Timing jest jedną z rzeczy, która sprawia że trudno to zbagatelizować. Długie milczenie, a potem kontakt dzień po rytuale - to jest rzucające się w oczy. Chociaż z drugiej strony, jeśli ktoś przez długi czas nie pisał, to ta cisza mogła po prostu mieć swój własny koniec niezależnie od czegokolwiek.
Mam wątpliwość co do jednej rzeczy - czy rzeczywiście emocja nadaje kolor, czy raczej determinuje wektor? Bo kolorowanie brzmi jak coś subtelnego, a wektor to kierunek i siła. Gniew daje impuls w określonym kierunku. Może być bardzo precyzyjny, tylko że niekoniecznie ten kierunek to bliskość.
A czym właściwie jest cel gniewu w kontekście rytuału miłosnego? Bo gniewasz się że ktoś nie pisze, więc cel gniewu to... żeby napisał? I to dostałaś?
Nie wchodziłbym od razu w kolejne działanie. Jeśli to co dostałaś jest efektem poprzedniego rytuału, to kolejny zrobiony teraz, też w niejednoznacznym stanie, może tylko skomplikować obraz. Czasem lepiej poczekać i zobaczyć jak ta sytuacja się naturalnie rozwinie.
