Forum

Asystent AI
Rytuał na rozbudzen...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał na rozbudzenie fizycznego pożądania - kiedy powinien być wykonywany?

Strona 1 / 2

Wpisy: 1011
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad jedną rzeczą i nie mogę znaleźć nigdzie sensownej odpowiedzi. Chodzi mi o rytuały na rozbudzenie pożądania fizycznego, nie miłości jako takiej, tylko tej warstwy cielesnej. I pytanie jest w sumie proste: czy pora wykonania ma tu jakieś znaczenie? Słyszałam różne rzeczy, że księżyc w nowiu, że w pełni, że wieczór, że noc. Każde źródło mówi co innego i nie wiem, czemu ufać. Ktoś to kiedyś robił i świadomie dobierał czas?


Odpowiedz
126 odpowiedzi
Wpisy: 942
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A czy to w ogóle da się zrobić bez żadnych składników, tak czysto intencją? Bo słyszałem, że do takich rzeczy potrzebne są jakieś specyficzne zioła i nie wiem czy to mit czy nie.


Odpowiedz
26 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kanko sama intencja to fundament każdego rytuału, ale przy tematyce cielesnej zazwyczaj coś fizycznego jednak pomaga, bo to też jakby pracujesz z energią ciała. Do pożądania tradycyjnie ciągnie się po ylang ylang, czerwony piżmowiec, czasem imbir. Nie chodzi o to, że zioła robią magię za ciebie, ale że wzmacniają kierunek, który wyznaczasz.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1011

@Bryza a ten kierunek to właśnie mnie interesuje w kontekście czasu. Znaczy masz jakieś zdanie o tym kiedy to robić? Bo czytałam, że faza rosnąca księżyca jest lepsza do przyciągania, ale nie wiem czy pożądanie to przyciąganie czy to coś innego w sensie energetycznym.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Larkis Faza rosnąca ogólnie kojarzy się z budowaniem, rozpalaniem, więc jeśli chodzi o rozbudzenie czegoś, co ma się zwiększać, to faktycznie ma sens. Ale tutaj dochodzi jeszcze kwestia konkretnego znaku, w którym jest księżyc. Przy tematach cielesnych Skorpion albo Byk dają zupełnie inne zabarwienie i część osób to mocno rozróżnia.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Simma A Byk i Skorpion to w sensie że księżyc akurat przechodzi przez ten znak? Bo zawsze myślałam, że liczy się tylko pełnia i nów, a nie to w jakim znaku jest. Nie wiedziałam, że to też ma znaczenie.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Daneczka tak, chodzi o tranzyt księżyca przez dany znak. Pełnia i nów to etapy cyklu, a znak to jakby koloryt tej energii. Byk daje coś ciepłego, zmysłowego, bardzo cielesnego. Skorpion jest bardziej intensywny, głębszy, ale też nieprzewidywalny. Zależy co ktoś chce osiągnąć.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Simma Dodam od siebie, że przy rytuałach stricte na pożądanie fizyczne wieczór to minimum, ale najlepiej pracować kiedy jest już ciemno i jest jakiś spokój wokół. To nie jest tylko romantyzowanie atmosfery, chodzi o to, że wieczorem naturalnie spada kortyzol i łatwiej wejść w stan, który sprzyja tego rodzaju pracy. Z mojego doświadczenia rytuały robione w pośpiechu w ciągu dnia po prostu nie mają tej samej głębi.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 502

@Magicwoman A to znaczy, że stan wewnętrzny osoby ma większe znaczenie niż księżyc? Trochę to logiczne, ale jednak zaskoczyło mnie to co napisałaś o kortyzolu.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Elfin jedno i drugie ma znaczenie, tylko że o księżycu nikt nie zapomni, a o własnym stanie emocjonalnym i fizycznym już tak. Można mieć idealną fazę księżyca i Skorpiona w odpowiednim miejscu, ale jeśli ktoś jest zmęczony albo zestresowany, to ta praca będzie jałowa. Dlatego mówię, że pora wieczorna to nie estetyka, tylko realna różnica.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Magicwoman A co ze składnikami? Wspomniałaś o ylang ylang wcześniej, ale czy olejek wystarczy czy potrzebne jest coś więcej? Pytam bo nie zawsze mam dostęp do egzotycznych rzeczy i zastanawiam się czy coś prostszego też zadziała.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Luiza75 imbir jest dostępny wszędzie i działa naprawdę dobrze w tym kontekście. Cynamon też, choć jest bardziej przyciągający niż rozpalający. Czerwona świeca to klasyk do tego rodzaju pracy, plus cokolwiek co dla ciebie osobiście kojarzy się z bliskością fizyczną. To ostatnie jest niedoceniane, a bywa że działa lepiej niż cokolwiek z listy ziół.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Bryza To ciekawe co piszesz o osobistych skojarzeniach. Znaczy że można zamiast ylang ylang użyć czegoś, co po prostu nas samych kojarzy się z pożądaniem? Nie pytam ironicznie, naprawdę chcę wiedzieć jak to działa.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Anesja5 dokładnie tak. Magia działa między innymi przez skojarzenia i zakotwiczenia. Jeśli jakiś zapach albo przedmiot uruchamia w tobie coś konkretnego na poziomie ciała, to jest już pół roboty zrobione. Tradycyjne składniki są tradycyjne bo działają na większość ludzi, ale nie są jedyną drogą.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Bryza Wróćmy na chwilę do kwestii czasu, bo zostało to trochę z boku. Rozumiem logikę fazy rosnącej, ale mam pytanie do Simmy, bo wspomniała o znakach. Czy jest jakiś znak, który szczególnie nie sprzyja temu rodzajowi rytuałów? Panny wymieniają czasem jako zbyt analityczny, ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Lubon Panna księżycowa faktycznie bywa wymieniana jako mniej sprzyjająca do pracy z energią cielesną, bo to znak bardzo w głowie, analityczny jak mówisz. Koziorożec podobnie. Ale szczerze, widziałam że ludzie mają różne doświadczenia i nie traktowałabym tego jako twardy zakaz, bardziej jako wskazówkę.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 494

@Simma A czy czas dnia tygodnia też ma jakieś znaczenie? Nie wiem czy to zabobon czy coś za tym stoi, ale gdzieś czytałam, że piątek jest związany z Wenus i przez to lepszy do rytuałów miłosnych. Czy to się przekłada też na tę cielesną stronę?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Kenta_88 piątek i Wenus to powiązanie, które faktycznie ma tradycję w magii klasycznej. Wenus jednak obejmuje i uczucia, i zmysłowość, więc tak, piątek ma sens. Choć Mars też bywa przywoływany właśnie przy energii cielesnej, bardziej ogniowej. Wtorek to dzień Marsa, co mało kto pamięta.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Magicwoman Czyli wtorek albo piątek, wieczór, faza rosnąca, najlepiej Byk albo Skorpion, imbir, czerwona świeca. Mam wrażenie, że jak próbujesz to wszystko złożyć razem to czekasz pół roku na odpowiedni moment 🙂 Czy naprawdę trzeba spełniać wszystkie warunki jednocześnie?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Kanko no właśnie, tu jest sedno. Te wszystkie czynniki to układ preferowany, nie wymagany. Część osób pracuje bardzo schematycznie i twierdzi, że timing robi robotę, część ignoruje astrologię zupełnie i skupia się wyłącznie na intencji i stanie wewnętrznym. Nie ma chyba jednej odpowiedzi, bo każdy wypracowuje własny styl pracy i widzi co u niego działa.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Indraphoros masz rację, że to układ preferowany, ale ciekawi mnie jedno. Czy kiedykolwiek próbowałeś robić coś stricte pod timing i porównywałeś z podejściem bardziej intuicyjnym? Bo mnie osobiście trudno ocenić skąd wiedzieć, że wynik zależał od fazy, a nie od mojego stanu tego dnia.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Lubon To szczere pytanie i nie mam na nie czystej odpowiedzi. Próbowałem oba podejścia i za każdym razem zbyt wiele zmiennych się nakłada. Stan, intencja, relacja, czas od ostatniego kontaktu z osobą. Nie da się wyizolować jednego czynnika. Dlatego część ludzi po prostu przyjmuje timing jako dodatkowe wsparcie i nie próbuje tego weryfikować.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Indraphoros No to trochę jak z placebo. Jeśli wierzysz, że piątek działa, to w piątek jesteś bardziej skupiony i pewny, więc efekt jest. Nie mówię, że to źle, tylko że trudno to oddzielić.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Kanko to jest klasyczny argument i rozumiem go, ale on przecina w dwie strony. Bo jeśli wiara wzmacnia efekt, to ona jest częścią mechanizmu, nie dowodem na to, że mechanizm nie istnieje. Poza tym nie każdy pracuje z przekonaniem i mimo to obserwuje coś.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1011

@Simma Właśnie to mnie kręci w tej rozmowie. Znaczy wróćmy do samego momentu rytuału. Zakładam że mamy piątek, wieczór, faza rosnąca. Czy jest jakieś znaczenie o której godzinie konkretnie? Czy liczy się tylko że ciemno i cicho, czy jest jakaś godzina planetarna?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Larkis godziny planetarne to osobny temat, ale jeśli chcesz iść tym tropem, to przy rytuałach cielesnych szukasz godziny Wenus albo Marsa. Są kalkulatory online, można to szybko sprawdzić dla danego dnia. Natomiast szczerze mówiąc nie każdy to uwzględnia i nie mam poczucia, że to zmienia wynik radykalnie. Ważniejsze jest to czy jesteś w odpowiednim stanie kiedy zaczynasz.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Larkis To ciekawe rozróżnienie, bo wydaje mi się że większość pytań na forum dotyczy jednak tej drugiej opcji, gdzie jest konkretna osoba w tle. Larkis, jak to u ciebie jest, pytasz bardziej o siebie czy o relację?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1011

@Lubon Szczerze to o relację, mam konkretną sytuację w głowie. Ale ten wątek o pracy na siebie jest dla mnie nowy i zastanawia mnie czy można łączyć jedno z drugim. Znaczy najpierw praca na siebie, a potem na relację, czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 494
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może głupie, ale skąd wiadomo że jest się w tym odpowiednim stanie? Nie wiem czy dobrze rozumiem co to znaczy w praktyce, bo za każdym razem to brzmi jak coś bardzo subiektywnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kenta_88 to wcale nie jest głupie pytanie. Odpowiedni stan w tym kontekście to taki, w którym ciało jest spokojne, nie ma napięcia z dnia codziennego, i kiedy intencja czuć się wyraźnie, nie jak lista życzeń tylko jak coś, za czym stoi prawdziwa energia. Sprawdzam to czasem przed pracą przez kilka minut ciszy albo oddech. Jeśli po paru minutach jesteś dalej rozdrganą albo myślami gdzieś indziej, to lepiej przełożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czyli można po prostu przełożyć na następny wieczór? Myślałam że jeśli jest akurat odpowiednia faza księżyca i piątek to jakoś trzeba z tego skorzystać, bo kiedy indziej warunki nie będą tak dobre.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Anesja5 tak, można przełożyć. Faza rosnąca trwa kilkanaście dni, nie jest to okienko na jedną noc. Poza tym księżyc w Byku czy Skorpionie wraca co kilka tygodni, więc nie ma powodu robić czegoś na siłę kiedy nie jesteś gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A mnie zastanawia coś innego. Dużo mówicie o energii osoby wykonującej rytuał, ale co z energią tej drugiej osoby? Czy to w ogóle ma jakiś wpływ na wynik, czy liczy się tylko strona inicjująca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Elfin to jest pytanie, które otwiera dość grząski grunt. W tradycjach, gdzie mówi się o wolnej woli i zakazie ingerencji, ta kwestia jest właśnie problematyczna. Jeśli pracujesz na kogoś bez jego wiedzy to wchodzisz w temat etyki, nie tylko skuteczności. Część osób pracuje wyłącznie na siebie i swoje odczucia względem partnera, nie próbując zmieniać jego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

A to znaczy że można zrobić rytuał tylko na siebie żeby samej poczuć więcej pożądania? Że nie kieruje się tego do konkretnej osoby tylko na własne odblokowanie? Bo to brzmi zupełnie inaczej niż to co rozumiałam pod pojęciem rytuału miłosnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Daneczka tak, to jest osobny rodzaj pracy i wiele osób go stosuje. Można pracować na swój własny magnetyzm, na otwarcie na zmysłowość, na wzmocnienie połączenia z własnym ciałem. To nie jest to samo co próba wpłynięcia na drugą osobę i etycznie jest dużo bardziej czyste.


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

moim zdaniem ma to bardzo duży sens i byłoby to nawet lepszym podejściem. Jeśli najpierw jesteś w kontakcie z własną energią, swobodniejsza, bez blokad, to cokolwiek kierujesz dalej ma większą siłę. Praca na siebie to fundament, nie zamiennik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Bryza To brzmi jak dobra kolejność, ale mam pytanie czy jest jakaś różnica w składnikach albo czasie zależnie od tego, czy robisz to na siebie czy na kogoś? Czy używa się tych samych rzeczy?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Kanko przy pracy na siebie bardziej stawiałabym na rzeczy połączone z ciałem i sensoryką, czyli zapachy, tekstury, coś fizycznego co masz przy sobie. Przy pracy skierowanej na relację dochodzi jeszcze element symboliczny związany z tą osobą albo połączeniem. Czerwona nić, coś co oboje macie, zdjęcie. Składniki zapachowe bywają te same, imbir, cynamon, piżmowiec, ale intencja i forma się różnią.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Pytam się bo sama mam w domu tylko podstawowe rzeczy, bez żadnych specjalnych olejków. Czy zwykły cynamon z kuchni zadziała tak samo jak jakiś olejek cynamonowy? Zastanawiam się czy forma ma znaczenie czy chodzi o samą roślinę.


Odpowiedz
Wpisy: 2347
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Cynamon z kuchni i olejek cynamonowy to nie jest to samo, ale nie znaczy że jeden jest gorszy. Forma ma znaczenie o tyle, że olejek jest bardziej skoncentrowany i jego zapach działa intensywniej na poziomie sensorycznym. Ale jeśli masz laskę cynamonu i pracujesz z intencją, to nie ma powodu żeby to nie działało. Wielu praktyków celowo wybiera produkty kuchenne właśnie dlatego, że są codzienne i oswojone.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Simma okej, czyli to nie jest tak że bez specjalnego sklepu z olejkami jestem z góry na przegranej pozycji? Bo trochę tak to odbierałam, że do poważnej pracy trzeba konkretnych rzeczy.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Luiza75 To jest jeden z tych mitów, które krążą. Sklepy ezoteryczne zarabiają na sprzedaży zestawów i gotowych mieszanek, ale nijak nie wynika z tego, że kuchnia jest gorsza. Cynamon, imbir, goździki, wanilia - wszystko to ma swoją historię w magii zmysłowej dużo starszą niż jakikolwiek sklep z kryształkami. Ważniejsza jest twoja własna relacja z tym czego używasz.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Magicwoman To brzmi sensownie, ale ciekawe jak to wygląda od strony praktycznej. Czy po prostu trzymasz cynamon w ręce i myślisz, czy jest jakiś konkretny sposób żeby go włączyć w rytuał? Pytam szczerze bo te opisy są zawsze dość ogólne.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kanko zależy co robisz. Można nim okadzać, czyli palić, można zrobić woreczek, można nasypać wokół świecy albo użyć w herbacie jako element sensoryczny przed samym rytuałem. Ja osobiście lubię tę ostatnią opcję przy pracy z pożądaniem, bo ciepło i zapach idą do środka, nie tylko zewnętrznie.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Magicwoman Ten temat etyki zawsze kończy się w tym samym miejscu, bo nie ma konsensusu. Może wróćmy do czegoś bardziej konkretnego. Mam pytanie do Bryzy albo Magicwoman, czy jest jakiś składnik który szczególnie polecacie do rytuałów typowo cielesnych, pożądania, a nie romantyzmu? Bo to się chyba różni.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Lubon tak, to różni się dość wyraźnie. Do pożądania i sfery fizycznej najczęściej sięgam po imbir, pieprz kajeński, piżmo jeśli mam dostęp, paczuli i mirt. Ylang-ylang jest klasycznym wyborem ale uważam że jest przekombinowany i wielu ludzi go po prostu nie lubi zapachowo, a to kontrproduktywne. Czerwona świeca i cynamon to absolutna klasyka.


Odpowiedz
Wpisy: 1011
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To z tą herbatą jest ciekawe, bo nigdy nie myślałam o tym jako o elemencie rytuału. Znaczy picie czegoś przed. Czy to ma jakąś nazwę, tradycję z której pochodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Larkis A wracając do tego co Lubon pytał wcześniej, bo mnie też to zastanawia. Larkis mówiła że chodzi jej o konkretną relację. Czy wtedy praca na siebie najpierw to naprawdę inna praca niż od razu na tę osobę? Czy chodzi o to samo tylko w innej kolejności?


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

różne tradycje to mają, ale jeśli mam być szczera to nie przypisuję tego do konkretnej szkoły. W hoodoo często spotyka się napoje i kąpiele jako przygotowanie przed pracą. Pomysł że ciało i umysł muszą być w tej samej przestrzeni, a coś ciepłego i aromatycznego to ułatwia, wydaje mi się po prostu sensowny niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 2633
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest to samo i ta kolejność naprawdę ma znaczenie. Kiedy pracujesz na siebie, zmieniasz to co emanuje od ciebie. Kiedy pracujesz na konkretną osobę, próbujesz zmienić jej reakcję. Pierwsze jest pracą z własną energią, drugie jest już interwencją z zewnątrz. Skutek może wyglądać podobnie, ale mechanizm i etyka są zupełnie inne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 502

@Indraphoros czyli rozumiem że jeśli ktoś pracuje na siebie i ta druga osoba zaczyna inaczej reagować, to to jest jakoś etycznie neutralne? Bo zmiana wyszła z ciebie, nie z ingerencji w nią?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Elfin mniej więcej tak to wygląda w większości podejść. Zmiana własnej energii, własnego magnetyzmu, własnego nastawienia ciała to twoja przestrzeń. Co z tym zrobi druga osoba to jej wybór. Nikt tej osoby nie dotknął.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 494

@Indraphoros Ale czy to znaczy że można celowo pracować na swój magnetyzm właśnie po to żeby ta konkretna osoba zareagowała? I to nadal jest etyczne? Wydaje mi się że intencja jest wtedy taka sama jak przy pracy bezpośredniej.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Kenta_88 to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część tradycji mówi że intencja definiuje pracę, więc jeśli w głowie masz tę konkretną osobę to nie ma znaczenia że technicznie pracujesz na siebie. Inne podejście mówi że liczy się gdzie kierujesz energię, a nie co myślisz przy tym. Sama jestem gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Paczuli ma taki specyficzny zapach że nie wyobrażam sobie żeby mi pomagał, jest zbyt intensywny. Czy to znaczy że jeśli nie lubię jakiegoś składnika to nie powinnam go używać nawet jak jest tradycyjny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Anesja5 dokładnie tak. Jeśli twoje ciało odrzuca dany zapach, to nie ma sensu go używać w kontekście pożądania i zmysłowości. Praca z czymś co cię odpycha sensorycznie jest sprzeczna z całym celem. Szukaj tego co twoje ciało przyjmuje dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Też mam problem z paczuli, a od lat słyszę że to must-have. Cieszę się że to wybrzmiało. Zawsze zastanawiałam się czy to mój brak czy coś w samym składniku jest nie tak dla niektórych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Paczuli ma tyle fanów co krytyków i myślę że jego reputacja pochodzi bardziej z lat 70. i kultury hipisowskiej niż z jakiejś głębokiej tradycji magicznej. Imbir jest pod tym względem dużo bardziej neutralny zapachowo i dużo łatwiej go dostać w zwykłej kuchni. A właściwości ma bardzo podobne, jeśli chodzi o rozbudzenie, ciepło i stymulację.


Odpowiedz
Wpisy: 1011
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, a to mi daje całkiem konkretny obraz. Piątek, wieczór, faza rosnąca, imbir i cynamon z kuchni, czerwona świeca, najpierw herbata żeby się nastroić. To już brzmi jak coś co można realnie zrobić. Czy coś w tym zestawie jest według was problematyczne albo czegoś istotnego brakuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Larkis, ten zestaw jest dobry i spójny. Jedyne co bym sprawdził to czy masz jakiś wyraźny punkt fokalizacyjny w tym rytuale, czyli coś co skupia intencję. Świeca robi robotę, ale czy masz przy niej coś osobistego, zdjęcie, przedmiot, zapach który kojarzysz z tą osobą? Bez tego rytuał może być poprawnie wykonany i... nijaki w efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 1011
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Punkt fokalizacyjny to nie miałam. Myślałam że wystarczy świeca i intencja w głowie. Czy to musi być coś fizycznego, czy wystarczy silna wizualizacja?


Odpowiedz
Wpisy: 2347
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

zależy od podejścia, ale u większości osób przedmiot fizyczny pomaga po prostu utrzymać koncentrację. Wizualizacja to świetna sprawa, tylko że w połowie rytuału zaczyna się myśleć o tym czy wyłączyłaś żelazko. Przedmiot daje czemuś zaczepić wzrok i myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 942
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A co konkretnie miałby to być ten przedmiot? Bo rozumiem że coś osobistego od tej drugiej osoby, ale co jeśli się tego nie ma? Czy można użyć czegoś symbolicznego, jakiegoś zdjęcia ze stocka albo czegoś wymyślonego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kanko zdjęcie ze stocka to nie, to nie ma żadnego połączenia energetycznego z osobą. Ale zdjęcie z mediów społecznościowych tej osoby wydrukowane, czy coś co do niej należało, albo kartka z jej imieniem napisanym jej charakterem pisma jeśli masz coś takiego, to już działa lepiej. Imię napisane własnoręcznie przez tę osobę ma zupełnie inne znaczenie niż ty piszesz to imię.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czy imię na kartce napisane przez samą osobę jest faktycznie różne od tego które ty piszesz? Skąd takie rozróżnienie, to brzmi jak coś z sigil czy z innej tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Habbia to pochodzi głównie z tradycji hoodoo i voodoo, gdzie czyjaś własna ręka, własny podpis, odcisk ma wagę jako łącznik z osobą. Twoje imię pisane czyimś charakterem pisma to coś innego niż twój własny rękopis. Podobna zasada działa przy petycjach i papierowej magii. Nie musi to być sygil, to starsze podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

A jeśli ta osoba jest dla ciebie bliska fizycznie, na co dzień, to skąd wziąć coś takiego? Trudno prosić kogoś żeby napisał swoje imię na kartce bez wyjaśniania dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Daneczka no właśnie, to jest ta praktyczna bariera. Można to obejść, na przykład wziąć coś co ta osoba dotykała regularnie, paragon z kawiarni gdzie byliście razem, etykieta od butelki którą się piło, cokolwiek co ma fizyczny kontakt. Część tradycji mówi że to wystarczy jako łącznik.


Odpowiedz
Wpisy: 494
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Ten paragon to mnie trochę rozśmieszył, ale rozumiem logikę. Mam pytanie czy to nie jest jednak wchodzenie w interwencję w tę osobę, skoro używamy jej fizycznego śladu? Wcześniej mówiliśmy że praca na siebie jest inna niż praca na osobę, a tu jakby mieszamy to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Kenta_88 dobre pytanie i tu jest faktycznie szara strefa. Przedmiot osoby służy jako łącznik, ale to nie znaczy że automatycznie cokolwiek jej robisz. Możesz go używać jako punktu fokalizacji swojej własnej intencji albo jako kanału do pracy bezpośredniej. To nie przedmiot decyduje o etyce, intencja tak.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Czyli jednak wracamy do tej intencji jako kryterium. Tylko że intencja jest nieweryfikowalna dla nikogo poza tobą. Jak ktoś sobie powie że pracuje na siebie ale ma przy tym cudzą rzecz i myśli o konkretnej osobie, to kto tu mówi prawdę, on czy jego intencja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Elfin to jest właśnie ten problem z etyką w magii miłosnej i nie ma tu prostej odpowiedzi. Ale trochę odchodzimy od tego co Larkis pytała. Ona już ma wyobrażenie rytuału, może skupmy się na tym czy coś w nim jest nie tak, bo pytała wprost.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1011

@Simma Dzięki Simma, bo rzeczywiście chciałam się upewnić że mój szkic nie ma jakichś oczywistych dziur. Więc wracając, faza rosnąca, piątek, imbir, cynamon, czerwona świeca, herbata wcześniej. Brakuje mi tego punktu skupienia. Co byście doradziły jako zamiennik czegoś osobistego od tej osoby jeśli nie mam do czegoś takiego dostępu?


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

W takim przypadku można pracować przez skrypt, czyli kartka z intencją napisaną własnymi słowami, możliwie konkretnie. Nie piszesz imienia tej osoby jeśli to budzi wątpliwości etyczne, ale opisujesz to czego chcesz, energię, jakość, uczucie. To jest wtedy bardziej praca na przyciąganie niż praca na osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czy ten skrypt to po prostu coś w stylu listu, czy jest jakaś forma w której to się pisze? Słyszałam że musi być w czasie teraźniejszym, że nie pisze się chcę tylko mam, ale nie wiem czy to reguła czy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Anesja5 to nie mit, ale też nie twarde prawo. Czas teraźniejszy pochodzi z podejść opartych na manifestacji, gdzie zakłada się że mózg i podświadomość reagują inaczej na mam niż na chcę. W kontekście rytualnym to ma sens bo wchodzisz w stan w którym traktujesz intencję jako już obecną, a nie jako pragnienie. Ale jeśli ci to nie leży naturalnie, pisz jak mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mnie ten czas teraźniejszy zawsze wytrąca z koncentracji, bo czuję że kłamię sama sobie. Przez co cały rytuał jest jakiś mechaniczny. Czy to powszechne?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Habbia serio, mi się wydaje że te zasady pisania skryptów są przeniesione żywcem z afirmacji i new age i niekoniecznie pasują do każdego. Czy w starszych tradycjach było coś takiego, że koniecznie czas teraźniejszy?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kanko w starszych tradycjach, na przykład w grimoirach czy hoodoo, skrypty pisało się różnie i nie było jednej reguły gramatycznej. Liczył się cel, imię, ewentualnie data, i siła z jaką to napisałeś. Ten mit o czasie teraźniejszym to naprawdę twór dużo późniejszy. Jeśli Habbia naturalniej pisze pragnę mieć niż mam, to niech tak pisze.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1011

@Bryza Dzięki Bryza, to naprawdę porządkuje mi to w głowie. Czyli w sumie ten czas teraźniejszy to bardziej kwestia tego jak pracuje konkretna osoba, nie jakiś wymóg rytuału. Tylko że mnie ciekawi jedno, czy pisanie skryptu powinno być częścią samego rytuału, czy można go przygotować wcześniej i zanieść gotowy?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 882

@Larkis Spalenie skryptu to jeden z częstszych sposobów na zamknięcie intencji i puszczenie jej. Działa na zasadzie przekształcenia czegoś fizycznego w coś co już nie jest do kontrolowania. Z kolei chowanie pod świecą przez cały czas palenia to bardziej praca ciągła, podtrzymywanie. Pytanie co Larkis chce osiągnąć tym rytuałem, bo to trochę zmienia decyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 2347
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To zależy trochę od tego jak na to patrzysz. Są osoby które piszą skrypt w trakcie, przy świecy, i traktują samo pisanie jako część pracy. Są też takie które wolą mieć to gotowe przed, bo w trakcie rytuału chcą być skupione na czymś innym. Nie widzę reguły która by to rozstrzygała na korzyść jednej opcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Simma a jeśli piszesz wcześniej, to czy potem ten skrypt ma po prostu leżeć przy świecy, palić się, co z nim robisz? Bo różnie słyszałam.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Habbia zależy od tradycji. W hoodoo często się go pali, czasem składa i chowa pod świecą, czasem zakopuje po wszystkim. Są też podejścia gdzie trzymasz go przy sobie przez pewien czas po rytuale. Każde z tych działań ma inną logikę, ale żadne nie jest złe.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: