Wiecie co, ta rozmowa zaczyna mi pokazywać że naprawdę nie ma jednej odpowiedzi na pytanie co zrobić ze zdjęciem czy imieniem po rytuale. Każda tradycja mówi co innego, każda osoba interpretuje to inaczej. Jak ktokolwiek ma się w tym zorientować?
A jak wrócić do samego pytania z tytułu, bo trochę odeszliśmy, to co konkretnie zaobserwowałyście jako różnicę między rytuałem ze zdjęciem a bez? Bo cała ta rozmowa o imieniu, spalaniu i intencjach jest ciekawa, ale dla mnie wciąż brakuje konkretnych obserwacji.
O snach po rytuale nic nie słyszałam wcześniej. To znaczy że rytuał działa też przez noce, nie tylko w trakcie samego działania? Czy to jest normalne że po rytuale miłosnym ma się sny o tej osobie?
Ja miałam coś takiego raz, że po rytuale z fotografią przez kilka nocy śniłam o tej osobie bardzo realistycznie. Wtedy myślałam że to zwykłe myślenie o niej, ale po przeczytaniu tej rozmowy zaczynam się zastanawiać czy to nie było właśnie to o czym Gabryś napisał.
Zastanawiam się czy te sny to efekt rytuału czy po prostu efekt intensywnego skupienia na tej osobie przed snem. Bo jak robisz rytuał wieczorem i myślisz intensywnie o kimś, to logiczne że śnisz o tej osobie. Skąd pewność że to coś więcej niż psychologia?
Wracajac do tych snów bo to mnie zaczepiło - Gabryś napisał że sny po rytuale ze zdjęciem były bardziej konkretne. Ale co to znaczy konkretne? Że widziałeś tę osobę wyraźniej, rozmawiałeś z nią, czy to był jakiś inny rodzaj snu?
A czy te sny cokolwiek zapowiadały? Bo o ile pamiętam, w niektórych podejściach sen po rytuale to odpowiedź od podświadomości albo od tej energii którą uruchomiłeś. Coś się potem wydarzyło z tą osobą z snu?
To co piszecie o snach to dla mnie nowe, nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób. Ja po swoim rytuale ze zdjęciem miałam sny żywe, ale nie myślałam żeby je zapisywać ani analizować. Teraz żałuję że nie mam żadnych notatek. Czy sny po rytuale bez zdjęcia są w ogóle inne, czy podobne?
Ten wątek ze snami jest dla mnie interesujący o tyle, że w tradycji hoodoo po niektórych rytuałach celowo kładzie się pod poduszkę elementy z rytuału właśnie po to żeby wzmocnić ten kontakt w stanie snu. To nie jest przypadkowe że to się pojawia. Ale mam pytanie do tych co mieli te sny - robiliście cokolwiek z materiałami po rytuale czy po prostu zostawialiście je na ołtarzu?
Czyli to znaczy że zdjęcie przy łóżku po rytuale robi to samo co ten sachets z hoodoo? Że to po prostu utrzymuje ten kontakt? Albo co - że zdjęcie samo z siebie działa na sny nawet bez rytuału?
Chcę zapytać bo nie do końca rozumiem - mówicie że materiały po rytuale można trzymać przy łóżku. Ale wcześniej ktoś pisał że po rytuale trzeba zakończyć i schować albo spalić. To sprzeczne, nie? Jak mam to rozumieć?
To nie jest sprzeczne, to zależy od struktury samego rytuału. Są rytuały które są jednorazowym aktem i wtedy zakończenie jest ważne. Są też takie które mają trwać, działać ciągle - i wtedy materiały zostają aktywne. Pytanie jaką strukturę miał rytuał który każda z was robiła.
No właśnie i to jest problem bo jak się szuka instrukcji w internecie to nikt nie pisze wyraźnie czy to ma być jednorazowe czy ma trwać. Robiłam kiedyś rytuał z różową świecą i zdjęciem i nigdzie nie było napisane co po tym. Po prostu koniec opisu i cisza.
Nie wiem czy porównanie do przepisu na ciasto jest tu trafne, bo magia to nie jest gotowanie. Ale rozumiem frustrację. Problem jest taki że wiele tych opisów w necie to kalki z angielskiego które ktoś przetłumaczył bez zrozumienia skąd pochodzi dana praktyka. Kontekst gdzieś po drodze zginął.
To jest ważna obserwacja, że dużo tych polskich opisów to tłumaczenia. Bo jeśli oryginalny rytuał był w konkretnej tradycji i miał określoną logikę, a ktoś przetłumaczył tylko kroki bez wyjaśnienia dlaczego, to rzeczywiście nie wiadomo co z tym zdjęciem zrobić po.
Dziękuję że to piszecie, bo naprawdę nie wiedziałam że to może być problem z tłumaczeniami. Myślałam że to są jakieś ogólne zasady. A to znaczy że warto szukać oryginalnych źródeł? Tylko gdzie, skoro większość z nas czyta po polsku?
Angielskie fora o hoodoo czy Wicca są dużo bardziej szczegółowe niż polskie. Witchvox już nie działa ale Reddit ma spore społeczności gdzie ludzie tłumaczą dlaczego coś się robi, nie tylko jak. Jeśli ktoś serio chce rozumieć rytuał ze zdjęciem to tam jest więcej kontekstu.
Właśnie to mnie zastanawia od początku tej rozmowy - czy rytuał miłosny ze zdjęciem działa inaczej w zależności od tego jaką energię ta osoba na zdjęciu ma w danym momencie? Pytam bo czytałam coś o czakrze serca i o tym że fotografia może nosić energię chwili w której była zrobiona. Czy to może mieć znaczenie przy wyborze zdjęcia?
To mnie też zastanawia od jakiegoś czasu - czy wiek zdjęcia ma znaczenie. Robiłem kiedyś coś z fotografią i miałem tylko starsze zdjęcie, nowe nie miałem skąd wziąć. I nie wiedziałem wtedy czy to problem czy nie. Nikt mi tego nie wyjaśnił przy opisie który znalazłem.
