Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny podc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny podczas stresu - czy ma sens go robić?

Strona 3 / 4

Wpisy: 198
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

A wraczajac do tego stresa - jak długo właściwie trwa ten stan podwyższonego kortyzolu po którym ciało wraca do czegoś bazowego? Pytam bo czytałem że przewlekły stres i jednorazowy to coś zupełnie innego fizjologicznie. I zastanawiam sie czy to ma znaczenie przy tym groiundingu o którym mówiliście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Zdzichu.x To zależy od człowieka i od rodzaju stresu, ale ogólnie ostre epizody stresowe - coś konkretnego co się stało - wygasają szybciej niż stres przewlekły który siada w mięśniach i układzie nerwowym. Przy groundingu chodzi głównie o ten pierwszy typ, bo można go chwilowo przerwać. Przewlekłe napięcie to inna historia i tam samo przygotowanie nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 702
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu wychodzi dlaczego to pytanie z tytułu wątku jest trudniejsze niż wygląda. Jeden wieczór złego nastroju to nie to samo co tygodnie chaosu. Selenitka, a ty jak oceniasz to co przeżywasz - to jest ostry moment czy coś co ciągnie się od dłuższego czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę obydwa. Jest jedna konkretna sytuacja z ostatnich kilku dni, ale napięcie między nami było od dłuższego czasu. Więc chyba nie ma co udawać że to tylko chwilowy dołek. Pytanie czy to zmienia sens robienia czegokolwiek teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Selenitka, to co napisałaś na końcu jest ważne - że napięcie było od dłuższego czasu. Bo to zmienia trochę pytanie z tytułu. Nie chodzi już o to czy robić rytuał przy stresie, tylko czy robić cokolwiek kiedy sama relacja jest w jakimś zawieszeniu. I tu nie mam jednej odpowiedzi, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

A mnie właśnie ciekawi co w tym kontekście znaczy 'ma sens'. Bo jeśli pytasz czy rytuał naprawi przewlekłe napięcie - to nie. Ale jeśli pytasz czy może ci pomóc się zorientować co ty w ogóle czujesz i czego chcesz - to może tak. To są dwa różne pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Kasjan Ale czy to nie jest trochę tak że wtedy rytuał staje się tylko taką formą terapii przez działanie? Że nie chodzi o efekt zewnętrzny tylko o to żeby cokolwiek zrobić ze swoją głową?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 702

@Goryczka A to źle? Serio pytam. Jeśli ktoś przez rytuał dochodzi do jasności czego chce, to co jest złego w tym że mechanizm jest psychologiczny a nie metafizyczny. Efekt jest realny.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że to nie jest ani-ani. Można uznawać psychologiczny wymiar i jednocześnie nie rezygnować z energetycznego. To nie jest sprzeczność. Denerwuje mnie trochę ta narracja że albo wierzysz dosłownie albo to tylko psychologia - jakby jedno wykluczało drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Fiolkowa58 Zgoda, ale w kontekście Selenitki to trochę akademickie. Ona pyta praktycznie - ma konkretną sytuację, konkretny poziom napięcia, konkretną intencję którą już sformułowała. Pytanie brzmi: co z tym teraz zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I mam też pytanie do siebie samej, bo po tym co Anyzek napisała - że intencja była żywa - zaczęłam się zastanawiać czy ta moja intencja o 'bliskości bez napięcia' jest naprawdę tym czego chcę, czy po prostu tym czego boję się stracić. Nie wiem czy to jest ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważne, Selenitka. I to jest dokładnie to pytanie które warto mieć przed rytuałem, nie po. Różnica między 'chcę czegoś' a 'boję się że to stracę' jest fundamentalna jeśli chodzi o to co intencja w sobie niesie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 322

@Anyzek_61 Jak to rozróżnić w praktyce? Bo dla mnie to brzmi jak coś co jest bardzo blisko, szczególnie w sytuacji gdzie jest dużo emocji. Można czuć jedno i drugie jednocześnie chyba?


Odpowiedz
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Tarninka Tak, można czuć oba. Ale zazwyczaj jedno jest głębiej. Prosty test - wyobraź sobie że ta osoba zostaje, ale nic się nie zmienia. Czy to jest to czego chcesz? Jeśli tak, to pracujesz ze strachem. Jeśli chcesz żeby coś się zmieniło niezależnie od tego czy zostaje czy nie - to bardziej czysta intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@rydwanka57)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo twarde zdanie. Nie wiem czy byłabym w stanie uczciwie odpowiedzieć na to pytanie będąc w środku sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Rydwanka57 Ja tez nie umiałam. Ale to nie znaczy że nie warto próbować - nawet niedoskonała jasność jest lepsza niż żadna. Przynajmniej wiesz z czym siedzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@chalcedonka72)
Połączone: 2 lata temu

A czy można robić rytuał kiedy się nie wie do końca czego się chce? Pytam szczerze bo mam wrażenie że ten warunek 'jasnej intencji' to jakiś ideał którego w życiu rzadko się osiąga przy takich sprawach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Chalcedonka72 Dobre pytanie i trochę wywracające ten wątek. Bo jeśli warunkiem jest pełna jasność to większość ludzi nigdy nie robi nic. Może chodzi o wystarczającą jasność a nie doskonałą?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Z tym stresem i brakiem jasności to jest tak - widziałem opisy rytuałów gdzie intencja była celowo zostawiana otwarta, takie 'niech stanie się co najlepsze'. I to nie jest ucieczka od decyzji, to jest inny rodzaj pracy. Nie zawsze musisz wiedzieć co konkretnie chcesz osiągnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Egzorcysta.2 Tak, to się nazywa czasem intencją otwartą albo rozbrojeniem ego. Ale to wymaga dużego zaufania żeby puścić kontrolę, a trudniej to zrobić właśnie kiedy się jest w środku silnego stresu. Stres paradoksalnie powoduje że chcemy kontrolować wszystko bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale Selenitka mówiła że teraz, po kilku dniach, coś się trochę ułożyło. Że sformułowała jakąś intencję. To nie jest już ten sam stan co na początku wątku - czy to nie oznacza że warunki się zmieniły na jej korzyść?


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

Chyba tak. Trochę mi spokojniej w głowie niż kiedy zaczęłam ten wątek. Nadal nie wiem co będzie, ale przynajmniej wiem czego chcę - tego klimatu który opisałam. Może to wystarczy żeby coś zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 702
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

To brzmi jak dobry moment. Nie idealny, ale dobry. Idealny prawdopodobnie nigdy nie przyjdzie przy czymś co jest emocjonalnie żywe. Czekanie na idealny spokój przy rytuale miłosnym to trochę jak czekanie żeby mieć pusty żołądek przed kolacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Seba86 🙂 To dobre porównanie. I wracając do początku tego wątku - myślę że pytanie nie było nigdy 'czy robić przy stresie' tylko 'kiedy stres jest już na tyle mniejszy że nie zagłusza reszty'. I Selenitka chyba właśnie do tego miejsca dotarła.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@chalcedonka72)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to co Fiolkowa napisała o tym 'kiedy stres jest już wystarczająco mniejszy' to mnie trochę zostawia z pytaniem - a jak to poznać? Bo dla mnie to zawsze jest jakiś stres przy takich sprawach. Nie wiem czy kiedykolwiek byłam w stanie powiedzieć że czuję się spokojnie przy kimś na kogo mi zależy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Chalcedonka72 To nie chodzi o brak stresu tylko o to żeby myśl mogła przez ten stres przebić. Jak jesteś w totalnym chaosie to każda myśl ginie zanim zdążysz ją uformować. Selenitka mówiła że teraz jest spokojniej - to jest ta różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie do Selenitki - czy ta 'bliskość bez napięcia' to jest coś co ona sobie wyobraziła jako stan który chce osiągnąć, czy raczej coś co kiedyś było między nimi i ona chce to przywrócić? Bo to są dwa zupełnie różne rzeczy energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

To dobre pytanie i szczerze nie byłam o tym myśleć wcześniej. Chyba trochę jedno i drugie - było coś takiego na początku, ale teraz tego nie ma, więc chcę żeby wróciło. Ale nie wiem czy wróciło czy raczej żeby po raz pierwszy zaistniało porządnie, bo tamto też było kruche.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

To co Selenitka napisała jest ważne. 'Przywrócenie' i 'stworzenie od nowa' to naprawdę inna praca. Przy przywróceniu masz materiał do pracy - wspomnienie, obraz, coś konkretnego. Przy tworzeniu od nowa musisz budować intencję bez oparcia w tym co już było. Która z tych opcji jest bliższa temu czego chcesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 702

@Anyzek_61 A czy to nie jest tak że przy przywróceniu jest większe ryzyko że się pracuje z wyidealizowanym wspomnieniem a nie z tym jak faktycznie było? Że intencja jest zbudowana na iluzji?


Odpowiedz
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Seba86 Owszem, to jest realne ryzyko. Dlatego przy takich intencjach warto być bardzo szczerą z tym co się pamięta kontra co się chce pamiętać. Ale to nie dyskwalifikuje całego podejścia - dyskwalifikuje tylko pracę bez refleksji nad tym.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe bo właściwie cały ten wątek od początku kręci się wokół tego samego - ile świadomości trzeba żeby rytuał miał sens. I za każdym razem okazuje się że odpowiedź to 'więcej niż myślisz, ale nie idealna'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Fiolkowa58 Ale to chyba nie jest tylko kwestia rytuałów? Każda poważna decyzja wymaga podobnej uczciwości wobec siebie. Tylko że w codziennym życiu można trochę uciec w działanie, a przy rytuale niby musisz to wszystko uświadomić sobie wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tego nie rozumiem do końca - dlaczego rytuał miałby wymagać większej jasności niż zwykłe działanie? Jak piszesz do kogoś wiadomość albo się spotykasz to też możesz nie wiedzieć do końca czego chcesz. Gdzie jest ta jakościowa różnica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 322

@Goryczka Mam wrażenie że różnica jest taka że wiadomość działa na poziomie dosłownym - wysyłasz słowa, druga osoba je czyta. A rytuał ma działać na poziomie którego nie kontrolujesz bezpośrednio. I właśnie dlatego to co wnosisz ma znaczenie, bo nie masz możliwości korekty po fakcie tak jak możesz dopowiedzieć w rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Plus jest taki że w rytuale jesteś sama ze sobą przez chwile i to już ma efekt. Sama koncentracja na intencji, nawet bez zadnej 'magii', robi coś z tym jak myślisz o sytuacji. Widziałem to u siebie nie raz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Egzorcysta.2 A to nie wraca znowu do tego pytania Goryczki wcześniej - że to jest efekt psychologiczny a nie nic innego? Nie mówię że to źle, ale warto wiedzieć z czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Trochę się niecierpliwię kiedy ta dyskusja wchodzi w kółko na ten sam tor. Efekt psychologiczny czy energetyczny - nie wiemy tego i prawdopodobnie nie dowiemy się w tym wątku. To nie jest pytanie na które można tu odpowiedzieć. Pytanie było praktyczne i myślę że Selenitka już ma materiał do podjęcia decyzji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Helenka Ale dla mnie to nie jest takie oczywiste. Jeśli nie wiemy czy działa psychologicznie czy inaczej, to też nie wiemy jak to robić żeby działało. A od tego zależy jakie przygotowanie ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Selenitka, jeśli chcesz - możesz powiedzieć co konkretnie rozważasz? Bo rozmawiamy dużo o przygotowaniu i intencji, ale nie wiem czy masz już jakiś konkretny pomysł na to co chcesz zrobić, czy jesteś jeszcze na etapie 'w ogóle coś zrobić albo nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to jestem gdzieś pomiędzy. Myślałam o czymś prostym - świeca, może coś z różą, i po prostu sformułowanie tej intencji na głos. Nic skomplikowanego. Ale właśnie to 'na głos' mnie trochę blokuje, bo nie wiem jak to powiedzieć żeby to brzmiało prawdziwie a nie jak życzenie urodzinowe.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

To co Selenitka opisała jest bardzo rozsądne jako punkt wyjścia. I ta obawa o to żeby 'brzmiało prawdziwie' - to jest właśnie dobry znak. Ktoś kto nie zastanawia się nad tym zazwyczaj mówi coś wyuczonego. Własne słowa, nawet nieporadne, niosą więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@chalcedonka72)
Połączone: 2 lata temu

A co z różą konkretnie? Selenitka napisała 'może coś z różą' - to ma być kwiat, olejek, płatki? Bo to jednak robi różnicę, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 702
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie będę się wypowiadał za Selenitką ale powiem że przy takich prostych rytuałach forma fizyczna jest drugorzędna wobec tego co się z nią robi. Czy to będzie płatek czy cały kwiat, i tak liczy się to co mu towarzyszysz. Chociaż różne tradycje mają różne zdanie na ten temat.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@chalcedonka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Seba86 a wracajac do tej róży - bo powiedziałeś że forma jest drugorzędna, ale jednak chcę wiedzieć - czy to ma znaczenie czy róża jest świeża czy suszona? Wydaje mi się że to jednak coś zmienia, bo świeża ma inną energię niż sucha. Albo się mylę?


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Chalcedonka72 Nie mylisz sie całkiem, ale to nie jest takie proste. Świeża roża jest żywa, ma sok, pachnie - to wszystko robi rożnicę jeśli chodzi o jakość obecności podczas rytuału. Suszona jest bardziej... trwała? Symbolizuje coś innego - coś zachowanego, nie coś co teraz kwitnie. Przy intencji Selenitki, gdzie chodzi o coś co ma się rozwijać, ja bym wybrała świeżą. Ale to moje podejście.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 702

@Feniksa55 Zgadzam się co do różnicy w jakości, ale nie zgadzam się że suszona automatycznie odpada. W niektórych tradycjach hoodoo płatki suszonej róży idą do woreczka właśnie przy intencjach miłosnych i nikt nie uważa że to gorszy wybór. Zależy co jest dla ciebie bardziej prawdziwe w danym momencie, nie co jest świeże.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: