Wczoraj zaczęłam spętanie. Na razie bez tych objawów o których tu dużo piszecie, może mnie to ominie. Bardzo mi zależy na efektach.
Wczoraj oficjalnie wróciliśmy do siebie z moją dziewczyną. Minęły tylko 3 tygodnie od zakończenia rytuału. Jestem jak nowo narodzony, szczęśliwy. Życzę Wam tego samego co mi się udało!
Jestem przy końcówce czarnego wesela. Jest naprawdę ciężko ale myśl o odzyskaniu partnera daje mi siłę.
Jestem w połowie ryt. egipskiego, słabo śpię, nie mogę się na niczym skupić, często śni mi się moja była. Mam dosyć ciężką sytuację gdyż byliśmy razem 3 lata prawie, w styczniu z błahego powodu zerwała z powodu nieporozumienia. Nie mieliśmy prawie kontaktu do kwietnia , udało się spotkać wtedy niby myślała nad powrotem ale jednak decyzja padła na to że nie chce (przypuszczam że pod wpływem osób trzecich taka decyzja), niby pisze od czasu do czasu do mnie ale podkreśla że jako koleżanka… od kwietnia nie widzieliśmy się. Stąd też moja decyzja o skorzystaniu z rytuału bo wiem że darzyła mnie mocnym uczuciem i szczerym, a błahe powody możemy wspólnie naprawić i rozwiązać mam nadzieję że się uda i będzie chciała spróbować dać nam szansę naprawić nasz związek a nie tylko chciała być znajoma.
Napisałem do Pani Ani i zamówiłem rytuał egipski, zaczynam we wtorek. Dzięki wszystkim za rady i wsparcie!
Moja była zaproponowała spotkanie jutro. Minęło tylko 1,5 tygodnia od zakończenia rytuału. Z jednej stromy radość, nadzieja, z drugiej nie wiem o co chce się spotkać. Trzymać kciuki za mnie!
Dzisiaj moja była napisała do mnie na FB, po dwóch tygodniach od zakończenia rytuału jeśli dobrze liczę. Początek efektów jak u większości więc to chyba działa.
Jestem po 5 dniach spętania i jednak te dolegliwości mnie nie ominęły, mam wrażenie że to nawet silniejsze niż opisywaliście. Potworny ból głowy. A w nocy jakieś dziwne sny.
Minął tydzień od zakończenia mojego rytuału, dzisiaj mój były polubił moje zdjęcie w mediach społecznościowych. Wcześniej omijaliśmy się szerokim łukiem. Ciekawe czy coś zaczyna już działać
Zakończyłem rytuał egipski w zeszłym tygodniu. Na razie cisza ale jestem dobrej myśli, widzę że dużo osób ma efekty.
Spotkałem się moją dziewczyną. Mieliśmy długą rozmowę, z początku rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym jak dobrzy znajomi. Później jednak nasz temat zszedł na związek. Ona powiedziała że nie wie co ma robić, ma mętlik w głowie. Poprosiła o więcej czasu.
Witam wszystkich serdecznie. Wczoraj skonczylam rytuał na naprawę więzi 7 dni, a w niedzielę Pani Ania zaczela 7dniowy separacyjny (sama to zasugerowalam, mimo że nie mam pewności czy kogoś ma to mam jakieś podejrzenia, tylko zapytałam się czy to nie zaszkodzi, jeśli nikogo nie ma). Nie miałam bólów głowy, ale noce dziwne, nie przespane, a ostatnie dwie to normalnie z rana jakby mnie walec rozjechał, tragedia, plus lekkie rozkojarzenie, chociaz moze to ze stresu i whania nasteoju (raz wierzę, raz sie kompletnie zalamuje i płaczę). W zeszła niedzielę robiłam też rytual wiccanski u Doroty, ale potem zobaczyłam na forum opinie że to raczej ściema, więc od razu skontaktowałam się z Panią Ania i spytałam czy moge zrobić 2 rytaulay w tym samym czasie. Najpierw chciałam Egipski albo spetanie, ale Pani Ania odradziła mi czarną magię i po analizie dat urodzenia i sytuacji zaproponowała ten rytuał. Sytuacja jest pełena nerwów, ale za wszelką cenę staram się myśleć "Nie ważne jak źle jest, nie poddawaj się, choćbyś zaczęła wątpić kompletnie, jest iskierka nadziei". Czytanie maili od Ani też uspokaja i przywraca spokój. Trzymajcie kciuki i ja wam wszystkim też życzę z głębi serca żeby magia na was zadziałała 🙂
A i chcę tylko dodać, że po zakończeniu tego rytuału wczoraj odczułam duży spokój. Chociaż noc znowu ciężka, to jakoś tak poczułam się lepiej niż w tym czasie 7 dni rytuału. Przynajmniej na razie.
Jestem już po czarnym weselu. Te trzy tygodnie mnie wykończyły, mam nadzieję że nie pójdzie to na marne. Teraz pozostaje czekać na efekty.
Dziś mija 8. dzień rytuału egipskiego oraz 3. dzień łączenia aur.
Efekty uboczne (senność, zmienność nastroju) już całkowicie zniknęły.
Kontakt z osobą, na którą działa rytuał, jest codziennie i co ważne - zawsze z jej inicjatywy.
Mimo to czuję, że w ostatnich dwóch dniach emocje nieco się ochłodziły, jakby pojawił się lekki dystans.
Pani Ania uspokaja, że nie jest to efekt rytuału, tylko naturalny przebieg wydarzeń.
Niestety, wciąż nie padła propozycja spotkania, na co bardzo liczę.
Ale wierzę, że najważniejsze efekty pojawią się po zakończeniu rytuałów, tak jak to często bywa.
Trzymam dobrą energię i jestem wdzięczny za dotychczasowy postęp. ✨
Jest fajna strona opinie od tych osób co im się udało i nawet mają dzieci. Pieknie się czyta te historir opinie. . Nie wiem czy da się tutaj otworzyć link. Przez przypadek znalazłam tą stronę. Daje dużo nadziei.
Mój partner odszedł do innej kobiety 2 miesiące temu. Zastanawiam się co zrobić. Czy naprawdę te rytuały działają?
Witam Was. Ja mam ciężką sytuację bo mieszkam z moją partnerką nadal. Dzień przed rytuałem czarnego wesela powiedziała że może potrzebuje czasu, że lepiej będzie jak zostanę w domu… zostałam z nadzieją , te dwa tyg były naprawdę dobre w naszej relacji. Nie próbowałam w żaden sposób na Nią wpływać, dałam przestrzeń, nie pytałam o nic.
Niestety wczoraj w 14 dniu rytuału widziałam że zdjęła bransoletkę ode mnie, powiedziała że zahaczyła ale wątpię, zablokowała mnie na socjalach już wcześniej.
Ale najgorsze że zaczęła mi przypisywać cechy których nie mam- nigdy niczego Jej nie wypomniałam .. i uznała że jednak nie da rady, woli być sama….a ja? Nie wiem co zrobić. Zostać przy Niej jeszcze chwilę - bo mam czas do sierpnia, czy uciec już. Jeszcze tydzień rytuału ale będziemy się wzajemnie zalewać niepotrzebnymi emocjami. A ja szczerze też jestem już na skraju wytrzymałości.
Umówiłem się na spotkanie z moją byłą na jutro! Nadzieja i nerwy jednocześnie jednocześnie. Trzymajcie kciuki!
Mój były napisał do mnie wiadomość! Pyta jak się czuję i czy moglibyśmy się spotkać. Czy to już zaczyna działać?
Jestem już po 10 dniach spętania, więc mniej więcej w połowie. Objawy są bardzo silne, ale daję jakoś radę.
do zakończenia rytuału egipskiego zostały dwa dni. Wczoraj zaprosiła mnie do siebie, byłem u niej około 7 godzin. Przygotowała specjalnie pizzę i chciała zrobić specjalnie dla mnie drożdżówki. Była zła, że nasz kontakt ostatnio to same tiktoki, że zero normalnej rozmowy, gdy przeszedłem obok niej w kuchni przysunęła się i odwróciła głowę w stronę pocałunku ale nie kontynuowałem tego. Co ciekawe sama mówiła, że jak następnym razem będę to coś tam i mówiła o planach w formie przyszłej. Nic innego oprócz tego się nie wydarzyło narazie ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. (Przyznam się, że łamałem zasady i myślałem dużo o rytuale w trakcie i dostałem lekki opierdziel od Pani Anny ale efekty narazie i tak są)
Wróciliśmy do siebie! Wczoraj podczas kolejnego spotkania postanowiliśmy dać sobie jeszcze jedną szansę. Czuję szczęście ale jeszcze to do mnnie do końca nie dociera.
No więc miałem to spotkanie. Przyszła, gadaliśmy dobre dwie godziny. Ale jakoś tak ostrożnie, z dystansem. Powiedziała że potrzebuje więcej czasu żeby przemyśleć wszystko. Przynajmniej się spotkaliśmy, to już coś.
Jestem tu nowa, ale rytuał zamawiałam już wcześniej. Na konkretną osobę, Chciałam napisać że mnie się też coś ruszyło. Dzisiaj rano dostałam od niego wiadomość gdzie wcześniej nie chciał ze mną żadnego kontaktu a jak do niego pisałam, groził że mnie zablokuje. Pyta czy moglibyśmy się spotkać na kawie. Serce mi wali jak młotem.
Jestem już trochę po egipskim, dzisiaj moja była dodała mnie z powrotem do znajomych na FB. Myślicie że mogę się do niej odezwać?
Witam Dziewczyna zostawiła mnie dla kolegi z roboty miesiąc temu, okazuje się że od dłuższego czasu cos kombinowali. Zastanawiam się nad egipskim, oraz separacyjnym.
