Forum

Asystent AI
Rytuał separacyjny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał separacyjny kontra przyciągający - kiedy wybrać jedno zamiast drugiego?

Strona 2 / 2

Wpisy: 100
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jeden sygnał, który dla mnie osobiście był bardzo czytelny w jednej sytuacji. Kiedy zaczęłam marzyć sennnie o czymś kompletnie innym niż ta osoba. Nie wiem, czy to przekłada się na innych, ale mam wrażenie, że śnimy o tym, co jest aktualnie zakorzenione w psychice. Kiedy ktoś znika ze snów, a nie tylko z myśli za dnia, to dla mnie znaczące.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Sugilitka A co jeśli ktoś prawie nie pamięta snów? Ja rzadko pamiętam cokolwiek po przebudzeniu, więc nie mogłabym użyć tego jako miernika.


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Tola52 Wtedy to nie jest dobry wskaźnik dla ciebie, to oczywiste. Ale możesz zwrócić uwagę na to, z jakim nastrojem się budzisz. Czy to jest ciężkość, jakiś nieuchwytny smutek, czy raczej neutralnie. Ciało i tak zbiera informacje przez noc, nawet jeśli nie pamiętasz obrazów.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Sugilitka to co mówisz o śnieniu przypomniało mi coś, o czym czytałam przy okazji rytuałów lunacyjnych, że pełnia i nów to naturalne momenty zerwania albo rozpoczęcia czegoś. Zastanawiam się, czy to oznacza, że jeśli chcę zrobić separację i potem przyciągający, to powinnam planować to w konkretnych fazach księżyca? Jak daleko idzie ta zależność?


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Fazy księżyca są pomocne jako ramka czasowa, bo dają ci naturalny rytm, ale nie są warunkiem koniecznym. Separacja tradycyjnie idzie na ubywający księżyc, przyciągający na rosnący. Między nimi jest nów, który daje chwilę ciszy. Jeśli twój cykl emocjonalny akurat pokrywa się z tym kalendarzem, to świetnie. Jeśli nie, to zmuszanie się do czekania przez trzy tygodnie tylko dlatego, że faza nie ta, może być kontrproduktywne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Azalia A skąd pochodzi to przyporządkowanie ubywający do rozdzielania, rosnący do przyciągania? Czy to jest jakaś konkretna tradycja, czy po prostu intuicyjna logika?


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Mageczka To pojawia się w wielu tradycjach niezależnie od siebie, w folklorze europejskim, w Wicce, w niektórych odmianach hoodoo. Logika jest prosta: ubywający księżyc kojarzono z odchodzeniem, zmniejszaniem, więc pracami na 'mniej'. Rosnący z nabieraniem, wzrostem, więc na 'więcej'. Ale to nie jest jeden spójny system, to zbieżność wielu niezależnych obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy ta zbieżność cokolwiek udowadnia? Bo podobne symbole w różnych kulturach mogą po prostu wynikać z tej samej intuicji wizualnej, a nie z tego, że naprawdę coś się dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Syriana To pytanie można by zadać o całą magię ceremonialną i nigdy nie skończyć dyskusji. Jeśli podchodzisz do rytuałów jako do pracy z symbolem i psychiką, to fazy księżyca działają dlatego, że dla ciebie i dla twojego umysłu mają znaczenie. Jeśli pytasz o coś transcendentnego, to wychodzi poza ramy tej rozmowy.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Sabineczka Rozumiem, że możesz to traktować jako symbol. Ale wtedy separacja i przyciągający działają tylko na ciebie, nie na zewnętrzne okoliczności?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od modelu, z którym pracujesz. Są podejścia, które mówią, że rytuał zmienia przede wszystkim ciebie, i to zmiana w tobie przekłada się na okoliczności zewnętrzne. Inne mówią o bezpośrednim wpływie na pole energetyczne relacji. Nie ma tu jednej odpowiedzi i szczerze, próba zmierzenia tego empirycznie jest skazana na niepowodzenie z oczywistych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Wchodząc trochę z innej strony, bo ta dyskusja poszła w stronę filozofii, która jest ciekawa, ale chciałem wrócić do pytania Pentaklii o sekwencję. Czy ktoś robił separację i przyciągający w jednym rytuale, nie osobno? Słyszałem o czymś takim, że w jednej sesji jest część 'puszczania' i część 'otwierania', bez przerwy między nimi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Lutoslaw84 Tak, to jest konkretna forma pracy, czasem nazywana przekształcaniem albo transmutacją. Zamiast dwóch oddzielnych rytuałów robi się jeden, który ma wyraźną granicę wewnętrzną. Na przykład gasisz świecę na 'stare', zapalasz nową na 'nowe'. Nie jest to koniecznie lepsze ani gorsze od rozdzielenia, ale wymaga bardzo dobrego skupienia, żeby naprawdę przejść przez tę granicę, a nie rozmyć ją.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Sabineczka Pytam, bo próbowałam czegoś podobnego i nie byłam pewna, czy dobrze to poprowadziłam. Miałam wrażenie, że ta granica była za słaba, że jedno wchodziło w drugie. Jak to powinno wyglądać, żeby ta przerwa była wyraźna?


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Witchling80 To zależy od formy, ale najczęściej poleca się coś fizycznego, co jest jednoznaczne w odczuciu. Zmiana pozycji ciała, wyjście z przestrzeni rytualnej i wejście do niej z powrotem, cisza trwająca kilka minut, przepłukanie rąk wodą. Chodzi o to, żeby ciało też zrozumiało, że jedna część się skończyła, nie tylko umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo lubię ten pomysł z jednym rytuałem z wewnętrzną granicą, bo moja głowna obawa przy robieniu dwóch osobnych była właśnie taka, że nie dam sobie wystarczająco dużo czasu między nimi i będę się czuła jakbym na siłę przyspieszała coś, co powinno pójść w swoim tempie. Ale jeśli to jest jeden rytuał, to nie ma tego dylematu czasowego. Tylko czy to nie jest trochę jak skrót?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Skrót wobec czego? Jeśli masz pełną intencję i skupienie w jednej sesji, to nie jest skrót, tylko inne rozłożenie pracy. Skrót to byłoby zrobienie obu bez refleksji, bo chcesz mieć za sobą. Forma nie decyduje o głębokości.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Sugilitka to co napisałaś o głębokości naprawdę mi zostało w głowie. Ale mam pytanie do tej całej koncepcji jednego rytuału z granicą wewnętrzną. Jeśli ta granica jest symboliczna, to co tak naprawdę ją tworzy? Bo rozumiem, że możesz wyjść i wrócić, przepłukać ręce, zapalić nową świecę. Ale to wszystko są rzeczy zewnętrzne. Co jeśli twoja głowa i tak łączy to w jedną ciągłość?


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Tola52 Właśnie na tym polega cały problem z rytuałami robionymi zbyt szybko po sobie albo w ciągłości. Umysł nie rozróżnia intencji, jeśli nie dasz mu wyraźnego sygnału zmiany. Dlatego ta przerwa fizyczna nie jest tylko ceremoniałem, ona ma mówić ciału: tamto się skończyło. Ale masz rację, że to może nie wystarczyć, jeśli emocjonalnie jesteś w tym samym miejscu co na początku.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Sabineczka A jak to sprawdzić przed, nie po? Bo w trakcie rytuału trudno ocenić własny stan.


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Witchling80 Możesz zrobić proste ćwiczenie przed samym rytuałem. Wyobraź sobie tę osobę albo sytuację i obserwuj, gdzie w ciele coś cię ściska lub napina. Jeśli napięcie jest duże, to znak, że separacja nie jest jeszcze gotowa do zamknięcia. Brzmi prosto, ale naprawdę dużo mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to jest po prostu skanowanie ciała, to technika z mindfulness. Czy to nie jest za dużo nadbudowy ezoterycznej nad czymś, co jest zwykłą techniką relaksacyjną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Syriana Technika może być ta sama, ale kontekst intencji zmienia to, do czego ją stosujesz. W mindfulness chodzi o obserwację bez oceny. Tutaj chodzi o zebranie informacji przed decyzją rytualną. To nie jest sprzeczność, to po prostu różne cele przy użyciu podobnego mechanizmu.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Stanislawa95 To rozumiem, ale wtedy tak naprawdę rytuał służy głównie temu, żeby sama zdecydowałaś co czujesz i czego chcesz, nie żeby cokolwiek zewnętrznie zmieniał?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Znowu wracamy do tej samej pętli z wcześniej. Jedni uważają, że rytuał zmienia coś zewnętrznie, inni, że tylko ciebie. Może oba są prawdą jednocześnie, zależy od osoby i od rytuału? Chociaż to też brzmi jak unik.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Nie unik, bo te dwa modele nie muszą być sprzeczne. Możesz wierzyć, że zmiana w tobie wpływa na to, jak działasz, co mówisz, jak dajesz sygnały drugiemu człowiekowi, i to już jest wpływ na zewnętrzne okoliczności. Nie musisz zakładać żadnej magii poza psychologią, żeby powiedzieć, że rytuał coś zmienił w relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania, z którym zaczęłam ten temat, bo ta dyskusja jest super, ale trochę się rozjeżdżamy. Ciągle nie jestem pewna jednej rzeczy. Jeśli wybiorę separację, to czy ta intencja powinna być sformułowana jako 'chcę się uwolnić od tej relacji' czy raczej 'chcę żeby ta relacja się zakończyła'? To nie to samo, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

To zdecydowanie nie to samo i bardzo dobrze, że to rozróżniłaś. Pierwsza intencja jest o tobie. Druga jest o zewnętrznej sytuacji. W rytuałach separacyjnych zdecydowanie skuteczniej działa skupienie na sobie, bo masz wpływ na siebie, nie na to, co robi druga osoba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Stanislawa95 Zgadzam się z tym, ale dodam jedną rzecz. Nawet jeśli sformułujesz intencję na siebie, to sprawdź, czy nie chodzi ci tak naprawdę o kontrolę nad tym, co stanie się z tamtą osobą. To jest subtelna różnica, ale energetycznie zupełnie inna praca.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Azalia A jak to sprawdzić u siebie? Jak odróżnić prawdziwe uwolnienie od przerwanego przywiązania, które tylko wygląda jak uwolnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie. Dla mnie kryterium było takie: jeśli w trakcie pisania intencji pojawia się myśl o tym, jak ta osoba zareaguje, to nie jest jeszcze praca na siebie. Praca na siebie jest kompletna bez żadnego wyobrażenia o tamtej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jakby separacja była de facto rytuałem dla samej siebie, a nie rytuałem relacyjnym. Czy to się wtedy różni od zwykłej afirmacji albo medytacji z intencją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Mageczka Różni się formą i zaangażowaniem ciała i przestrzeni w sposób, który dla wielu osób robi różnicę. Ale co do sedna, masz rację, że separacja na siebie i dobra praca z intencją w medytacji są blisko siebie. Nie ma tu jakiegoś wyraźnego muru między tymi rzeczami.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy w takim razie w ogóle jest sens robić pełny rytuał separacyjny zamiast po prostu przepracować to z kartami? Bo gdy rozkładam układ na zakończenie czegoś, to też jest jakiś akt intencjonalny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Czarodka To zależy, czego szukasz. Karty dają ci obraz i perspektywę. Rytuał angażuje cię działaniem. Dla niektórych samo zobaczenie w kartach, że coś się zakończyło wystarczy jako sygnał dla umysłu. Dla innych potrzebny jest akt, coś co robisz, a nie tylko czytasz. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

A co z przyciągającym, bo o nim prawie przestałyśmy mówić? Wróćmy na chwilę bo mam pytanie. Czy przyciągający po separacji ma dotyczyć konkretnej osoby, czy raczej typu relacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Tola52 Mnie też to ciekawi, bo z moich doświadczeń te dwa podejścia dają zupełnie inne efekty. Na konkretną osobę jest bardziej napięty, trudniejszy emocjonalnie do przeprowadzenia. Na typ relacji działa bardziej spokojnie, jakby otwierało pole zamiast szturmować drzwi.


Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Tola52 Powiem ci, że to jest jedno z tych pytań, które pozornie wygląda na proste, ale wcale nie jest. Jak robisz przyciągający na konkretną osobę po separacji, to de facto wchodzisz w sprzeczność z tym, co separacja miała zrobić. Odcinasz, a potem przyciągasz z powrotem? Chyba że separacja dotyczyła dynamiki, a nie osoby jako takiej.


Odpowiedz
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Stanislawa95 No właśnie o to mi chodzi. Bo rozumiem, że można robić separację np. od toksycznej dynamiki, a nie od samego człowieka. Czy to jest wtedy w ogóle spójne, żeby zaraz potem robić przyciągający skierowany na tę samą osobę, tylko w innej formie relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Znam osoby, które robiły dokładnie tak, separacja od starego wzorca z kimś, a potem otwarcie na nową formę relacji z tą samą osobą. Czasem to działa, ale jest jeden warunek, który zawsze podkreślam. Ta stara dynamika musi być naprawdę zakończona, nie tylko rytuałem, ale realnie. Jeśli nie, to przyciągający tylko wciągnie z powrotem w to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Sugilitka A jak to ocenić, że stara dynamika jest naprawdę zakończona? Bo mam wrażenie, że sama siebie można oszukać i myśleć, że coś się zamknęło, a wcale nie.


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Witchling80 Dla mnie sygnałem było to, że kiedy myślałam o tej osobie, nie czułam ani tęsknoty, ani złości. Taki emocjonalny neutralny punkt. Nie obojętność, bo to różne rzeczy, ale brak naładowania. Jak to osiągnęłam, wiedziałam, że separacja zrobiła swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale czym różni się ten neutralny punkt od zwykłego wyparcia? Bo można chyba zagłuszyć emocje i myśleć, że jest ok, a wcale nie być gotową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Mageczka To jest kluczowa różnica i dobrze, że o to pytasz. Wyparcie to jest, kiedy temat boli, ale nie chcesz na niego patrzeć. Neutralność to jest, kiedy możesz na niego patrzeć i nic cię nie ściska. Możesz poczuć, które to jest, jeśli tylko siądziesz z tym przez chwilę bez uciekania.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy jeszcze na chwilę do tego, co mówiła Tola o typie relacji zamiast konkretnej osoby. Mnie to bardzo uderzyło. Jak robię przyciągający na typ relacji, to w praktyce co opisuję w intencji? Cechy, wartości, emocje, które chcę czuć? Czy to jest bardziej adresowane do siebie niż do czegoś zewnętrznego?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to jest właśnie dlaczego przyciągający na typ relacji jest dla mnie bardziej etycznie czysty. Opisujesz to, czego pragniesz jako doświadczenia, nie kogo pragniesz jako osoby. To ogromna różnica z punktu widzenia pracy rytualnej. Nikogo nie próbujesz zmieniać ani kierować, tylko otwierasz się na coś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Stanislawa95 Ale jeśli otwierasz się tylko na doświadczenie, a nie na osobę, to czy to nie jest po prostu wizualizacja? Co takiego dodaje rytuał do samego wyobrażenia sobie, czego się chce?


Odpowiedz
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

Syriana z tym pytaniem o wizualizację versus rytuał pojawia się tu regularnie i szczerze, za każdym razem rozumiem oba stanowiska. Dla mnie rytuał dodaje warstwę zaangażowania ciała i przestrzeni. Jak coś robię fizycznie, to inaczej to traktuję niż kiedy tylko o tym myślę. Może to psychologia, może coś więcej, nie mam pojęcia.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Lutoslaw84 Ja bym dodała, że rytuał ma jakiś element zakończenia, wyraźny moment, w którym decydujesz, że to wysłane. Z wizualizacją można siedzieć w kółko i nigdy nie mieć tego punktu. To dla mnie duża różnica praktyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do mojego pierwotnego pytania, bo trochę odpłynęłyśmy. Ktoś może powiedzieć wprost: jak długo czekać między separacją a przyciągającym? Czy jest jakaś zasada, że np. jedno księżycowe przejście, jeden cykl, miesiąc?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Tola52 Nie ma reguły, bo to nie jest kwestia czasu, tylko stanu. Można zrobić separację i po tygodniu być gotową, można też po roku nadal nie być. Księżyc jest pomocny jako wyznacznik rytmu, ale sam czas nic nie zrobi. Liczy się praca, którą robisz między rytuałami.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Sabineczka to co mówisz zgadza się z tym, co czytałem o tradycji hoodoo, gdzie separacja i przyciągający to są często dwa odrębne zestawy pracy i nikt nie zakłada z góry, że idą jedno po drugim. Czasem separacja jest sama w sobie celem i nie ma żadnego przyciągającego po niej.


Odpowiedz
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Dadzbog To ciekawe, bo w numerologii podobnie. Rok osobisty piątki to rok cięcia i zmiany, ale niekoniecznie po nim od razu przychodzi rok wejścia w nową relację. Czasem jest etap przejściowy, który ma swoje własne znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku tego wszystkiego. Czy można w ogóle robić przyciągający bez wcześniejszej separacji, jeśli jest się w relacji, która jest trudna, ale nie zakończona? Czy to wtedy działa na tę samą relację, czy otwiera coś zupełnie nowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Natka75 To zależy bardzo od tego, jak sformułujesz intencję. Jeśli rytuał jest na miłość w ogóle albo na harmonię, może wzmocnić coś w bieżącej relacji. Jeśli jest na nową relację albo na kogoś nowego, to energetycznie raczej nie działa na to, co już masz. Ale nie ukrywam, że to jest jeden z bardziej skomplikowanych przypadków.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest jeszcze jedna kwestia, o której mało się tu mówiło. Przyciągający zrobiony w trakcie trudnej relacji, bez rozwiązania tej trudności, może przyciągnąć kolejną osobę z podobnym wzorcem. To nie jest wróżba ani straszak, po prostu jeśli wewnętrznie nie przepracujesz czegoś, to w kółko trafiasz na podobne sytuacje, rytuał czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Azalia To jest chyba najważniejsza rzecz, którą ktoś powiedział w tym całym wątku. Zaczęłam go z pytaniem, kiedy wybrać separację, a kiedy przyciągający, a teraz widzę, że to pytanie jest trochę wtórne wobec tego, co jest przed każdym z nich.


Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Pentaklia90 to co powiedziałaś na koniec poprzedniej strony jest dla mnie też kluczem do całego tematu. Separacja i przyciągający to nie są dwa kroki procedury, tylko dwie odpowiedzi na dwa różne pytania. Pierwsze pytanie: co chcę zamknąć? Drugie: co chcę otworzyć? I często ludzie w ogóle nie odpowiadają na to pierwsze, bo skupiają się na tym drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to wygląda kiedy odpowiadasz na to pierwsze pytanie? Bo łatwo powiedzieć 'zamknąć tę relację' albo 'zamknąć ten wzorzec', ale co to znaczy w praktyce rytualnej? Na czym polega to zamknięcie?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Tola52 Dla mnie zamknięcie w sensie rytualnym to jest moment, w którym wyraźnie zaznaczasz, że coś się skończyło. Nie w sensie emocjonalnym, bo emocje mogą jeszcze długo pracować, ale w sensie intencji. Dajesz sygnał, że ta konkretna forma nie ma już przepływać przez ciebie. Dosłownie: kończysz, zapieczętowujesz, puszczasz. Jak to zrobisz fizycznie to już zależy od tradycji, od tego czego używasz, ale istota jest właśnie ta.


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Sabineczka A czy to zapieczętowanie to jest coś, co robisz raz i gotowe, czy można je powtarzać? Bo miałam sytuację, że zrobiłam separację, poczułam ulgę, a potem po jakimś czasie znowu wróciły emocje i myślałam, że coś zrobiłam źle.


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Witchling80 Nie zrobiłaś nic źle. To jest normalne, że emocje wracają falami, nawet po dobrze przeprowadzonej separacji. Rytuał nie wymazuje wspomnień ani uczuć, on zmienia relację z nimi. Jeśli coś wróciło, to albo był jakiś wyzwalacz zewnętrzny, albo jest jeszcze jedna warstwa, której nie dotknęłaś za pierwszym razem. Można wracać do pracy separacyjnej, to nie jest przyznanie się do porażki.


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Sabineczka mam pytanie do tego, co mówiłaś o warstwach. Skąd wiadomo, ile tych warstw jest? Bo można chyba w kółko robić separacje i nigdy nie uznać, że to wystarczy.


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Mageczka Zgadza się, to jest realne ryzyko. Widziałam osoby, które latami robiły separacje od jednej relacji i każda kolejna była próbą naprawienia poprzedniej. Moim zdaniem sygnałem, że coś poszło za daleko, jest to, że separacja zaczyna być celem samym w sobie, a nie etapem. Kiedy całe życie rytualnej osoby kręci się wokół jednej relacji, nawet jeśli formalnie 'ją zamyka', to ona nadal w tej relacji tkwi.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Azalia to co mówisz przypomina mi coś, co czytałem w kontekście rootwork. Tam jest rozróżnienie między pracą na uwolnienie siebie a pracą na wpłynięcie na drugą stronę. Separacja w tej tradycji to przede wszystkim pierwsze, nie drugie. Więc jeśli ktoś robi separacje po to, żeby ta druga osoba też coś poczuła albo czegoś nie poczuła, to już jest inna kategoria pracy i inne intencje.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Dadzbog Ale czy separacja w ogóle może wpłynąć na drugą osobę, czy tylko na siebie? Bo rozumiem, że intencjonalnie kierujesz ją do siebie, ale co jeśli ta praca energetycznie obejmuje też tę drugą stronę?


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Syriana To zależy od tego, co dokładnie robisz w ramach tej separacji. Jeśli przecinasz więź, to z definicji przecinasz ją po obu stronach, bo więź jest między dwiema osobami. Ale to nie znaczy, że narzucasz drugiej stronie cokolwiek, to znaczy tylko, że rezygnujesz ze swojej połowy tej więzi. Co ta druga osoba z tym zrobi energetycznie, to już jej sprawa. I to jest dla mnie zasadnicza różnica etyczna.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

Wracając do warstw, o których mówiły Sabineczka i Mageczka. Czy te warstwy to są różne aspekty tej samej relacji, na przykład raz zamykasz przywiązanie emocjonalne, raz fizyczne, raz mentalne? Czy to bardziej chodzi o różne relacje z tej samej osoby, na przykład z kim ta osoba była dla ciebie w różnych momentach życia?


Odpowiedz
(@stanislawa95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Natka75 Oba. Zdarza się, że jedna relacja ma kilka wymiarów, które wymagają osobnej pracy. Kogoś kochałaś romantycznie, ale ta osoba była też dla ciebie kimś w rodzaju opiekuna albo wzoru, i każdy z tych wymiarów może wymagać inaczej skonstruowanej intencji. To nie jest regułka, to jest coś, co widzę u siebie i u innych, kiedy separacja 'nie działa', bo zazwyczaj jest jakaś warstwa, która nie została przez tę pracę dotknięta.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy można zrobić separację od wzorca bez separowania się od konkretnej osoby? Bo rozumiem, że czasem chodzi o schemat, a nie o człowieka. I czy to w ogóle ma sens rytualnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

Pentaklia90 to jest bardzo dobre pytanie i sam je sobie zadawałem. W praktyce widziałem opisy rytuałów, gdzie intencja była skierowana na 'uwolnienie od dynamiki dominacji' albo 'od wzorca ratowania partnera', a nie na konkretną osobę. To jest możliwe, tylko wymaga bardzo precyzyjnego sformułowania, bo energia pójdzie tam, gdzie ją skierujesz. Jeśli opiszesz wzorzec, nie osobę, to separacja dotyczy wzorca.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Lutoslaw84 A jeśli ten wzorzec pojawia się z tą samą osobą, to separacja od wzorca automatycznie coś zmieni w relacji z tą osobą? Czy te dwie rzeczy są od siebie niezależne?


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Czarodka Niekoniecznie automatycznie, ale jest spora szansa, że zmiana wewnętrzna przyniesie zmianę w relacji, bo zaczynasz inaczej reagować. To nie jest magia w sensie dosłownym, to jest bardziej to, że jak zmieniasz swój wzorzec, to i interakcja z tą osobą idzie innym torem. Chociaż ta osoba może też po swojemu odpowiedzieć na tę zmianę i niekoniecznie z entuzjazmem.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

A skoro już przy tym jesteśmy. Czy ktoś robił separację od wzorca, a nie od osoby, i może powiedzieć, czy to miało jakiś efekt? Bo to brzmi sensownie w teorii, ale ciekawi mnie jak wygląda w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Nie robiłam separacji rytualnej w tym sensie, ale patrzę na to z perspektywy numerologii i widzę pewne parallele. W numerologii rok dziewiątki to rok zamykania cyklu, i ten cykl może być zamknięciem wzorca, nie konkretnej relacji. Osoby, które w tym roku świadomie pracują nad domknięciem, często widzą efekty bez wyraźnego zerwania z kimkolwiek. Zmienia się po prostu to, jak wchodzą w interakcje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Sybilka54 To ciekawe zestawienie. A jak to widzisz w kontekście przyciągającego? Czy rok jedynki albo siódemki coś by zmieniał w kwestii tego, kiedy w ogóle zacząć?


Odpowiedz
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Witchling80 Rok jedynki to rok zaczynania, więc przyciągający w tym czasie ma naturalny wiatr w plecy, jeśli można tak powiedzieć. Ale to nie znaczy, że rok jedynki zrobi całą robotę zamiast ciebie. Natomiast siódemka to rok raczej wewnętrzny, analityczny, i robienie wtedy mocnego przyciągającego z intencją na zewnątrz mija się trochę z energią tego czasu. To nie jest zakaz, ale warto być świadomą, co ten rok w sobie niesie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: