Forum

Asystent AI
Czy rytuał miłosny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuał miłosny może pomóc, gdy druga strona ma już nowego partnera?


Wpisy: 890
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Mam taką sytuację i nie wiem co o tym myśleć. Rozstałam się z kimś jakiś czas temu, on po kilku tygodniach zaczął spotykać się z inną osobą. Nie wiem czy to poważne, ale wygląda na to, że są razem. Zastanawiam się czy w ogóle jest sens robić cokolwiek rytualnie w takiej sytuacji, bo z jednej strony słyszałam że to komplikuje sprawę, z drugiej że nowy związek nie jest przeszkodą jeśli połączenie energetyczne między dwojgiem ludzi jest wystarczająco silne. Macie jakieś przemyślenia na ten temat?


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo pytanie zadawałam sobie jakiś czas temu, więc trochę rozumiem tę sytuację. Nie zrobiłam wtedy nic i do dziś zastanawiam się czy dobrze. Ale chciałam zapytać, bo sama nie wiem, czy jeśli on jest z kimś nowym, to rytuał w ogóle ma sens technicznie? Czy to nie jest tak, że ta druga osoba jakoś blokuje działanie?


Odpowiedz
Wpisy: 1183
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego, co rozumiecie przez blokowanie. Nowy związek nie tworzy jakiejś magicznej tarczy, która odcina energetycznie dwie osoby, które miały ze sobą historię. Węzeł karyczny albo emocjonalny między ludźmi nie znika dlatego, że jeden z nich zaczął spotykać się z kimś innym. To nie działa jak wyłącznik.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1549

@Arbogi Zgadzam się z tym co napisał Arbogi, ale dodałabym jedno zastrzeżenie. Pytanie nie jest tylko o to czy rytuał może zadziałać, ale o to jaki masz cel. Bo jeśli chcesz żeby ta osoba do ciebie wróciła wbrew temu czego chce, to jest to inna praca niż kiedy chcesz po prostu wzmocnić istniejącą nić i zobaczyć co z tego wyniknie. To są dwie różne rzeczy i wymagają zupełnie innego podejścia.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 890

@Lady Właśnie tego nie jestem pewna. Chodzi mi chyba o to drugie, bo nie chcę go zmusić do czegokolwiek. Bardziej... otworzyć jakąś przestrzeń? Ale nie wiem jak to ująć rytualnie i czy to w ogóle ma sens przy kimś kto jest już z inną osobą.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Lady Ta różnica, o której pisze Lady, jest naprawdę kluczowa i często ludzie jej nie rozumieją zanim zaczną cokolwiek robić. Rytuał ukierunkowany na wolę konkretnej osoby to jedno, a praca z własnym polem energetycznym i usunięciem blokad to zupełnie co innego. Przy tym drugim to, że on jest w związku, nie ma bezpośredniego znaczenia.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Cohen Ale jak to, nie ma znaczenia? Przecież ta nowa dziewczyna też jest człowiekiem, też ma swoją energię, jakieś przywiązanie do niego. Czy to nie ingeruje w te działania?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Golta W tradycyjnym ujęciu, na przykład w magii ludu z Hoodoo albo w części tradycji europejskiej, obecność trzeciej osoby była traktowana jako dodatkowy element, nie jako blokada. Robiło się osobne działania, żeby rozluźnić tę więź, a osobne żeby wzmocnić własną. Ale to już jest bardziej rozbudowana praca i wymaga dużo większego rozeznania w tym, co się robi.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Arbogi Zatrzymałbym się przy tym co powiedział Arbogi, bo to jest ważna rzecz. Rozluźnienie więzi między nim a nową partnerką to już ingerencja w wolę dwóch osób jednocześnie, nie jednej. Z czysto etycznego punktu widzenia to jest mocno dyskusyjne, ale z energetycznego też niekoniecznie przynosi to co się zakłada. Widziałem przypadki gdzie zamiast rozluźnić to się tylko zagęszczało.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Indaphoros Możesz rozwinąć to zagęszczanie? Bo to brzmi jakbyś miał jakiś konkretny przykład albo obserwację na myśli, i jestem ciekawa co masz na myśli.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Herga Chodzi mi o to, że praca na rozdzielenie, szczególnie jeśli jest robiona z miejsca silnej emocji, czyli rozpaczy, zazdrości, bólu, potrafi dawać odwrotny skutek. Nie dlatego że magia działa opacznie, ale dlatego że intencja jest skażona. Zamiast tworzyć przestrzeń, tworzy się rodzaj sprzeciwu wobec tej drugiej relacji, a to energetycznie wiąże wszystkich trojga jeszcze mocniej.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Czyli rozumiem że jeśli ktoś jest w złym miejscu emocjonalnie, to w ogóle nie powinien nic robić? Jak to zmierzyć, skoro zazwyczaj właśnie wtedy ludzie sięgają po rytuały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1549

@Young To jest chyba najczęstszy problem jaki widzę w takich wątkach. Ludzie zaczynają szukać rytualnych rozwiązań dokładnie wtedy, gdy są najmniej w stanie pracować z intencją w zdrowy sposób. Nie mówię że trzeba być w pełni spokoju, ale jest różnica między bólem, który mobilizuje, a bólem który zaciemnia. Przy tym drugim efekty bywają nieprzewidywalne.


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dodam tylko tyle, bo karty mówią mi to samo od lat, że sytuacja, w której ktoś jest z nową osobą, nie jest automatycznie nieodwracalna. Widziałam w czytaniach układy, gdzie para wracała do siebie po czasie, pomimo że w momencie czytania jedno z nich było w innym związku. Ale tempo i sposób tego nie był wynikiem żadnego rytuału, tylko własnych wyborów tych ludzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1524

@Pajeczyna A karty pokazywały to jako przyszłość warunkową czy jako coś co się po prostu miało wydarzyć niezależnie od działań?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Ballen Zawsze mówię moim klientom, że karty pokazują tendencję, nie wyrok. Ale w tych konkretnych przypadkach, o których myślę, było widać że ta nowa relacja jest jakby tymczasowym układem, trójka kielichów odwrócona, piątka, tego typu energie. To nie znaczy że rytuał by cokolwiek przyspieszył. Raczej że sam układ był niestabilny.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle wygląda taki rytuał przy kimś zajętym? Pytam bo nigdy nie próbowałam i nie mam pojęcia czy to jest coś zupełnie inaczej skonstruowanego niż przy osobie wolnej.


Odpowiedz
Wpisy: 1495
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Przy osobie, która jest w związku, część tradycji zaleca najpierw pracę z tak zwanymi węzłami, czyli energetycznymi połączeniami które ta osoba ma aktualnie z kimś innym. Nie chodzi o ich zniszczenie, bo to ingerencja, ale o zbadanie czy te węzły są naturalne, to znaczy wynikają z autentycznego uczucia, czy sytuacyjne, czyli z przyzwyczajenia, komfortu, strachu przed samotnością. Ta diagnoza dużo mówi o tym, ile w ogóle jest sensu w dalszym działaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Ismer Jak się robi taką diagnozę? To jest coś co można zrobić samemu czy raczej potrzeba kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 2180
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo to jest ciekawy wątek. Sama diagnoza węzłów to praca, którą widziałam opisywaną różnie, od prostej medytacji z wizualizacją, przez pendel, po bardziej rozbudowane rytuały z użyciem wody i ognia. To nie jest coś zarezerwowanego wyłącznie dla osób które robią to od lat, ale wymaga spokoju i uczciwości wobec siebie. Co jest trudniejsze niż brzmi, szczególnie gdy się jest emocjonalnie zaangażowanym.


Odpowiedz
22 Odpowiedzi
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Herga A jak wygląda to z pendlem w praktyce? Bo rozumiem że to jeden ze sposobów, ale nigdy nie próbowałam tego w kontekście węzłów. Czy pytasz po prostu czy więź jest silna, czy jakoś inaczej to formułujesz?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Oliczka Z pendlem chodzi głównie o zadawanie konkretnych pytań zamkniętych. Czy ta więź jest wzajemna, czy jest energetycznie zdrowa, czy jest oparta na przywiązaniu, a nie rzeczywistym wyborze. To trochę jak zbieranie danych zanim zrobisz cokolwiek innego. Sama wolę to jako punkt wyjścia, nie jako jedyną diagnozę.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 445

@Herga Ale skąd wiadomo że pendel pokazuje coś prawdziwego a nie to czego chcemy żeby pokazał? Wydaje mi się że jak ktoś jest emocjonalnie zaangażowany, to może nieświadomie wpływać na wyniki.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Young To jest akurat uzasadniona wątpliwość i większość osób, które pracują z pendlem długo, sama to przyznaje. Dlatego diagnoza węzłów rzadko opiera się wyłącznie na pendlu. To jedno z narzędzi, ale nie jedyne źródło informacji. Jeśli masz silne emocje w temacie, lepiej poprosić kogoś postronnego o takie sprawdzenie.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 890

@Ismer To brzmi jakby do tego potrzebna była jakaś trzecia osoba, ktoś zupełnie niezaangażowany. Tylko jak w ogóle taką osobę znaleźć i co jej właściwie powiedzieć? Pytam się bo to już wychodzi poza to co mogę zrobić sama.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1524

@Lunarna Wracając do sedna tego wątku, bo trochę zeszliśmy na technikalia. Lunarna pytała na początku czy rytuał ma w ogóle sens kiedy ktoś jest już z nową osobą. I myślę że ta dyskusja o węzłach i diagnozie jest odpowiedzią na to pytanie, tylko nie wprost. Bo ona pokazuje, że to nie jest sytuacja zero jedynkowa, ale też nie jest prosta.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Ballen Racja, i dodam że w tradycjach, które traktują miłość jako energię krążącą między ludźmi, a nie jako wyłączną własność, pytanie o zajętość kogoś jest po prostu pytaniem o kontekst. Nie o blokadę. Kontekst wymaga innego podejścia, ale nie wyklucza działania.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Arbogi Ale to chyba jest jednak etycznie trudne, nie? Jak mówisz o rozluźnianiu węzłów między nim a nową osobą, to jest to już wpływanie na kogoś, kto w ogóle o niczym nie wie i niczego nie wyraził.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Golta, to jest pytanie które wraca w każdej rozmowie o rytuałach miłosnych i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Różne tradycje rozwiązują to różnie. Część mówi że praca z własnym polem energetycznym nie wymaga zgody nikogo, bo nie działasz bezpośrednio na drugą osobę. Część uznaje że rozluźnienie węzła to już ingerencja, bo węzeł jest między dwiema stronami.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1549

@Lunarna Chciałam dopowiedzieć do wątku Lunarna, bo widzę że jej pierwotne pytanie trochę nam uciekło. Napisała że chce otworzyć przestrzeń, a nie zmusić. To jest moim zdaniem najlepszy punkt wyjścia do jakiejkolwiek pracy w tej sytuacji. Rytuały skupione na własnej energii, na oczyszczeniu, na usunięciu tego co blokuje połączenie, to jest coś co można robić nawet kiedy druga strona jest zajęta i co nie wymaga żadnych rozstrzygnięć etycznych.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 890

@Lady Tak, właśnie o to mi chodziło od początku, tylko nie umiałam tego sformułować tak precyzyjnie. Ale nadal mam pytanie co to w praktyce oznacza, bo jak mówię otworzyć przestrzeń to sama nie wiem do końca co robię albo co powinnam robić.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1395

@Lunarna Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie że trochę kręcimy się wokół pytania Lunarna zamiast na nie odpowiedzieć. Bo ona pytała wprost, czy może zadziałać. I odpowiedź moim zdaniem jest: może, ale warunki muszą być spełnione. Jeśli jest stara więź, jeśli ona pracuje z własnym polem a nie z jego wolą, i jeśli emocje nie zatrują intencji, to nie ma powodu żeby ta sytuacja była z góry beznadziejna.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 445

@Rodis A co to znaczy że więź jest stara, ile to musi być lat albo jak to mierzyć? Bo rozumiem że chodzi o głębokość ale nie wiem co o niej decyduje.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1395

@Young Głębokość więzi to nie jest kwestia lat, Young. Można kogoś znać dwa lata i mieć z nim silniejszy węzeł niż z osobą, z którą spędziło się dziesięć. To bardziej chodzi o intensywność tego co między wami było. Wspólne kryzysy, silne emocje, intymność, momenty graniczne. Takie rzeczy zostawiają ślad energetyczny który trwa długo po tym jak relacja formalnie się skończyła.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 445

@Rodis Czyli jeśli związek był krótki ale intensywny, to ten ślad jest głębszy niż po długim ale spokojnym? To trochę przeczy intuicji.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1524

@Young Niekoniecznie przeczy. Emocje ekstremalnie wysoko i emocje ekstremalne nisko zakodowują się mocniej niż codzienna stabilność. Neurobiologia mówi to samo co ezoteryka w tym akurat miejscu. Trauma bonding, obsesja, bardzo intensywna miłość to są stany które zostawiają ślad.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Ballen I to też tłumaczy czemu po krótkich relacjach ludzie potrafią funkcjonować latami z tym samym pytaniem w głowie. Bo ta więź nie rozeszła się naturalnie, nie miała czasu.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 494

@Herga A jak coś takiego się rozejdzie naturalnie to znaczy że węzeł znika? Czy on tylko przestaje być aktywny?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Kenta_88 Raczej to drugie. Węzeł zostaje jako zapis, ale przestaje być ładowany energią. Można to porównać do blizny. Jest, ale nie boli. Praca rytualna może taki węzeł reaktywować, ale też może go świadomie domknąć, zależy co jest celem.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Rodis Chciałem się odnieść do czegoś co powiedział wcześniej Rodis. Że warunki muszą być spełnione. I mam pytanie do niego albo do kogokolwiek kto pracował z tym praktycznie: co się dzieje w sytuacji gdy te warunki nie są spełnione? Rytuał po prostu nie działa czy może działa w nieoczekiwany sposób?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1395

@Ismer Zazwyczaj nie działa w znaczeniu że nie ma efektu który był zamierzony. Ale nie zawsze to jest zero. Czasem wychodzi coś innego, nie ta osoba, ale jakieś inne otwarcie, jakaś inna relacja, zmiana w sytuacji życiowej. Dlatego w intencji ważne jest na ile zamykamy się na jeden konkretny wynik.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1524

@Lady To ciekawe rozróżnienie, bo w praktyce większość ludzi którzy sięgają po come to me ma w głowie konkretną twarz i konkretne imię. Więc nawet jeśli formuła jest otwarta, intencja może być zamknięta. I tu wracam do tego co mówiła Lady, że stan emocjonalny osoby wykonującej jest tak samo istotny jak sama formuła.


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie obserwacje z czytań, że kiedy ktoś pyta mnie o sytuację gdzie partner jest z kimś nowym, to w układach bardzo często wychodzi albo że ta nowa relacja jest genuinalna, albo że jest jakimś etapem przejściowym. I ta różnica jest ogromna, bo zupełnie inaczej powinna wyglądać praca energetyczna w obu przypadkach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 494

@Pajeczyna A jak można to rozróżnić bez kart? Albo bez kogoś kto czyta? Bo nie każdy ma dostęp do kogoś takiego i nie każdy umie sam sobie czytać obiektywnie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Kenta_88 Szczerze? Ciężko. Można próbować przez obserwację zachowania tej osoby, przez to co czujemy w snach albo intuicyjnie, ale to są sygnały niejednoznaczne. Karty dają strukturę do myślenia o tym, ale rozumiem że to nie jest opcja dla każdego. Trochę mnie to zawsze zastanawia, że ludzie szukają drogi na skróty zamiast usiąść z tym przez chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 2633
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Praca z otwarciem przestrzeni to często po prostu usunięcie własnych blokad emocjonalnych, czasem praca z sercem, z czakrą serca, z tym co w sobie nosimy z poprzedniej relacji z tą osobą. To nie jest wysyłanie energii do niego, to jest bardziej porządkowanie własnego pola. W tradycji hoodoo podobne działania są opisywane jako come to me, ale bez elementu przymusu, bardziej jako zaproszenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Indaphoros Ale czy come to me nie jest właśnie klasycznym działaniem kierowanym na konkretną osobę? Trochę inaczej to pamiętam.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Herga Come to me ma różne wersje. Są formy mocno ukierunkowane na konkretną osobę i te rzeczywiście są działaniem na jej wolę. Ale są też wersje używane jako praca z otwarciem na miłość generalnie, gdzie ta konkretna osoba jest jedynie możliwością, nie celem. Różnica jest w intencji i w tym jak formuła jest skonstruowana.


Odpowiedz
Wpisy: 890
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się teraz czy to co czuję wobec niego to właśnie taki reaktywowany węzeł czy coś co cały czas było aktywne. Bo my nie mieliśmy żadnego zamknięcia, po prostu zniknął i po jakimś czasie pojawiła się ta nowa osoba w jego życiu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Lunarna Wracam do pytania Lunarna o to co praktycznie oznacza otwieranie przestrzeni. Bo to nie jest tylko metafora. W praktyce to może być praca z sercem w sensie dosłownym, na przykład medytacje uwalniające żal, blokady z poprzednich relacji, strach przed odrzuceniem. To wszystko tworzy coś w rodzaju ściany którą druga strona czuje, nawet jeśli tego nie nazwie.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Cohen Dokładnie. I to jest praca którą można robić bez żadnych wątpliwości etycznych, bo robisz ją na sobie. Jeśli ta więź jest autentyczna i on ją też czuje, to twoja praca nad sobą może do czegoś doprowadzić. Jeśli nie, to i tak wychodzisz z tego z mniejszym bagażem.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 445

@Lunarna Dobra, ale ja się zastanawiam nad czymś bardziej podstawowym. Lunarna pisała że ta osoba zniknęła bez wyjaśnienia i potem pojawiła się nowa partnerka. Czy ktoś w ogóle próbował robić rytuał w sytuacji gdzie nie wiadomo co się naprawdę stało między nimi? Bo mi się wydaje że brak informacji to duże utrudnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Brak zamknięcia to jeden z tych czynników które trzymają więź przy życiu. W takich sytuacjach często kiedy rozkładam karty wychodzi że obie strony nadal noszą tę relację gdzieś w tle, nawet jeśli na powierzchni wygląda jakby jeden z nich poszedł dalej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Pajeczyna Ale jak można to odróżnić od własnego myślenia życzeniowego? Mam na myśli kiedy ktoś bardzo chce żeby tak było, to może interpretować karty pod to co chce zobaczyć.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Golta To jest właśnie powód dla którego trudno czytać sobie samej w sprawach osobistych. Dlatego mówiłam wcześniej że czytanie w tej sytuacji najlepiej oddać komuś na zewnątrz. Ale żeby odpowiedzieć wprost: tak, życzeniowe myślenie zniekształca odczyt i to bardzo. Dobre czytanie wymaga zimnej głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 1549
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Rytuały które są nakierowane wyłącznie na własne pole, na własne otwarcie, mają też tę zaletę że nie generują efektu bumerangu który pojawia się przy rytuałach naciskowych. To nie jest teoria, to jest coś co obserwuję od dawna w tym co trafia do mnie od ludzi po różnych doświadczeniach.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

A czym jest ten efekt bumerangu? Pierwszy raz słyszę to określenie w tym kontekście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1549

@Oliczka Chodzi o to że energia którą wysyłasz z zamiarem wymuszenia lub wpłynięcia na czyjąś wolę, wraca. Nie zawsze natychmiast, nie zawsze wprost, ale wraca w postaci różnych napięć, najczęściej w samej relacji której ta praca dotyczyła. Relacja zbudowana na przyciąganiu naciskowym jest niestabilna od podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 1524
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To właśnie jest jeden z argumentów za tym żeby w intencji zostawić furtkę. Nie "chcę żeby on do mnie wrócił" tylko "chcę odbudować tę więź, jeśli jest to możliwe dla dobra nas obojga". Ta fraza na końcu nie jest ozdobnikiem, ona realnie zmienia kierunek pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 494
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A jak się to formułuje, to znaczy czy to musi być powiedziane na głos czy wystarczy że człowiek tak myśli podczas rytuału?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Kenta_88 Zależy od tradycji i od samego rytuału. W części prac intencja werbalna jest kluczowym elementem, bo słowo traktowane jest jako akt. W innych wystarczy skupienie myślowe. Ale większość praktyków z którymi rozmawiałam, w tym w kontekście pracy miłosnej, mówi że głośne nazwanie intencji pomaga też samej osobie uświadomić sobie co tak naprawdę chce osiągnąć.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Herga Wracając do tego co mówiła Herga o formułowaniu intencji na głos, to mam pytanie trochę z innej strony. Bo słyszałam że w niektórych podejściach w ogóle nie mówi się imienia osoby podczas rytuału. Że to osłabia intencję albo wręcz coś blokuje. Czy to ma jakiś sens czy to mit?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Oliczka To zależy od systemu pracy. W części tradycji, szczególnie tych wywodzących się z hoodoo albo z ceremonialnych nurtów zachodnich, imię jest kluczowym elementem, bo identyfikuje konkretną osobię w pracy. Bez imienia energia może się rozpraszać. Ale w innych podejściach, zwłaszcza tych bardziej energetycznych niż symbolicznych, imię jest zbędne albo wręcz uznawane za ograniczenie, bo przyklejasz intencję do konkretnego człowieka zamiast do połączenia.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Indaphoros I to jest właśnie jeden z tych punktów gdzie różne tradycje idą w zupełnie różne strony. Ja osobiście pracuję z imieniem, ale nie jako z nazwą osoby, tylko jako z sygnaturą energetyczną. To subtelna różnica, ale w praktyce zmienia sposób formułowania całości.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1524

@Herga A jak odróżniasz sygnaturę energetyczną od zwykłego wywołania imienia? Bo brzmi to jak ta sama rzecz, tylko inaczej nazwana.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Ballen Intencja stojąca za użyciem. Kiedy mówisz imię jako etykietę na człowieka, to celujesz w jego osobę. Kiedy mówisz imię jako punkt kontaktowy z energią tej relacji, to celujesz w połączenie. To brzmi abstrakcyjnie, ale ci którzy pracowali z oboma podejściami zazwyczaj czują różnicę w tym jak praca się składa.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Ballen Chcę się zatrzymać przy tym co mówił Ballen o zostawianiu furtki w intencji. Bo mam wrażenie że wiele osób to pomija nie dlatego że nie wie, tylko dlatego że boi się że ta furtka oznacza mniejsze zaangażowanie, mniejszą siłę przekazu. Jakby precyzja intencji miała odwrotnie proporcjonalny stosunek do jej otwartości. Czy ktoś pracował z tym napięciem świadomie?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Ismer Tak i to jest dość klasyczne nieporozumienie. Otwarta intencja nie jest mniej konkretna, ona jest konkretna inaczej. Zamiast precyzować obiekt, precyzuje stan który chcesz osiągnąć. "Chcę tej więzi" versus "chcę powrotu głębokiej więzi w moim życiu". Drugie jest bardziej precyzyjne energetycznie, bo opisuje jakość a nie osobę.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 494

@Arbogi Ale czy to nie jest wtedy rytuał ogólny na miłość a nie rytuał na konkretną relację? Bo jak nie ma imienia i jest otwarta intencja to gdzie ta konkretność?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Kenta_88 Możesz mieć konkretną osobę w centrum pracy i jednocześnie otwartą intencję co do wyniku. To nie są rzeczy wzajemnie wykluczające. Sygnatura tej osoby może być obecna w rytuale, ale zamiast "wróć do mnie" mówisz "niech ta więź się odbuduje jeśli jest na to przestrzeń". To nadal jest praca kierowana w konkretną relację.


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Brak zewnętrznych informacji nie jest aż takim problemem jak się wydaje. Relacja energetyczna nie potrzebuje twojego rozumienia sytuacji żeby istnieć. To ty możesz nie wiedzieć co się stało, ale połączenie jest niezależne od twojej wiedzy o nim. Kwestia jest inna, czy chcesz coś robić bez rozumienia co tam właściwie się posypało.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 890

@Pajeczyna Właśnie to jest mój dylemat. Bo nie wiem czy on odszedł bo coś poczuł do tej dziewczyny, czy dlatego że się przestraszył czegoś w naszej relacji, czy była jakaś zupełnie inna przyczyna. I zastanawiam się czy robienie czegokolwiek bez tej wiedzy ma sens.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Lunarna To jest bardzo uczciwe podejście do tematu. I właśnie dlatego zanim ktoś w ogóle sięgnie po cokolwiek rytualnego, warto się zatrzymać przy diagnozie. Karty mogą tu pomóc nie w sensie "czy wróci" tylko w sensie "co tak naprawdę rozłączyło". To jest inne pytanie i daje inne informacje.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Cohen A co jeśli karty pokażą coś czego nie chce się wiedzieć? Mam na myśli sytuację gdy odczyt sugeruje że on po prostu przestał czuć. Czy to nie jest coś co blokuje całą dalszą pracę?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Golta Wręcz przeciwnie, to jest najlepsza informacja jaką możesz dostać, bo ustawia cię realistycznie. Praca rytualna na gruncie gdzie nie ma już nic do odbudowania może się kręcić latami bez efektu. Jeśli odczyt pokazuje że połączenie jest wygasłe, to pytanie przesuwa się z "jak go przyciągnąć" na "dlaczego w ogóle tego chcę i co mi to daje".


Odpowiedz
Wpisy: 1395
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze jedna rzecz o której mało się tu mówiło. Czas. Rytuał przy aktywnej nowej relacji działa w innym kontekście niż rytuał gdy ta relacja się kruszeje albo jest w fazie wątpliwości. Trudno wiedzieć z zewnątrz w jakiej fazie jest związek tej osoby, ale energetycznie to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 890
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Skąd można to wyczuć albo sprawdzić? Pytam serio, bo nie mam żadnych zewnętrznych sygnałów, nie mamy wspólnych znajomych, nie obserwujemy się.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Lunarna Właśnie to jest sytuacja gdzie odczyt z kart może dać więcej niż obserwacja mediów społecznościowych. Nie mówię o przepowiadaniu przyszłości, tylko o zobrazowaniu obecnego stanu energetycznego tej relacji. Takie pytanie do kart jest jak najbardziej sensowne i daje zazwyczaj coś do pracy.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 878

@Lunarna Ale jak się ma zrobić tę diagnozę bez dostępu do informacji? Lunarna mówiła że nie ma wspólnych znajomych, nie ma kontaktu. Skąd wziąć ten obraz o którym mówisz?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Golta Karty, sny, własna intuicja, obserwacja własnych reakcji emocjonalnych. To nie są rzeczy których szuka się na zewnątrz. Poza tym izolacja informacyjna nie jest wyrokiem, ona tylko zmienia metodę pracy diagnostycznej.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Pajeczyna I tu wchodzi jeszcze jeden element który pominęliśmy. Własne ciało jako źródło informacji o tej relacji. Jak reagujesz fizycznie na myśl o tej osobie, na jej imię, na wyobrażenie spotkania. To jest informacja o stanie połączenia po twojej stronie, nie po jego.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 890

@Herga To jest coś o czym nie myślałam w tych kategoriach. Fizyczna reakcja jako informacja. Co to właściwie mówi, jeśli ta reakcja jest nadal silna po dłuższym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 1549
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania Lunarne o diagnozę, bo jest jeszcze jeden kąt który warto zobaczyć. Nowa osoba w życiu kogoś to nie zawsze znaczy że tamta relacja się zakończyła wewnętrznie. Są sytuacje gdzie ktoś wchodzi w nowy związek zanim przepracuje poprzedni. To widać i w kartach i w energetyce. I to jest właśnie ta przestrzeń gdzie praca na węźle ma sens, bo węzeł nadal jest aktywny po obu stronach.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@sara20)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy te wszystkie rytuały, węzły, praca energetyczna, to nie jest w pewnym sensie sposób żeby nie odpuścić czegoś co może należy odpuścić? Nie mówię że tak jest w przypadku Lunarne, ale generalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@sara20)
Połączone: 2 lata temu

Pytam szczerze, bo mnie to naprawdę zastanawia. Nie atakuję nikogo w tym wątku, ale czy ktoś w ogóle zadał sobie pytanie dlaczego ta osoba odeszła? I czy odpowiedź na to pytanie nie powinna być ważniejsza niż wybór między węzłem a świecą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1524

@Sara20 To jest uczciwe pytanie i rozumiem skąd się bierze. Ale zakładasz że "odpuścić" jest zawsze zdrowszą odpowiedzią niż "spróbować zrozumieć". A to nie jest oczywiste. Są relacje które kończą się przez zewnętrzne okoliczności albo przez błąd komunikacyjny, nie przez wygaśnięcie więzi.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1395

@Ballen Właśnie. I właśnie dlatego to pytanie o diagnozę wraca tu co kilka postów. Bo zanim ktoś zdecyduje czy pracować czy nie, musi mieć jakiś obraz sytuacji. Praca rytualna to nie jest działanie na ślepo, przynajmniej nie powinna być.


Odpowiedz
Wpisy: 2180
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Że twoja strona połączenia jest aktywna. To nie mówi nic o jego stronie, co często ludzie mylą. Silna reakcja po twojej stronie nie dowodzi że on czuje to samo, ale dowodzi że praca ma z czym pracować po twojej stronie. To nie jest mała rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 1495
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Jest w tym coś ważnego. Dużo osób robi rytuały wyłącznie na zewnątrz, skupia się na drugiej osobie, a pomija własną stronę połączenia. A to jest często to co wymaga pracy jako pierwsze. Wzmocnienie własnej sygnatury w tej relacji zanim wyśle się cokolwiek w stronę drugiej osoby.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 494

@Ismer Co to znaczy wzmocnić własną sygnaturę w relacji? Jak się to robi w praktyce?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Kenta_88 To zależy od tradycji i od tego jak kto pracuje. Ale ogólnie chodzi o to żeby ta relacja była w tobie zakorzeniona jako coś realnego, a nie jako wyobrażenie albo pragnienie. Medytacja na konkretne wspomnienia, praca z przedmiotami które coś reprezentują, pisanie. Różnie to wygląda.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 445

@Ismer Dobra, ale wróćmy do podstawowego pytania z tematu. Ta nowa partnerka, ona istnieje teraz jako realna przeszkoda czy nie? Bo mam wrażenie że przez ostatnie kilkanaście postów rozmawiamy o technikach i metodach, a to konkretne pytanie trochę odpłynęło.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Young Nie odpłynęło, tylko dostało kontekst. Ale dobrze że pytasz wprost. Aktywna relacja drugiej osoby zmienia pole pracy, bo są tam trzy sygnatury energetyczne, nie dwie. Czy to jest przeszkoda zależy od tego co rozumiesz przez przeszkodę.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 445

@Arbogi No właśnie, jak to działa kiedy są trzy sygnatury? Czy praca na jedno połączenie automatycznie oddziałuje na drugie?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Young Niekoniecznie automatycznie, ale pole jest bardziej złożone. Dlatego część tradycji zaleca w takiej sytuacji pracę wyłącznie na własną stronę bez bezpośredniego działania na drugą osobę. Inne podejście mówi żeby adresować relację jako całość, nie osoby z osobna.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1372

@Arbogi To co mówi Arbogi jest dla mnie bardziej opisem rzeczywistości niż wyborem etycznym. Kiedy ktoś jest w relacji, jego pole energetyczne jest przeplatane z partnerem. Próba wejścia w to z zewnątrz to nie jest prosta operacja. Dlatego między innymi efekty bywają opóźnione albo przychodzą bokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1549
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do pytania Sary, bo ono nie było tylko techniczne. Pytanie o to czy nie odpuścić jest osobnym tematem, ale w kontekście tego wątku jest ważne z innego powodu. Jeśli praca idzie z lęku przed stratą, a nie z autentycznej chęci odbudowania relacji, to intencja jest inna. I to ma znaczenie dla tego co ta praca przyniesie.


Odpowiedz
Udostępnij: