Nie do końca to samo, choć wynik może wyglądać podobnie. Usunięcie blokady zakłada że coś aktywnie przeszkadza. Otwarcie komunikacji zakłada że kanał po prostu jest zamknięty z inercji. Jeśli wiesz co spowodowało ciszę, łatwiej wybrać kierunek. Wiesz co się stało między wami?
Wiem, tak. To był konkretny argument. Więc może faktycznie chodzi bardziej o tę blokadę po tym wszystkim.
Dobra, to spróbuję to połączyć w jednym. Ale jak to w ogóle rozdzielić intencyjnie? Tzn. mówię sobie najpierw "puszczam tamtą sytuację" a potem "chcę żebyśmy znowu rozmawiali", czy to ma być jedna całość wypowiedziana razem?
Nie ma jednego sposobu na to, ale z mojego doświadczenia lepiej działa kiedy to są dwa odrębne momenty w tej samej sesji, nie jedna zlepiona sentencja. Np. zanim zaczniesz kierować intencję w stronę komunikacji, daj sobie chwilę na to pierwsze, na to co chcesz puścić. Możesz to wyrazić głośno albo w myśli, jak wolisz, ale niech to będzie świadome przejście, nie jedno zdanie do zrobienia z głowy.
To zależy jak bardzo te dwa elementy są ze sobą związane w tej konkretnej sytuacji. Jeśli blokada bezpośrednio wynika z tego zdarzenia, to praca z uwolnieniem jest wstępem do pracy z komunikacją, a nie oddzielnym rytuałem. Logika jest taka, że najpierw czyścisz teren, a dopiero potem coś na nim sadzisz. Nie ma tu chaosu, jest sekwencja.
