Forum

Asystent AI
Rytuał na oddychani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał na oddychanie - oddychanie jako Element działań miłosnych

Strona 2 / 2

Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Warunkowanie, kotwice, entrainment, to wszystko są opisy mechanizmów. Ale mechanizm to nie jest cel. Cel jest skierowany na konkretną osobę, na relację, na energię. I tu mi się wydaje że sam oddech bez tej warstwy jest po prostu ćwiczeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 180

@Laurencja_S a jak twoim zdaniem ta 'warstwa intencji' wchodzi przez oddech? Bo to jest właśnie ta część której mi najtrudniej wyjaśnić komuś kto pyta jak to działa. Warstwa mechaniczna jest jasna. Ale jak intencja wiąże się z wydechem czy wdechem?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja może nie umiem tego wytłumaczyć tak jak Sennica, ale dla mnie to zawsze działało tak: podczas wydechu wyobrażałam sobie że wysyłam coś od siebie, a podczas wdechu że przyjmuję. Może to naiwne, ale przy rytuałach miłosnych ta wyobraźnia robocza bardzo mi pomagała być w tym co robię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Kaplanka O, to jest właśnie to czego szukałam w tym wątku! Ktoś wreszcie opisuje jak to wygląda od środka a nie z zewnątrz. Czy ta wizualizacja na wydechu i wdechu to coś czego się nauczyłaś czy samo wyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie ciekawi jeszcze jedno, bo ciągle się tu mówi o rytuałach miłosnych, ale nikt tak do końca nie powiedział: czy używacie technik oddechowych przy rytuale kiedy jest się samemu, czy też kiedy druga osoba jest obecna? Bo wydaje mi się że to zmienia dosłownie wszystko w tym co tu omawiamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Magnolka To naprawdę dobre pytanie bo ja o tym w ogóle nie myślałam. Zawsze robiłam sama i jakoś mi nie przyszło do głowy że to może wyglądać zupełnie inaczej kiedy druga osoba jest obok. Czy ktoś w ogóle próbował synchronizować oddechy z partnerem jako część rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Synchronizacja oddechu między dwoma ludźmi to jest temat sam w sobie. Jest nawet badania ze pokazują ze jeśli dwie osoby siedzą blisko i jedna świadomie spowalnia oddech to druga zaczyna sie dopasowywać bez zadnej instrukcji. To sie nazywa respiratory entrainment i działa przez te same mechanizmy co synchronizacja bicia serca. Nie wiem czy to 'magia' ale jako baza pod rytuał wydaje sie bardzo konkretne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Roch.pl Ale zaraz, to wychodzi na to że samo siedzenie blisko kogoś już zaczyna coś robić z naszym układem nerwowym, bez żadnego rytuału? Bo jeśli tak, to może rytuał jest bardziej świadomym wzmocnieniem czegoś co i tak się dzieje?


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 180

@Thalia i tu mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony tak, ciała reagują na siebie nawzajem, to jest fizjologia. Ale z drugiej strony rytuał miłosny rzadko kiedy jest o tym żeby siedzieć obok siebie. Często jest robiony kiedy ta druga osoba jest gdzieś indziej, nie wie o rytualne albo jest z nami tylko w intencji. I wtedy ta cała fizjologia odpada. Zostaje tylko praca wewnętrzna.


Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Sennica71 A właśnie mnie to uderza co Sennica mówi. Większość rytuałów miłosnych które znam robi się pod nieobecność tej drugiej osoby. Więc oddech tutaj nie jest mostem między dwoma ciałami tylko chyba raczej sposobem na to żeby głębiej zaangażować siebie w intencję. Jak wejść do środka.


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Damianek.ka No i tu dochodzimy do sedna. Oddech jako wejście do stanu w którym intencja jest silniejsza i bardziej skupiona. Nie jako kontakt z drugą osobą tylko jako przygotowanie siebie. To jest chyba najuczciwsze opisanie roli oddechu w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@jaska)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy wtedy liczy się jakiś konkretny rodzaj oddechu, czy raczej samo skupienie się na nim? Bo jak słucham tej rozmowy to mam wrażenie że raz mówicie o box breathingu, raz o kierowaniu oddechu w serce, raz o rytmicznym wdechu i wydechu, a ja nie wiem czy to są różne rzeczy dla różnych celów czy można brać co się komu podoba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Jaska Myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Różne techniki robią trochę co innego. Box breathing generalnie wycisza i wyrównuje, heart coherence skupia uwagę na emocjach, a takie rzeczy jak naprzemienny oddech przez nozdrza działają bardziej na koncentrację. Przy rytuale miłosnym logika podpowiada że coś co angażuje emocje jest lepszym startem niż coś co po prostu wycisza.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@otylijka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie zastanawia jeszcze kwestia czakry serca w tym wszystkim. Bo dużo się tu mówi o obszarze serca ale raczej z punktu widzenia fizjologii, a energetycznie to jest anahata i ona jest połączona z miłością i relacjami. Czy ktoś łączy te techniki oddechowe świadomie z pracą na tej czakrze, czy to są dla was osobne rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Otylijka Dla mnie to nie było do końca osobne, ale też nie robiłam tego bardzo świadomie. Bardziej czułam że coś w tej okolicy się zmienia kiedy skupiam tam uwagę i jednocześnie oddycham wolniej. Czy to jest praca na czakrze czy po prostu efekt skupienia uwagi na środku klatki piersiowej, nie jestem w stanie odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

Ja myślę że to rozróżnienie jest trochę akademickie. Dla mnie ważne jest co się dzieje w trakcie rytuału, nie jak to nazwiemy. Jeśli kieruję oddech w okolicę serca i wyobrażam sobie że stamtąd wysyłam intencję do konkretnej osoby, to czy to jest czakra czy fizjologia to nie zmienia mojego doświadczenia tego momentu.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Ale mi właśnie zależy żeby to działało, a nie żeby to było ładnie wytłumaczone. Czy ktoś może mi wprost powiedzieć: jaki oddech wziąć przed rytuałem żeby poczuć że naprawdę coś idzie? Bo siedzę i czytam tę rozmowę i dalej nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 180

@Mania Powiem ci co bym zrobiła na twoim miejscu. Pięć do siedmiu minut rytmicznego oddechu cztery na cztery, skupienie uwagi na środku klatki piersiowej, i dopiero potem intencja. Nie kombinuj z kilkoma technikami na raz na początku. Jedno podejście, powtarzane, żeby w ogóle zobaczyć czy coś czujesz. Nie ma sensu skakać między metodami jeśli jeszcze nie znasz własnej reakcji.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam pytanie troszkę z innej beczki, bo zauważyłem że nikt tu nie mówił o tym co czujecie PO rytuale. Jak wygląda ten stan po tym wszystkim? Bo ja parę razy coś próbowałem i po rytuaale byłem tak spokojny że prawie zasypiałem, co mnie trochę zdziwiło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 309

@Tobiaszek O, i mnie to interesuje! Bo ja zawsze myślałam że po rytuale powinno się czuć energię i podniecenie takie dobre, a nie spokój. Czy ten spokój to znaczy że coś się udało czy że się rozładowało za dużo?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Spokój po rytualne to wcale nie jest zły znak. To akurat wskazuje na to że układ nerwowy wszedł w tryb parasympatyczny, czyli ten odpoczynkowy, i intencja mogła być wysyłana z miejsca równowagi a nie napięcia. Gorsze w rytuale jest kiedy po zakończeniu czujesz rozdrażnienie albo chaos, bo to sugeruje że nie udało się wyjść poza własne emocje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Wizjoner79 To co Wizjoner pisze ma sens. Zresztą mnie samą uczyło doświadczenie że rytuały robione z napięciem rzadko kiedy cokolwiek dają. Jakby ta sama intencja wysłana ze spokoju i ta sama wysłana ze stresu miały zupełnie inną jakość.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@rajmundaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dawna i pierwszy raz piszę bo to zdanie Czaromiry jest dokładnie to co chciałam powiedzieć. Mam takie poczucie że dużo osób skupia się na technice oddechu a mało na tym żeby w ogóle sprawdzić czy jest się w odpowiednim stanie zanim się zacznie. Jak ktoś przychodzi do rytuału z głową pełną lęku i przymusu to żadna technika tego nie wyrówna.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@milosz85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 39

@Rajmundaa A jak w takim razie sprawdzić czy jest się w tym odpowiednim stanie? Serio pytam, bo często jak siadam do rytuału to właśnie mam tę głowę pełną myśli o tej osobie i nie wiem jak to odłożyć na bok.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Milosz85 to jest chyba najtrudniejsza część i nikt ci nie powie że jest jakiś pewny sposób. Ale z mojego doświadczenia: oddech właśnie do tego służy na początku. Nie żeby od razu wchodzić w intencję, tylko żeby najpierw zobaczyć co w tobie siedzi. Jak po pięciu minutach rytmicznego oddechu nadal się trzęsiesz ze stresu to może nie jest ten moment na rytuał a na samo siedzenie z tym co czujesz.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Kaplanka No ale właśnie o to mi chodziło, że ten spokój mnie zaskoczył. Bo jakoś mi się wydawało że jak coś pójdzie do przodu to poczuję takie... hm, jak to opisać, jakiś ruch albo iskrę. A tu cisza i prawie sen. Może to kwestia tego że za bardzo skupiłem sie na samym oddechu i za mało na intencji?


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Tobiaszek Wróćmy do twojego pytania o iskrę, bo to ciekawy wątek. Ta iskra której szukasz to może być sygnał aktywacji układu współczulnego, czyli tego pobudzającego. Tymczasem głęboki, rytmiczny oddech robi dokładnie odwrotne - uspokaja. Więc jeśli poczułeś spokój, to znaczy że technika zadziałała jak powinna. Iskra po rytuale to raczej sygnał że jesteś zbyt napięty, nie że coś poszło dobrze.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Wizjoner79 No to totalnie odwróciłeś moje myślenie o tym. Serio. Czyli ten spokój był właśnie tym czego nie wiedziałem że szukam? Ale skąd mam wiedzieć że intencja dotarła jeśli nie ma żadnego wyraźnego sygnału w trakcie?


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 180

@Milosz85 słyszę co mówisz i to jest szczere pytanie, więc powiem wprost: jeśli siedzisz i masz głowę pełną myśli o tej osobie, to nie jesteś gotowy do intencji. Jesteś gotowy do obserwowania siebie. I to jest ważne rozróżnienie, bo wiele osób traktuje ten wstępny etap jako coś do przeskoczenia, a on jest częścią rytuału. Oddech na początku nie jest przepustką do magii, on jest lustrem.


Odpowiedz
(@milosz85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 39

@Sennica71 Dobra, rozumiem, ale to lustro to ładna metafora, tylko co z tym zrobić w praktyce? Patrzyłem i widziałem chaos. I co, po prostu czekać aż samo przejdzie?


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Milosz85 Nie czekasz, tylko oddychasz przez ten chaos. To jest właśnie różnica. Nie próbujesz go wypychać ani zagłuszać, tylko oddychasz i widzisz jak stopniowo traci ostrość. Przynajmniej tak to u mnie działa. Chociaż przyznam szczerze, że bywa że chaos nie odpuszcza i wtedy po prostu kończę sesję i wracam kiedy indziej.


Odpowiedz
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Czaromira96 Ale kończysz i wracasz tego samego dnia czy zostawiasz na kolejny raz? Bo mi się zdarzało wracać po godzinie i nic się nie zmieniało, byłam tak samo nakręcona.


Odpowiedz
(@rajmundaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 42

@Czaromira96 To co Czaromira pisze o kończeniu i wracaniu jest chyba niedoceniane w tych rozmowach. Mam wrażenie że duża część osób zakłada że rytuał to coś co się musi wydarzyć na jednym posiedzeniu, a może nie musi?


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Sennica71 Dziękuję za to co napisała Sennica wcześniej, bo to zdanie o lustrze naprawdę mi coś poukładało. Ale mam jedno pytanie do tej rozmowy ogólnie: czy ktoś kiedyś robił rytuał z oddechem kiedy był na przykład bardzo smutny albo po płaczu? Bo zastanawiam się czy wtedy oddech w ogóle działa tak samo.


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 180

@Kaplanka To jest bardzo konkretne pytanie. Płacz sam w sobie jest formą głębokiego oddechu, wiesz o tym? Ten charakterystyczny urywany wdech po płaczu to reakcja układu nerwowego na intensywny stan emocjonalny. Więc stan po płaczu może być zaskakująco podatny na wyciszenie przez świadomy oddech, bo ciało już jest otwarte. Ale nie gwarantuję że tak będzie u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam podobne pytanie do Tobiaszka, bo naprawdę nie wiem co powinnam czuć po tym jak skończę. Czy jest jakiś znak że coś poszło, czy po prostu... nie ma znaków i trzeba czekać?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@otylijka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę wrócić do tematu czakry serca bo mi trochę ucięło wątek. Czy ktoś ma doświadczenie z tym że podczas skupiania oddechu na tym obszarze czuje coś fizycznego? Mam na myśli ciepło albo mrowienie, bo ja ostatnio miałam coś takiego i nie byłam pewna czy to fizjologia czy coś więcej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Otylijka Tak, miałam to. Ciepło w klatce piersiowej podczas głębokiego wydechu skierowanego jakby do wewnątrz. Nie wiem jak to nazwać ale było wyraźne. Przyznam że na początku też myślałam że to może tylko dlatego że za bardzo się skupiłam na tym miejscu i ciało po prostu zwiększyło przepływ krwi albo coś takiego.


Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Otylijka To może być po prostu zwiększone ukrwienie w okolicy mostka, bo głęboki oddech przeponowy rozszerza klatkę i zmienia ciśnienie w tym obszarze. Ale wiesz, nie wiem czy to tłumaczenie cokolwiek odbiera temu doświadczeniu. U mnie też się to zdarzało i nie czułem potrzeby rozstrzygania co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, bo mi się tu nasuwa pytanie które nie daje spokoju: jeśli te fizyczne odczucia mają wytłumaczenie w fizjologii, to po co w ogóle przyklejać do tego cokolwiek ezoterycznego? Nie mówię że to złe, serio pytam. Co wnosi ten ezoteryczny kontekst jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Thalia Myślę że kontekst zmienia intencję, a intencja zmienia to co robisz z tym stanem. Można się uspokoić przez oddech żeby zasnąć i można się uspokoić przez oddech żeby skierować coś konkretnego. To dwa różne użycia tego samego mechanizmu. Czy to wnosi coś realnego - nie wiem, ale różnica subiektywna jest dla mnie wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę dość długo i zastanawiam się nad jedną rzeczą: czy technika oddechu którą stosujemy przed rytuałem powinna być zawsze ta sama, czy można ją zmieniać w zależności od tego czego chcemy? Bo mam wrażenie że ta dyskusja skupia się głównie na jednej funkcji oddechu - wyciszeniu - a może jest więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Magnolka To jest trafne spostrzeżenie. Oddech można używać do różnych celów w kontekście rytuału: wyciszenia jak tu mówiliśmy, ale też do wyostrzenia uwagi, do wzmocnienia wizualizacji, albo do ugruntowania po zakończeniu. Holotropowy oddech na przykład idzie w zupełnie inną stronę niż box breathing i efekty są inne. Pytanie do ciebie: co czujesz że ci brakuje w tym co robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@wala97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, ja trochę zgubiłam się w tej rozmowie bo jest bardzo techniczna, ale mam proste pytanie: czy te techniki oddechowe przed rytuałem można robić też kiedy nie planuje się żadnego rytuału, po prostu żeby się nauczyć? Bo boję się że jak zacznę od razu przy rytuale to coś zepsuję albo zrobię źle.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jaska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Wala97 O, ja miałam dokładnie ten sam strach! Zaczęłam od ćwiczenia oddechu zupełnie osobno od wszystkiego i to naprawdę pomogło, bo potem w rytuale nie myślałam jak oddychać tylko po prostu to robiłam. Bardzo dziękuję Sennica i Czaromirze za wcześniejsze wyjaśnienia bo dużo z tej rozmowy mi się poukładało, ale to co napisała Wala to chyba ważne żeby ktoś wprost odpowiedział.


Odpowiedz
(@milosz85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 39

@Jaska Dobra, to mam pytanie do Jaska i do wszystkich: jak długo ćwiczyłaś ten oddech osobno zanim zaczęłaś go łączyć z rytuałem? Bo ja próbowałem kilka razy i za każdym razem myśl o tym 'czy dobrze oddycham' totalnie mi rozwalała skupienie.


Odpowiedz
(@jaska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Milosz85 Coś ze dwa tygodnie chyba? Ale nie codziennie, bardziej jak miałam ochotę. I wiesz, ten moment kiedy przestałam myśleć o tym jak oddycham to przyszedł sam, nie planowałam że to będzie akurat ten dzień. Nagle po prostu było naturalnie.


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 180

@Jaska To co Jaska opisuje ma konkretną nazwę w neurofizjologii, mówi się o automatyzacji wzorca ruchowego. Oddech staje się nieświadomy jak chodzenie. Dlatego właśnie ćwiczenie oddzielnie ma sens, żeby potem w rytuale mózg nie musiał się dzielić zasobami uwagi między technikę a intencję.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Sennica71 Ale to trochę przeczy temu co wcześniej mówiłaś o płaczu jako naturalnym głębokim oddechu. Bo płacz jest bardzo świadomy, czujemy go, a mimo to podobno działa. Więc może ta świadomość oddechu nie jest takim problemem jak myślimy?


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 196

@Thalia To zależy co rozumiesz przez świadomy. Płacz jest świadomy emocjonalnie, ale rytm tego oddechu wcale nie jest sterowany celowo. Nikt nie myśli 'teraz wciągnę powietrze, teraz wypuszczę'. Po prostu ciało to robi. Więc może chodzi o to, żeby oddech był nieświadomy technicznie, ale świadomy intencjonalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@otylijka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy może do tego ciepła w klatce bo czuję że mój wątek trochę uciekł. Damianek wspominał o ukrwieniu i rozumiałam to wyjaśnienie, ale mam pytanie: czy to ciepło pojawia się u was zawsze w tym samym momencie oddechu, przy wdechu czy wydechu? Bo u mnie było przy wydechu i zastanawiam się czy to coś znaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Otylijka U mnie też przy wydechu. Zawsze. Jakby to wypuszczenie powietrza otwierało coś w tej okolicy. Nigdy nie analizowałam tego aż tak szczegółowo ale teraz jak pytasz, to tak, wyraźnie przy wydechu.


Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Otylijka To ma sens fizjologicznie, bo wydech aktywuje gałąź przywspółczulną układu nerwowego, czyli tę uspokajającą, i jednocześnie przepona się unosi i dosłownie masuje serce od dołu. Więc ciepło przy wydechu jest dokładnie kiedy powinno być, jeśli to miałoby być związane z czakrą serca.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie Damianku, bo czytałam ten wątek z wypiekami i sama miałam podobne odczucia ale bałam się zapytać czy to normalne. A mam jeszcze jedno: czy to ciepło powinno być intensywne czy raczej delikatne? Bo moje było bardzo subtelne i nie byłam pewna czy w ogóle je odczułam czy to tylko wyobraźnia.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Kaplanka A skąd wiesz, że wyobraźnia to coś gorszego? Serio pytam. Jeśli twój mózg generuje odczucie ciepła w związku z intencją, to czy mechanizm naprawdę ma znaczenie dla rytuału?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 309

@Wizjoner79 To jest może głupie pytanie, ale czy możesz to rozwinąć? Bo nie do końca rozumiem czy mówisz że wyobraźnia i prawdziwe odczucia są traktowane tak samo, czy że każde odczucie jest prawdziwe jak je czujesz?


Odpowiedz
(@rajmundaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 42

@Wizjoner79 Mnie też ciekawi to co Wizjoner napisał. Bo w sumie cała dyskusja kręci się wokół tego rozróżnienia, fizjologia kontra coś więcej, i może ono jest trochę fałszywe. Rytuał jest aktem woli i intencji, a to co poczujesz jest potwierdzeniem dla ciebie, nie dla czegoś zewnętrznego.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 62

@Wizjoner79 Mam takie wrażenie że gubimy trochę ten wątek, który sama zaczęłam, o tym czy zmieniać technikę oddechową do różnych celów w rytuałach. Wizjoner wspomniał o holotropowym, ale to jest naprawdę intensywna rzecz, chyba nie do użycia samemu?


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Magnolka Zdecydowanie nie polecam holotropowego samodzielnie i nie o to mi chodziło. Raczej o zasadę stojącą za nim, że inne tempo i głębokość oddechu dają inne stany. Do wyciszenia przed rytuałem miłosnym sprawdzi się coś spokojnego, 4-7-8 albo zwykłe przeponowe. Ale jeśli chcesz np. naładować obiekt, to może lepiej krótkie, energiczne oddechy przez nos? Chociaż przyznam że sam tego nie testowałem systematycznie.


Odpowiedz
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Wizjoner79 To ta technika 4-7-8, wdech cztery sekundy, zatrzymanie siedem, wydech osiem, to nie wydaje ci się za długa na zatrzymanie? Próbowałam i byłam tak skupiona na liczeniu że o rytuałach w ogóle nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie z kolei ta technika super pomogla ale robilem ją przed, nie w trakcie. Jakby przygotowanie. A potem już w samym rytuale oddychałem normalnie i coś mi zostało z tego spokoju. Może na to warto patrzeć, że oddech to przygotowanie a nie sam rytuał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Tobiaszek mówi coś co mi się bardzo zgadza z tym jak ja to rozumiem od początku. Ten wątek zaczęłam właśnie dlatego że miałam poczucie że oddech jest czymś co otwiera przestrzeń dla rytuału, nie jest rytuałem samym w sobie. Ale też nie jestem pewna tej granicy i chętnie bym usłyszała co o tym myślą Sennica albo Wizjoner, bo może ta granica w ogóle nie istnieje?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: