie. Pytanie jest o jakość tego, co się przyciąga. Nie tylko o sam fakt przyciągnięcia.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Nyja mam inne zdanie, chociaż rozumiem skąd to pochodzi. Ten model "najpierw wyczyść lęk, potem rytuał" zakłada, że emocje są linearne i da się je poukładać jak listę zakupów. Rzeczywistość jest taka, że lęk przed samotnością często schodzi dopiero kiedy człowiek doświadcza bliskości. Więc to błędne koło. Poza tym Sigilia67 trafnie to uchwyciła, rytuał może być sam w sobie aktem przepracowania, jeśli jest dobrze zbudowany.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Blanka.2 nie twierdziłem, że trzeba najpierw wyleczyć wszystkie rany. Mówiłem o tym, co się emituje w momencie samego rytuału. Można mieć lęk i jednocześnie znaleźć chwilę autentycznego otwarcia, spokoju. To jest różnica między "rytuałem ze środka lęku" a "rytuałem mimo lęku". To nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo słyszałam o kimś, kto robił rytuały na konkretnego człowieka z pozycji totalnej desperacji i co? No, ten człowiek wrócił. Ale relacja była koszmarem. I ona teraz mówi, że to właśnie ta desperacja przyciągnęła coś, co wyglądało jak spełnienie, a było jego odwrotnością. Nie wiem, czy to magia, czy zwykła psychologia, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myslę, ze to może nie byc kwestia "albo-albo". Lek przed samotnoscia i szczere pragnienie milosci moga wspołistniec. Pytanie ktore mnie tu bardziej interesuje: czy da sie zrobic rytuał który celowo adresuje oba naraz? Tzn. coś co i uwalnia lek, i otwiera na przyjecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 138

@Sigilia67 właśnie o to mi chodziło kiedy zadawałam to pytanie. Bo mam wrażenie, że wiele osób traktuje rytuały miłosne jako coś do zrobienia na samym końcu, kiedy już się jest "gotową". A co jeśli rytuał sam mógłby być częścią tego procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

A moge zapytac praktycznie? Bo troche mi sie to rozmywa w abstrakcje. Jak w ogole sprawdzic z jakiej pozycji sie robi rytuał? Tzn jak rozróznic czy to lek czy to po prostu silne pragnienie? Bo dla mnie od srodka to czesto czuje sie tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

@Roksana79 to naprawdę dobre pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi, ale mam swój sposób sprawdzania. Wyobrażam sobie, że ta osoba lub relacja już jest w moim życiu, i obserwuję co czuję. Jeśli jest ulga, "nareszcie, uciekłam od samotności", to sygnał, że napędem jest lęk. Jeśli jest radość, ciepło, coś ekspansywnego, to bardziej pragnienie. Ale to tylko mój wewnętrzny test, nie twierdzę że działa dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Dopiero zaczynam sie tym interesowac i czytam ten watek od poczatku. Nie rozumiem jednej rzeczy: czy rytuał miłosny to zawsze przyciaganie kogos konkretnego, czy mozna zrobic cos bardziej ogolnego, jak... przyciaganie milosci w ogole? I czy ta kwestia leku zmienia sie zaleznie od tego, na co ten rytuał jest nakierowany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 10 godzin temu

Wpisy: 691

@Poladnica można robic i tak i tak, zalezy co chcesz osiagnac. Rytuał na konkretna osobe to inna sprawa niz na miłosc ogólnie. Przy konkretnej osobie jest wieksze ryzyko bo wchodzisz w czyjąs wole. Ale do tematu leku, szczerze myśle ze przy ogolnym rytuale lek ma mniejsze znaczenie, bo nie narzucasz niczego, tylko otwierasz sie na cos.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Leszczynki z początku, bo trochę tu odeszliśmy od tematu. Mam takie doswiadczenie: robiłam rytuał kiedy byłam w naprawde trudnym miejscu emocjonalnie, i efektem nie była konkretna relacja, tylko seria wydarzen, które zmusiły mnie do spojrzenia na to czego sie boję. Jakby zamiast przyciągnąć partnera, przyciagnełam okolicznosci do pracy nad sobą. Teraz myślę, że to było spójne z tym co wysyłałam, nie byłam gotowa na miłość, ale byłam gotowa na zmianę. Rytuał dał mi zmianę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Wizjonerka ale to brzmi jak racjonalizacja. Tzn nic nie wyszlo wiec mowisz ze i tak wyszlo tylko inaczej. Nie krytyuje, bo moze tak faktycznie bylo, ale skad wiesz ze to nie bylo po prostu... nic?


Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 138

@Mania to uczciwe pytanie, sama je sobie zadaję czasem. Chyba nie ma obiektywnego sposobu, żeby to rozróżnić. Ale Wizjonerka opisała coś, co ja też czułam po jednym z moich rytuałów, takie wrażenie, że zamiast dostać odpowiedź, dostałam lepsze pytanie. I nie wiem, czy to magia, czy psychologia, ale dla mnie miało znaczenie.


Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

@Leszczynka to co napisałaś o "lepszym pytaniu zamiast odpowiedzi" zatrzymało mnie. Bo ja to znam. Tylko mam wrażenie, że część ludzi powiedziałaby, że to właśnie dowód iż rytuał nie zadziałał. A część, że zadziałał głębiej. Skąd w ogóle wiadomo, które z tych odczytań jest trafne?


Odpowiedz
Wpisy: 1372
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie jest dobre, ale trochę źle postawione. Nie chodzi o to, które "odczytanie" jest trafne, chodzi o to, czego szukałaś zanim zaczęłaś. Jeśli szukałaś konkretnego człowieka, a dostałaś wgląd w siebie, to zależy jak definiujesz skuteczność. Rytuały miłosne bywają zaskakująco dosłowne albo zaskakująco symboliczne i to często nie jest coś, nad czym masz kontrolę na etapie intencji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Cohen ale to jest troche wygodne, nie? Tzn jesli wyszlo, rytuał zadziałał. Jesli nie wyszło, rytuał zadziałał "glebiej". To jak mozna cokolwiek ocenic przy takim ustawieniu?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Mania no ale tak działa dużo rzeczy poza rytuałami. Terapia też czasem "nie daje odpowiedzi, daje lepsze pytanie". I nie mówisz, że nie zadziałała. Chyba sedno jest takie, że przy rytuałach mamy inne oczekiwania, bardziej transakcyjne. Wkładam intencję, dostaję wynik. I może właśnie to napięcie jest sednem tego całego wątku.


Odpowiedz
(@roksana79)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 135

@Blanka.2 ale wlasnie, jesli ktos robi rytuał z leku przed samotnoscia, to ma wlasnie takie transakcyjne podejscie. "Zrob mi kogos". I co, to automatycznie przekresla sens robienia czegokkolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 562
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie przekreśla, ale zmienia dynamikę. Może trochę inne ujęcie niż wcześniej: lęk działa jak zawężenie uwagi. Kiedy boisz się samotności, bardzo konkretnie definiujesz czego chcesz, tej jednej osoby, tej jednej relacji, tej jednej formy kontaktu. Rytuał z tej pozycji może być bardzo celny i bardzo ślepy jednocześnie. Ślepy na to, co faktycznie by ci pomogło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Nyja a czy da sie to jakoś obejsc? Tzn czy mozna zrobic rytuał z szeroka intencja, kiedy sie jest w srodku leku? Bo to brzmi jak: najpierw przestan sie bac, a potem zacznij. A nie zawsze mozna.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest ciekawe, bo ja robiłam coś, co mogłabym nazwać rytuałem intencji warunkowej. Tzn. nie "przyciągnij mi miłość", tylko "przyciągnij mi to, czego potrzebuję w tej sferze". I wiem że to brzmi jak semantyczne kombinowanie, ale dla mnie mentalnie robiło różnicę. Mniej czułam, że muszę kontrolować wynik.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Wizjonerka ale czy nie jest tak ze wtedy po prostu dajesz sobie alibi? Ze jak nic nie wyjdzie mozesz powiedziec "no, moze to wlasnie tego potrzebowalam". Serio pytam, nie atakuje.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Mania tak, mogłoby tak działać, uczciwie. Ale zauważyłam, że po takim rytuale moje zachowania się zmieniły, inaczej podchodziłam do sytuacji, które wcześniej omijałam. Nie wiem, czy to "rytuał zadziałał", czy zrobiłam sobie coś w rodzaju psychologicznego resetu. Szczerze? Przestałam to rozróżniać.


Odpowiedz
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Wizjonerka to co mówisz pasuje do czegoś, co czytałam o rytuałach jako formie takiej "enacted intention", tzn intencja wyrażona przez działanie ma inny efekt psychologiczny niz sama mysl. Niezaleznie od tego czy wierzysz w mechanizm metafizyczny, sam akt robienia czegos zmienia twoje nastawienie. I moze przy leku to jest nawet wazniejsze niz przy spokojnym pragnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@zbych62)
Połączone: 10 godzin temu

No to chyba mamy dwie sciezki w tej rozmowie: jedna ze rytuał działa metafizycznie i lek zaburza te energię, druga ze działa psychologicznie i lek tez ma tu swoje miejsce. Tylko ze te dwa modele prowadza do zupelnie innych wnioskow praktycznych. Ktos powinien w koncu powiedziec jasno, o ktory model tu chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Zbych62 nie musisz wybierać jednego modelu, żeby w ogóle cokolwiek robić. Praktyka rytualna od zawsze działała na obu poziomach równolegle i nikt nie wymagał żebyś przed rytuałem składał deklarację ontologiczną. Ale twoje pytanie jest trafne, bo to, co zakładasz o mechanizmie, zmienia potem to, jak interpretujesz wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracam do pytania Roksany sprzed chwili, bo mi zostało w głowie. Astralka06 dała swój sposób na odróżnienie lęku od pragnienia. Ja mam inny, pewnie głupi: piszę czego chcę, a potem pytam siebie, co będę czuć jeśli tego nie dostanę. Jeśli odpowiedź brzmi "ulga" albo "nic szczególnego", to znak, że bardziej chcę uciec od samotności niż przyciągnąć kogoś. Ale to nie jest niewinne odkrycie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

to brzmi jak cos co mozna zrobic przed rytuałem jako taki pre-check 🙂 tylko sie zastanawiam czy nie jest tak, ze prawie kazdy kto robi rytuał miłosny dostałby odpowiedz "chce uciec od czegos". Bo miłosc zawsze jest po czesci o tym. Nie wiem czy to dyskwalifikuje intencje.


Odpowiedz
Udostępnij: