Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny z fo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny z fotografią versus bez - co uczestnicy zaobserwowali?

Strona 1 / 2

Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam takie pytanie, bo ostatnio trochę poczytałam na różnych stronach i nie mogę dojść do ładu. Chodzi o zdjęcia w rytuałach miłosnych. Jedni piszą, że bez fotografii to w ogóle nie ma sensu robić czegokolwiek, bo nie ma jak 'trafić' w konkretną osobę. Inni z kolei twierdzą, że zdjęcie nie robi żadnej różnicy, a nawet może coś namieszać. I teraz nie wiem co o tym myśleć. Czy ktoś faktycznie porównywał jedno z drugim? Mam na myśli czy ktoś robił dwa podobne rytuały i widział jakąś różnicę?


Odpowiedz
85 odpowiedzi
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Akurat mam tu coś do powiedzenia bo sam próbowałem różnie. Ze zdjęciem jest inaczej, to czuć już na etapie przygotowań. Ale powiem szczerze że bez zdjęcia tez mi sie zdarzało i efekty przychodziły. Zależy od tego co robiłeś i jak bardzo byłeś skupiony. Foto to taki skrót do osoby ale nie jest niezbędne.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia zdjęcia jest faktycznie dyskusyjna i widzę, że temat powraca co jakiś czas w różnych miejscach. Z mojego doświadczenia wynika, że fotografia działa jako tzw. link, czyli fizyczny łącznik z energią danej osoby. Stara szkoła magii sympatycznej opiera się na zasadzie, że podobne przyciąga podobne, a przedmiot lub wizerunek powiązany z osobą staje się jej reprezentacją w rytuale. Nie twierdzę, że bez zdjęcia nie zadziała, ale z nim skupienie intencji jest po prostu precyzyjniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

No to ja mam pytanie właśnie w tym temacie. Bo rozumiem, że zdjęcie ma zastępować kontakt z osobą, ale co jeśli zdjęcie jest stare, powiedzmy sprzed kilku lat? Czy to ma jakieś znaczenie? Bo logicznie myśląc, człowiek się zmienia, wygląda inaczej, jest kimś innym. Czy stare zdjęcie nie trafi wtedy w kogoś kto już nie istnieje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Erazm79 wiek zdjęcia nie ma znaczenia, liczy się tylko że ta osoba na nim jest. Energia zostaje przypisana do osoby a nie do jej wyglądu. Zresztą w magii w ogóle wygląd fizyczny to tylko powłoka.


Odpowiedz
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Tojadek Hm, nie do końca się z tym zgadzam. Masz rację, że intencja jest skierowana na osobę, nie na jej wygląd. Ale w tradycji hoodoo na przykład preferuje się najświeższe możliwe zdjęcia właśnie dlatego, że im bliżej teraźniejszości, tym silniejszy imprint energetyczny danej osoby na zdjęciu. To trochę jak z włosami czy innymi osobistymi przedmiotami, im świeższe, tym lepiej. Stare zdjęcie zadziała, ale pytanie o jakość połączenia.


Odpowiedz
Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A skąd w ogóle wiadomo czy połączenie jest dobre czy nie? Nie wiem jak to rozpoznać, bo nigdy nic podobnego nie robiłam. Czy to się jakoś czuje podczas rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Sam się nad tym zastanawiałem przez długi czas. Myślę, że to indywidualne. Jedni mówią o cieple w dłoniach, inni o jakimś spokoju albo nagłym skupieniu. Ja osobiście zauważam że kiedy mam przy sobie coś należącego do osoby albo jej zdjęcie, łatwiej mi utrzymać wyobrażenie tej osoby. Bez tego umysł trochę dryfuje.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pola75)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest tak, że jak robimy rytuał bez zdjęcia, to po prostu musimy mocniej pracować wyobraźnią? Wydaje mi się, że ostatecznie liczy się siła intencji, a nie fizyczny obiekt. Zdjęcie to tylko pomoc dla głowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Pola75 Masz rację ale i nie masz 🙂 To tak jakby powiedzieć że możesz ugotować zupę bez garnka, tylko musisz się bardziej postarać. Teoretycznie tak, praktycznie to trochę bez sensu. Obiekt fizyczny zakotwicza intencję w czymś realnym i to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i chcę dorzucić coś z innej strony. W tradycjach afrykaskich i ich potomnych jak voodoo czy candomblé, użycie fizycznego łącznika to absolutna podstawa. Ale tam chodzi nie tylko o zdjęcie, ale o wszystko co pozostawiło ślad energetyczny: włosy, paznokcie, podpis. Zdjęcie jest w tej hierarchii dość niskie, bo to tylko wizerunek. Z kolei w niektórych tradycjach europejskich, szczególnie tych wywodzących się z ceremonialnej magii, intencja i wizualizacja były ważniejsze niż obiekty. Dlatego nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Terenia62 A co jest wyżej w tej hierarchii niż zdjęcie? Rozumiem że włosy czy paznokcie, ale czy to znaczy że zdjęcie to w sumie słabe zastępstwo?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Soniaa Słabsze niż przedmioty osobiste, tak. Włosy, krew, paznokcie to bezpośredni fragment osoby i zawierają jej DNA, co w wielu tradycjach traktuje się jako nośnik jej esencji. Podpis to inny rodzaj połączenia, bardziej wolicjonalny. Zdjęcie jest gdzieś pośrodku, bardziej niż samo imię, mniej niż fizyczny ślad. Ale dostępność ma znaczenie, bo nie każdy może zdobyć włosy osoby, którą kocha.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@rozanaa)
Połączone: 2 lata temu

Och, dziękuję za to wyjaśnienie, bo naprawdę sporo mi rozjaśniło! Nigdy nie myślałam o tym w takich kategoriach. Mam pytanie, bo trochę się boję: czy jeśli ktoś nie ma żadnego fizycznego śladu i żadnego zdjęcia, to w ogóle ma sens próbować?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@lada-x)
Połączone: 1 rok temu

Ja to bym chciała wiedzieć ile czasu zajmuje że w ogóle cokolwiek widać. Bo czytam różne opinie, jedni piszą że efekty po tygodniu, inni że trzeba czekać miesiącami. To dosłownie wszystko jedno co robisz, ze zdjęciem czy bez?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Lada.x Nie ma jednej odpowiedzi na to ile czasu. Serio. Zależy od zbyt wielu rzeczy jednocześnie żeby to generalizować. Ale wracając do tematu, bo trochę się odeszło, zdjęcie kontra brak zdjęcia to nie jest tylko kwestia czasu efektów ale całkowicie innej mechaniki rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie mnie zastanawia ta mechanika. Bo jak rozumiem z tego co napisała Dobrochnaa i Terenia62, to zdjęcie jest jak adres. Bez adresu piszesz list do nieba i nie wiadomo czy trafi. Ale czy ktoś próbował alternatywnie, zamiast zdjęcia użyć na przykład imienia i daty urodzenia? Bo to też jest dość precyzyjna informacja o osobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Erazm79 Tak, imię i data urodzenia są używane. W numerologii i astrologii pracuje się na danych bez żadnego fizycznego nośnika i daje to efekty w pracy wróżbiarskiej. Przeniesienie tego na rytuał jest logiczne, choć jak wspomniała Terenia62, to ciągle inny poziom połączenia niż obiekt fizyczny. Imię i data to dane identyfikacyjne, ale nie niosą energetycznego śladu.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@cecylka88)
Połączone: 3 lata temu

Słucham tej rozmowy i jestem szczerze ciekawa jednej rzeczy. Bo wszystko brzmi spójnie, ta hierarchia połączeń i tak dalej. Ale czy ktokolwiek tutaj faktycznie weryfikował że to działa inaczej, czy to tylko teoria przekazywana dalej? Pytam bez złośliwości, bo mnie to naprawdę zastanawia jak odróżnić to co działa od tego co tylko brzmi logicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Cecylka88 Uczciwe pytanie. Powiem tak, weryfikacja w magii jest trudna, bo nie ma grupy kontrolnej i nigdy nie wiesz co by było bez rytuału. Ale mogę powiedzieć co ja sam zauważałem. Robiłem rytuały skupiające na konkretnej osobie ze zdjęciem i bez. Subiektywnie, z fotografią łatwiej mi było wejść w odpowiedni stan skupienia i rytuał 'czułem' inaczej. Czy to przekładało się na efekty? Trudno powiedzieć jednoznacznie, ale z tych które skończyły się dla mnie sukcesem, większość miała fizyczny łącznik.


Odpowiedz
(@cecylka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Kacperek.x No dobra, to brzmi uczciwie. Mam jeszcze jedno pytanie, bo cały czas kręcimy się wokół tego czy zdjęcie pomaga czy nie, ale nikt nie powiedział wprost: czy ktoś robił ten sam rytuał dwa razy, raz ze zdjęciem i raz bez, na tej samej osobie? Bo to byłoby faktyczne porównanie, a nie dwie różne próby.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłem, choć nie planowo. Raz nie miałem zdjęcia pod ręką i zrobiłem bez, drugi raz ze zdęciem. Efekty? Trudno powiedzieć że to zdjęcie zrobiło różnicę, ale podczas rytuału ze zdjęciem czułem się bardziej skupiony i mniej rozproszony. Może to placebo, może nie, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A to skupienie jest ważne? Myślałam że liczy się bardziej to co się robi, a nie to jak bardzo się jest skupionym. Czy skupienie zmienia wynik, czy po prostu sprawia że się lepiej czuje w trakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Skupienie to nie tylko komfort psychiczny. To podstawa każdej pracy intencyjnej, bo bez skupienia intencja się rozszczepia. Możesz robić wszystko technicznie poprawnie, ale jeśli myśl odpływa co chwilę, to jakbyś pisał ten list bez porządnego adramentu, ślad zostaje ale blady. Przynajmniej tak to widzę po swoich próbach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Kacperek.x Okej, ale wróćmy do tego co powiedział Gabryś. Bo jeśli skupienie jest kluczowe i zdjęcie pomaga się skupić, to czy można to zastąpić czymś innym co też skupia? Na przykład długim wpatrywaniem się w imię napisane na kartce albo długą medytacją przed rytuałem?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Imię na kartce to kompletnie co innego niż zdjęcie, serio. Imię to dźwięk zakodowany w piśmie, zdjęcie to obraz energetyczny osoby. To dwie różne warstwy połączenia i nie są wymienne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Tojadek To jest zbyt uproszczone. Imię ma swoją historię w tradycjach magicznych i nie jest tylko dźwiękiem. W kabale na przykład imię jest przejawem samej istoty, nie przypadkowym oznaczenem. Więc powiedzenie że imię na kartce to jedno a zdjęcie to drugie i koniec dyskusji, to za mało.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Terenia62 No dobrze, ale w praktyce mówię o rytuałach miłosnych, nie o kabale. W tym kontekście zdjęcie jest jednak bliższe osobie niż imię.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Nie trzeba ich ze sobą zestwiać w kategorii lepsze albo gorsze. Można ich użyć razem i wtedy masz i warstwę wizualną i warstwę fonetyczną lub wibracyjną, w zależności od tradycji. Sporo praktyków łączy oba elementy właśnie dlatego żeby zakotwiczenie było mocniejsze z różnych stron jednocześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pola75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Dobrochnaa To ciekawe, bo nie słyszałam wcześniej żeby się łączyło te rzeczy. Zawsze myślałam że to albo to. Czy jest jakiś sens w kolejności, najpierw imię potem zdjęcie czy odwrotnie?


Odpowiedz
(@rozanaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Dobrochnaa przepraszam że wchodzę, ale właśnie to co napisałaś bardzo mi pomogło, bo ja miałam poczucie że bez zdjęcia w ogóle nie ma co zaczynać. A tu okazuje się że można pracować z samym imieniem i datą? To jest dla mnie duża ulga szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@lada-x)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to działa tak samo szybko? Bo jeśli samo imię jest słabsze, to może po prostu trwa dłużej i nie warto się łudzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Lada.x Serio, czas efektów to oddzielny temat i zależy od dziesiątek zmiennych. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie: nie ma prostej zależności że słabszy łącznik równa się dłuższy czas. To nie jest matematyka liniowa.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, a czy ktoś kiedyś miał tak że rytuał bez zdjęcia zadziałał szybciej niż ten ze zdjęciem? Bo w oparciu o to co czytam powinno być odwrotnie, ale ciekawi mnie czy ktoś miał inne doświadczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Jadzia85 Szczerze, nie znam osoby która by to systematycznie śledzila. Nikt normalnie nie prowadzi notatek że tyle dni do efektu ze zdjęciem a tyle bez. Subiektywnie mi się wydaje że raz było szybciej bez, ale nie mam pewności czy to był ten sam rodzaj rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@cecylka88)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie to jest ten problem z całą tą dyskusją. Mnóstwo teorii, dużo przekonań, ale weryfikacja jest praktycznie niemożliwa bo każdy przypadek jest inny. Jak w ogóle można wyciągnąć jakieś wnioski z czegoś tak niepowtarzalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Cecylka88 W tradycyjnych systemach magicznych weryfikacja opierała się na powtarzalności w obrębie danej tradycji, nie na eksperymencie naukowym. Jeśli przez setki lat praktykujący w tej samej szkole mówili że włosy dają silniejszy efekt niż zdjęcie, to to jest ich zbiorowe doświadczenie, a nie pojedyncza anegdota. Można to kwestionować, ale to nie jest to samo co całkowity brak podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

A mnie teraz zastanawia co się dzieje ze zdjęciem po rytuale. Czy je się przechowuje, spala, oddaje naturze? Bo nie spotkałam się z tym tematem a intuicyjnie czuję że to nie jest obojętne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Soniaa To jest naprawdę dobre pytanie i zdziwiłem się że do tej pory nikt tego nie poruszył. Bo jeśli zdjęcie ma działać jako łącznik, to co się dzieje z tym połączeniem kiedy rytuał jest skończony? Zostaje aktywne czy wygasa?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od intencji i od tradycji. W hoodoo zdjęcie bywa przechowywane w tzw. mojo bag albo pod świecą przez określony czas i ma utrzymywać połączenie. Spalenie kończy rytuał i uwalnia intencję w kierunku manifestacji, trochę jak wysłanie listu. Zakopanie to trzecia opcja, bardziej długoterminowa i związana z ziemią jako żywiołem. Nie ma jednej odpowiedzi bo każde zakończenie robi coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lada-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Dobrochnaa A czy jak się spali zdjęcie to połączenie naprawdę się kończy, czy to bardziej takie symboliczne zamknięcie? Bo mam wrażenie że niektórzy spalają i nic się nie zmienia, a inni mówią że właśnie po spaleniu coś ruszyło.


Odpowiedz
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Lada.x Intuicja w tej kwestii jest naprawdę ważna, ale ogólna zasada jest taka, że intencja nadana w rytuale decyduje co to spalenie oznacza. Jeśli podczas rytuału powiedziałaś coś w stylu 'wysyłam tę intencję i ją uwalniام', to spalenie dopełnia to działanie. Jeśli nic nie powiedziałaś i po prostu spaliłaś, to efekt zależy od tego co czułaś w tamtej chwili. To nie jest magia automat.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe pytanie bo w sumie spalenie można interpretować dwojako. Albo uwalniasz intencję i ona idzie dalej działać, albo kończysz połączenie. I różne tradycje mówią co innego w tej kwestii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Kacperek.x No właśnie, bo w tym co czytałem o magii ognistej spalenie to zawsze wysłanie, nie zakończenie. Ale w innych podejściach faktycznie jest odwrotnie. Więc skąd ktoś ma wiedzieć co robić ze zdjęciem po rytuale jak sam ten rytuał nie mówi wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czekajcie, ale jak to intencja decyduje? Mam powiedzieć na głos że spalam żeby uwolnić, czy to musi być przemyślane wcześniej? Nigdy nie myślałam że to co mówię w trakcie ma znaczenie, myślałam że liczy się samo działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest jeden z częstszych błędów w zrozumieniu jak magia działa, że skupia się na formie a nie na treści. Słowo wypowiedziane głośno w rytuale ma w wielu tradycjach funkcję zakorzeniającą, ale nie jest warunkiem koniecznym. Chodzi o świadomość intencji, nie o recytację.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@rozanaa)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję że Terenia to napisała, bo ja też myślałam że trzeba coś mówić żeby działało. A wracając do zdjęcia, to czy jeśli ktoś nie ma zdjęcia i pracuje tylko z imieniem, to też powinien to jakoś zakończyć? Spalić kartkę z imieniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Rozanaa Myślę że to logiczne, że tak, skoro kartka z imieniem pełniła podobną funkcję co zdjęcie to zamknięcie powinno być analogiczne. Ale zastanawiam się czy spalenie imienia nie ma jakichś dodatkowych skojarzeń, bo imię to jednak coś innego niż obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Spalanie imienia to w ogóle nie jest dobry pomysł. Imię niesie wibrację osoby i spalenie go może działać destrukcyjnie na tę osobę, szczególnie w kontekście miłosnym. Słyszałam o przypadkach gdzie po takim spaleniu stosunki tylko się pogorszyły.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Tojadek Skąd ta wiedza? Bo to co mówisz brzmi jak miejska legenda ezoteryków, nie jak coś zakorzenionego w konkretnej tradycji. W voodoo czy hoodoo spalanie imion jest standardową praktyką i zależy kompletnie od intencji, nie od samego aktu spalenia.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Terenia62 Nie twierdzę że to reguła, mówię co słyszałam. Może to kwestia tradycji, może intencji, ale jednak wolę nie ryzykować w rytuale miłosnym.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: