Dobra, to było 14 marca tego roku. Nie wiem czy to duzo mowi czy mało ale dla mnie to był bardzo specyficzny dzien bo sie prawie nie spotkalismy, prawie odwołał a jednak nie.
14.03.2013 to dzień z cyfrą 7 po zredukowaniu. Siódemka to nie jest liczba, która sprzyja działaniu na siłę, to jest liczba analizy, wewnętrznego szukania, pytań bez szybkich odpowiedzi. Że prawie odwołał a jednak nie, to akurat pasuje do tej energii, bo siodemka dziala przez takie zawahania i wątpliwości zanim coś stanie się pewne. To nie jest zły znak, ale to tez nie jest data po której bym sie spodziewala że sprawy pójdą szybko i prosto.
Ech czyli znow potrzeba więcej danych. Nie chce tu podawac daty urodzenia publicznie ale rozumiem o co chodzi. Ciekawi mnie ta siódemka przy dacie spotkania bo on naprawdę był wtedy jakiś nieobecny myslami i zastanawiałam sie czy w ogóle chce sie spotykac.
To jest właśnie pytanie, na które rytuał sam w sobie nie odpowie. I może zanim Rgielka cokolwiek zrobi, to warto się zastanowic czy to co odczytuje jako oziębłość to jest zamknięcie czy wahanie. Bo to są dwie zupełnie różne sytuacje i intuicja tutaj dziala lepiej niz numerologia czy jakikolwiek inny system.
Mam pytanie trochę z boku czy ktos tu miał doswiadczenie z rytuałem na kogos kto był wlasnie taki niepewny i potem coś się zmieniło? Nie proszę o gwarancje, tylko ciekaw czy ktos widział taką zmiane i czy był w stanie ocenic czy to efekt rytualu czy po prostu czas. 🙂
Slysze i to jest dla mnie ważne. Właśnie sie zastanawiam czy nie gonim za bardzo, wysylam za dużo wiadomosci, może on sie przez to wycofuje? To by mialo sens. Ale to nie jest pytanie o ezoterykę tylko o normalne zachowanie chyba.
Hmm nie, to jest bardzo zwiazane z tematem. Bo jeśli energia którą ty wysyłasz w kierunku tej osoby jest energią pościgu, to rytuał zrobiony z tego miejsca też moze tę sama energie wzmocnić. I to jest konkretny powod dla którego mowi sie żeby nie robic czegos kiedy emocje są na najwyższych obrotach.
Wracam na chwilę do tej siódemki przy dacie spotkania. W tradycji nordyckiej Hagalaz pojawia się często kiedy coś zaczyna sie przez przypadek, zawieszenie, prawie-nie. Ta runa nie jest negatywna sama w sobie, ale sugeruje że to połączenie ma w sobie jakiś chaos w zalążku. Nie przeszkadza to rytuałom, ale mówi żeby nie zakładać że droga będzie prosta. 🙂
O matko, a czy ktos w ogóle bierze pod uwagę przy takich pytaniach że ta krótka znajomosc to nie jest przeszkoda sama w sobie? Chodzi mi o to, że energia miedzy ludźmi może być bardzo intensywna już od początku i wtedy timing w sensie kalendarzowym trochę traci na znaczeniu.
Nie do konca rozumiem co znaczy projekcja w tym kontekscie. Że wyobrażam sobie coś o nim czego nie ma? Bo mam wrazenie że widzę go dość realistycznie wiem że jest wycofany, wiem że sie waha nie mysle ze to wymarzony facet bez wad.
Projekcja nie oznacza że idealizujesz. Można projektować też lęki oczekiwania, nadzieje które nie mają jeszcze podstaw w realnej relacji. To nie jest zarzut, to jest po prostu etap. Przy bardzo krótkiej znajomości po prostu nie masz jeszcze danych żeby wiedzieć kogo masz przed sobą. I to wplywa na to z czego robisz rytual.
Ja z kolei słyszałam odwrotne podejście. Że przzy głębokiej znajomości jest wiecej ego zamieszanego w intencję, więcej wlasnych oczekiwań, zali i historii. I że to może bardziej blokowaać niż czysta, prosta intencja przy kimś kogo dopiero poznajesz. Nie wiem co jest prawdą, ale te dwie szkoły wydają mi się dość rozne. 😛
A w ogóle nikt nie wspomnial o tym jak ona sama jest ustawiona energetycznie. Rgielka, jeśli twoje czakry serca i splotu słonecznego są w tej chwili w napięciu, to cokolwiek tworzysz wychodzi z tego napięcia, nie z otwartości. Nie mówię że masz teraz problem, ale to jest cos co warto sprawdzić przed taką decyzją.
Jeden ze sposobów to obserwacja ciała przy mysleniu o tej osobie. Napięcie w klatce piersiowej, zaciśnięty żołądek przyspieszony oddech to sygnaly że jesteś w trybie stresu, nie otwarcia. To nie jest ścisła diagnoza, ale ciało dużo mówi jeśli troche posłuchasz zanim cokolwiek zrobisz.
To właśnie ten typ spotkania który Hagalaz opisuje. Nie mówię że to źle, ta runa jest neutralna, ale takie spotkania przez przypadek mają swoje własne tempo i bardzo nie lubią kiedy się je przyspiesza. Że to co samo przyszło bez planu, często też samo się układa lub nie układa bez naszego pośpiechu.
Mnie zastanawia co wlasciwie miałoby sie wydarzyć jak sie zaczeka. że energia sama sie ułoży? Że ona go lepiej pozna i wtedy rytual bedzie celniejszy? Bo te argumenty o czasie brzmią rozsadnie ale nie rozumiem co konkretnie ten czas ma zmienić w mechanice samego rytuału.
Dokładnie to. miałam taki przypadek że zrobilam coś za szybko i efekt był ale jakiś... połowiczny. Jakby intencja dotarla ale nie do końca trafiła w sedno. Potem jak wrocilam do tej sprawy po kilku tygodniach z innym nastawieniem, wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Nie wiem czy to kwestia czasu czy mojego stanu, pewnie obu.
No ale ja wiem czego chce, chce zeby on sie bardziej otworzyl i przestal sie wahaac. nie chce ze on nagle zakohal sie szalenie, tylko zeby te jego wycofywanie sie zmniejszylo. Czy to nie jest wystarczajaco konkretna intencja?
To jest konkretna intencja jeśli chodzi o jego zachowanie, ale pytanie brzmi czy naprawdę wiesz dlaczego on sie wycofuje. Bo jeśli on się waha z jakiegoś swojego powodu, który nie ma nic wspólnego z tobą, to rytuał nakierowany na zmianę jego wycofania może działać pod prad czegoś czego nie widzisz. Skąd wiesz że to wahanie dotyczy ciebie, a nie czegoś z jego życia?
E tam właśnie o tym precyzyjnym sterowaniu mówię od poczatku tej rozmowy. Znam kogoś co zrobił rytual na wycofaną osobe i osoba rzeczywiscie przestala się wycofywać ale w sposób który byl bardzo intensywny i w końcu przytlaczajacy. Jakby zdjęciie haumlca bez żadnej kontroli kierunku.
Mam wrażenie że ta rozmowa całkiem zapomniała o samej Rgielce. Jakby ona była tylko kontekstem a dyskutujemy o mechanice. Rgielka jak się czujesz z tym całym czekaniem? Bo to nie jest tylko pytanie o technikę, pytanie jest też o to czy jestes w stanie czekać i obserwować bez działania.
Kurcze, może się wtrącę w tę rozmowę bo czytam od początku i mam pytanie które chyba nikt nie zadał. Co konkretnie chcesz osiągnąć rytuałem, Rgielka? Bo z jednej strony mowisz żeby przestał się wycofywać, z drugiej mowisz że nie chcesz żeby sie zakochał szalenie. Gdzie jset granica między tym co chcesz a tym czgeo nie chcesz?
To wcale nie jest proste pytanie i dobrze że je zadajesz bo wiekszosc ludzi je omija. Jedna rzecz która mi czasem pomaga to zapisanie sobie jak wyobrażam sobie tę relację za pol roku. Nie co ona robi, nie jak się zachowuje, tylko jak ja się w tej relacji czuję. Bo jeśli nie potrafisz tego opisać to intencja jest pusta, ma formę ale nie ma srodka
