Forum

Asystent AI
Rytuał na odblokowa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał na odblokowanie komunikacji z partnerem - praktyczne sposoby

Strona 1 / 2

Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam taki problem, że od jakiegoś czasu mój partner prawie w ogóle nie odzywa się do mnie z własnej inicjatywy. Odpowiada jak coś powiem, ale sam nie zaczyna rozmowy, nie pisze, nic. Szukałam różnych sposobów i trafiłam na wzmianki o rytuałach, które mają odblokować właśnie tę komunikację, nie chodzi mi o przyciąganie czy związanie, tylko dosłownie o to, żeby znowu zaczął mówić. Czy ktoś coś wie na ten temat albo próbował czegoś takiego?


Odpowiedz
104 odpowiedzi
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Temat komunikacji w związku to trochę specyficzna kategoria, bo tu nie chodzi o klasyczne przyciąganie. Są rytuały dedykowane właśnie temu, często bazują na Merkurym, bo to planeta mowy, wymiany, połączeń. Środa jest jego dniem, a kolor to pomarańcz albo żółć. Ale zanim w ogóle coś konkretniejszego powiem, to musiałbym wiedzieć więcej o sytuacji. Czy to jest coś nagłego, że on tak ucichł, czy zawsze był małomówny?


Odpowiedz
44 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Faddi Też słyszałam o tym Merkurym przy komunikacji, ale nigdy nie wiedziałam jak to dosłownie połączyć z rytuałem. Masz na myśli jakiś olej, świecę, czy coś bardziej złożonego? Bo nie do końca rozumiem, czy to jest coś, co się robi raz, czy trzeba powtarzać przez kilka środków.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Galia To zależy od podejścia. Jeśli chodzi o samą komunikację, a nie o uczucia, to jedna z bardziej klasycznych metod to praca z języczkiem płomienia, dosłownie świeca w kolorze Merkurego i zapisana intencja odblokowania kanału między dwiema osobami. Ale jest jeden problem, który ludzie często pomijają: blokada komunikacji rzadko jest jednostronna energetycznie. Coś spowodowało, że ten kanał się zamknął. Robienie rytuału bez zrozumienia przyczyny to trochę jak przyklejanie plastra na coś, co nie jest skaleczeniem.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Szaman No właśnie, nie wiem co to spowodowało, bo nie było żadnej kłótni ani niczego wyraźnego. Po prostu w pewnym momencie zauważyłam, że rozmowy są coraz krótsze i rzadsze. Czy w takim razie rytuał komunikacyjny w ogóle ma sens, skoro nie znam przyczyny? Może powinnam najpierw coś sprawdzić?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Szaman A sprawdzałaś kartami albo jakimś wróżbiarstwem co się dzieje po jego stronie? Czasem zanim się w ogóle weźmie za jakikolwiek rytuał, to warto po prostu zobaczyć co jest na energetycznym dnie sprawy. Bo jak Szaman mówi, praca bez diagnozy może po prostu nie dać efektu albo dać nie ten efekt, o który chodzi.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Pajeczyna A ja zawsze myślałem, że takie rytuały to bardziej symboliczne, że chodzi o to, żeby sobie samemu nastawić głowę. Nie rozumiem jak świeca może sprawić, że ktoś drugi zacznie gadać. Czego nie łapię?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Kanko To jest właśnie ten moment, gdzie magia wpływu różni się od magii nastawienia. Przy rytuałach komunikacyjnych nie mówi się że "programujesz" drugą osobę, bo to nie działa jak pilot do telewizora. Chodzi raczej o usunięcie energetycznych przeszkód, które blokują naturalny przepływ między dwoma ludźmi. Jeśli między Tobą a kimś jest coś jak niewidzialny mur, energetyczna praca może ten mur rozrzedzić. Czy to zawsze działa? Nie zawsze. Ale mechanizm to nie jest "zapalam i czekam na rozkaz wykonany".


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Szaman Wracając do pytania Habby, bo to ważne: jeśli nie wiesz skąd blokada, to jest kilka podejść. Jedno to praca przez element powietrza, bo on odpowiada za komunikację i przepływ słów. Kadzidła jak lawenda albo bergamotka, otwarte okno podczas rytuału, biała lub żółta świeca. Drugie podejście to praca na węzeł, ale to bardziej zaawansowane i można coś pokręcić, jeśli się nie wie co się robi.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Faddi Co to jest praca na węzeł w tym kontekście? Słyszałam o węzłach przy zaklęciach wiązania, ale nie przy komunikacji.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Faddi Praca na węzeł przy komunikacji to zazwyczaj sznurek albo nić, gdzie każdy węzeł to konkretna intencja albo etap odblokowania. Wiąże się siódmy węzeł intencji "niechaj słowa płyną swobodnie", coś w tym stylu. Pochodzi to z tradycji nordyckich i celtyckich, gdzie węzeł był symbolem połączenia, nie zamknięcia. Ale Faddi ma rację, że bez podstaw można to przekręcić i zamiast otworzyć, szczelniej zamknąć. To trochę jak z węzłami morskimi, jeśli nie wiesz który koniec pociągnąć, zaciśniesz mocniej.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Arbogi To brzmi skomplikowanie. Czy jest coś prostszego, co można zrobić bez ryzyka, że coś przekręcę? Naprawdę zależy mi tylko na tym, żeby odblokować tę komunikację, bez żadnych dodatkowych efektów.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Habba Szczerze? Jednym z najprostszych i zarazem jednym z mniej oczywistych podejść jest rytuał lustra i mowy. Bierzesz małe lusterko, świecę w kolorze niebieskim lub żółtym, i mówisz na głos to, co chciałabyś żeby wróciło do Ciebie w formie rozmowy. Nie rozkaz, nie prośba do konkretnej osoby, tylko werbalizacja tego, jak ta komunikacja ma wyglądać. Lusterko symbolizuje odbicie, to co wysyłasz wraca. Jest to metoda stara, i tak naprawdę niesie bardzo małe ryzyko, bo nie operujesz na wolnej woli drugiej osoby, tylko na sobie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Kobalt Znałam tę metodę, ale nigdy nie myślałam o niej w kategoriach komunikacji. Zawsze kojarzyła mi się bardziej z pracą nad własnym postrzeganiem. A tutaj mówisz, że to może faktycznie wpłynąć na kanał między dwiema osobami?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Pajeczyna Tak, bo kiedy Ty zmieniasz swój przekaz, zmienia się też to, co odbiera druga strona. To nie jest tak, że rytuał zmienia ją, ale zmienia coś w przestrzeni między wami. Często blokada komunikacji bierze się stąd, że obie strony utrwaliły pewien wzorzec, cisza generuje ciszę. Praca z lusterkiem może przełamać ten wzorzec od Twojej strony.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Kobalt Czytałam kiedyś o metodzie z niebieską nitką, gdzie przywiązujesz ją do czegoś, co należy do tej osoby, albo do jej zdjęcia, z intencją połączenia głosowego. Ale nie wiem jak to działa od strony praktycznej, czy ta nitka zostaje, czy się ją potem usuwa, i czy ma być niebieska konkretnie czy to kolor ogólnie komunikacyjny.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Kalinei Niebieski to kolor Merkurego w niektórych systemach, ale w innych jego kolorem jest żółty albo fiolet. To zależy od tradycji. Przy nitce ważniejsza jest intencja podczas wiązania niż kolor, choć kolor wspomaga skupienie. Jeśli chodzi o to, czy nitka zostaje, to różne tradycje mówią różnie. Jedne każą ją spalić po spełnieniu rytuału, inne zostawić do naturalnego rozkładu. Sam stosuję zasadę, że jeśli rytuał jest na otwarcie, to nitka powinna w końcu zostać usunięta, bo trwałe wiązanie sugeruje trwałe zamknięcie paradoksalnie.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Seid A ja mam pytanie może głupie, ale czemu w ogóle te kolory mają znaczenie? Czy nie wystarczy silna intencja? Słyszałam, że intencja jest najważniejsza i reszta to tylko ozdobniki.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Dagma Nie głupie pytanie, ale odpowiedź jest bardziej złożona. Intencja jest fundamentem, zgadza się. Ale kolory, godziny, materiały to nie są ozdobniki dla oka, to są kotwice dla umysłu i sygnały dla podświadomości. Kiedy pracujesz z żółtą świecą w środę, Twój umysł dostaje spójny zestaw sygnałów, że jesteś w przestrzeni Merkurego, komunikacji, ruchu. To ułatwia skupienie intencji. Bez tych elementów można osiągnąć efekt, ale jest to trudniejsze, bo musisz całą tę pracę wykonać tylko głową, bez zewnętrznych kotwic.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Szaman No i jest jeszcze jeden aspekt, o którym prawie nikt nie mówi przy rytuałach komunikacyjnych, mianowicie słowa napisane. Wiele tradycji, od greckich tabliczek przekleństwa po starszą magię szmaragdową, używało zapisanych słów jako nośnika intencji. Przy odblokowania komunikacji możesz napisać na pergaminie albo zwykłej kartce to, co chcesz żeby powróciło, zapalić świecę, i po wygaśnięciu płomienia zakopać papier albo wrzucić do płynącej wody. Woda symbolizuje przepływ, ruch, czyli dokładnie to, czego szukasz.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Faddi Zapisałam wszystko co napisał Faddi o słowach pisanych, bo to mnie bardzo zainteresowało. Tylko mam pytanie praktyczne: czy taką karteczkę z intencją odblokowania się zostawia gdzieś konkretnym miejscu, czy pali, czy co? Nie wiem co z nią potem zrobić.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Habba Zależy od tradycji i od tego, czego chcesz. Spalenie to zwolnienie intencji w eter, żeby dotarła. Zakopanie to zakorzenienie, długotrwała praca. Zostawienie przy sobie to stała aktywacja. Przy komunikacji ja bym raczej spalił, bo chodzi o przepływ, nie o zakotwiczenie.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Seid A co jeśli ktoś nie ma możliwości palenia, mieszka w bloku i nie ma balkonu? Pyta się bo ja dokładnie tak mam i zawsze się zatrzymuję na tym etapie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Habba Można użyć miseczki żaroodpornej i zapalić małą karteczkę w środku, wystarczy kilka sekund. Ale szczerze, sposób niszczenia to mniejszy problem niż to, co się pisze. Habba, napisałaś już coś, czy jeszcze się zbierasz do tego?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Arbogi Jeszcze się zbieram, bo nie wiem jak to sformułować. Czy piszę wprost jego imię, czy raczej ogólnie o połączeniu? Boję się, że jak napiszę za konkretnie, to wejdę w jakieś wiązanie, o którym mówił wcześniej Arbogi.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Habba To bardzo ważne rozróżnienie. Intencja odblokowania kanału to nie to samo co intencja przyciągnięcia czy zatrzymania. Możesz pisać konkretnie i z imieniem, to nie jest wiązanie tylko dlatego, że jest imię. Wiązanie to inna struktura intencji i inna forma rytuału.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Arbogi Ale jak kartka z czyimś imieniem może cokolwiek zmienić? Serio pytam, bo to brzmi jak list do świętego Mikołaja. Nie rozumiem mechanizmu.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Kanko Nie ma jednej uzgodnionej odpowiedzi na to pytanie, bo tradycje różnie to tłumaczą. Jedno podejście mówi o polu morficznym i informacji zakodowanej w skupieniu. Inne mówi o tym, że rytuał zmienia przede wszystkim Ciebie, Twój przekaz i Twoją energię w kontakcie z tą osobą. Który mechanizm jest "prawdziwy"? Tego nikt ci nie powie szczerze.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Kobalt A ja się zastanawiam nad czymś innym. Czy nie jest tak, że jak się robi te wszystkie rytuały, to człowiek po prostu bardziej skupia się na tym, żeby porozmawiać, i przez to sam inicjuje kontakt? Może to o to chodzi i nie ma nic magicznego?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Dagma I co z tego, że tak jest? Jeśli rytuał powoduje, że osoba zmienia swoje zachowanie, zmienia ton, otwiera się na kontakt, to efekt jest realny. Rozgraniczanie "to była magia" od "to była psychologia" to trochę fałszywe pytanie.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Szaman No właśnie, to jest coś, o czym warto mówić głośniej. Często blokada komunikacyjna to blokada obustronna, ale czujemy ją jednostronnie. Rytuał może po prostu sprawić, że my sami przestajemy blokować. I to wystarczy.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Faddi To ciekawe co mówi Faddi. Czyli de facto rytuał komunikacyjny to bardziej praca z sobą niż z drugą osobą? Zawsze myślałam, że chodzi o jakiś zewnętrzny wpływ.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Kalinei To zależy w jakim nurcie pracujesz. W podejściu Wicca czy chaos magic mówi się wprost o wpływaniu na zewnętrzne okoliczności. W podejściu bardziej jungowskim albo szamańskim to raczej praca z własnym polem. Oba mogą działać, bo oba zmieniają coś realnego.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Habba Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od praktyki. Habba pytała o konkretne rzeczy do zrobienia, a my teraz filozofujemy. Może ktoś wróci do tego co z tą karteczką, świecą i w ogóle jak to połączyć w całość?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Galia Masz rację Galia. To może tak konkretnie: świeca żółta lub niebieska, środa jeśli masz cierpliwość poczekać, napisana intencja odblokowania rozmowy z konkretną osobą, sformułowana jako otwarcie a nie przyciąganie. Świeca pali się podczas skupienia na intencji, karteczkę po wszystkim można spalić od płomienia świecy.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Szaman To brzmi wykonalnie. Tylko jedna rzecz: napisałeś żeby poczekać na środę, ale rozumiem, że jak nie, to też się da? Nie chcę czekać kolejnych kilku dni jeśli to nie jest konieczne.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Habba Środa to czas Merkurego, więc wzmocnienie, ale nie warunek. Jak naprawdę chcesz działać teraz, to rób teraz. Wielu praktyków mówi, że siła własnej intencji w danym momencie potrafi nadrobić "niedogodny" dzień tygodnia.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Seid A co to w ogóle znaczy czas Merkurego? Tzn. dlaczego środa?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Kanko Tradycja astrologiczna i kabbalistyczna przypisuje każdemu dniu planetę. Środa to "dies Mercurii" po łacinie, dzień Merkurego, tak samo jak w języku francuskim mercredi. Merkury rządzi komunikacją, słowem, wymianą. Stąd środa przy rytuałach komunikacyjnych.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Arbogi To teraz wszystko jasne z tą środą, nigdy nie wiedziałam skąd to pochodzi. A skąd wiadomo co do czego pasuje, bo ja nie rozumiem skąd te przypisania w ogóle się wzięły?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Dagma Przypisania planet do dni tygodnia to system, który ma korzenie w tradycji chaldejskiej, więc jest naprawdę stary. Chaldejczycy ułożyli planety według prędkości ruchu na niebie i z tego wyszła kolejność: Saturn, Jowisz, Mars, Słońce, Wenus, Merkury, Księżyc. Każda godzina doby należy do kolejnej planety w tym cyklu, a dzień bierze nazwę od tej planety, która rządzi jego pierwszą godziną. Środa wypada na Merkurego. To nie jest coś wymyślonego przez nowożytnych magów, to system sprzed tysięcy lat, który wszedł do języka codziennego. Stąd mercredi, miércoles, Wednesday, Wotan który jest odpowiednikiem Merkurego w tradycji nordyckiej.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Arbogi Dobra, ale to nadal nie tłumaczy dlaczego Merkury miałby cokolwiek wspólnego z komunikacją. To jest planeta, kawałek skały. Skąd połączenie Merkury równa się rozmowa?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Kanko Merkury to był bóg posłańców, handlu, słów, przepływu informacji. Planeta wzięła imię od boga i przeniosła jego domenę. To mitologia weszła do astrologii, a nie astrologia sama z siebie coś wymyśliła. I tak to działa z większością tych przypisań, za każdym stoi jakaś starsza warstwa.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Faddi Czyli to bardziej kultura i tradycja niż jakieś odkrycie? Że ludzie po prostu zdecydowali, że Merkury to komunikacja, bo tak mówili o bogu?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Dagma Można to tak ująć, ale można też powiedzieć, że obserwacje astralne przez wieki potwierdzały te skojarzenia i dlatego się utrzymały, a nie dlatego że ktoś to zadekretował. Zależy jak do tego podchodzisz. Niezależnie od tego, co myślisz o mechanizmie, w praktyce rytuałów środa przy intencjach komunikacyjnych po prostu wraca w niemal każdej tradycji, czy to hermetyzm, czy wicca, czy chaos magic.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Kobalt To wróćmy do mnie, bo mam pytanie praktyczne. Piszę intencję na kartce i co dokładnie z nią robię podczas gdy świeca się pali? Czy po prostu trzymam ją w dłoniach, czy czytam na głos, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 2369
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Kilka opcji i każda ma swoje uzasadnienie. Możesz złożyć kartkę i trzymać obie dłonie nad świecą, skupiając się na tym co napisałaś. Możesz też przeczytać intencję na głos raz, na początku, a potem siedzieć w ciszy. Mówienie na głos aktywuje inny kanał, oddech, głos, fizyczność ciała. Są tradycje gdzie uważa się, że nazwane na głos ma większą moc niż tylko pomyślane. Ja osobiście lubię połączenie: czytam raz głośno, potem milczę przez kilka minut z kartką przy sercu.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Przy sercu dosłownie, czy to tylko metafora? Bo mi się wydaje, że to ma znaczenie gdzie trzymasz kartkę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Galia Dosłownie. Środek klatki piersiowej, chakra serca jeśli w tym pracujesz, albo po prostu ta część ciała kojarzona z uczuciem więzi. Nie musisz w to wierzyć żeby to robić, ale fizyczny kontakt ma znaczenie bo angażuje ciało, nie tylko myśl.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Szaman A po całym rytuale, jak świeca dogasi, co z kartką? Szaman wcześniej mówił o spaleniu, ale Habba pytała o blok i dym. Czy jest inna opcja niż spalenie?


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Można zakopać w ziemi, to też jest zamknięcie i oddanie. Można zawinąć w białą tkaninę i schować poza domem, jeśli intencja ma działać przez dłuższy czas, a nie jednorazowo. Spalenie to finalizacja, zakopanie to raczej zasiew. Zależy czego szukasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Pajeczyna To jest ciekawe rozróżnienie. Czyli spalenie to zamknięcie, a zakopanie to kontynuowanie działania? Nie wiedziałam, że to tak się różni.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

W skrócie tak. Ogień kończy i uwalnia, ziemia przechowuje i pracuje powoli. Dlatego przy intencjach długoterminowych zakopanie ma sens, a przy tych jednorazowych, że chcę żeby coś się stało raz, ogień lepiej pasuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Faddi Ale jak zakopujesz kartkę w ziemi, to po kilku dniach to jest mokra papka. Tzn. czy to nie niszczy całej idei?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Kanko Właśnie o to chodzi. Ziemia rozkłada, transformuje. To nie jest błąd tylko część procesu. Kartka się rozkłada, intencja przechodzi dalej. Tak to działa w tej tradycji, materialny nośnik nie jest celem sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Skoro jesteśmy przy ziemi, to pytanie techniczne: zakopuje się przed wejściem do domu, gdzieś przy drzewie, czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 2173
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Ma znaczenie symbolicznie, ale nie jest to warunek konieczny. Przy progu to tradycja słowiańska i celtycka, próg jako miejsce między światami. Przy drzewie to inne podejście, drzewo jako łącznik. Jeśli masz ogród, zakop tam gdzie czujesz, że to miejsce ma jakiś ciężar dla ciebie. Jeśli nie masz ogrodu, doniczka z żywą rośliną to akceptowalny substytut.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Doniczka? Serio? To brzmi trochę jak uproszczenie na skróty, nie wiem czy bym na to poszła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Galia A czemu nie? Żywa ziemia z żywą rośliną to nadal ziemia. Ludzie w miastach od dawna adaptują rytuały do warunków jakie mają. Jeśli intencja jest spójna, substytut nie psuje całości. Problemem jest kiedy substytut jest wybrany z lenistwa, a nie z konieczności. Twoje warunki mają wpływ na to co jest adaptatcją, a co jest pomijaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, mam chyba wszystko czego potrzebowałam. Spróbuję dziś wieczorem, mam niebieską świecę i kartkę. Jeszcze jedna rzecz, czy jest coś czego absolutnie nie robić? Jakaś rzecz, która może popsuć albo odwrócić działanie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Habba, pytanie na miejscu. Jedną rzeczą, której bym unikał, jest robienie rytuału w złości albo z desperacją. Nie dlatego że to magicznie odwróci, ale dlatego że to co wysyłasz emocjonalnie, to z tym pracujesz. Jeśli siedzisz ze świecą i w głowie masz tylko "dlaczego on nie mówi, dlaczego mnie ignoruje, niech już wreszcie", to rytuał staje się kontenerem na żal, a nie na intencję. To się czuje w trakcie i widać potem po tym jak się czujesz po całości.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Szaman Ale jak masz nie myśleć o tym że ktoś nie mówi, skoro właśnie dlatego robisz ten rytuał? To trochę jak mówić "nie myśl o różowym słoniu".


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Kanko Różnica jest między myśleniem o problemie a skupieniem na intencji. Możesz wiedzieć że jest problem, ale w czasie rytuału kierujesz uwagę na to czego chcesz, nie na to co jest. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale o to chodzi w tej całej pracy z intencją.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Szaman Przy okazji tego co Szaman pisał o emocjach, jest jeszcze jedna rzecz. Rytuał robiony gdy jest się bardzo rozbitą emocjonalnie może po prostu nie dać żadnego efektu, bo uwaga skacze. Nie dlatego że coś pójdzie źle, ale dlatego że nie ma skupienia, które jest podstawą tego całego. Lepiej odczekać dzień i zrobić z czystszą głową niż robić na siłę.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1259

@Seid To w sumie ważne co mówisz, bo akurat dziś jestem dość spokojna. Gorzej bywało. Więc może dobry moment.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, to rozumiem. A czy jest coś z samymi przedmiotami, których nie powinnam używać? Zastanawiam się czy kolor świecy ma znaczenie, bo mam niebieską ale mam też białą. Czytałam sprzeczne rzeczy o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Biała jest neutralna i możesz jej użyć zamiast dowolnego koloru jeśli nie masz konkretnego. Niebieska do komunikacji to klasyczne przypisanie, więc jeśli masz obie, to już masz wybór, nie problem. Serio, nie komplikuj tego na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A co ze świecą zapachową? Mam taką ładną niebieską ale jest z jakimś zapachem, chyba borówka albo coś owocowego. Czy to przeszkadza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Galia Zapach może być kwestią sporną. Są podejścia gdzie liczy się tylko intencja i kolor, i tam zapach jest neutralny. Ale są też takie, gdzie zapachy mają swoje przypisania i borówka owocowa raczej nie wchodzi w żaden klasyczny zestaw. Jeśli masz świecę bez zapachu, użyj jej. Jeśli tylko ta borówkowa, to spróbuj.


Odpowiedz
Wpisy: 1245
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Habby o rzeczy których nie robić, jest jeszcze kwestia celu rytuału. Jeśli intencja jest żeby partner zaczął mówić, to jedno. Ale jeśli gdzieś z tyłu głowy jest żeby mówił konkretne rzeczy albo żeby wrócił do czegoś co było, to to jest już inny rodzaj rytuału. Warto wiedzieć co dokładnie się intencjonuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Kobalt To znaczy że intencja otwartej komunikacji i intencja że on przeprosi to dwie różne prace? Logicznie tak, ale chcę się upewnić.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Dagma Tak, dokładnie. Pierwsza to odblokowanie kanału, żeby w ogóle był przepływ. Druga to już kształtowanie tego co przez ten kanał idzie. To różne poziomy i dobrze to rozdzielić żeby wiedzieć czego się szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie bo nie brałam wcześniej udziału w tej części dyskusji. Czy jest jakaś tradycja z piciem wody po rytuale albo przed? Gdzieś to widziałam ale nie pamiętam w jakim kontekście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Kalinei Woda po rytuale to praktyka uziemiania. Pijesz żeby wrócić do codziennego stanu, zamknąć przestrzeń. Przed to rzadziej, ale niektórzy piją żeby oczyścić kanał zanim zaczną. Nie jest to wymagane, ale jeśli gdzieś to widziałaś to pewnie w kontekście zamknięcia pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Też widziałam coś o myciu rąk po rytuale, że to czyści energię. Czy to ma jakiś związek z tą wodą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Galia Mycie rąk to bardziej fizyczny gest zamknięcia, jest w różnych tradycjach. Woda pita to co innego, to wewnętrzne. Oba mają ten sam cel, czyli sygnalizacja ciału i umysłowi że to co było, już się skończyło. Rytuał zamknięcia jest tak samo ważny jak otwarcia.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czyli powinam jakoś formalnie zamknąć ten rytuał? Myślałam że po prostu świeca dogasi i tyle. Jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 1183
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Zamknięcie może być proste. Kilka głębokich oddechów, świadome podziękowanie za przestrzeń jeśli pracujesz z jakimś wyobrażeniem mocy, albo po prostu zdanie na głos że praca jest skończona. Nie musi być ceremonialne, chodzi o wyraźny sygnał dla siebie że wychodzisz z tego stanu skupienia i wracasz do zwykłego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 942
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli świeca nie dogasi do końca i trzeba ją zdmuchnąć? Słyszałem że nie powinno się zdmuchiwać świec podczas rytuałów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Kanko Zdmuchnięcie to kwestia sporna. W niektórych tradycjach mówi się żeby gasić przez przyciśnięcie albo specjalnym gaśnikiem, bo zdmuchnięcie wypędza energię zamiast ją uwalniać. Ale jest też sporo podejść gdzie to nie ma znaczenia. Jeśli świeca ma dogoreć, można ją zostawić na bezpiecznym miejscu i wrócić do niej następnego dnia zamiast gasić w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

A jak to zdmuchnięcie wpływa na sam efekt? Czyli jeśli zdmuchnę, to rytuał jest jakby przerwany, czy po prostu mniej wyraźnie zamknięty?


Odpowiedz
Wpisy: 942
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Sam się teraz zastanawiam, bo nigdy nie używałem gaśnika do świec. Czy to musi być coś specjalnego, czy wystarczy zwykły kawałek blachy albo przykrywka od słoika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Kanko Gaśnik to dosłownie metalowy kapturek na patyczku, możesz go kupić za kilka złotych albo użyć czegokolwiek co odcina dostęp powietrza od góry. Nie chodzi o sprzęt, chodzi o gest. Przyciśnięcie albo nakrycie to zamknięcie, zdmuchnięcie to rozproszenie. Tak to jest tłumaczone w większości podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 2173
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Habby, nie powiedziałbym że rytuał jest przerwany. To bardziej kwestia tego jak kończysz przestrzeń. Jeśli intencja była jasna przez cały czas pracy, zdmuchnięcie raczej nie wywróci tego do góry nogami. Ten zakaz zdmuchiwania pochodzi głównie z tradycji hoodoo i niektórych nurtów Wicca, gdzie świeca jest jakby aktywnym nośnikiem przez cały czas palenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Seid A co jeśli świeca jest zbyt duża żeby dogoreć w jednym podejściu? Pytam bo te słupkowe potrafią palić się kilkanaście godzin.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2173

@Faddi Wtedy gasisz między sesjami i zapalasz ponownie następnym razem. Rytuał może być rozłożony na kilka dni, szczególnie jeśli chodzi o coś co ma działać stopniowo. Ważne żeby przy każdym zapaleniu wrócić do intencji, nie palić mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Czyli można ten sam rytuał robić parę razy z tą samą świecą? Myślałam że jak się zaczęło to trzeba doprowadzić do końca za jednym razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Galia Zależy co przez to rozumiesz. Jedna świeca w kilku sesjach to jedno, a kilka oddzielnych rytuałów z różnymi świecami to co innego. Przy pracy z komunikacją rozłożonej na kilka dni jedna świeca to całkiem spójna praktyka, o ile masz intencję ciągłości.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To teraz zastanawiam się jak w ogóle ustawić sobie te sesje. Raz dziennie? Co kilka dni? Czy jest jakaś logika w tym jak to rozłożyć?


Odpowiedz
Wpisy: 1245
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Fazy księżyca dają naturalny rytm jeśli chcesz mieć jakiś szkielet. Przy komunikacji, gdzie chodzi o otwieranie, nów do pełni to kierunek przyciągania, wzrostu. Ale jeśli nie chcesz uzależniać się od kalendarza, to przynajmniej zachowaj stałą porę dnia i podobny stan skupienia przy każdym podejściu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Kobalt Czekaj, więc nów do pełni to dobry czas na to co Habba chce zrobić? Właśnie sprawdzałem i za kilka dni jest pełnia, to już za późno?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Kanko Niekoniecznie za późno, po pełni księżyc jest w fazie zanikania i tradycyjnie to czas na pracę z uwalnianiem, rozpraszaniem blokad. Więc jeśli myślisz o tym żeby usunąć co stoi na przeszkodzie komunikacji, a nie tylko ją przyciągnąć, to ta faza też ma sens. Nie ma jednej odpowiedzi, zależy jak sformułujesz intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Czyli intencja "chcę żeby bariera między nami znikła" jest inna niż "chcę żebyśmy znowu rozmawiali" nawet jeśli chodzi o to samo? To brzmi trochę jak semantyka, ale rozumiem że tu to ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Dagma Dokładnie to ma znaczenie. Pierwsza to praca z usuwaniem, druga z przyciąganiem. Energetycznie to różne kierunki i dlatego faza księżyca jest w ogóle brana pod uwagę, bo ona daje naturalny kontekst dla jednego albo drugiego. Możesz oczywiście robić oba niezależnie od fazy, ale jeśli chcesz żeby otoczenie wspierało pracę, to warto to dopasować.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie myślałam o tym w ten sposób. Właściwie to nie wiem co bardziej chcę, żeby blokada znikła czy żeby komunikacja sama się otworzyła. Może to jest to samo.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: