Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a zw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a związek długodystansowy - przeszkody i rozwiązania

Strona 2 / 2

Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i właśnie o strefach czasowych nie słyszałam wcześniej. Zakładałam że to bez znaczenia. Czy chodzi o to żeby on był śpiący i bardziej otwarty na odbiór, czy o coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Loreta.5 różnie się to tłumaczy w zależności od tradycji. Jedna interpretacja mówi że podczas snu świadomość ego jest mniej aktywna i jest więcej przepływu. Inna patrzy na to bardziej od strony rytmu dobowego i tego że praca w środku nocy lokalnego czasu niesie inny rodzaj skupienia niż praca przy świetle dnia. Nie ma jednej odpowiedzi, ale sam fakt że o tym myślisz to jest już coś.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A co z osobami które po prostu nie mają możliwości robienia rytuałów w środku nocy bo mieszkają z rodziną albo mają małe dzieci? Strefa czasowa i idealny moment to brzmi pięknie ale w praktyce większość z nas ma okno między 22 a 23 kiedy wszyscy śpią i to musi wystarczyć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Mara No i właśnie tu dochodzimy do sedna. Mara ma rację że idealne warunki to jedno, a życie to drugie. Nikt kto ma dzieci i partnera śpiącego obok nie będzie robił rytuałów o 3 w nocy. I co, ma rezygnować? Okno między 22 a 23 jest zupełnie wystarczające jeśli intencja jest czysta i skupienie realne. Różnica stref czasowych to czynnik który można uwzględnić, ale nie musi być kluczowy.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Szaman Zgadzam się z tym że warunki nie muszą być idealne, ale chciałbym doprecyzować jedną rzecz. Strefy czasowe to nie jest kwestia tego kiedy on śpi. To jest kwestia tego czy ty w ogóle masz jakiś plan co do momentu pracy. Bo rytuał bez żadnego zakotwiczenia czasowego jest jak list bez adresu. Pójdzie, ale gdzie.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 724

@Arbogi ale właśnie nie rozumiem tego listu bez adresu. W rytuałach miłosnych chodzi o konkretną osobę, masz jej dane, wspomnienia, coś co ją łączy z tobą. Jak to może nie mieć adresu? Chyba że mówisz o czymś innym.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Mara mówię o tym że każda praca ma swój moment kulminacyjny, punkt w którym uwalniasz intencję. Jeśli robisz to zupełnie losowo, bez żadnego rytmu, to energia się rozprasza. To nie musi być środek nocy. Może być pełnia, może być konkretna godzina do której oboje mieliście nawyk pisania do siebie. Chodzi o kotwicę w czasie, nie o perfekcyjny moment.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe że mówisz o nawykach kontaktu jako kotwicy czasowej. Nigdy na to tak nie patrzyłem. Czyli jeśli pisaliśmy do siebie zawsze wieczorami, to ta pora niesie w sobie jakiś ślad tej relacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Faddi dokładnie tak to rozumiem. Pora kontaktu jest naładowana emocjonalnie. Oboje byliście w tym samym rytmie przez jakiś czas. To jest materiał do pracy, podobnie jak słowo czy przedmiot. Rytuał wpleciony w ten czas nie jest przypadkowy, tylko wpisuje się w już istniejący przepływ.


Odpowiedz
Wpisy: 568
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli ten kontakt był bardzo nieregularny albo właśnie się urwał? Agaa pisała wcześniej że coś się zacięło. Czy wtedy ta kotwica czasowa w ogóle istnieje, skoro nie ma regularnego rytmu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Anima właśnie wtedy trzeba ją stworzyć samodzielnie, nie czekać na gotową. Wyznaczasz sobie stały moment i trzymasz go konsekwentnie przez kilka tygodni. To budujesz rytm tam gdzie go nie ma. Przy urwanym kontakcie jest to nawet ważniejsze, bo dajesz całej pracy strukturę której brakuje w relacji.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Gituska Ale to nie jest tworzenie fikcji? Udajesz że jest rytm kiedy go nie ma. Związek się zacina, kontakt się urywa, a ty sobie siadasz o 22 co tydzień i budujesz "strukturę". Jak to ma cokolwiek zmienić skoro realna sytuacja jest inna?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kolczasta a co miałoby zmienić czekanie aż sytuacja sama się ułoży? To nie jest udawanie czegoś, to jest decyzja żeby działać po swojej stronie kiedy po jego nie ma ruchu. Nieraz właśnie ta zmiana po własnej stronie uruchamiała coś w relacji. Nie wiem dlaczego, ale to nie jest fikcja.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Bryzy bo ta rozmowa o zmianie po własnej stronie wraca tu kilkakrotnie. Czy to nie jest zwykła psychologia? Jak ty się zmieniasz, to inaczej piszesz, inaczej reagujesz i dlatego on reaguje inaczej. Gdzie w tym jest cokolwiek co wykracza poza normalne zachowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Elfin a gdzie jest granica między normalnym zachowaniem a czymś więcej? Nie zakładam że rytuał omija psychologię, wręcz przez nią działa. Ale zmiana w Bryzie zachodziła zanim zaczęła pisać inaczej. Zmieniło się coś przed zachowaniem, nie przez zachowanie. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i trochę mi się miesza. Czyli rozumiem że rytuał wpływa na ciebie najpierw, a potem przez ciebie na relację? Czy jest też jakaś ścieżka bezpośrednia, bez twojego pośrednictwa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Loreta.5 obie są możliwe i nie zawsze da się rozróżnić którą drogą poszło. Część tradycji mówi że intencja skierowana na drugą osobę dociera niezależnie od twojego zachowania, bo pole energetyczne relacji nie zależy od fizycznej bliskości. Ale praktycznie trudno to oddzielić bo zawsze jesteś w tej relacji jako jedna z jej stron.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 451

@Vladi Właśnie to pytanie Lorety mnie nurtuje od początku. Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie że rytuał przy związku na odległość to trochę jak wysyłanie wiadomości do kogoś kto może mieć wyłączony telefon. Możesz wysłać, ale nie wiesz czy doszło i kiedy odczyta.


Odpowiedz
Wpisy: 1713
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Metafora z telefonem jest o tyle trafna że komunikacja na odległość naprawdę działa, tyle że bez potwierdzenia dostarczenia. I tu jest sedno problemu który masz. Nie brak zasięgu, tylko brak informacji zwrotnej. Rytuał dociera, ale nie masz jak tego sprawdzić w czasie rzeczywistym. Dlatego tak ważna jest cierpliwość, nie dlatego że efekty są opóźnione, tylko że są ciche.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Kunia a jak długo można czekać na te ciche efekty? Bo to jest pytanie które pewnie Agaa też ma. Kiedy już wiadomo że coś się dzieje, a kiedy to sygnał że trzeba zmienić podejście?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1713

@Honorata nie ma sztywnej granicy i każdy kto mówi że po trzech tygodniach coś musi być, mija się z prawdą. Natomiast są sygnały które warto obserwować, nie spektakularne zmiany, ale subtelne przesunięcia. Czy coś się zmienia w tobie, w tym jak nosisz tę relację. Czy pojawia się jakiś kontakt z jego strony, choćby nieduży. Czy twoje sny albo skojarzenia zmieniają charakter. Jeśli po długim czasie nic z tych rzeczy się nie zmienia, to warto się zatrzymać i zapytać co właściwie robię.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A co ze snami to mnie zaskoczyło. Sny jako wskaźnik? Rozumiem resztę, ale to wydaje mi się bardzo subiektywne. Każdy śni różnie i interpretuje inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Faddi subiektywne tak, ale to nie jest wada. Praca energetyczna jest z natury subiektywna, bo ty jesteś jednym z jej kanałów. Sny przy rytuałach miłosnych często przynoszą obrazy relacji nie dlatego że tak musi być, ale dlatego że twój umysł przetwarza to co uruchomiłeś w rytuale. Zmiana w charakterze tych snów, spokojniejsze, mniej lękowe, może sygnalizować że coś w energetyce między wami się przesunęło. Nie traktuję tego jako dowód, ale jako jeden z symptomów.


Odpowiedz
Wpisy: 2040
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Bo właśnie to mnie zatrzymuje w tej rozmowie o snach. Mówisz że to subiektywne i że to nie jest wada, ale jak ty sam odróżniasz kiedy sen jest czymś więcej niż po prostu przetworzeniem dnia? Pytam serio, bo nie mam tu swojej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 1245
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o sny jest ważne, ale wróćmy na chwilę do tego czego Agaa szukała na początku. Bo mam wrażenie że rozmawiamy coraz bardziej ogólnie o tym jak rytuał działa na psychikę, a zaczęło się od konkretnego problemu z odległością. Czy ktoś miał doświadczenie z pracą przy relacji gdzie kontakt był urwany i coś naprawdę się poruszyło po stronie drugiej osoby, nie po własnej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Kobalt ja miałam i to akurat przy związku gdzie on był za granicą od kilku miesięcy. Kontakt się rozrzedził do minimum, nie było żadnego rymu ani ustalonej pory. Zrobiłam kilka prac w ciągu jakiegoś miesiąca i nie zmienił się ani mój nastrój szczególnie, ani moje zachowanie wobec niego. A on po czasie powiedział że gdzieś w połowie tamtego okresu zaczął się za mną pytać wspólnych znajomych i myśleć o kontakcie. Nie napisał wtedy, ale coś zaczął robić po swojej stronie.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 724

@Gituska ale skąd wiesz że to był akurat wpływ pracy a nie po prostu nostalgia? On mógł po paru miesiącach za tobą zatęsknić zupełnie bez żadnego rytuału.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Mara mogłam nie wiedzieć. I nie twierdzę że wiem na pewno. Ale zbieżność była bardzo konkretna czasowo, a poza tym on sam powiedział że nie rozumiał skąd się to wzięło, że to był nagły impuls. Właśnie ta nagłość go zaskoczyła. Nie stopniowe tęsknienie, tylko coś gwałtownego.


Odpowiedz
Wpisy: 1957
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Nagły impuls bez wyraźnej przyczyny to akurat coś o czym słyszałem kilka razy od różnych osób. Zawsze mnie to zastanawia czy to nie jest po prostu mechanizm psychologiczny który wszyscy znają, czyli efekt odreagowania po długim dystansie emocjonalnym. Człowiek tłumi przez jakiś czas i potem nagle się otwiera.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Faddi to tłumaczenie nie jest złe, ale zakłada że impuls musi mieć czysto wewnętrzne źródło. A jeśli coś zewnętrznego mogło to odblokować? Nie twierdzę że rytuał jest jedynym wyjaśnieniem, ale odrzucanie go tylko dlatego że istnieje alternatywne wytłumaczenie to też nie jest dobra metodologia.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Szaman Dobra, ale to jest problem z całą tą dyskusją. Mamy mnóstwo historii gdzie coś się wydarzyło i ktoś przypisuje to rytuałowi, ale żadnej sytuacji gdzie ktoś mógłby powiedzieć co by się stało bez rytuału. Nie da się tego porównać.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Kolczasta nie da się, to prawda. Ale to jest zarzut który działa jednakowo przeciwko każdej tradycji, również medycynie alternatywnej i części konwencjonalnej. Brak grupy kontrolnej to ograniczenie, nie dowód że nic nie działa. Pytanie jest inne: czy na przestrzeni wielu osób i wielu prac wzorzec się powtarza na tyle regularnie żeby był nieprzypadkowy. I tu mam swoje obserwacje, ale to wymaga dłuższej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

A co to są za obserwacje? Bo właśnie tego mi brakuje w tej dyskusji, jakichś powtarzających się wzorców a nie pojedynczych historii.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1183

@Loreta.5 jeden z wzorców który powtarza się niezależnie od tego kto robi pracę i przy jakiej relacji, to że efekty przy odległości często przychodzą przez trzecią osobę albo zdarzenie zewnętrzne. On nie pisze, ale pyta o ciebie kogoś znajomego. Albo coś go spotyka co mu cię przypomina i tym razem zamiast odłożyć myśl, działa na nią. Jakby impuls szedł okrężną drogą.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 568

@Arbogi To jest ciekawe że mówisz o trzeciej osobie jako pośredniku. Czy to znaczy że rytuał nie kieruje się bezpośrednio do tej drugiej osoby, tylko do przestrzeni wokół relacji?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Anima to jest dobre ujęcie i tak to rozumiem. Nie wchodzisz do czyjejś głowy, tylko zmieniasz coś w polu które jest między wami. A to pole obejmuje wszystko co was łączy, wspólnych znajomych, miejsca, wspomnienia, okoliczności. Stąd efekty mogą przychodzić różnymi kanałami.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 451

@Bryza Właśnie ta myśl o polu między nami jest dla mnie najbardziej sensowna w całej tej rozmowie. Bo nie wyobrażam sobie żebym miała wpływać na niego bezpośrednio, to brzmi jak coś bardzo inwazyjnego. Ale zmiana w tym co jest między nami, to już inna sprawa. Tylko nie wiem jak to wygląda przy bardzo dużej odległości fizycznej, czy to pole w ogóle się utrzymuje kiedy się nie widzicie miesiącami?


Odpowiedz
Wpisy: 1171
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Odległość fizyczna nie kasuje pola relacyjnego, bo ono nie istnieje w przestrzeni fizycznej w tym sensie w jakim istnieje pokój albo miasto. Relacje które były bardzo naładowane emocjonalnie potrafią się utrzymywać latami bez kontaktu. Pytanie jest raczej o jakość i aktualność tego połączenia, nie o kilometry.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Vladi to jak się upewni że to połączenie jest nadal aktualne? Czy da się to jakoś sprawdzić przed rytuałem, żeby wiedzieć z czym się pracuje?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1713

@Honorata część osób sprawdza kartami przed pracą właśnie po to żeby ocenić stan energetyczny relacji. Nie chodzi o wróżenie co będzie, tylko o odczytanie co jest teraz. Czy pole jest aktywne, czy coś blokuje przepływ, czy jest w ogóle z czym pracować. To nie jest obowiązkowy krok, ale przy urwanym kontakcie daje pewien punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 637

@Kunia Właśnie kartami można dużo powiedzieć o stanie relacji zanim się zacznie cokolwiek robić. Rozłożenie na aktualną dynamikę między dwojgiem ludzi pokazuje często rzeczy które niekoniecznie są widoczne z zewnątrz. Przy odległości i urwanym kontakcie szczególnie patrzyłabym na to czy po jego stronie jest jakiś opór czy raczej pustka, bo to są zupełnie inne sytuacje i wymagają innego podejścia.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 528

@Dobema a jak odróżnić opór od pustki w kartach? To brzmi jakbyś wiedziała czego szukać, ale dla mnie to nie jest oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że trochę odbiegliśmy od tego co Agaa miała na początku, czyli od pytania o samą praktykę przy odległości. Słuchałem tej całej dyskusji i nadal nie mam jasności co do jednej rzeczy: czy rytuał przy związku długodystansowym wymaga czegoś inaczej niż przy kimś kto jest blisko, czy po prostu działa tak samo tylko z innymi materiałami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 637

@Elfin właśnie o to samo chciałam zapytać, bo ta dyskusja poszła w stronę teorii pola i stanu relacji, co jest ciekawe samo w sobie, ale zgubiłam gdzieś konkret. Czy przy odległości faktycznie zmienia się coś w technice, czy tylko w nastawieniu? Bo z kart mogę ocenić stan relacji niezależnie od tego gdzie ktoś fizycznie jest, to nie robi różnicy. Ale czy przy samym rytuale to położenie geograficzne ma jakikolwiek znaczenie praktyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 1183
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Z mojego doświadczenia różnica nie leży w tym co robisz, tylko w tym co masz pod ręką. Przy bliskim kontakcie często masz dostęp do rzeczy osoby, zapach, wspólne miejsca, coś fizycznego. Przy odległości pracujesz głównie przez obraz, intencję i to co pamiętasz o tej relacji. Nie jest to gorsze, po prostu inne budowanie połączenia przed pracą. Sam rytuał może być identyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 528

@Arbogi a jak długo trzeba budować to połączenie zanim się zacznie? Bo mam wrażenie że to jest właśnie ten moment który pomijam i może dlatego moje próby nic nie dają. Zawsze zaczynam od razu od rytuału, nie od żadnego wstępu.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: