Forum

Asystent AI
Czy fazy księżyca r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy fazy księżyca rzeczywiście mają wpływ na moc rytuału?

Strona 1 / 2

Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę ostatnio nad tym tematem i mam wrażenie, że ludzie albo traktują fazy księżyca jak świętą zasadę, albo totalnie ją olewają. Mnie zawsze zastanawiało, czy to jest coś, co ma realne przełożenie na efekty rytuału miłosnego, czy bardziej chodzi o to, że sami inaczej się nastawiamy psychicznie, gdy robimy coś w nowiu czy w pełni. Księżyc w pełni działa na pływy oceaniczne, na zachowanie zwierząt, na cykl kobiecy - to są rzeczy, które mają podparcie w obserwacji. Ale czy to samo przełożenie działa na intencję włożoną w rytuał? Nie wiem. Próbowałem różnych ustawień i szczerze nie jestem w stanie powiedzieć, że widzę wyraźną różnicę jakościową między rytuałem robionym w pełnię a tym samym robionym losowo. Może źle obserwuję, może zmiennych jest za dużo. Co wy o tym myślicie?


Odpowiedz
66 odpowiedzi
2 Odpowiedzi
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

A ktoś brał pod uwagę nie tylko fazę, ale w którym znaku jest księżyc? Bo to chyba ważniejsze niż sama pełnia albo nów. Księżyc w Wołach przy rytuałach miłosnych to zupełnie co innego niż księżyc w Bliźniętach - przynajmniej tak to słyszałem od kilku osób. Ciekawi mnie, czy Benedyk66 to uwzględniał przy tych swoich próbach.


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 243

@Tymek.1 Tak, uwzględniałem, ale niekonsekwentnie. Parę razy celowałem w księżyc w Wołach albo w Byku, bo to klasycznie wenusyjskie znaki przy sprawach miłosnych. Raz zrobiłem coś w księżycu w Strzelcu, bo akurat był nów i się spieszyłem - i paradoksalnie tamten rytuał dał efekty szybciej. Tyle że nie wiem, co z tego wynika, bo mogło to być zupełnie niezwiązane z księżycem.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Mnie uczono, że nów to czas na zaczynanie nowych rzeczy, a pełnia to domknięcie i wzmocnienie tego, co już jest. Przy rytuałach miłosnych niby powinno to oznaczać, że jak zależy ci na przyciągnięciu kogoś nowego, to robisz w nów, a jak chcesz wzmocnić istniejącą relację, to w pełnię. Tyle że ja to stosowałam i jakoś nie czułam, żeby jedna pora działała wyraźnie lepiej od drugiej. Może chodzi o coś innego, nie tylko o samą fazę?


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale jak w ogóle się sprawdza, w którym znaku jest teraz księżyc? To jest jakaś aplikacja, strona? Słyszałam o tej zależności, ale nie wiedziałam, że to aż tak precyzyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Jest mnóstwo stron i apek do tego, np. Astro.com albo zwykłe efemerydki online. Księżyc zmienia znak mniej więcej co dwa i pół dnia, więc to nie jest tak, że masz tydzień na spokojne planowanie - albo łapiesz odpowiedni moment, albo czekasz kolejne kilka dni. Przy rytuałach miłosnych faktycznie wiele źródeł podaje, że księżyc w znakach ziemskich i wodnych to lepsza baza niż ogień czy powietrze, ale to już kwestia tradycji, z której korzystasz.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale ile można czekać na ten idealny moment? Jak zsumować odpowiednią fazę, odpowiedni znak i jeszcze dzień tygodnia - bo podobno piątek jest dobry dla Wenus - to wychodzi, że ten idealny splot zdarza się raz na miesiąc, może rzadziej. Mam po prostu odkładać wszystko w nieskończoność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Kartomantka69 Rozumiem frustrację, ale to trochę zależy od tego, co chcesz osiągnąć i jak do tego podchodzisz. Ja z kolei słyszałem argument odwrotny - że zbyt sztywne trzymanie się kalendarza sprawia, że rytuał traci spontaniczność i ładunek emocjonalny, który jest ponoć ważniejszy niż każda faza księżyca. Czyli czekasz tygodniami na idealne warunki, a potem robisz rytuał bez ognia w środku, bo po prostu odczekałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Spontaniczność to mit przy rytuałach. Intencja musi być przemyślana i skupiona, a nie impulsywna. To dlatego właśnie przygotowanie, dobra pora i odpowiednie ustawienie dają lepsze efekty niż cokolwiek zrobionego w porywie chwili. Faza księżyca to część tego przygotowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Geranium A skąd to wiesz? Mówisz to bardzo pewnie, ale znam podejście zupełnie odwrotne - w niektórych tradycjach magicznych właśnie emocja i pilność intencji to jest to, co 'niesie' rytuał. Że jak czekasz dwa tygodnie na nów, to ta energia się rozładowuje. Nie twierdzę, że masz rację albo nie masz - po prostu skąd takie kategoryczne stwierdzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie zastanawia coś innego w tym wszystkim - czy ta zasada fazy księżyca pochodzi z jakiejś konkretnej tradycji, czy to jest coś, co po prostu krąży w obiegu i nikt nie wie, skąd dokładnie? Pytam, bo różne źródła podają różne rzeczy i nie wiem, któremu ufać.


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

To jest dobre pytanie i niestety odpowiedź jest niezbyt satysfakcjonująca - obie opcje naraz. Część tej wiedzy pochodzi z tradycji astrologicznych sięgających starożytności, grecko-babilońskich, gdzie księżyc był powiązany z rytmami życia i płodności. Ale mnóstwo tego, co krąży na forach i w popularnych książkach o magii, to kompilacje z XX wieku, często bez solidnego źródła. Grimoire'y jak Picatrix albo starsza literatura magiczna rzeczywiście uwzględniają fazy i znaki księżyca przy różnych operacjach. Ale już popularne 'rób w pełnię bo mocniej' to skrót, który gdzieś po drodze stracił kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, bo naprawdę nie wiedziałam, że ta wiedza ma takie historyczne korzenie! A czy ktoś mógłby powiedzieć, czy ta zasada z Picatrix dotyczy konkretnie rytuałów miłosnych, czy raczej magii w ogóle? Bo nie chcę czegoś źle zrozumieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Zdzislawa04 Picatrix traktuje to szeroko - każda kategoria operacji magicznych ma swoje przypisanie do planet, a do tego dochodzi pozycja księżyca względem danej planety. Dla spraw miłosnych kluczowa była Wenus, więc szukano momentów, gdy księżyc tworzy korzystny aspekt z Wenus i jednocześnie jest w sprzyjającym znaku. To jest dużo bardziej złożony system niż samo 'nów czy pełnia'.


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Baltazar a zapisujesz też, jaki był księżyc w znaku, czy tylko fazę? Bo jak mówiłeś, to może być właśnie ta brakująca zmienna. Albo coś jeszcze innego - np. twój stan emocjonalny w momencie rytuału, bo to chyba też ma znaczenie?


Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Novella93 Zapisuję fazę i znak, ale stan emocjonalny to dobra uwaga - tego nie dokumentowałem systematycznie. Może to właśnie ta zmienna, która burzy cały obraz. Trudno mierzyć coś tak subiektywnego, ale spróbuję to jakoś opisywać.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

No i tu właśnie jest problem - bo jeśli to jest aż tak złożone, to jak przeciętna osoba ma to w ogóle ogarnąć bez lat studiowania astrologii? Mam wrażenie, że to, co trafia do popularnych poradników, to jest uproszczenie do granic absurdu.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie mój problem z tym tematem. Czytam jedno źródło - 'rób w pełnię', czytam drugie - 'nów to jedyny czas na zaczynanie', trzecie mówi, że ważniejszy jest dzień tygodnia i planeta godziny. Nie ma żadnej spójności. Zacząłem prowadzić notatki ze swoich prób i po kilkunastu wpisach nie widzę żadnego wzorca, który by jednoznacznie wskazywał na konkretną fazę jako lepszą.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@celestyna-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczerze to mnie ta cała dyskusja trochę przytłacza. Czy naprawdę żeby zrobić jeden rytuał miłosny trzeba być astrologiem? Gdzieś czytałam, że samo szczere skupienie na intencji wystarczy, bez żadnego kalendarza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Celestyna.1 Nie musisz być astrologiem. Wystarczy jedna porządna efemerydka online i kilka minut żeby sprawdzić. Nie chodzi o studiowanie, chodzi o świadome wybranie momentu. To naprawdę nie jest takie skomplikowane jak tutaj to brzmi.


Odpowiedz
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

A wracajac do tego co mowil Geranium - ze wystarczy sprawdzic efemerydke i kilka minut - to mi sie wydaje ze mowisz to troche z perspektywy kogos kto juz to ogarnia. Bo jak nie masz pojecia czego szukac, to wchodzisz na astro.com i widzisz sciany liczb i symboli. Jak sie w tym polapac po raz pierwszy?


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Kazik68 No dobra, to uczciwa uwaga. Faktycznie jak sie patrzy pierwszy raz, to moze byc chaos. Najszybciej to wpisz po prostu 'moon sign today' w google albo po polsku 'ksiezyc w znaku dzis' i pojawia sie kilka stron, ktore podaja to wprost, bez wchodzenia w cala efemerydke. Chodzi tylko o jeden parametr na start.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Ja uzywam aplikacji na telefon - Time Nomad albo Astro Gold. Pokazuja faze i znak w czasie rzeczywistym. Nie trzeba nic liczyc, po prostu patrzysz. Dla mnie to byl przelom, bo wlasnie przez te sciany cyfr na stronach zniechecilam sie wczesniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Turmalinka_F A ta aplikacja pokazuje tez godziny, kiedy ksiezyc zmienia znak? Bo Baltazar mowil wczesniej, ze to co dwa i pol dnia, ale nie wiedzialam, ze to az tak precyzyjne - ze liczy sie nawet czy jestes przed czy po tym przesileniu.


Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Novella93 Tak, pokazuje dokladnie kiedy bedzie zmiana znaku z godzina. Chociaz sama nie wiem, czy az tak bardzo pilnowac tej godziny - nigdy nie robilam rytualu specjalnie minuty po zmianie, wiec nie mam jak porownac.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest zreszta ciekawe pytanie samo w sobie - czy ta zmiana znaku to jest moment graniczny, za przed/po, czy raczej pewne plynne przejscie? W astrologii mowi sie o stopniach, czyli ksiezyc na ostatnich stopniach danego znaku zachowuje sie troche inaczej niz na poczatku kolejnego. Nie wiem czy to ma prze|ozenie na rytualy, ale logika by na to wskazywala.


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

W tradycji Picatrix wlasnie to bylo kluczowe - stopnie, a nie tylko znaki. Ale to jest poziom, ktory wymaga juz dosc zaawansowanej efemerydki. Na potrzeby przecietnego rytualu milosnego wystarczy wiedziec, ze ksiezyc jest w Wolu, Byku, Raku albo Wadze - to sa znaki, gdzie tej energii jest, powiedzmy, wiecej. Natomiast te ostatnie stopnie przed zmiana znaku, to tzw. 'via combusta' jesli chodzi o inne pozycje - nie mieszalbym az tylu zmiennych naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Poczekaj - via combusta to chyba co innego? To jest konkretny odcinek zodiaku, miedzy okolo 15 stopniem Wagi a 15 stopniem Skorpiona, a nie ogolnie ostatnie stopnie kazdego znaku. Mowie, bo mnie ta kwestia kiedys naprawde pomylila i dobrze sprawdzilam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 243

@Nemezis94 Masz racje, zle to skrocilem - via combusta to ten konkretny odcinek, nie ostatnie stopnie jako takie. Mialem na mysli troche cos innego, ze ksiezyc na koncu znaku bywa opisywany jako oslabiony albo niezdecydowany, ale to juz jest oddzielna kwestia. Dzieki za sprostowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak to wyglada w praktyce - czy ktos tutaj rezygnuje z rytualu, jak ksiezyc akurat wypada w zlym miejscu? Albo przekklada o kilka dni? Bo to musi byc dosc frustrujace jak juz masz wszystko przygotowane.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

Ja tak zrobilam raz i szczerze - pozalowalam. Przelozyc o cztery dni, bo ksiezyc zmienial znak, a przez te cztery dni calkowicie stracilas ten stan skupienia i emocje wygasly. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej niz zrobic w nieodpowiedni znak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Kartomantka69 Ale to wlasnie pokazuje, ze intencja wymaga podtrzymywania. Jak emocja wygasla po czterech dniach, to moze po prostu nie bylo wystarczajaco mocnej podstawy? Rytualy milosne ktore robia realne rzeczy wymagaja dluzszego skupienia, nie jednego wieczoru.


Odpowiedz
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 24

@Geranium No ale to oceniasz moja intencje nie wiedzac nic o sytuacji. Emocja nie wygasla, bo bylo slabe - wygasla, bo zycie nie stoi w miejscu i przez cztery dni dzieje sie tyle innych rzeczy. Czy mozemy przyjac, ze nie kazdy ma mozliwosc czekania w idealnej gotowosci?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Tutaj chyba jest sedno calego problemu z tym tematem - czy rytualy sa dla ludzi idealnych warunkow, czy dla normalnych ludzi z normalnym zycie. Bo cala ta dyskusja o fazach, znakach, stopniach - to zaklada, ze mozesz sobie zaplanowac kazdy wieczor z tygodniowym wyprzedzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie o to chcialam zapytac, bo calej tej rozmowie slucha mi sie jak czegos bardzo skomplikowanego. Czy jest jakis dolny prog - czyli minimalny warunek, od ktorego warto zaczac? Czy kazdy rytuwal bez pelnego kalendarza jest z gory slabszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Elektra Dolny prog - powiedzmy, ze faza rosnaca to minimum. Naprawde minimum. Jesli robisz cos zwiazanego z przyciganiem, zblizoniem - robia w fazie rosnace jest bardziej zgodne z logika rytmu ksiezyca niz w ubywajacym. Znak to juz nastepny poziom, stopnie to jeszcze nastepny. Mozna zaczac od jednego parametru.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Dziekuje, ze ktos w koncu to powiedzial, bo ja czulam to samo czytajac te dyskusje. Naprawde nie wiedzialam, ze to az tak wiele warstw naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

A co z pelniq? Bo mam wrazenie, ze 90 procent poradnikow krzyczai 'rob w pelnie' i koniec, zadnych innych szczegolow. Czy pelnia faktycznie jest tak dobra na rytualy milosne jak to sie wszyskim wydaje, czy to jest po prostu najpopularniejszy uproszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Karmelia08 Pelnia jest dobra na kulminacje, na 'pokazanie sie', na to co juz istnieje i ma sie ujawnic. Niekoniecznie na zapoczatkowywanie czegos nowego. Jesli chcesz zaczac nowa relacje - logiczniejszy jest nowy, bo zaczynasz od zera. Jesli chcesz poglebic cos co juz jest - pelnia ma sens. Ale to i tak zalezy od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@hematytka)
Połączone: 3 lata temu

No i teraz mam inne pytanie - bo te dwa podejscia (nowy na nowe poczatki, pelnia na kulminacje) brzmia logicznie, ale skad to pochodzi? Czy to jest gdzies zapisane, czy ktos to kiedys powiedzial i sie przyjelo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Hematytka Dobre pytanie, bo tutaj naprawde wchodzi sie w historyczne warstwy. Czesc z tego pochodzi z tradycji babilonskich, gdzie obserwacje Ksiezyca byly zwiazane z rolnictwem i plodnoscia - i ta logika sie przenosila na rytualy. Czesc z tradycji hermetycznej, Picatrix to VII-XI wiek, rozne zrodla. Ale duzo z tego co krazzy w internecie to juz pozniejsze uproszczenia Wicca z lat 50-60. Gardner i pozniej Valiente formalizowali pewne rzeczy, ktore niekoniecznie mialy wspolny rodowod, ale brzmialy spojnie.


Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Baltazar Czyli czesc z tego co dzisiaj traktujemy jako 'zasady' to tak naprawde dosyc nowa kodyfikacja? Ciekaw jestem, czy to znaczy, ze te wspolczesne uproszczenia sa mniej skuteczne, czy po prostu inaczej umotywowane.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

To jest wlasnie cos, co mnie od dawna zastanawia - czy liczy sie genealogia danej zasady, czy jej dzialanie w praktyce. Bo jesli ktos od lat robi rytualy w pelnie i cos z tego ma, to czy wazne jest, ze ta zasada pochodzi z ksiazki Gardnera z 1954 a nie z babilonskich tabliczek?


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Genealogia ma znaczenie o tyle, ze pozwala ocenic, czy dana zasada pochodzi z obserwacji, czy z estetyki. Picatrix jest interesujacy dlatego, ze tam jest widac rzeczywiste testowanie - to nie jest jeden autor, to kompilacja wielu tradycji z konkretnym praktycznym celem. Ksiazka Gardnera jest juz inna - to bardziej tworzenie rytualu niz odtwarzanie go. Jedno nie jest gorsze, ale inaczej nalezy do tego podchodzic.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@hematytka)
Połączone: 3 lata temu

A czy ktos wie, co konkretnie Picatrix mowi o rytulaach milosnych i Ksiezycu? Nie chodzi mi o cale tomiszcze, ale o jakis konkretny przyklad - bo dotychczas slyszalam tylko ogolne odwolania do tej ksiegi, bez zadnego szczegolu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 243

@Hematytka Picatrix mowi o tak zwanych taliezmanach ksiezycowych - nie chodzi o sam rytuał, ale o moment wykonania amuletu lub pieczeci. Dla spraw milosnych zaleca sie Ksiezyc w znakach zodiakalnych przyjaznych Wenus albo w konfiguracji z Wenus. Stopien ma znaczenie dlatego, ze kazdy stopien zodiaku mial przypisane wlasciwe obrazy i wlasciwosci. To jest dosc skomplikowany system, nie jeden przepis. Co ciekawe, sam Ksiezyc tam nie jest 'planeta milosna' - jest bardziej posrednikiem, amplifikatorem tego co Wenus inicjuje.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Poczekaj - czyli Wenus jest wazniejsza niz Ksiezyc w kontekscie rytulow milosnych? Zawsze myslalam, ze to Ksiezyc jest tym glownym czynnikiem. Skad w ogole wzial sie ten nacisk na Ksiezyc, skoro to Wenus jest planeta milosci?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Karmelia08 Moze dlatego, ze Ksiezyc jest bardziej dostepny obserwacyjnie - kazdy widzi, ze jest pelnia albo nowiu, nikt nie wie na co dzien gdzie jest Wenus w zodialku. Ksiezyc stal sie tym widzialnym markerem czasu rytualnego, nawet jesli astrologicznie to Wenus nadaje koloryt tematowi.


Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

Wracajac do tego co Baltazar mowil o minimum - ze faza rosnaca to taki dolny prog. Mam teraz rosnacy Ksiezyc w Strzelcu. Strzelec raczej nie jest wymieniony jako dobry dla spraw milosnych, ale faza jest ok. Czy to wystarczy, czy lepiej poczekac na zmiane znaku?


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Turmalinka_F Strzelec to znak ognia, raczej niezly do rozpalania emocji, gorzej do budowania stabilnosci uczuciowej. Jesli chodzi ci o nawiazanie kontaktu, zaiskrzenie - moze byc. Jesli o poglebienie tego co juz jest - moze byc za malo skupiony. Ale szczerze, jesli faza jest dobra i ty czujesz gotowos, to bym nie czekal na zmiane znaku dla podstawowego rytualu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: