Forum

Asystent AI
Energia seksualna a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia seksualna a rytuał miłosny - jak to się ma do siebie?


Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Trafiłam ostatnio na kilka opisów rytuałów miłosnych i w każdym pojawia się ten sam motyw, ze energia seksualna to jakies paliwo dla całego rytuału. Ze bez niej wszystko słabsze, mniej skuteczne. Zastanawiam sie czy to ma jakies głebsze uzasadnienie czy po prostu popularna narracja ktora wszyscy powielaja. Bo z jednej strony rozumiem ze w magii pracuje sie z emocjami i intencja, a energia seksualna to jedno z silniejszych doznan. Ale z drugiej, rytuały na miłosc kojarzą mi sie raczej z czułoscia, tesknota, a nie z czyms stricte erotycznym. Moze mi sie te dwa watki mieszaja.


Odpowiedz
43 odpowiedzi
Wpisy: 43
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Tez sie nad tym zastanawiałam i mysle ze gdzies jest przekłamanie w tym jak to jest opisywane w necie. Bo energia seksualna to nie dosłownie seks, to raczej ta siła tworcza, zyciowa, cos co Hindusi nazywaja szakti albo co w taoizmie to jest jing. Ona lezy u podstawy wszelkiego manifestowania. Rytuał miłosny działa z intencja połaczenia, a ta energia jest po prostu nośnikiem tej intencji. Przynajmniej tak to rozumiem, ale moge sie mylic.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co napisałas o szakti jest w połowie trafne, ale dosc uproszczone. W tantrze, i tu nie mowie o tantrze w stylu spa-wellness, tylko o tekstach jak Vijnanabhairava Tantra, energia seksualna czyli kundalini jest traktowana jako spiaca moc u podstawy kregosłupa, ktora mozna skierowac wzwyz przez czakry. I teraz, jak ktos robi rytuał miłosny, to niekoniecznie swiadomie pracuje z kundalini, ale moze nieswiadomie aktywowac te sama energię. Problem w tym ze wiekszosc opisow w necie kompletnie to spłaszcza i mowi po prostu "zrob rytuał podczas pozadania". To jest troche jak powiedziec komus "oddychaj głebiej to wyzdrowiejesz", niby nie kłamstwo, ale bez kontekstu nic nie znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 120

@Almandynka.2 ale jak ta kundalini ma sie konkretnie do rytuału miłosnego? Rozumiem ze to jakas energia ktora mozna skierowac, ale skierowac na co? Na druga osobe? Na intencje? Czy chodzi o to zeby w momencie wykonywania rytuału byc w tym stanie pobudzenia i to jakoś "zasila" zamiar?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytałem ze w niektorych tradycjach okultystycznych, chyba u Crowleya, seks był dosłownie uzywany jako element rytuału, własnie dlatego ze szczytowanie miało byc momentem w ktorym intencja zostaje wystrzelona w eter. Crowley opisywał to dość szczegołowo w swoich pracach o magii seksualnej. Nie wiem na ile to działa, ale koncepcja przynajmniej brzmi spojnie, najbardziej intensywny moment emocjonalny i fizyczny jako taki "strzał" dla intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, odpowiem konkretnie: tak, chodzi o to ze stan pobudzenia obniża cenzure racjonalna i pozwala na głebsze wbicie intencji w podswiadomosc. Ale uwaga, działa to w obie strony. Jesli masz intencje zabarwiona lekiem, obsesja albo kontrola, ta energia wzmocni własnie to. Dlatego w starszych tekstach tantrycznych zawsze podkreslano stan "bez przywiazania do wyniku", co jest dla wiekszosci ludzi praktycznie nieosiagalne. Bo kto robi rytuał miłosny bez przywiazania do wyniku? No własnie.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

To troche brzmi jak pułapka bez wyjscia. Bo jesli zalezy mi na tej osobie i robie rytuał, to siłą rzeczy zalezy mi na wyniku. Jak mam nie byc przywiazana do wyniku? Czy to oznacza ze rytuały miłosne z energia seksualna sa z gory skazane na niepowodzenie, bo nie jestesmy buddyjskimi mnichami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Pokrzywka92 nie sadze zeby chodziło o totalne odciecie emocji. Bardziej o to zeby w momencie samego rytuału skupic sie na energii i uczuciu, a nie na konkretnym "musi sie stac tak i tak". To jest ta roznica miedzy pragnieniem a obsesja. Pragnienie mozesz w sobie utrzymac jako cos ciepłego i otwartego, obsesja to cos co sciska i domaga sie.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Ja to widze troche inaczej. Pracuje z runami i w Havamal jest taki fragment, gdzie Odyn mowi ze miłosc zdobyta czarami jest jak złudzenie, i czesc badaczy interpretuje to własnie jako ostrzezenie przed magia miłosna w ogole, nie tylko jako opis techniki. Nie wiem czy przekłada sie to bezposrednio na energie seksualna w rytuałach, ale pokazuje ze ta tradycja miała swiadomosc, ze przy tego rodzaju magii łatwo o manipulacje. Ciekawi mnie czy inne tradycje miały podobne zastrzezenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 260

@Zywiena73 to ciekawe, bo przy Hekate jest troche odwrotnie. Ona nie moralizuje. Starozytne greckie defixiones, czyli tabliczki z zakleciami miłosnymi, były dość powszechne i często wzywały własnie Hekate albo Erosa. Nie ma tam zadnego ostrzegawczego tonu, bardziej pragmatyczne podejscie, chcesz kogos przyciagnac, oto jak. Nie wiem jak to oceniac etycznie, ale historycznie ta magia nigdy nie była traktowana jako szczegolnie kontrowersyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Defixiones to naprawde ciekawy temat, ale tam energia seksualna nie jest explicite wymieniana jako element, one działały przez przywoływanie bostw i demonow, przez imie i moc słowa. To inna mechanika niz ta o ktorej mowimy. Natomiast w Papyri Graecae Magicae, czyli w greckich papirusach magicznych z Egiptu, zdarzaja sie rytuały gdzie stan ciała, post, czuwanie albo własnie pobudzenie seksualne, był uzywany do osiagniecia zmienionego stanu swiadomosci. I to jest juz bliższe temu o czym tu gadamy.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@erazm65)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam ze wchodze z takim podstawowym pytaniem, ale czytam te rozmowe od początku i troche mi sie pomieszało. Czy wy mowicie o tym ze do rytuału miłosnego trzeba dosłownie właczyc akt seksualny, czy o tym ze wystarczy byc w stanie jakiegos pobudzenia, nawet emocjonalnego? Bo to chyba dwie bardzo rozne rzeczy i mam wrazenie ze rozmawiace o obu naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Erazm65 dokładnie to samo chciałam napisac. Bo mi tez sie wydawało ze to sa dwa oddzielne zagadnienia. Jedno to magia seksualna w dosłownym sensie, drugie to praca z energia life-force ktora moze byc seksualna ale nie musi. Jak ktos mowi "energia seksualna w rytuale miłosnym" to moze miec na mysli jedno albo drugie i nikt tego nie doprecyzowuje.


Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 256

@Erazm65 masz racje ze te dwie rzeczy sie mieszaja. Ja mowiłam głównie o tej drugiej, o energii witalnej jako sile tworczej, ktora moze byc aktywowana przez pobudzenie, ale nie tylko. W tradycji taoistycznej ten sam efekt osiagano przez głeboki oddech i medytacje. Crowley i jego Ordo Templi Orientis poszli w dosłowna strone, ale to jest jeden z wielu systemow, nie jakas norma. Prosta magia swieczkowa działa przez co innego, przez skupienie uwagi i intencje. Energia seksualna jest opcjonalnym wzmacniaczem, nie wymogiem.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@merak_n)
Połączone: 2 lata temu

No własnie, mnie tez to zastanawia. Bo jak szukałam informacji o rytuałach miłosnych to trafiałam na dwa zupełnie rozne swiaty. Jeden to proste rzeczy, sweczki, intencja, wizualizacja. Drugi to zaawansowana magia seksualna a la Crowley albo tradycje lewej sciezki. I nie wiem jak to polaczyc w jedna całosc. Czy te prostsze rytuały w ogole pracuja z energia seksualna, czy to zupełnie inna mechanika?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale jesli jest opcjonalnym wzmacniaczem, to czemu wszedzie pisze sie ze rytuały miłosne sa najlepsze w pełnie, w piatek, kiedy Wenus jest silna i tak dalej? To tez jest jakis rodzaj wzmacniacza, nie? Nie rozumiem czemu własnie energia seksualna miałaby byc czyms szczegolnym przy miłosnych rytuałach, skoro jest tyle innych czynnikow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Gustlik05 bo te czynniki o ktorych piszesz, fazy ksiezyca, planety, to zewnetrzne wzmacniacze, cos poza toba. Energia seksualna jest wewnetrzna. I w tradycjach z ktorymi sie zetknelam ta roznica jest kluczowa, magia pracujaca z własna energia kontra magia pracujaca z energia otoczenia. Jedno nie wyklucza drugiego, ale działaja przez rozne mechanizmy. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te rozmowe i mam jedno pytanie ktore mnie gryzie od początku: czy w ogole da sie skutecznie zrobic rytuał miłosny bez zadnego elementu tej energii? Tzn. czy ktos z was probowal podejsc do tego czysto "chłodno", intencja, wizualizacja, własciwy czas, i zobaczyc co z tego wychodzi? Bo moze sie okazuje, ze ta energia jest zawsze gdzies w tle, bo trudno myslic o miłosci bez jakiegokolwiek ładunku emocjonalnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 120

@Swiatowid79 to chyba jest sedno. Jak mysle o tej osobie na ktorej mi zalezy, to trudno mi to robic bez zadnego emocjonalnego ładunku. I moze własnie o to chodzi, ze przy rytuałach miłosnych energia seksualna i emocjonalna sa ze soba splatane naturalnie, bo nie da sie oddzielic tesknoty za kims od jakiegos rodzaju pragnienia. Nie wiem czy to oznacza ze kazdy robi ten rytuał "z energia seksualna" nawet o tym nie wiedzac.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to chciałem powiedziec wczesniej i nie umiałem tego ujac. Ze moze ta cała dyskusja o energii seksualnej to w duzej mierze kwestia nazewnictwa. Co jedni nazywaja energia seksualna, inni nazwywa energia pozadania, a jeszcze inni po prostu intensywnym pragnieniem. Moze rozne tradycje mowia o tym samym, tylko przez inne pojecia.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie do konca. To nie jest tylko kwestia nazewnictwa, i troche mnie irytuje to sprowadzanie wszystkiego do "no to tak naprawde to samo". W systemach takich jak taoizm czy tantra jest konkretna mapa energetyczna ciała i konkretne praktyki pracy z jing albo kundalini. Ktos kto po prostu "intensywnie pragnie" podczas zapalania sweczki, nie robi tego samego co ktos kto swiadomie pracuje z ta energia przez lata. Oba podejscia moga dac efekty, ale z roznych powodow i w roznej skali. Mowienie ze to to samo tylko dlatego ze "oba maja emocje", to jest jak powiedzenie ze spacer i maraton to to samo, bo oba to chodzenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Almandynka.2 ale jak rozpoznac ze sie robi to drugie a nie pierwsze? Bo rozumiem ze mapa energetyczna i praktyki to jedno, ale skad wiem jako osoba ktora nie siada codziennie do medytacji taoistycznej, ze praca z ta energia przebiega jakoś inaczej niz po prostu mocne skupienie sie na celu?


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

I tu jest własnie sedno problemu z tym tematem. W taoizmie jing to nie jest metafora, to konkretna substancja w ciele ktora sie zachowuje, cyrkuluje albo traci. Praktyki qigong czy neidan maja setki lat i opisuja to bardzo precyzyjnie. Jesli ktos zapala sweczke i mysli intensywnie o ukochanej osobie, to nie przenosi jing. Moze przenosic cos emocjonalnego, jakas psychiczna siłe woli, ale to inna kategoria. Problem w tym ze w zachodniej magii te rzeczy sie zlały w jedno bez zadnego uzasadnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 260

@Almandynka.2 ale chyba własnie to jest specyfika zachodniej tradycji? Ze ona od zawsze mieszała zrodła, hermetyzm, kabałe, elementy wschodnie. Crowley czytał i Blavatsky i miał dostep do tekstow z roznych kregów. Moze to "zlanie" nie jest błedem, tylko po prostu innym systemem ktory ma swoja własna logike?


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

No własnie, mnie to zastanawia od dawna. Bo ten argument "to nie jest oryginalny system wiec nie działa" jakoś mi nie siedzi. Wiekszosc tradycji z ktorymi pracujemy na co dzien to synkretyzmy, runy u Armanen, kabała u hermetystow, astrologia przechodzaca przez arabskie tłumaczenia greckich tekstow. Jesli odrzucamy to co jest zmiksowane, to zostaje bardzo mało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 256

@Zywiena73 nie mowie ze synkretyzm jest zły. Mowie ze jak miesza sie systemy bez rozumienia mechaniki kazdego z nich, to mozna skonczyc z czyms co brzmi spojnie, ale nie ma wewnetrznej logiki. I przy energii seksualnej to jest szczegolnie widoczne, bo rozne tradycje rozumieja ja zupełnie inaczej, i te roznice maja znaczenie przy pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam wrazenie ze coraz bardziej odchodzimy od pytania ktore mnie interesuje na poziomie praktycznym. Nie chce wiedziec czy taoizm i Crowley to to samo. Chce wiedziec czy kiedy wykonuje rytuał i czuje przy tym cos co mozna opisac jako pozadanie czy tesknote cielesna, to to pomaga czy przeszkadza. I do tej pory mam wrazenie ze nikt nie odpowiedział mi na to wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

ja rozumiem to pytanie bardzo dobrze bo sama je miałam. I z mojego doswiadczenia, to pomaga, ale pod warunkiem ze to pozadanie jest czyste emocjonalnie, tzn ze jest w nim cos ciepłego, a nie tylko obsesyjne "musze go miec". Jak robiłam rytuał z miejsca gdzie byłam spokojna i ciepła w srodku, efekty były inne niz kiedy robiłam z miejsca gdzie byłam zdesperowana.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak odroznic czy jestes spokojna i ciepła, czy po prostu zdysocjowana i odcieta od emocji? Bo mi sie wydaje ze jak jestem "spokojna", to moge sobie wmowic ze wszystko gra, a tak naprawde po prostu zamrozilam uczucia. I potem rytuał idzie w prozni, bo nie ma w nim nic zywego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Pokrzywka92 o, to bardzo celne. Ja to probowałam czuc przez ciało, czy jest w tym ciepło, jakies otwarcie w klatce piersiowej, czy jest scisniecie, napiecie w zoładku. Jak byłam zdysocjowana, to było płasko i pusto. Jak byłam naprawde spokojna i jednoczesnie zaangazowana emocjonalnie, to było ciepło i taki spokojny przepływ. Nie naukowe, wiem, ale mi pomagało 🙂


Odpowiedz
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Dreamweaver To co opisujesz, to ciepło, przepływ, brzmi bardzo podobnie do tego co niektorzy nazywaja przejsciem przez serce kontra przejscie przez splot słoneczny. W pracy z runami spotykałem sie z tym rozroznieniem: runa Gebo jako wymiana i dar kontra Nauthiz jako potrzeba i brak. Rytuał z miejsca "chce bo czuje połaczenie" to energetycznie cos innego niz "chce bo brakuje mi i boli".


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@erazm65)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozroznienie miedzy sercem a splotem słonecznym, czy to dosłownie praca z czakrami? Bo zaczyna mi sie powoli układac ze moze ta cała "energia seksualna" w rytuałach miłosnych to jest cos co trzeba przeprowadzic przez rozne centra, zeby trafiło w odpowiednie miejsce, a nie po prostu zatrzymac sie na poziomie czystego pozadania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 256

@Erazm65 masz racje ze o to chodzi, przynajmniej w systemach ktore faktycznie zajmuja sie praca z energia ciała. W tantrze kaszmirskiej jest cos takiego jak udzzwana, czyli wznoszenie energii przez kanaliki, nie po to zeby ja wydac, ale zeby ja przekształcic. Energia seksualna zainicjowana u dołu kregosłupa, jesli zostanie podniesiona przez serce, zmienia jakosc. Staje sie czyms co mozna nazwac miłoscia, nie tylko pozadaniem. I własnie ta wersja podobno nadaje sie do rytuałow miłosnych.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam o tym w kontekscie czakr, ze jesli pracujesz tylko z sakralna, to rytuał przyciaga cos fizycznego, pozadanie, ale jesli energia przechodzi przez sercowa, to przyciaga głebsze połaczenie. Zastanawia mnie jednak czy mozna to zrobic intencjonalnie bez lat praktyki, czy to jest cos co po prostu albo sie czuje albo nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Oracle96 i to jest chyba jedno z kluczowych pytan w całej tej dyskusji. Bo jesli to wymaga lat praktyki, to rytuały miłosne z energia seksualna sa de facto dostepne tylko dla bardzo wyrobionej mniejszosci, a nie dla wiekszosci ludzi ktorzy po prostu czuja cos do kogos i chca to wyrazic magicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

mnie to troche uspokaja, bo miałem wrazenie ze jak nie medytuje od lat i nie umiem cyrkulowac energii, to moje rytuały sa z gruntu nieważne. A moze one po prostu działaja na innym poziomie, bardziej emocjonalnym niz energetycznym w technicznym sensie? I to tez jest jakis wynik nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@merak_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 30

@Hilary74 no własnie, to mnie tez zastanawia. Znajoma ktora robi rytuały od ladnych kilku lat mowiła mi kiedys, ze wg niej szczerosc emocjonalna jest wazniejsza niz techniczna precyzja. Ze mozna nie wiedziec nic o kundalini i zrobic rytuał ktory zadziała, jesli jest w nim cos autentycznego. Ale nie wiem, czy to nie jest po prostu pociszajaca interpretacja dla tych co nie chca sie uczyc teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie powiedziałabym ze to tylko pocieszenie. W magii goecyjnej i klasycznym ceremonializmie tez jest koncepcja ze operator musi byc "naładowany", ale tam chodzi o skupienie woli, nie o techniczna wiedze o ciałach subtelnych. To sa po prostu rozne modele. Jesli ktos pracuje w modelu psychologiczno-wolicjonalnym, to szczerosc i intensywnosc moga wystarczyc. Jesli w modelu energetycznym, potrzebuje techniki. Pytanie na jakim modelu stoisz.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

I chyba tu jest problem, bo wiekszosc osob nie wybiera modelu swiadomie, po prostu robi rytuał i albo działa, albo nie, i potem szuka wyjaśnienia dlaczego. Mnie to uswiadomiło ze moze warto zaczac od pytania: w co ja właściwie wierze ze sprawia ze cokolwiek w ogole działa? Bo moze odpowiedz na pytanie o energię seksualna zalezy własnie od tego.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Czyli w zasadzie to jest meta-pytanie zanim w ogole zaczniemy gadac o technikach? Troche mnie to frustruje bo liczyłem ze z tej dyskusji wyjdzie cos bardziej konkretnego, co robic, czego nie robic. a tymczasem im dalej tym wiecej warunkow wstepnych i zero konkretu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Gustlik05 dokładnie to samo czuje, serio. Ale z drugiej strony, moze własnie o to chodzi? Ze nie ma jednego prostego przepisu i kazda osoba musi dojsc do tego sama przez proby i obserwacje tego co u niej działa. Co nie znaczy ze ta rozmowa jest bez sensu, przynajmniej wiem teraz o co pytac.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

no dobra ale mimo wszystko, skoro juz jestesmy przy tym ze model ma znaczenie, to moze ktos mi powiedziec jak to wyglada w praktyce? bo rozumiem ze nie ma jednego przepisu ale chyba jest jakas roznica miedzy osoba ktora robi rytuał i mysli "chce go miec" a osoba ktora robi to samo i mysli "chce z nim połaczenia". czy ta roznica w intencji realnie zmienia cos w tym co sie potem dzieje, czy to tylko kwestia tego ze jedna osoba czuje sie moralnie lepiej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Gustlik05 to nie jest tylko kwestia samopoczucia. W numerologii i runach mamy cos podobnego, intencja zabarwia przekaz. Ale konkretnie do twojego pytania: z tego co obserwuje, roznica jest w tym co rytuał "produkuje" po fakcie. Jak ktos pracuje z obsesja "musze go miec", to czesto przyciaga kontakt, ale taki pełen napiecia, nieporozumien, ciaglego sprawdzania czy jest. Jak intencja jest bardziej otwarta, to efekty bywaja spokojniejsze, ale trudniej je tez przypisac jednoznacznie do rytuału, bo wyglądaja jak zwykłe zblizenie. I tu jest problem z ocena skutecznosci.


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 120

@Zywiena73 To trafia dokładnie w to co mnie nurtuje. Bo mam wrazenie ze moj rytuał zadziałał, jest kontakt, jest zainteresowanie, ale nie wiem czy to jest to czego chciałam. Jest jakies napiecie, cos nierownego. I zastanawiam sie teraz czy to kwestia intencji, czy energia seksualna ktora w to włozylam po prostu wyciagnela konkretna warstwe relacji, a nie całosc.


Odpowiedz
Udostępnij: