Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a dz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a działania kontrolujące - gdzie przebiegają granice?

Strona 3 / 3

Wpisy: 141
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Ten argument z czakrami zawsze mnie trochę niepokoi w takich rozmowach. Bo subiektywne odczucie skąd coś pochodzi to nie jest zbyt mocna podstawa etyki. Można się szczerze mylić co do własnych motywów i to jest zreszta temat sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@piolunka06)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli rozumiem że tutaj nie ma jednej prostej odpowiedzi i to jest chyba ten wniosek? Ale czy ktokolwiek z was ma jakiś praktyczny sposób na odróżnienie - jak to zrobić żeby samemu nie wpaść w tę pułapkę? Bo to jest o czym myślę robiąc cokolwiek w tym obszarze.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@piolunka06)
Połączone: 9 miesięcy temu

Okej to może spróbuję jakoś zebrać co mi z tej rozmowy zostało, bo naprawdę dużo tu padło. Dla mnie ten test Frei jest ciekawy - to 'czy czułabyś się okay gdyby ta osoba wiedziała' - ale Martusia ma rację że jest może za ostry jeśli przykładamy go do wszystkiego jednakowo. Bo różne rzeczy robimy bez wiedzy drugiej osoby i nie każde jest złe. Ale jednak przy rytuałach nakierowanych na uczucia kogoś konkretnego to pytanie ma sens, bo tam właśnie wchodzisz w jej sferę wewnętrzną bez zaproszenia. Nie wiem tylko jak to praktycznie rozróżniać na bieżąco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 764

@Piolunka06 Mam wrażenie że to rozróżnienie jest łatwiejsze niż myślimy ale wymaga uczciwości wobec siebie. W notatkach z kilku różnych źródeł które przeglądałem widziałem jeden wspólny wątek - że intencja nakierowana na zmianę stanu emocjonalnego konkretnej osoby jest czymś innym niż intencja nakierowana na siebie. I że to nie jest kwestia techniki rytuału ale właśnie tego pytania: kto ma się zmienić po tym co robię? Ja czy ona?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi prosto ale chyba w praktyce wcale nie jest takie proste. Bo co jeśli chcę żeby zmienił sie stosunek tej osoby do mnie - czy to zmiana w niej czy we mnie? To jest takie troche rozmyte.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@freja_r)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 355

@Leszek81 I właśnie to jest to miejsce gdzie wiele rytuałów miłosnych operuje - w tej szarej strefie między 'otworzył się na mnie' a 'czuje coś czego wcześniej nie czuł'. Pierwsze brzmi jak usunięcie przeszkody, drugie jak zaszczepienie uczucia. Ale skąd wiemy która wersja zadziałała po fakcie? Serio pytam, bo mi to umyka.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 364

@Freja_R No właśnie - i myślę że to jest jeden z powodów dla których niektóre tradycje w ogóle rezygnują z rytuałów nakierowanych na konkretną osobę. Nie dlatego że to 'złe', ale dlatego że nie masz sposobu żeby sprawdzić co tak naprawdę ruszyłeś. I ta niemożność weryfikacji jest sama w sobie problemem etycznym, przynajmniej dla mnie.


Odpowiedz
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Sigilmistrz właśnie to mnie od początku w tym temacie zastanawia - że granica nie jest w samej technice ani w tym co mówisz w trakcie rytuału, ale w tym co chcesz osiągnąć i czy to jest coś co ta osoba mogłaby sama wybrać gdyby miała pełne informacje. I że tej informacji ona nigdy nie ma jeśli robimy coś za jej plecami. mówisz o niemożności weryfikacji - ale czy ta niemożność jest dla ciebie argumentem żeby nie robić, czy tylko żeby być ostrożniejszym?


Odpowiedz
Wpisy: 364
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Dla mnie to jest argument żeby mocno ograniczyć takie działania. Nie twierdzę że to zakaz bezwzględny, ale jeśli nie mogę sprawdzić czy to co zrobiłem było zaproszeniem czy ingerencją, to wolę nie. Wolę pracować na sobie i na tym co przyciągam.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ta logika nie prowadziłaby do wniosku że właściwie żadna magia nakierowana na zewnątrz nie jest etyczna? Bo zawsze wpływasz na coś co jest poza tobą. Nawet rytuał żeby szef był dla ciebie bardziej przychylny - to też jest zmiana w kimś innym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 624

@Czarna00 To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że odpowiedź leży w rozróżnieniu między wpływem na okoliczności a wpływem na emocje i uczucia konkretnej osoby. Zmiana nastawienia szefa to coś co może wynikać z tysiąca zewnętrznych rzeczy - twojej postawy, sytuacji w pracy, przypadkowego zdarzenia. Ale zaszczepienie uczucia miłości w kimś kto go nie ma, to coś co operuje na wewnętrznym świecie tej osoby w sposób nie do zastąpienia przez czynniki zewnętrzne. Przynajmniej tak to rozumieją tradycje astrologiczne w których pracuję - jest różnica między zmianą sprzyjającego momentu a zmianą wewnętrznego stanu.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 337

@Tobiasz75 Ale to co mówisz zakłada że wiemy jak działa rytuał miłosny - że naprawdę 'zaszczepia' uczucie. A może tylko usuwa jakiś blok? Może ta osoba miała w sobie potencjał uczucia i rytuał go tylko ujawnił? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

No i w tym miejscu wchodzimy w obszar gdzie nikt z nas tak naprawdę nie wie co jest prawdą, bo nie mamy żadnej metody żeby to sprawdzić. Więc cała ta dyskusja o etyce opiera sie trochę na założeniach dotyczących mechanizmu, którego nie rozumiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@unakitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Honorek77 Masz rację że nie wiemy jak to działa mechanicznie. Ale chyba nie musimy tego wiedzieć żeby rozmawiać o intencjach i o tym czy chcemy coś narzucić komuś bez jego wiedzy? Etyka intencji jest czymś innym niż etyka skutku. Możesz nie wiedzieć czy zadziałało i nadal wiedzieć co chciałeś żeby się stało.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: