Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny wyko...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny wykonany w emocjach gniewu - czy działa inaczej?

Strona 1 / 2

Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Miałam ostatnio taką sytuację, że zaczęłam robić rytuał miłosny, ale w połowie wyszło na jaw coś, co mnie naprawdę rozzłościło - i dokończyłam go w takim stanie totalnej wściekłości. Teraz zastanawiam się, czy to w ogóle miało sens, czy może zrobiłam sobie krzywdę. Czy ktoś w ogóle próbował coś robić będąc na emocjach? Jak to działało?


Odpowiedz
103 odpowiedzi
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

No to jest właśnie ciekawe pytanie, bo słyszałem różne podejścia. Jedni mówią, że emocje w ogóle napędzają rytuał, że im większy ładunek, tym lepiej. Inni twierdzą, że gniew to zupełnie inny kierunek energii niż miłość i możesz dosłownie rozjechać intencję. Sam nigdy nie robiłem nic na gorąco, ale zastanawiam się - czy ta wściekłość była skierowana na osobę z rytuału?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Faddi nie bezpośrednio na nią, bardziej na okoliczności, na sytuację. Ale w połowie rytuału cały czas miałam to w głowie i nie umiałam tego wyciszyć.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Daneczka To jest właśnie jeden z tych przypadków, gdzie intencja i emocja toczą ze sobą wojnę. W rytuałach miłosnych chodzi o to, żeby wysyłać spójny sygnał - a gniew wprowadza coś, co można porównać do zakłóceń. Nie mówię, że rytuał nie zadziała w ogóle, ale wynik może być kompletnie inny od zamierzonego. Pytanie, co rozumiesz przez "dokończyłam" - czy byłaś w stanie w ogóle wrócić do pierwotnej intencji, czy działałaś już na autopilocie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Bryza Powiem szczerze - to zależy od szkoły. W pewnych tradycjach gniew jest traktowany jako paliwo, nie jako przeszkoda. Hekate, Mars, rytuały w stylu goetycznym - tam emocja jest często celowo rozpalana przed pracą. Problem z rytuałami miłosnymi jest taki, że większość ludzi robi je w systemie, gdzie zakłada się wewnętrzny spokój i czyste skupienie na celu. Jak wpychasz do środka furię, to możesz dostać efekt, który technicznie "zadziałał", ale nie w ten sposób, którego się spodziewałaś.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Wiciol A jak w ogóle poznać, że rytuał "zadziałał inaczej"? Rozumiem, że coś może pójść nie tak, ale co to konkretnie znaczy w praktyce? Że osoba się pojawi, ale w złym kontekście? Że pojawi się kłótnia zamiast bliskości?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Riksza tak, mniej więcej. Znam przypadki, gdzie ktoś zrobił rytuał przyciągania i osoba faktycznie wróciła, ale totalnie na złych zasadach - ciągłe spięcia, obsesja zamiast uczucia. To nie jest rzadkie. Intencja była "niech wróci", a emocja towarzysząca to była złość i desperacja - i właśnie to dostała, nie miłość.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1839

@Daneczka Jest taka koncepcja w magii chaosu, że intencja to tylko część równania - druga część to stan, w jakim się ją wysyłasz. Stan determinuje tor. Więc jeśli Daneczka w połowie przeszła ze stanu skupionej miłości do stanu gniewu, to w skrajnym ujęciu mogła mieć do czynienia z dwoma nakładającymi się sygnałami. To nie znaczy katastrofa, ale warto wiedzieć, że mogło coś się rozjechać.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Lurisk właśnie o to mi chodziło. Miałam wrażenie, że to nie jest ten sam rytuał, co na początku. Jakby zmieniłam kurs w połowie drogi. I teraz nie wiem, czego się spodziewać.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 957

@Daneczka Hej, a można w ogóle taki rytuał "anulować" albo zrobić od nowa? Bo brzmi jakby to był problem, z którym można coś zrobić, nie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Nibir można próbować neutralizacji, ale to nie jest takie proste jak wciśnięcie cofnij. Niektórzy robią oczyszczenie przestrzeni i intencji, inni powtarzają rytuał w spokojnym stanie z wyraźnym nadpisaniem poprzedniej intencji. Problem w tym, że nie zawsze wiesz, co pierwsza wersja zdążyła uruchomić. To trochę jak wysłany mail - możesz wysłać sprostowanie, ale pierwsze zdanie już dotarło.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Wiciol Z tym mailem to dobre porównanie 🙂 Ale wracając do sedna - mnie interesuje coś innego. Czy gniew podczas rytuału miłosnego to zawsze coś niezamierzonego? Bo znam podejścia, gdzie ktoś celowo pracuje ze złością na osobę, która go zraniła, i łączy to z rytuałem przyciągania. Coś w rodzaju "chcę żebyś wrócił i żebyś to poczuł". Czy to nie jest czasem celowe użycie tej energii?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Faddi To, co opisuje Faddi, to trochę inne zjawisko - to już jest bliżej klątwy albo pracy obsesyjnej niż klasycznego rytuału miłosnego. Intencja "żebyś to poczuł" jest zasadniczo intencją kary, nie połączenia. I technicznie tak, można to robić świadomie, ale nie powinno się tego nazywać rytuałem miłosnym, bo to nie o miłość tu chodzi.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Kobalt a czy jest jakaś wyraźna granica między rytuałem miłosnym a obsesyjnym? Bo wydaje mi się, że wiele rytuałów przyciągania chodzi o to, żeby ktoś myślał o tobie, a to brzmi już trochę obsesyjnie samo w sobie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Riksza To jest właśnie temat rzeka, bo tę granicę każda szkoła wyznacza inaczej. W niektórych tradycjach cała praca z przyciąganiem jest dopuszczalna - od delikatnego "otwórz się na mnie" do bardzo dyrektywnych formuł. W innych wolna wola osoby docelowej jest święta i nie przekraczasz jej w żadnym kierunku. Gniew jako emocja podczas rytuału to dla mnie bardziej kwestia spójności niż etyki. Etyka to osobny temat.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1839

@Barni tak, zgadzam się, że to dwie różne rozmowy. Bo Daneczka pyta o skuteczność i o to, co się stanie - a Riksza poszła w stronę granic etycznych. Oba tematy ważne, ale nie mieszajmy, bo będziemy gadać o wszystkim naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 2369
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Ja wrócę do wątku Daneczki, bo on jest dla mnie bardziej konkretny. Jest coś, co w różnych tradycjach pojawia się jako zasada - emocja podczas rytuału to nie jest tło, to jest substancja. I gniew jest autentyczny, więc sam w sobie nie jest zły. Problem, który widzę w tej konkretnej sytuacji, to pęknięcie intencji w połowie. Zaczęłaś z jednym zamiarem, skończyłaś z innym odczuciem. To nie jest idealny scenariusz, ale nie jest też apokalipsa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Szaman to mnie trochę uspokaja, bo naprawdę nie wiedziałam, czy to co zrobiłam może przynieść jakieś odwrócone skutki. Mówi się czasem o tym, że rytuały robione "z ciemnej strony" wracają do nadawcy. Czy to ma sens, czy to mit?


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałam o zasadzie trojga, że cokolwiek wysyłasz, wraca do ciebie potrójnie. Ale nie wiem, na ile to rzeczywiście działa przy zwykłych rytuałach miłosnych, a na ile to straszak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Kalinei zasada trojga to koncepcja wicca, niekoniecznie obowiązująca w każdej tradycji. Jeśli ktoś pracuje w innych systemach, ta zasada po prostu dla nich nie istnieje w tym samym znaczeniu. Można się nią przejmować albo nie - zależy, w czym pracujesz. A jeśli chodzi o pytanie Daneczki o "odwrócone skutki" - to nie jest mit, ale to też nie jest automatyzm. To nie tak, że gniew podczas rytuału równa się kara. To bardziej kwestia tego, co faktycznie uruchomiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Daneczki - czy po tym rytuale coś się w ogóle wydarzyło? Jakikolwiek sygnał, ruch, zmiana? Bo to by nam dało więcej do myślenia niż spekulacje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Bryza pytasz, czy coś się wydarzyło - to może odpowiem, bo naprawdę nie wiem, jak to interpretować. Kilka dni po rytuale ten człowiek napisał do mnie. Normalnie, jakby nigdy nic. Ale nie było w tym ciepła - taki zimny, krótki kontakt, jakby sprawdzał, czy istnieję. I nie wiem, czy to rytuał, zbieg okoliczności, czy właśnie ten "skrzywiony" wynik, o którym mówicie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Daneczka To jest akurat bardzo charakterystyczny sygnał. Kontakt jest, ale jakiś... pusty. Bez ładunku. Czy on napisał coś konkretnego, czy to było bardziej takie "hej, co słychać"?


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Dosłownie jedno zdanie z pytaniem o coś zupełnie banalnego. Nic osobistego, nic co sugerowałoby, że coś go ciągnie. Jakby zagadał, żeby zagadać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1839

@Daneczka To jest trochę klasyka przy pracach, gdzie intencja była podzielona. Coś ruszyło, ale nie do końca wiesz w którą stronę. Taki kontakt "na sucho" może być albo początkiem większego ruchu, albo jednorazowym impulsem. Znam podobne opisy z forum angielskiego, gdzie ludzie pisali o rytuale z dużym emocjonalnym chaosem i potem dostawali właśnie takie kontakty - jest, ale nic za nim nie stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo po rytuale to było? Bo to też może coś mówić o tym, jaką część intencji złapał.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Jakieś pięć dni. Czy to dużo, czy mało przy takich rzeczach? Naprawdę nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1245
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Pięć dni to w zasadzie nic. Przy rytuałach miłosnych często mówi się o tym, że pierwsze ruchy są właśnie takie - testowe, niepewne. Nie traktowałbym tego jednego kontaktu jako odpowiedzi na pytanie o skuteczność. To zbyt mała próbka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Kobalt ale tu jest ważne pytanie - czy ta "mała próbka" cokolwiek zdradza o kierunku, w jakim rytuał poszedł? Bo Daneczka pyta o to, czy gniew zmienił wynik, a ten pusty kontakt może być właśnie odpowiedzią na to pytanie. Może intencja dotarła, ale bez emocjonalnego rdzenia, który wyparowała z gniewem.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Szaman to by się zgadzało z tym, o czym mówiłem wcześniej - gniew mógł nie zablokować rytuału, ale zmienić jego "ton". Dotarło, ale bez ciepła. Kontakt jest, ale suchy. To brzmi spójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 957
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że może głupie pytanie, ale skąd w ogóle wiecie, że to rytuał, a nie po prostu on miał ochotę napisać? Nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Nibir to jest jedno z najtrudniejszych pytań w całej tej pracy i nie ma na nie dobrej odpowiedzi. Nie odróżnisz tego z zewnątrz. Dlatego część osób prowadzi notatki - co zrobiła, kiedy, jakie emocje towarzyszyły, co się wydarzyło potem. Wzorce powtarzają się na tyle, że zaczynasz coś widzieć w czasie. Ale przy jednym przypadku? Naprawdę trudno powiedzieć.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Barni To chyba jest ta część, która mi zawsze sprawia trudność przy rytuałach. Jak masz nie wiedzieć, czy to działa, to w sumie po co to robić? Pytam serio, bez złośliwości.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1839

@Riksza bo dla wielu osób sam rytuał pełni funkcję - porządkuje emocje, daje poczucie sprawczości, pomaga skupić się na intencji. Niezależnie od tego, co "robi" na zewnątrz. To nie jest powód, żeby go nie robić, nawet jeśli wynik jest nieweryfikowalny.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Lurisk Ale wracając do Daneczki - co teraz zamierzasz z tym zrobić? Ten kontakt cię uciszył, czy raczej nakręcił?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Kalinei Szczerze? Nakręcił. Bo z jednej strony to coś, a z drugiej wygląda jakby nic nie znaczyło. I teraz siedzę i zastanawiam się, czy odpowiedzieć mu, zignorować, poczekać. Nie wiem co byłoby mądrzejsze.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Daneczka To jest akurat pytanie, na które nikt za ciebie nie odpowie. Ale powiem ci tyle - jeśli chcesz żeby rytuał miał szansę się dokończyć, to twoja odpowiedź też jest częścią tej pracy. Ciągłe analizowanie i planowanie strategiczne to tyle co zakłócanie sygnału.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Bryza To, co mówi Bryza, ma sens. W niektórych podejściach mówi się o tym, że po rytuale trzeba "odpuścić" i przestać kontrolować wynik. Nie dlatego, że to magiczne zaklęcie, tylko dlatego, że nadmierne śledzenie każdego ruchu zmienia twój stan - a stan, jak mówiliśmy, ma znaczenie. Daneczka, czy jesteś w stanie w ogóle odpuścić tę sytuację na jakiś czas?


Odpowiedz
Wpisy: 1481
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, ale też trochę okrutne przy czymś tak emocjonalnym 🙂 Łatwo powiedzieć "odpuść", trudniej zrobić. Szczególnie jak ktoś zrobił rytuał właśnie dlatego, że jest bardzo zaangażowany emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówicie o tym, że gniew zmienił "ton" rytuału. Ale skąd wiadomo, że gniew w trakcie to nie był po prostu ten autentyczny stan, a spokój na początku był wymuszony? Może to, co wyszło, jest bardziej prawdziwe niż to, co było zaplanowane.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Elfin to jest naprawdę dobre pytanie i rzadko ktoś o to pyta. Bo rzeczywiście - jeśli ktoś robi rytuał miłosny z założonym skupieniem, ale w środku kipi z żalu i złości, to co jest prawdziwą intencją? Ta "powierzchniowa" czy ta ukryta? Myślę, że psychologia zna odpowiedź, ale magia niekoniecznie ją szanuje w tym samym kierunku.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Faddi i to jest właśnie clou tej rozmowy, bo większość poradników o rytuałach zakłada, że robisz go ze spokojem i skupieniem - a to jest kompletna fikcja w przypadku kogoś, kto jest po rozstaniu albo w środku jakiegoś trudnego układu. Spokój jest luksusem, na który niewielu stać.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Elfin Mam wrażenie, że ta cała dyskusja o "prawdziwej intencji" trochę odpłynęła od konkretnego pytania. Elfin podniósł ważny punkt, ale zostańmy przy tym, co się aktualnie dzieje u Daneczki. Bo to, czy gniew był autentyczny czy nie, to jedno - a drugie to co teraz zrobić z tym suchym kontaktem.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję, że ktoś to powiedział, bo trochę zaczęłam się gubić w tej filozofii. Powiem jak jest - on napisał, odpowiedziałam krótko, zamknął temat jednym słowem i cisza. Nie wiem czy to dobry znak, czy zły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Daneczka Zgadzam się z Barnim. I tu wracamy do kwestii emocji - jeśli Daneczka teraz jest nakręcona i niepewna, to powtórzenie rytuału w tym stanie może wnieść jeszcze więcej chaosu do i tak już niejednoznacznej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To, że zamknął jednym słowem, niekoniecznie cokolwiek znaczy w tym momencie. Czasem pierwszy ruch po rytuale jest dosłownie testem - coś pcha do kontaktu, ale świadomość nie nadąża. I wtedy rozmowa wygląda właśnie tak, jakbyś opisała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Bryza ale jak to wygląda w praktyce, to "świadomość nie nadąża"? Bo to brzmi trochę jak tłumaczenie każdego możliwego zachowania. Napisał - rytuał działa. Napisał i zamknął - też działa, świadomość nie nadąża. Jak to zweryfikować?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Faddi nie zweryfikujesz tego przy jednym kontakcie, to jest właśnie problem. Dlatego mówię, że jeden post od niego to za mało na jakiekolwiek wnioski. Interesujące będzie dopiero to, czy coś pojawi się znowu i w jakich okolicznościach.


Odpowiedz
Wpisy: 957
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale to brzmi jakby trzeba było czekać miesiącami i interpretować każdy przypadkowy SMS. Ile czasu normalnie mija, żeby cokolwiek ocenić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1839

@Nibir różnie to bywa, ale realnie - przy rytuałach miłosnych mówi się o jakimś oknie od dwóch tygodni do miesiąca jako minimum do oceny jakichkolwiek ruchów. Wcześniej analizowanie każdej wiadomości to bardziej tortura niż diagnoza.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tych co wiedzą więcej - czy powtórzenie rytuału teraz, po tym suchym kontakcie, miałoby sens? Czy raczej zakłóciłoby to co już się zaczęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Kalinei to jest akurat jedno z tych pytań, gdzie naprawdę zależy od podejścia, jakim pracuje dana osoba. Ale generalnie powtarzanie tego samego rytuału krótko po pierwszym bywa opisywane jako wysyłanie sprzecznych sygnałów - jakbyś najpierw powiedziała coś głośno, a zaraz potem powtórzyła, żeby upewnić się że usłyszeli. Efekt jest odwrotny do zamierzonego.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Nie myślałam o powtórzeniu, bardziej zastanawiam się czy w ogóle cokolwiek robić, czy zostawić jak jest. Ten kontakt mnie rozkręcił emocjonalnie i teraz nie wiem czy mogłabym w ogóle zrobić cokolwiek spokojnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Daneczka Dobra, ale przepraszam że się wtrącę - ktoś tu wcześniej mówił o tym że gniew zmienia "ton" rytuału. Czy to znaczy że gdyby Daneczka zrobiła to samo spokojnie, to wynik byłby zupełnie inny? Pytam bo to mnie zastanawia od początku tej rozmowy.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Dagma nie "zupełnie inny" w sensie przeciwny, ale potencjalnie inaczej skalibrowany. Spokój i gniew prowadzą do tej samej osoby, ale mogą budować różny klimat wokół tego kontaktu. Jeden ciągnie ku czemuś miękkiemu, drugi może budować napięcie - i nie zawsze to złe, ale jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A może właśnie o to chodzi - że zanim cokolwiek zrobisz dalej, potrzebujesz czasu nie dla rytuału, tylko dla siebie? Mówię to na serio, bez moralizowania. Bo jak jesteś rozkręcona, to nie jesteś w stanie nic ocenić trzeźwo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Elfin To jest chyba najsensowniejsza rzecz powiedziana w tym wątku i nie jestem ironiczna. Ile razy robiłam cokolwiek emocjonalnie nakręcona i zawsze tego żałowałam, bez żadnych rytuałów.


Odpowiedz
Wpisy: 2369
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jeden aspekt, który tu pominęliśmy. Pytanie z tytułu wątku dotyczy tego czy emocje gniewu zmieniają przebieg - i myślę że odpowiedź jest tak, ale nie w sensie "psucia" rytuału. Gniew to też energia, ma kierunek i intensywność. Pytanie co gniew Daneczki gnał do przodu - żal, chęć odzyskania, złość na siebie czy na niego? Bo to różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Szaman to jest dobre rozróżnienie. Bo gniew gniewowi nierówny. Gniew z żalu to co innego niż gniew z urażonej dumy. Daneczka, wiesz co to było?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Faddi Szczerze to mieszanina. Żal na pewno, trochę złości że w ogóle doszło do tej sytuacji, i chyba coś w stylu "dlaczego on nie widzi tego co ja czuję". Nie wiem czy to pomaga czy komplikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1839
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Komplikuje i pomaga jednocześnie - to chyba najuczciwsza odpowiedź jaką możesz dostać. Taka mieszana intencja nie jest rzadkością i nie przekreśla niczego, ale daje mniej przewidywalny wynik. Stąd pewnie ten suchy kontakt - coś dotarło, ale bez jasnego kształtu.


Odpowiedz
Wpisy: 1533
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ta mieszanina emocji, którą opisałaś, to akurat jeden z bardziej skomplikowanych stanów wyjściowych do jakiegokolwiek rytuału. Żal, złość i coś w stylu niezrozumienia - to trzy różne kierunki jednocześnie. Pytanie, który z nich był najgłośniejszy w momencie samego działania, bo to on prawdopodobnie nadał ton.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Bryza właśnie o to mi chodzi. Bo jak ktoś ma trzy emocje naraz, to skąd wiadomo, która "prowadzi"? Czy to jest coś, co się czuje wyraźnie w trakcie, czy raczej analizuje się to dopiero po fakcie?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Faddi to jest jedno z tych pytań, na które szczera odpowiedź brzmi: zazwyczaj wiesz po fakcie, nie w trakcie. W trakcie rytuału jesteś w środku tego stanu i rzadko masz dystans, żeby obserwować co dominuje. Dlatego część podejść zaleca wcześniejsze "uziemienie" intencji - nie żeby wyczyścić emocje, bo to często niemożliwe, ale żeby chociaż nazwać co chcesz osiągnąć, zanim wejdziesz w działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Właściwie to nie uziemiałam niczego przed. Byłam w środku tej emocji i po prostu... zaczęłam. Nie wiem czy to błąd, czy nie, ale tak po prostu wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 1245
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Szczerość tego co mówisz jest akurat ważna, bo wiele osób nie przyznaje się do tego, że działało chaotycznie. A to że "po prostu zaczęłaś" niekoniecznie jest błędem - może być nawet bardziej autentyczne niż starannie zaplanowane rytuały robione bez prawdziwego ładunku emocjonalnego. Problem jest inny: nie wiesz co wysłałaś, bo sama nie wiedziałaś co czujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 957

@Kobalt to znaczy, że bez tej świadomości rytuał jest jak wiadomość bez treści? Tylko kopertą?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Nibir niezupełnie, bo sama emocja jest treścią. Ale jak masz trzy emocje jednocześnie, to jest jak wiadomość napisana w trzech językach naraz - coś dotrze, ale odbiorca może mieć problem z interpretacją. Przynajmniej tak to sobie modeluję, nie twierdzę że to jedyna słuszna metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 1839
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jest jeszcze kwestia, której nie poruszaliśmy - co się dzieje z tą emocją po rytuale. Czy ona opada, czy zostaje? Bo jeśli ktoś wchodzi w gniew i po wszystkim nadal jest nakręcony, to ta energia nie została uwolniona tylko pozostaje w obiekcie, który ją wygenerował. A to może mieć różne skutki dla osoby robiącej rytuał, nie tylko dla "celu".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Lurisk to brzmi niepokojąco. Mówisz że ta energia może zostać w osobie, która robiła rytuał?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1839

@Riksza nie "zostaje" w sensie fizycznym, ale jeśli stan emocjonalny nie zmienia się po rytuale, to można to odczytać jako sygnał, że intencja nie wyszła w pełni na zewnątrz. To nie jest niebezpieczne samo w sobie, ale jeśli ktoś liczy że rytuał przyniesie mu też spokój - to nie zawsze tak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

U mnie tak było. Po tym wszystkim byłam jeszcze bardziej nakręcona przez jakiś czas. Myślałam że to normalne po intensywnych emocjach, ale teraz nie jestem pewna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Daneczka To jest akurat dość typowe. Rytuał nie jest wentylacją emocji, nawet jeśli angażuje duży ładunek uczuciowy. Część tradycji wręcz odradza wchodzenia w magię jako sposób na przetworzenie własnych emocji, właśnie dlatego że efekt może być odwrotny - zamiast odciążyć, dokłada napięcia.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 502

@Wiciol ale to trochę zamknięte koło, nie? Mówisz że nie ma działać w emocjach, ale emocja jest potrzebna do rytuału. Jak to pogodzić?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Elfin to nie jest "nie w emocjach w ogóle", tylko "nie jako jedyne palivo". Emocja ma kierować intencją, nie zastępować jej. Rozróżnienie jest subtelne, ale realne - możesz być rozżalony i działać z jasnym zamiarem, albo możesz być rozżalony i działać tylko z rozżaleniem. To drugie jest właśnie tym o czym mówię.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Daneczka To jest trop wart rozwinięcia. Jeśli energia gniewu rzeczywiście wpływa na "ton" manifestacji, to efekt może być dokładnie taki - ruch bez otwartości. Kontakt wynikający bardziej z jakiegoś wewnętrznego impulsu niż z autentycznej chęci zbliżenia. Daneczka, jak opisałabyś to jego "jedno słowo" - było zimne, neutralne czy może coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku - czy gniew jako emocja ma w ogóle jakieś przypisanie do konkretnych typów rytuałów? Bo kojarzę że przy pewnych pracach mówi się o emocjach "zimnych" i "gorących", i że dobiera się je do celu. Czy gniew jest tutaj w ogóle pasujący do rytuału miłosnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Dagma to zależy od systemu, w którym pracujesz, ale tak - w części tradycji rozróżnia się emocje według "temperatury" i kierunku. Miłość jest zwykle kojarzona z ciepłem, przyciąganiem, otwarciem. Gniew to ogień innego rodzaju - bardziej nastawiony na przebicie, wymuszenie, przełamanie oporu. Użyty w rytuale miłosnym nie niszczy go, ale może zmieniać charakter efektu - zamiast łagodnego przyciągania dostajemy coś bardziej natarczywego.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Barni "natarczywego" to ciekawe słowo w tym kontekście. Czy to jest coś, co można zaobserwować w tym co Daneczka opisuje - ten suchy, jednostronny kontakt? Jakby coś przyszło, ale bez ciepła?


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Bryza Właśnie na to zwróciłam uwagę czytając od początku - on napisał, ale w sposób, który niczego nie otworzył. To jest kontakt bez zaproszenia do dalszego kontaktu. Może właśnie tak wygląda to "natarczywe" przyciąganie w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Neutralne chyba najbardziej. Nie było złośliwe, nie było ciepłe. Po prostu... odpowiedź. Jakby odpisał bo wypada, nie dlatego że chciał. I właśnie to mnie najbardziej zbiło z tropu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1957

@Daneczka To co opisujesz Daneczka - odpowiedź bez ciepła, jakby z obowiązku - zastanawia mnie czy to w ogóle można przypisać rytualowi, czy raczej temu, jaki on jest. Bo może po prostu tak reaguje z własnej natury, nie pod wpływem żadnej zewnętrznej pracy?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Faddi To jest pytanie, które zawsze pojawia się przy ocenie skuteczności - skąd wiesz, że to rytuał, a nie przypadek albo jego charakter. I tu leży problem z miłosnymi bardziej niż przy innych pracach, bo wyniki są niejednoznaczne z definicji. Natarczywość bez ciepła jest jednak konkretnym wzorcem, który pojawia się kiedy coś przepycha ruch bez budowania relacji.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 957

@Bryza ale jak można odróżnić "przepchnięty" kontakt od zwykłego, niezdecydowanego gościa który napisał bo się odważył?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Nibir dobra uwaga. Szczerze? Czasem nie można, przynajmniej nie na podstawie jednej wiadomości. Wzorzec jest widoczny jeśli kontakty się powtarzają w określony sposób - są regularne, ale nigdy nie eskalują, zawsze zatrzymują się w tym samym miejscu. Jeden suchy kontakt to za mało żeby cokolwiek diagnozować.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 614

@Bryza Ale on wcześniej totalnie milczał. Przez długi czas zero. I nagle po rytuale odezwał się dokładnie następnego dnia. Czy to może być zbieg okoliczności?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: