Forum

Asystent AI
Rytuały miłosne dla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały miłosne dla osób w złożonych sytuacjach rodzinnych

Strona 2 / 2

Wpisy: 512
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Odróżnienie jest w tym, co się dzieje, jak siadasz do praktyki. Lenistwo mija po pięciu minutach pracy, wciągasz się i idzie. Wewnętrzny opór nie mija - im dłużej siedzisz, tym gorzej się czujesz, robi się ciężko w klatce piersiowej, myśli uciekają, ciało chce wstać. To są dwa różne sygnały i ciało je rozróżnia, tylko głowa lubi je mieszać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Dziewanna u mnie tak było z jednym rytuałem, który ciągnęłam przez pół roku z poczucia obowiązku. Siadałam, paliłam świecę i po dziesięciu minutach miałam mdłości. Zrzucałam to na zmęczenie, ale jak w końcu odpuściłam, te mdłości zniknęły. Ciało wcześniej wiedziało niż ja.


Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Julisia.1 a wracałaś potem do tego rytuału w innej formie czy całkiem odpuściłaś temat? Bo ja mam coś podobnego, że na samą myśl o powrocie mi się odechciewa, ale nie wiem, czy to znak żeby zostawić, czy żeby zmienić podejście.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Arek84 całkiem odpuściłam ten konkretny rytuał, ale temat sam wrócił po jakimś czasie w zupełnie innej formie. Już nie świece i nie wiązanie nici, tylko pisanie i potem palenie kartek raz w miesiącu. Lżejsze, krótsze, bez tej ciężkiej oprawy. Czasem ten sam cel da się obsłużyć inaczej, mniejszym kosztem.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@pelagiusza_r)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie ciekawi inna rzecz - czy jak ktoś przerwał praktykę z powodu choroby, to po wyzdrowieniu może wracać do tego samego punktu, w którym skończył, czy musi zaczynać od początku. Bo intuicyjnie mi się wydaje, że choroba to taki reset i to, co było wcześniej, już nie do końca się liczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 611

@Pelagiusza_R zależy ile ta choroba trwała i jak głęboko cię ruszyła. Przeziębienie na tydzień to żaden reset, ale poważniejsza historia, operacja, kilka tygodni w łóżku - to już zmienia człowieka na tyle, że trudno wrócić do tego samego punktu, bo ty sama jesteś już inna. Ja po swojej przeprawie ze zdrowiem dwa lata temu nie wróciłem do połowy rzeczy, które wcześniej robiłem.


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 276

@Norbert76 a te rzeczy, do których nie wróciłeś, brakowało ci ich potem czy raczej poczułeś ulgę? Bo ja się boję, że jak teraz odpuszczę przy mamie wszystko, to potem nie będzie do czego wracać, bo zapomnę, jak to się robiło i po co.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 611

@Leokadia_A pół na pół. Za niektórymi zatęskniłem dopiero po roku, za innymi w ogóle. Co do zapominania - to nie działa tak, że jak nie ćwiczysz, to wszystko ucieka. Jak coś robiłaś świadomie i z sercem, to siedzi w tobie i wraca, jak tylko stworzysz warunki. Gorzej z rzeczami, które robiłaś z przyzwyczajenia, bo te faktycznie po prostu znikają.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś z was miał tak, że przerwa pomogła zobaczyć, że właściwie to robił rytuał dla zupełnie innego celu niż początkowo zakładał? Bo mnie się ostatnio tak zdarzyło z pewną praktyką, że dopiero jak ją zostawiłam na kilka miesięcy, zorientowałam się, że chodziło mi tak naprawdę o coś innego niż to, co wpisywałam w intencję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 32

@Oksanka63 to brzmi jak coś, o czym krokus pisała wcześniej z tym listem, że w połowie pisania zmieniła się intencja. Czyli głowa świadomie pisze jedno, a coś głębiej już od dawna chce drugiego. Może te przerwy właśnie po to są, żeby to drugie miało szansę się ujawnić, bo w ciągłej praktyce nie ma na to miejsca.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Romcia.ka, dokładnie tak to czuję teraz, kiedy o tym piszesz. Te miesiące przerwy nie były zmarnowane, tylko one coś mi pokazały, czego bym nie zobaczyła, gdybym dalej co tydzień siedziała przy świecy i powtarzała te same słowa. Tylko zastanawiam się, czy ja sama bym do tego doszła bez tej całej choroby w rodzinie, która mnie z tego wybiła.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Czasem życie samo robi te przerwy, których byśmy sobie nie zafundowali. Choroba w rodzinie, przeprowadzka, nagły wyjazd - to wszystko brzmi jak przeszkody, ale często działa jak filtr. Zostaje to, co naprawdę było twoje, a to, co było z przyzwyczajenia albo z presji, odpada samo. Tylko trudno to docenić, dopóki się w tym siedzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Aksamitna81 a co jeśli ta przerwa trwa zbyt dlugo i czlowiek juz w ogole zapomina, że kiedys to robił? U mnie minelo prawie dwa lata od jakiejkolwiek praktyki i mam wrazenie, ze ja juz tamta osoba nie jestem i nie wiem czy mam do czego wracac.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Alusia88 dwa lata to dużo i mało jednocześnie. Nie wracaj do tego, kim byłaś, tylko zobacz, czy z tej dawnej praktyki coś dalej cię ciągnie. Jeśli tak, to zacznij od tego jednego elementu, najmniejszego, bez pełnej oprawy. Jeśli nic cię nie ciągnie i tylko ci się wydaje, że powinnaś wrócić, bo kiedyś to robiłaś - to nie wracaj. To nie obowiązek.


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 276

@Dziewanna a jak rozpoznać różnicę między tym, że coś cię ciągnie, a tym, że tylko tęsknisz za tym, kim byłaś, jak to robiłaś? Bo dla mnie to wygląda podobnie z zewnątrz i nie umiem tego rozróżnić u siebie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 782

@Leokadia_A tęsknota za sobą sprzed lat jest skierowana w przeszłość i ma w sobie smutek. Ciągnięcie do praktyki jest skierowane w przód i ma w sobie ciekawość, nawet jeśli nieśmiałą. Jak myślisz o powrocie i czujesz głównie żal, że tamto się skończyło - to tęsknota. Jak myślisz i zaczynasz planować, jak by to mogło wyglądać teraz, w nowych warunkach - to coś żywego.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: