Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny na o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny na osób z autyzmem - czy wymaga specjalnego podejścia?

Strona 3 / 3

Wpisy: 113
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

To jest chyba najuczciwsze, co padło w tym wątku. To że 'być przy mnie' może znaczyć coś zupełnie innego dla osoby ze spektrum — to nie jest mała różnica. Czytałam gdzieś o tym, że wiele osób ze spektrum opisuje swoje uczucia nie przez emocje, ale przez decyzje. Że ktoś mówi: 'wiem, że cię kocham, bo wybrałem, żebyś była blisko'. Nie przez czucie, tylko przez wybór. I nie wiem, czy rytuał może się w ogóle do tego zaadresować.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hydromantka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Niedola08 Czekaj, bo to mnie zatrzymało. Mówisz, że miłość przez decyzję, nie przez czucie — i to ma być inne niż nasze? Ale czy to nie jest tak, że każda miłość w jakimś momencie staje się decyzją? Bo uczucia przychodzą i odchodzą, a decyzja zostaje. Może to jest po prostu inne wejście w to samo miejsce?


Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Hydromantka Może, ale różnica jest taka, że jeśli ktoś przetwarza to poznawczo od początku, to sygnały, które my odbieramy jako spontaniczne — gesty, mimika, ton głosu — u nich mogą być świadomie konstruowane. I to nie jest złe, to po prostu inne. Ale rytuał, który zakłada jakiś 'przepływ emocji', może w ogóle nie trafić w ten sposób funkcjonowania.


Odpowiedz
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Niedola08 To co Niedola mówi — o tym, że rytuał zakłada przepływ emocji — to uderza mnie mocno. Bo jak do tej pory myślałam o tej pracy, to wyobrażałam sobie coś płynnego, ciepłego. A teraz myślę sobie, że może ta osoba przetwarza wszystko inaczej i moje wyobrażenie o 'przepływie' jest moje, nie jej. Nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Granacik poruszyła coś ważnego, tylko chcę to odwrócić. Rytuał nie musi trafiać w jej sposób przetwarzania. On trafia w twój. Zmieniasz siebie, nie ją. I jeśli twój wyobrażony 'przepływ' jest twój — to właśnie tam pracujesz. Pytanie, które mi się nasuwa: czy ty wiesz, czego ta osoba potrzebuje od relacji? Nie czego chce od ciebie, ale czego potrzebuje sama?


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@pazik70)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo, czego ktoś ze spektrum potrzebuje od relacji? Większość ludzi nie potrafi tego powiedzieć wprost nawet bez żadnego spektrum. To jest pytanie do wszystkich, bo mam wrażenie, że zakładamy, że ona 'wie' i tylko nie mówi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Pazik70 Nie zakładam, że wie i nie mówi. Ale badania nad komunikacją u osób ze spektrum pokazują, że wiele z nich bardzo dobrze wie, czego potrzebuje — tylko używa innych kanałów, żeby to przekazać. Problem często jest po stronie odbioru. Czyli ta osoba może mówić całą czas, ale my nie słuchamy na właściwej częstotliwości.


Odpowiedz
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Halineczka_04 Okej, ale co to znaczy 'właściwa częstotliwość' w praktyce? Bo to brzmi jak kolejna metafora, a ja chciałabym zrozumieć konkretnie — co mam zrobić inaczej, żeby słuchać lepiej?


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Wandka Na przykład przestać szukać komunikatów emocjonalnych w mowie ciała i zacząć słuchać dosłownie tego, co mówi. Osoby ze spektrum często komunikują się bardzo wprost, ale my przyzwyczajeni do czytania między wierszami możemy to zignorować albo przypisać inny sens. Więc jeśli ktoś mówi 'lubię jak tu jesteś' — to jest pełna informacja, nie wstęp do czegoś głębszego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bogumiła91)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie wrażenie, że ta rozmowa jest bardziej o komunikacji niż o rytuałach. Co oczywiście jest sensowne, ale ciekawi mnie — czy to oznacza, że rytuał miłosny w tej sytuacji jest w ogóle zasadny, czy może najpierw jest potrzebna ta 'normalniejsza' praca, a rytuał to tylko dodatek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blazenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Bogumila91 Rzadko kiedy cokolwiek jest 'tylko dodatkiem' albo 'najpierw to potem tamto'. To działa równolegle. Praca wewnętrzna i rytuał nie są w kolejce, jedno nie jest warunkiem drugiego. Rytuał może być tym, co w ogóle wywołuje pytania, które potem prowadzą do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do Szeptuchy, bo wcześniej mówiła o tym, żeby przed pracą zadać sobie pytanie o to, czego chce się dla siebie z relacji. Ale co zrobić z sytuacją, kiedy ta odpowiedź zmienia się w trakcie? Że zaczęłaś od jednej odpowiedzi, a po kilku tygodniach masz inną i nie wiesz, która jest prawdziwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Eleonorka Obie mogą być prawdziwe w swoim momencie. I to nie jest problem, to jest informacja. Zmiana odpowiedzi mówi ci, że coś się poruszyło — że praca działa albo że twoja sytuacja się zmieniła. Niepokojące byłoby, gdyby odpowiedź nigdy się nie zmieniała, bo to by sugerowało, że nie wchodzisz głębiej, tylko kręcisz się wokół tej samej powierzchni.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co jeśli odpowiedź, która przyszła po czasie, jest trudniejsza do przyjęcia niż ta pierwsza? Bo pierwsza brzmiała jak 'chcę miłości', a ta późniejsza brzmi jak 'chcę być wybrany przez kogoś, kto naprawdę może wybrać'. I nie wiem, czy to jest postęp, czy odkrycie czegoś, z czym nie umiem sobie poradzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Arek84 to zdanie o byciu wybranym przez kogoś, kto naprawdę może wybrać — to jest bardzo konkretne pytanie, tylko nie do rytuału. To jest pytanie o to, czy ta osoba ma w sobie tę zdolność do wyboru w sensie, który ty rozumiesz. I to nas wraca do początku tej rozmowy, bo jeśli ktoś przetwarza relacje inaczej, to czy kategoria 'wyboru' w ogóle działa tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie i tu utknąłem. Bo z jednej strony słyszę, że miłość przez decyzję jest równoprawna z miłością przez czucie. Ale z drugiej czuję, że nie wiem, jak rozpoznać, że ta decyzja w ogóle padła. Skąd mam wiedzieć, że jestem wybrany, jeśli nie dostaję sygnałów, które rozumiem?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Arek84 A próbowałeś zapytać wprost? Serio, bez ironii — bo to, co opisujesz jako brak sygnałów, może być właśnie tym, o czym mówiła Halineczka. Że sygnały są, tylko nie w kanałach, których szukasz.


Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Niedola08 Zapytałem. Dostałem odpowiedź, która brzmiała jak tak, ale nie poczułem, że to tak. I nie wiem, czy to mój problem z odbiorem, czy naprawdę nic tam nie ma.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Arek84 To rozróżnienie, które robisz — 'powiedziała tak, ale nie poczułem, że to tak' — jest warte zastanowienia. Bo to może być jedno z dwóch: albo uczysz się słyszeć inny język i jeszcze nie ufasz temu, co słyszysz, albo rzeczywiście coś nie gra. I rytuał tego nie rozstrzygnie. Ale może pomóc ci zrozumieć, co ty sam czujesz do tej osoby, niezależnie od tego, co ona oddaje.


Odpowiedz
(@blazenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Arek84 Wchodzę tu z boku, bo mi to przypomina coś zupełnie innego — pracę z kamieniami przy relacjach. Zawsze powtarzam, że zanim dobierzesz cokolwiek do 'połączenia' z drugą osobą, musisz wiedzieć, co chcesz dać, a co dostać. I właśnie to Arek opisuje — nie wie, czego szuka. Czy szuka potwierdzenia, że ona czuje? Czy szuka spokoju dla siebie?


Odpowiedz
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Blazenka63 mówi coś, co mnie mocno zatrzymuje. Bo ja też zaczęłam ten wątek z bardzo konkretnym pytaniem — czy rytuał wymaga innego podejścia, jeśli ta druga osoba jest ze spektrum. A teraz widzę, że to pytanie zmieniło kształt. Nie chodzi już tylko o technikę, ale o to, po co w ogóle to robię.


Odpowiedz
(@hydromantka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Granacik a czy to jest tak, że wątek poszedł w złym kierunku, czy po prostu dotarłaś do głębszego pytania? Bo mam wrażenie, że to drugie — że tytuł tego wątku był pretekstem do czegoś, czego wcześniej nie umiałaś nazwać.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Hydromantka Nie zgodziłabym się z tym, że tytuł był pretekstem. Myślę, że pytanie o spektrum jest całkowicie zasadne i nie zeszliśmy z tematu. Po prostu okazało się, że odpowiedź na 'jak robić inaczej rytuał' zaczyna się od 'co ty w ogóle chcesz osiągnąć'. To nie jest off-topic, to jest warunek wstępny.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Eleonorka Zgadzam się, ale chciałam dodać jedno — to 'co chcę osiągnąć' jest trudniejsze, kiedy druga osoba przetwarza świat inaczej. Bo nasze wyobrażenie o tym, jak 'wyglądać będzie sukces', jest zbudowane na bardzo konkretnych markach kulturowych. Bliskość, obecność, czułość. I to są modele neurotypowe. Więc pytanie Granacik o dostosowanie rytuału jest głębsze niż się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@pazik70)
Połączone: 2 lata temu

Hej, bo mnie nurtuje jedno — czy wy mówicie, że rytuał miłosny zrobiony 'standardowo' w ogóle nie trafi do osoby ze spektrum? Że ona go nie poczuje? Czy chodzi o to, że my po stronie tego, kto rytuał robi, możemy mieć inne oczekiwania?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Pazik70 Rytuał nie działa przez odbiór tej drugiej osoby, tylko przez zmianę po stronie tego, kto go wykonuje. Przynajmniej w podejściu, które ja rozumiem jako uczciwe. Więc pytanie 'czy ona go poczuje' jest trochę nie o to. Pytanie jest raczej: czy ty po rytuale będziesz inaczej widzieć tę relację i inaczej się w niej zachowywać.


Odpowiedz
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Numerolog.2 To jest podejście, które rozumiem, ale trochę mi się z nim nie zgadzam. Bo jeśli rytuał zmienia tylko mnie, to co to ma wspólnego z połączeniem z konkretną osobą? Brzmi jak zwykła praca z przekonaniami, nie magia.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Wandka A jaka jest dla ciebie różnica? Serio pytam, bo to jest kluczowe — co rozumiesz przez 'magia', a co przez 'pracę z przekonaniami'. Bo dla mnie to nie są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Szeptucha No właśnie nie wiem i dlatego pytam. Bo czytam ten wątek i mam wrażenie, że połowa osób mówi o zmianie siebie, a połowa o wpływaniu na coś zewnętrznego. I te dwa podejścia chyba zakładają zupełnie inaczej ułożony rytuał.


Odpowiedz
(@bogumiła91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Wandka To co Wandka mówi jest czymś, o co chciałam zapytać już jakiś czas temu. Czy rytuał miłosny ma przyciągnąć, zmienić relację, czy ma zmienić mnie tak, żebym była w stanie tę relację przyjąć? Bo to trzy różne intencje i chyba prowadzą do trzech różnych rytuałów.


Odpowiedz
(@blazenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Bogumila91 Tak i to jest ważne rozróżnienie. Zwłaszcza w sytuacji, o której rozmawiamy. Jeśli ta druga osoba przetwarza bliskość inaczej, to próba 'zmiany relacji' przez rytuał jest dosyć abstrakcyjna. Ale 'zmiana siebie tak, żebym umiała odbierać inaczej' — to już coś, na co masz realny wpływ.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i mam takie pytanie, może naiwne — czy ktokolwiek z was robił rytuał miłosny, wiedząc już na wstępie, że ta druga osoba jest ze spektrum? Nie mówię o domysłach w trakcie, tylko że to było wiadome od początku. Bo mam wrażenie, że większość przykładów, które tu padają, to odkrycie po fakcie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 185

@Sabinka70 Ja nie robiłam, ale właśnie dlatego się pytam i czytam ten wątek. Bo jestem w sytuacji, gdzie wiem i zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens. Po tej rozmowie mam więcej pytań niż na początku, co nie znaczy, że to źle.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Ilonka80 to co piszesz — że masz więcej pytań — to jest moim zdaniem lepszy wynik niż gotowa odpowiedź. Szczególnie jeśli chodzi o pracę z intencją, bo rytuał zbudowany na niepewności co do własnych potrzeb jest moim zdaniem trudniejszy do przeprowadzenia niż taki, gdzie wiesz, o co tak naprawdę prosisz. I właśnie dlatego ta cała rozmowa o spektrum okazała się rozmową o czymś głębszym.


Odpowiedz
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Geranium Ale właśnie to mnie zastanawia — masz więcej pytań, to znaczy że nie wiesz, czy w ogóle zaczynać? Czy to takie 'nie wiem, ale i tak spróbuję'?


Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 185

@Geranium powiedziała coś, co dużo mi daje. Bo ja też mam więcej pytań i przez chwilę myślałam, że to znaczy że się zgubiłam. A może to normalne, że przy takim temacie pytania się mnożą zamiast kurczyć.


Odpowiedz
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Ilonka80 A ja mam problem odwrotny — wiedziałem na początku czego chcę, a teraz po tej rozmowie wydaje mi się, że nie wiedziałem. Więc nie wiem, czy to dobry znak czy zły.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Arek84 To, że intencja się skomplikowała po rozmowie, nie znaczy że była zła. Znaczy że zacząłeś ją testować. I to jest właśnie moment, w którym warto się zatrzymać zanim cokolwiek zaczniesz robić rytualnie.


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Szeptucha Ale to 'zatrzymaj się' może też być nieskończone. Znam ludzi, którzy przez rok 'testują intencję' i nic nie robią. Kiedy według ciebie to testowanie ma koniec?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Numerolog.2 Kiedy potrafisz powiedzieć jednym zdaniem, co chcesz osiągnąć, i nie musisz tego zdania tłumaczyć ani sobie samej, ani mi. Nie wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bogumiła91)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tego, co Sabinka zapytała wcześniej — czy ktokolwiek tu robił rytuał, wiedząc od początku, że ta osoba jest ze spektrum. Bo jakoś ta odpowiedź zginęła w rozmowie i mnie ona interesuje.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Bogumila91 Ja nie robiłam rytuału, ale miałam taką sytuację, że pracowałam z intencją przy relacji z osobą, o której dopiero później się dowiedziałam, że jest ze spektrum. I patrząc na to wstecz — część rzeczy, które zakładałam jako 'sygnały', była po prostu nieodpowiednia dla tej osoby. Nie złe, po prostu chybione.


Odpowiedz
(@pazik70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Halineczka_04 Co masz na myśli przez 'chybione'? Że intencja była dobra, ale efekt zaskoczył? Czy że rytuał w ogóle nie zadziałał?


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Pazik70 Bardziej że zadziałał, ale nie tak jak się spodziewałam. Ta osoba zareagowała na zbliżenie się do niej, tylko nie w sposób, który bym uznała za 'odpowiedź' bez kontekstu. Jakby coś się zmieniło, ale w języku, którego nie znałam.


Odpowiedz
(@blazenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Halineczka_04 To co Halineczka opisuje przypomina mi coś z pracy z kamieniami. Kiedy dobierasz kamień do kogoś, czyj układ energetyczny pracuje inaczej, czasem efekt jest — tylko ty go nie widzisz, bo patrzysz w złe miejsce. Nie mówię że to jest analogia jeden do jednego, ale to zdziwienie po fakcie — znam je.


Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Blazenka63 Ale jak ty to rozpoznajesz post factum? Że efekt był, tylko ty go przegapiłaś? Bo to brzmi jak coś, co można sobie wmówić w każdej sytuacji.


Odpowiedz
(@blazenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Niedola08 Dobre pytanie i rozumiem sceptycyzm. Rozpoznaję to wtedy, gdy ta druga osoba zmienia zachowanie w sposób spójny, tylko nie w kanale, który uznałabym za oczywisty. Zmiana jest, tylko jest gdzie indziej. Ale masz rację — to wymaga uczciwości z samą sobą, żeby nie nadinterpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale czy ta cała rozmowa nie zakłada czegoś z góry — że rytuał miłosny w ogóle na kogoś działa, niezależnie czy jest ze spektrum czy nie? Bo ja nadal nie wiem, czy wierzę w działanie na zewnątrz, czy tylko w zmianę siebie. I to chyba powinno być pierwsze pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Wandka To pytanie jest zasadne, ale zauważ, że w tym wątku pojawia się po raz trzeci. I za każdym razem rozmowa skręca w stronę 'zmiany siebie'. Może to coś mówi o tym, jak tu zebrani to rozumieją.


Odpowiedz
Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie to też uderza. Zaczęłam od pytania technicznego — czy robić inaczej — a co chwilę wracamy do: po co w ogóle, czego chcę, co to znaczy działać. Może to jest odpowiedź. Że przy osobie ze spektrum nie ma drogi na skróty przez technikę, bo za bardzo da się ją sensownie wymijać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Granacik Mnie uderza to, co Granacik napisała — 'nie ma drogi na skróty przez technikę'. Ale chciałam zapytać: czy to znaczy, że technika w ogóle nie ma sensu, czy że trzeba ją poprzedzić czymś, co zwykle się pomija?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Sabinka70 To drugie. Technika jest na końcu, nie na początku. I w sumie zawsze tak powinno być, tylko przy relacjach, które mają jakikolwiek niestandardowy element, to 'na końcu' staje się bardzo wyraźne. Nie możesz minąć etapu rozumienia i wskoczyć w rytuał, bo rytuał będzie pusty.


Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Szeptucha No ale to 'technika na końcu' brzmi prosto, a w praktyce jak ty w ogóle wiesz, że etap rozumienia się skończył? Bo to nie jest tak, że się budzisz rano i wiesz, że już rozumiesz. To jest proces, który może trwać w nieskończoność.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Niedola08 Właśnie dlatego mówiłam o tym jednym zdaniu. Nie musisz rozumieć wszystkiego — musisz umieć powiedzieć, czego chcesz i dlaczego to jest uczciwe wobec drugiej osoby. Jeśli to zdanie się sypie przy pierwszym pytaniu, to znak, że etap się nie skończył.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy to jest specyficzne dla spektrum, czy po prostu dla każdej relacji, która jest złożona? Bo mam wrażenie, że to samo można powiedzieć o kimś, kto ma silny charakter, wyraźne granice albo po prostu nie lubi niejasności. Nie jestem pewna, że spektrum tu jest zmienną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Eleonorka Myślałam o tym i chyba jednak jest różnica. Przy osobie silnej charakterem możesz przynajmniej zbudować intencję na tym, jak ona reaguje — bo jej reakcje są czytelne, nawet jeśli twarde. Przy spektrum ta czytelność jest inaczej skodowana. Więc nie chodzi o samą złożoność relacji, ale o to, że kod jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanie z zupełnie innej strony — wszyscy mówicie o intencji i rozumieniu, ale nikt nie powiedział wprost, czy sama struktura rytuału powinna być inna. Czy macie na myśli że cel się zmienia, czy też że np. czas, forma, symbole — że to też się modyfikuje przy osobie ze spektrum?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Arek84 Ja myślę że forma też. Ale nie dlatego, że osoba ze spektrum 'inaczej odbiera energię' albo coś w tym stylu — bo nie wiem czy to prawda. Bardziej dlatego, że ty inaczej ją postrzegasz i twoja intencja jest przez to inne nacechowana. Wychodzi z innego miejsca.


Odpowiedz
(@blazenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Geranium To jest ciekawa teza, ale chciałam dopytać — co rozumiesz przez 'inne nacechowanie'? Bo to może znaczyć dużo rzeczy. Że jest ostrożniejsza? Że mniej pewna? Że bardziej świadoma?


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Blazenka63 Bardziej że jest mniej automatyczna. Kiedy myślisz o osobie, której zachowania nie umiesz jednoznacznie odczytać, to nie możesz działać na zasadzie 'znam ten schemat, więc wiem, co chcę'. Musisz się zatrzymać. I ta pauza zmienia coś w intencji — jest mniej schematyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy ta pauza i brak automatyzmu to nie jest coś, co powinno towarzyszyć każdemu rytuałowi? Mam wrażenie, że temat ze spektrum wyciągnął na wierzch rzeczy, które po prostu zawsze powinny być robione, a nie są.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Sabinka70 I to jest punkt, w którym zgadzam się z tobą i z Eleonorką, która mówiła to samo wcześniej. Ale to nie unieważnia pytania Granacik. Jeśli coś powinno być robione zawsze, a przy spektrum to wymuszasz — to może właśnie tu jest odpowiedź na pytanie, czy wymaga specjalnego podejścia. Wymaga, bo zmusza do rzeczy, które normalnie się omija.


Odpowiedz
Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Numerolog.2 napisał — że spektrum zmusza do rzeczy, które normalnie się omija — chyba najbardziej trafia w to, co miałam na myśli. Nie szukałam innego zestawu świec. Szukałam odpowiedzi, czy mogę sobie po prostu zaufać w tej intencji, czy jest coś, co mi umknęło właśnie dlatego, że ta osoba komunikuje się inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo znacie tę osobę, Granacik? Bo przez całą rozmowę mam wrażenie, że mówimy o kimś niemal abstrakcyjnym — 'osoba ze spektrum' — a nie o konkretnym człowieku, którego znasz od jakiegoś czasu i z którym coś cię łączy. To robi różnicę w tym, jak oceniasz własną intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Znam ją od dłuższego czasu. I właśnie dlatego to pytanie się pojawiło — bo mam dość kontaktu, żeby widzieć, że jej sposób wyrażania bliskości jest po prostu inny. Nie gorszy, nie słabszy, tylko dosłowniejszy. I zaczęłam się zastanawiać, czy moja intencja uwzględnia tę dosłowność, czy zakłada coś, czego ona nigdy nie wyrazi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Granacik To co Granacik opisuje — ta dosłowność — przypomina mi coś, o czym czytałam przy pracy z intencją ogólnie. Że jeśli twoja intencja zakłada konkretne zachowanie jako dowód działania, to jesteś ustawiona na porażkę, bo nie kontrolujesz formy odpowiedzi. Przy osobie ze spektrum to jest po prostu bardziej widoczne, bo formy są nieoczywiste.


Odpowiedz
(@pazik70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Halineczka_04 To jak w takim razie w ogóle ustawić intencję, żeby nie zakładała konkretnej formy odpowiedzi? Bo dla mnie to jest bardzo trudne do wyobrażenia. Zawsze mam jakiś obraz tego, jak to miałoby wyglądać.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Pazik70 Ja też miałam i szczerze nadal mam. Ale próbuję zamieniać ten obraz z 'ona zrobi X' na 'między nami będzie więcej przestrzeni na bliskość'. To jest mniej konkretne wizualnie, ale bardziej otwarte na to, co naprawdę może się wydarzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bogumiła91)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że to 'więcej przestrzeni na bliskość' to już bardzo miękko sformułowane. Jak ty potem wiesz, że to zadziałało? Bo jeśli intencja jest zbyt otwarta, to możesz uznać za sukces cokolwiek, co się wydarzy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Bogumila91 I to jest właśnie ten problem, który powtarza się w tej rozmowie. Zbyt konkretna intencja — narzucasz formę. Zbyt otwarta — nie masz kryterium sukcesu. Jak wy w ogóle to balansujecie w praktyce?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Niedola08 Kryterium nie musi być behawioralne. Może być wewnętrzne — ty wiesz, czy twoje działanie wyszło z miejsca, które jest uczciwe. To nie znaczy, że odpuścisz obserwowanie reakcji, ale przestajesz uzależniać ocenę rytuału od tego, czy ona odpisała w środę wieczór.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale to chyba zakłada dużą dojrzałość w podejściu do tego, co robimy. A większość osób, które tu piszą o rytuałach miłosnych, właśnie bardzo czeka na tę odpowiedź w środę wieczór. Łącznie ze mną, jak byłam na początku. To nie jest zarzut, tylko obserwacja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 185

@Eleonorka Ja nadal czekam, szczerze mówiąc. I nie wiem, czy to jest problem z dojrzałością, czy po prostu uczciwe przyznanie się do tego, czego chcę. Trochę mnie denerwuje, gdy rozmowa skręca w stronę, że oczekiwać efektów to znaczy robić coś nie tak.


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Ilonka80 Nikt tu nie powiedział, że oczekiwać efektów to błąd. Problem jest wtedy, kiedy efekt jest jeden konkretny i żaden inny się nie liczy. Przy osobie ze spektrum ta sztywność definicji 'efektu' jest pierwszą rzeczą, którą trzeba odpuścić — nie dlatego, że tak trzeba duchowo, ale dlatego, że po prostu mija się z rzeczywistością tej osoby.


Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 185

@Numerolog.2 Okej, rozumiem tę różnicę. Ale jak to wygląda w praktyce? Bo mówisz 'odpuść sztywną definicję efektu' — tylko że ja nie wiem, jak to zrobić na poziomie samego wykonywania rytuału. Czy to jest coś, co dzieje się w głowie zanim zaczniesz, czy w trakcie, czy po?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie Ilonki jest ważniejsze niż wygląda. Bo większość osób ustawia intencję przed rytuałem, a potem w trakcie i tak wraca do tego konkretnego obrazu — ona do mnie pisze, on patrzy na mnie inaczej. I to jest ten moment, w którym forma zaczyna dominować nad treścią. Przy osobie ze spektrum ten mechanizm jest szczególnie zdradzieckim pułapką, bo 'konkretny obraz' może być po prostu niemożliwy do spełnienia w tej formie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bogumiła91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Szeptucha A co konkretnie przez to rozumiesz — że obraz jest niemożliwy? Bo jeśli ktoś wyobraża sobie np. że ta osoba do niej zadzwoni, to czemu miałoby to być niemożliwe tylko dlatego, że jest ze spektrum?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 571

@Bogumila91 Niekoniecznie niemożliwe samo w sobie. Ale telefon dla jednej osoby to gest bliskości, a dla innej — stresujący obowiązek. Jeśli twój rytuał kręci się wokół 'ona zadzwoni', to zakładasz, że ten gest niesie tę samą treść emocjonalną dla obu stron. I przy osobie, która inaczej przetwarza kontakt społeczny, to założenie może być po prostu błędne. Nie zadzwoni nie dlatego, że ci nie zależy, tylko dlatego, że telefon jest trudny.


Odpowiedz
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Szeptucha To co mówi Szeptucha sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle kiedykolwiek robiłam rytuał z naprawdę otwartą intencją. Zawsze miałam jakiś scenariusz. Może każdy ma. Może to jest po prostu ludzkie i temat ze spektrum tylko to uwypuklił.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Wandka Ja myślę że tak właśnie jest. I nie chodzi o to, żeby się teraz bić w piersi, że źle podchodziliśmy do intencji. Bardziej o to, że ta konkretna sytuacja — kiedy nie możesz się oprzeć na znajomych wzorcach zachowania — zmusza do robienia czegoś, co powinno być naturalnym etapem każdego rytuału. Tyle że zwykle go przeskakujemy.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: