Forum

Asystent AI
Rytuał a wróżby - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał a wróżby - czy mogą się sobie przeczyć?

Strona 1 / 2

Wpisy: 2174
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś, co ostatnio mnie trochę zatrzymało. Robiłam rytuał na połączenie z konkretną osobą, wszystko szło zgodnie z planem, ale w połowie okresu oczekiwania na efekty wzięłam karty i wyciągnęłam coś, co kompletnie nie pasowało do tego, co miał przynieść rytuał. Dostałam Księżyc i Wieżę w pozycji wyniku, co dla mnie brzmiało jak "zapomnij". A rytuał był zrobiony dobrze, sprawdziłam kilka razy intencję, materiały, timing. I teraz nie wiem co z tym zrobić. Czy karty podważają to, co zrobiłam, czy po prostu pokazują coś innego? Czy w ogóle powinnam była brać tarot w trakcie?


Odpowiedz
128 odpowiedzi
Wpisy: 2453
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten moment, kiedy ludzie zaczynają kręcić się w kółko i sami sobie sabotują pracę. Ja wiem, że trudno się powstrzymać, ale wróżba w trakcie rytuału to trochę jak sprawdzanie czy ciasto wyrosło co pięć minut - za każdym razem kiedy otwierasz piekarnik, coś się zmienia. Tarot i rytuał działają na różnych poziomach i nie zawsze mówią o tym samym momencie czasowym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 611

@Zorka Ale to skąd wiadomo, który ma rację? Bo rozumiem co mówisz z tym piekarnikiem, ale jeśli karty mówią coś przeciwnego, to jak mam wiedzieć, czy mój rytuał w ogóle działa? Pytam serio, bo sama kiedyś byłam w podobnej sytuacji i skończyłam na tym, że kompletnie się pogubiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 1096
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie "który ma rację" to moim zdaniem trochę błędne założenie. Tarot nie jest wyrocznią w sensie absolutnym - on pokazuje tendencje w danym momencie, energię która jest aktywna teraz. Rytuał natomiast pracuje w czasie, często tygodniami. Jeśli robisz wróżbę w połowie rytuału, możesz trafić na moment przejściowy, kiedy stara energia się jeszcze nie rozpadła, a nowa nie zdążyła wejść. I to będzie wyglądać jak chaos albo zaprzeczenie.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Zengui to ma sens, ale mam pytanie - bo Księżyc i Wieża to nie są karty, które kojarzą mi się z "momentem przejściowym". To są karty, które zwykle mówią o rozpadzie iluzji albo nagłej zmianie. Jak to wpisać w ten kontekst, który opisujesz?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Leonora Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Wieża to nie jest neutralna karta przejścia. Ale z drugiej strony, Leonora, zastanów się - rytuał miłosny często wymaga najpierw rozsypania się czegoś starego, żeby coś nowego miało gdzie wejść. Wieża może oznaczać właśnie tę fazę, a nie zaprzeczenie wyniku. Księżyc w parze z nią może mówić, że ten proces jest niewidoczny na razie.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Gituska tylko że to wszystko brzmi jak post-hoc racjonalizowanie. Serio mówię. Jak karty wychodzą dobrze to "rytuał działa", jak wychodzą źle to "to faza rozsypywania się". Gdzie jest granica między interpretacją a samookłamywaniem się?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kasiulka25 To jest naprawdę dobre pytanie i mam wrażenie, że rzadko ktoś na forach odważa się je zadać wprost. Ale wróćmy do sedna - moim zdaniem problem Leonory nie leży w interpretacji kart, tylko w tym, że w ogóle je wzięła w trakcie. Są tradycje, w których uważa się, że wróżenie podczas aktywnej pracy magicznej zakłóca pole intencji. Nie dlatego, że to "zakazane", tylko dlatego, że uwaga i energia wracają do pytającego zamiast iść do przodu.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Bryza właśnie. I to nie jest jakiś wymysł - w praktyce hermetycznej jest coś, co można nazwać zasadą zamkniętego obiegu. Kiedy dajesz intencję w ruch, każde pytanie czy działanie skierowane z powrotem w tę samą przestrzeń może tworzyć coś w rodzaju sprzężenia zwrotnego. Karty wyciągnięte w tym czasie mogą dosłownie czytać zakłócenie, które same wywołały.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Leonora To ma sens z perspektywy czytania kart, bo sama to czuję kiedy czytam dla siebie w ważnych sprawach - jakość układu jest zupełnie inna niż przy czytaniu dla kogoś obcego. Ale Leonora, jedno chcę dopytać - byłaś spokojna kiedy brałaś te karty, czy to było takie "muszę sprawdzić"?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Kasiulka25 żeby być szczera - to było zdecydowanie "muszę sprawdzić". Minął jakiś czas od rytuału i zaczęłam się niepokoić, bo nie było żadnego sygnału. I chyba właśnie to był błąd, bo wzięłam karty z miejsca niepewności, a nie z neutralności.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Leonora I tu właśnie jest pułapka, o której rzadko się mówi. Rytuał miłosny jest szczególny właśnie dlatego, że emocjonalne zaangażowanie osoby jest zwykle bardzo duże. I to sprawia, że pokusa sprawdzania jest ogromna. Ale im bardziej sprawdzasz, tym bardziej energia wraca do ciebie zamiast pracować. Słyszałam to określenie "patrzenie na gotujący się garnek" - i to naprawdę działa tak dosłownie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Leonora Mam inne podejście do tego. Moim zdaniem za bardzo skupiacie się na tym, czy Leonora nie powinna była brać kart, a za mało na tym, co te karty realnie mogą znaczyć. Bo zakładamy, że wróżba w trakcie rytuału jest bezużyteczna lub szkodliwa, ale może być też tak, że te karty dają realną informację - i wtedy ignorowanie jej byłoby błędem. Nie każde złe rokowanie to artefakt lęku.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Taurus i jak odróżnisz jedno od drugiego? Serio pytam, bo to jest clue tej całej rozmowy. Jeśli nie ma sposobu na rozróżnienie, to zostajemy z subiektywnym odczuciem, które każdy będzie interpretował pod siebie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Bryza no i to jest właśnie uczciwe pytanie. Szczerze - nie wiem czy jest jeden niezawodny sposób. Ale myślę, że stan umysłu w momencie czytania to jeden czynnik, a treść pytania to drugi. Jeśli pytanie dotyczy dokładnie tego, na co jest aktywny rytuał, ryzyko zakłócenia jest wysokie. Jeśli pytasz o coś pobocznego albo szerszego, może być inaczej. Ale to tylko moja robocza zasada, nie pewnik.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 913

@Leonora Wracając do tego, o czym Leonora napisała na początku - mnie bardziej niż kwestia tarota zastanawia, co zrobić gdy już się te sprzeczne informacje ma. Bo debata czy wróżyć w trakcie rytuału jest ważna, ale Leonora jest już w sytuacji gdzie ma wynik rytuału i wynik tarota, i te dwie rzeczy jej się kłócą. I co dalej? Przerywać rytuał? Czekać? Robić kolejną wróżbę za tydzień?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Klaudia05 zdecydowanie nie przerywać i nie robić kolejnej wróżby. To by dopiero było sabotowanie. Jeśli rytuał był zrobiony z pełną intencją i poprawnie, to jedyne co można teraz zrobić to go odpuścić i dać mu pracować. Kolejna wróżba to kolejne zakłócenie. Wróżba po zakończeniu rytuału - owszem, kiedy jest już jakiś dystans - ale nie w środku procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówicie, że tarot wzięty w trakcie rytuału może pokazywać efekt własnego zakłócenia, a nie realny wynik? To znaczy, że te karty Leonory mogą być po prostu artefaktem jej własnego niepokoju, a nie informacją o tym, co się dzieje z rytuałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1096

@Anesja5 mniej więcej tak. Choć powiedziałbym to inaczej - tarot jest czuły na stan osoby, która go używa. Jeśli ta osoba jest w środku procesu, który sama zainicjowała, i zadaje pytanie z pozycji lęku lub niecierpliwości, karty odpowiadają na ten lęk. Nie na pytanie o przyszłość. Dlatego między innymi mówi się, że nie powinno się wróżyć na temat, na który już się coś zrobiło - bo trudno wtedy utrzymać neutralność.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam głupie pytanie może, ale czy w ogóle jest jakiś czas, po którym można uznać że rytuał nie zadziałał i można zacząć od nowa? Bo rozumiem że nie przerywamy, nie wróżymy, ale ile się czeka? Pół roku? Rok? Jak to się w ogóle ocenia?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Dagma to zależy od rytuału i od tego, co miał zrobić. Nie ma jednej odpowiedzi. Jeśli to był rytuał z konkretnym terminem - na przykład zrobiony w nów i intencja była powiązana z cyklem księżyca - to naturalny horyzont to jeden pełny cykl, czyli jakieś 28-30 dni. Ale jeśli rytuał był robiony bez zakotwiczenia w czasie, tylko z czystą intencją, to sprawa jest otwarta. Ja osobiście dałbym minimum trzy miesiące zanim zacznę w ogóle analizować czy coś się ruszyło.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Wiciol trzy miesiące to dużo, jeśli ktoś jest mocno emocjonalnie zaangażowany. Ale z drugiej strony masz rację, że zbyt wczesna ocena to pułapka. Problem polega na tym, że większość ludzi zaczyna "liczyć sygnały" zaraz po tygodniu i każde zdarzenie albo podpasowują pod wynik, albo uznają za brak efektu.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Taurus ale jak w takim razie w ogóle rozpoznać sygnał? Bo rozumiem, że po tygodniu to za wcześnie, ale po trzech miesiącach - co konkretnie ma się zmienić żeby powiedzieć "ok, działa" albo "nie zadziałało"?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Dagma To jest chyba najtrudniejsze pytanie w całej magii praktycznej, szczerze. Bo sygnały są zazwyczaj subtelne. Nie dostaniesz SMS-a z informacją że rytuał jest zakończony. Zmiany w zachowaniu osoby, inne okoliczności, nowe możliwości do spotkania - to są rzeczy, które łatwo przeoczyć albo nadinterpretować w obie strony.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Gituska Właśnie i to jest dokładnie mój problem. Siedzę i każdą interakcję z tą osobą próbuję przyłożyć do rytuału. To jest wyczerpujące i wiem, że to nie służy ani mnie ani temu co zrobiłam. Ale nie potrafię tego wyłączyć.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Leonora Ale wracając do wątku sprzeczności między wróżbą a rytuałem - bo chyba trochę od tego odpłynęliśmy. Leonora miała konkretne karty które wyglądały niepokojąco. I teraz jest w trybie obserwacji i analizy. Jak ona ma w ogóle funkcjonować z tym Księżycem i Wieżą nad głową?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Gabka no właśnie. Bo z jednej strony słyszę że karty mogły odpowiedzieć na mój lęk, a nie na realny wynik. Z drugiej strony Wieża to Wieża i nie da się jej po prostu zignorować. Zastanawiam się czy nie pójść do kogoś kto przeczyta to z zewnątrz, bez mojego ładunku emocjonalnego.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Leonora i to jest chyba najrozsądniejsza opcja jaką do tej pory padła w tym wątku. Czytanie dla siebie w sprawach, które są dla ciebie ważne, to jest tryb hard. Ktoś niezwiązany z tym ma zupełnie inną perspektywę i nie filtruje kart przez własne nadzieje.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2453

@Kasiulka25 Zgadzam się, ale jest jeden warunek - jak idziesz do kogoś obcego z tym, to nie mów co robiłaś ani jaki był kontekst. Daj się po prostu przeczytać z pytaniem otwartym. Bo jak powiesz "miałam rytuał i wyszła mi Wieża", to każdy wróżbita podświadomie będzie szukał potwierdzenia dla tego co mu powiedziałaś.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Zorka bardzo dobra uwaga. Ślepe czytanie w takich sytuacjach jest znacznie bardziej wiarygodne. I właśnie pod tym kątem wróżba od kogoś zewnętrznego może być sensowna - ale tylko jeśli ta osoba nie zna kontekstu rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

a czy próbowałaś w ogóle odciąć się od tego tematu na jakiś czas? Mówię serio - nie wróżby, nie sprawdzania, po prostu żyć i nie myśleć o tym co ma się wydarzyć? Wiem że łatwo powiedzieć, ale jak to wygląda u Ciebie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Kasiulka25 To jest akurat coś, o czym mówi się w kontekście magii ognia - zrób i puść. Niektórzy to nazywają detachment, inni mówią o "oddaniu intencji". Chodzi o to, że trzymanie uwagi na efekcie rytuału jest jak gapienie się na nasionko w ziemi i pytanie dlaczego jeszcze nie kiełkuje. Zatrzymujesz proces własną obserwacją.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 611

@Bryza i to ma sens w teorii, ale jak to realnie zrobić? Bo "puść" brzmi prosto, a w praktyce jak masz kogoś bliskiego w głowie to nie możesz po prostu przestać myśleć.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1096

@Keijla92 to nie chodzi o to żeby przestać myśleć o osobie - to byłoby niemożliwe i nielogiczne. Chodzi o to, żeby przestać myśleć o rytuale. Możesz myśleć o tej osobie, możesz działać w realu, możesz rozwijać kontakt. Ale rytuał ma działać w tle, nie być punktem odniesienia dla każdej oceny sytuacji.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Zengui Hm, to brzmi jakbyś oddzielał rytuał od działania. Że jedno nie wyklucza drugiego? Bo miałam wrażenie że jak ktoś robi rytuał to czeka i tyle, nie działa sam.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Anesja5 to jest mit, który krąży i wyrządza sporo szkód. Rytuał nie zastępuje działania w świecie fizycznym. To jest impuls, przesunięcie energii, otwarcie ścieżki - ale po tej ścieżce musisz sam iść. Jeśli robisz rytuał i potem siedzisz w domu i czekasz, to jak otworzysz okno żeby wszedł świeże powietrze i potem zasłonisz firanki.


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobrze to ujął. I to trochę odpowiada na pytanie Dagmy o czas - bo jeśli działasz w realu i tworzysz okazje, to masz więcej punktów, w których coś może się wydarzyć. Jeśli czekasz biernie, to ograniczasz rytuałowi pole do manewru.


Odpowiedz
Wpisy: 2633
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Śledziłem tę rozmowę i mam jedno pytanie, które mi się kręci w głowie. Czy ta zasada żeby nie wróżyć w trakcie rytuału dotyczy tylko tarota, czy też na przykład pendla, runów, innych metod? Bo o ile rozumiem argumenty o zakłóceniu i stanie emocjonalnym, o tyle zastanawiam się czy każda metoda jest równie "czuła" na ten kontekst.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Indraphoros moim zdaniem każda metoda, która działa przez pole intuicji i podświadomości, ma ten sam problem. Pendel reaguje na mikroruchy mięśni, które są sterowane przez umysł - i umysł podbarwiony lękiem poda inne wyniki niż umysł neutralny. Runy są trochę inną historią, bo tutaj masz element losowości w wyciąganiu, ale interpretacja wciąż przechodzi przez ciebie.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1096

@Gituska I to jest w zasadzie odpowiedź na pytanie Leonory z początku wątku - czy rytuał i wróżba mogą sobie przeczyć. Mogą, i często to jest właśnie objaw że coś w procesie nie gra, niekoniecznie z rytuałem, ale z podejściem osoby która ten rytuał robi. Nie mówię że tak było u Leonory - ale to jest wzorzec który widzę często.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Zengui Właśnie to co napisał Zengui siedzi mi w głowie. Że to może być kwestia podejścia, nie samego rytuału. I chyba mam z tym problem, bo jak to sprawdzić? Jak odróżnić "coś poszło nie tak z rytuałem" od "twój stan emocjonalny zaburza odczyt"? To są dwie zupełnie różne diagnozy i prowadzą do zupełnie różnych wniosków.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Leonora No i tu dochodzimy do czegoś, co jest chyba niedopowiedziane w tym wątku. Leonora zrobiła rytuał, potem ciągnęła karty i wyszło jej coś niepokojącego. Ale pytanie które mi się kręci w głowie brzmi - kiedy ciągnęła te karty? Zaraz po rytuale, kilka dni później? Bo to zmienia kontekst interpretacji całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

a jak wyglądało twoje nastawienie w momencie robienia rytuału? Bo to chyba jest jeden z tych punktów, od których dużo zależy. Nie mówię że to w stu procentach determinuje wynik, ale jeśli wchodziłaś w to z dużym ładunkiem niepokoju, to mogło to po prostu wycisnąć piętno na całym procesie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Kasiulka25 To jest w ogóle ciekawa kwestia - czy lęk w trakcie rytuału go niszczy, czy tylko utrudnia. Bo słyszałem różne opinie. Jedni mówią, że stan emocjonalny jest wszystkim, inni że intencja jest ważniejsza niż nastrój w danej chwili. Ktoś ma na to jakiś bardziej konkretny pogląd?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Taurus zależy od tradycji. W some approaches do magii intencja jest nadrzędna i jeśli ona jest czysta i precyzyjna, emocje są tłem. Ale są podejścia, zwłaszcza te bardziej energetyczne, gdzie stan emocjonalny jest nośnikiem intencji i jak nośnik jest zanieczyszczony, to i przekaz idzie krzywo. Nie powiedziałabym że jedno jest prawdą a drugie nie. Zależy też od osoby i od tego jak ona w ogóle działa.


Odpowiedz
Wpisy: 2174
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Kilka dni po. Może tydzień. Byłam w takim momencie kiedy jeszcze czułam napięcie, więc pewnie nie w najlepszym stanie do czytania. Ale wtedy tego tak nie rozumiałam, po prostu chciałam wiedzieć czy coś się dzieje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2453

@Leonora no i to jest właśnie ten moment gdzie tarot zamiast dać ci informację, dał ci obraz twojego stanu. Tydzień po rytuale, napięcie wciąż aktywne, pytanie ładowane emocją - karty odczytały sytuację, ale nie tę którą chciałaś sprawdzić, tylko tę którą nosiłaś w środku.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Zorka Ale jak to możliwe, że karty reagują na stan emocjonalny, a nie na realne zdarzenia? Pytam serio, bo zawsze myślałam że tarot odpowiada na pytanie, a nie na to co czujesz pytając.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Anesja5 a to nie musi być jedno albo drugie. Karty odpowiadają przez ciebie, nie obok ciebie. Twój stan emocjonalny jest filtrem przez który przechodzi informacja. Dlatego neutralność przy czytaniu dla siebie jest tak trudna - bo filtr jest zawsze aktywny, tylko nie zawsze zdajesz sobie z niego sprawę.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 611

@Leonora Okej, ale jak ktoś nie może wstrzymać się od wróżenia, to co ma wtedy zrobić z tym co wyjdzie? Bo rozumiem że Leonora miała Wieżę i Księżyc. Jak ma to potraktować? Zignorować?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Keijla92 nie zignorować, ale nie traktować jak wyroczni. Bardziej jak notatkę o sobie w tamtym momencie. Że były Wieża i Księżyc, czyli był chaos i niepewność - no to faktem było, Leonora sama to potwierdziła. Ale to nie znaczy że te karty mówiły o tym co stanie się z rytuałem.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

To mam pytanie, może naiwne - czy w takim razie obiektywne czytanie tarota dla siebie jest w ogóle możliwe? Skoro zawsze jest ten filtr?


Odpowiedz
Wpisy: 1481
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Powiedziałbym że możliwe, ale wymaga naprawdę dużego dystansu wobec pytania. Jak pytasz o coś, co ci jest obojętne albo na czym ci zależy, ale nie emocjonalnie, tylko informacyjnie - wtedy filtr jest cieńszy. Ale w sprawach sercowych, gdzie za pytaniem stoi cały ładunek? Tam czytanie dla siebie to naprawdę tryb hard, jak to Kasiulka kiedyś określiła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Wiciol a czy istnieje jakiś sposób żeby ten filtr choćby częściowo wyzerować przed czytaniem? Medytacja, jakaś konkretna technika? Czy to bardziej kwestia czasu i emocjonalnego wyciszenia?


Odpowiedz
Wpisy: 1096
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Można spróbować kilku rzeczy - cofnięcie się od pytania i sformułowanie go bardziej neutralnie, czyli zamiast "czy on wróci" zapytać "co powinienem wiedzieć o tej sytuacji". Albo odłożyć czytanie do momentu kiedy temat przestaje cię palić. Ale szczerze? Jak temat jest gorący, to żadna technika nie robi z ciebie neutralnego obserwatora. Przerwa jest zwykle jedyną realną opcją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Zengui I to chyba jest clue całej tej rozmowy jeśli chodzi o sprzeczność rytuał-wróżba. Nie chodzi tylko o to że wróżba może pokazać coś innego niż rytuał. Chodzi o to, że wróżba robiona w złym momencie może w ogóle nie odzwierciedlać stanu rytuału - ona odzwierciedla twój stan psychiczny i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zastanawiam się czy ktoś w tej rozmowie miał sytuację, gdzie wróżba i rytuał sobie przeczyły, ale ostatecznie wynik był zgodny z rytuałem, a nie z wróżbą. Bo dużo tu teorii, ale ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Habbia ja miałam. Robiłam rytuał i potem gdzieś po kilku tygodniach ciągnęłam karty, wyszedł mi rozkład w którym dominowały miecze w bardzo ciężkiej konfiguracji. Byłam przekonana że coś nie wyszło. A jednak sytuacja się rozwinęła tak jak chciałam, tyle że drogą którą w kartach zinterpretowałam jako przeszkody. Mieczami okazały się rzeczy, które musiały się rozpaść żeby zrobiło się miejsce. Więc rozkład nie był zły - ja go źle odczytałam bo szukałam zagrożenia.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Gituska To co powiedziała Gituska siedzi mi teraz w głowie. Że szukałam zagrożenia i to znalazłam w kartach. Bo Wieżę interpretowałam jako coś złego co spadnie na tę relację. A może ona mówiła o czymś innym - o czymś w mojej głowie albo w obecnej sytuacji, nie o wyniku rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 2453
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wieża bardzo często znaczy rozpad czegoś co było fałszywe, nie koniecznie czegoś dobrego. Jak masz niepewność, lęk, kontrolujące myślenie - to też może być Wieża. Że te schematy się rozpadają. Niekoniecznie relacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 611

@Zorka to znaczy że Wieża może być czymś pozytywnym? Bo zawsze się jej bałam jak wychodziła w rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 2453
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Zależy co pada. Wieża w kontekście relacji, która była zbudowana na lęku albo zależności - no to może oznaczać że coś się rozluźnia. Że stary wzorzec przestaje działać. Niekoniecznie że sama relacja się posypie.


Odpowiedz
Wpisy: 2174
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To trochę zmienia to jak patrzę na tamten rozkład. Miałam wtedy dużo lęku kontrolnego - czy coś zadziałało, czy nie, czy on coś poczuł, czy nie. Może Wieża dosłownie mówiła o tym myśleniu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Leonora I tu widać dlaczego wróżba zaraz po rytuale jest takim złym pomysłem. Nie dlatego że coś "zakłóca", tylko dlatego że twój umysł jest w tym momencie w trybie kontrolnym i pytanie zadajesz z pozycji strachu, nie ciekawości.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Taurus a masz wrażenie, że to jest specyficzne dla rytuałów miłosnych, czy generalnie po każdym rytuale tak jest? Bo mi się wydaje że w sprawach sercowych ten tryb kontrolny jest po prostu silniejszy niż przy innych intencjach.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Gabka racja, to jest specyfika. Przy rytuale na pracę albo pieniądze zazwyczaj masz jakiś zewnętrzny punkt odniesienia - dostałeś odpowiedź na CV albo nie. Przy relacji możesz czekać tygodniami i nie mieć żadnego sygnału, więc lęk narasta inaczej.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Taurus I właśnie dlatego, jak ktoś pyta mnie co robić po rytuale, pierwsza rzecz którą mówię to odłóż karty. Nie na dzień, nie na tydzień. Przynajmniej do momentu kiedy przestajesz liczyć dni od rytuału.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Wiciol ale jak to poznać? Że "przestajesz liczyć dni"? Bo sama miałam sytuację gdzie myślałam że jestem już spokojna, a jak siadłam do kart to wyszło mi że jednak nie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Kasiulka25 to jest dobre pytanie i szczerze nie ma na to jednej odpowiedzi. Ale jeden test który stosuję - jeśli temat pojawia się pierwszym skojarzeniu jak ktoś mówi "karty", to znaczy że jeszcze nie.


Odpowiedz
Wpisy: 2633
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe że nikt tu nie powiedział wprost - a co jeśli wróżba i rytuał sobie naprawdę przeczyły, nie dlatego że zły moment, ale dlatego że rytuał po prostu nie zadziałał? Czy jest jakiś sposób żeby to odróżnić?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Indraphoros to jest pytanie za które nikt nie chce brać odpowiedzialności, bo odpowiedź jest niewygodna. Nie ma żadnego obiektywnego testu czy rytuał zadziałał w trakcie jego trwania. Możesz oceniać tylko po efektach, i to dużo później.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Bryza Dokładnie. I to jest moim zdaniem kluczowy problem całego tematu - ludzie szukają w wróżbie potwierdzenia że rytuał jest "aktywny", a wróżba na to pytanie po prostu nie odpowie. Ona może pokazać obecny stan energii, ale nie postęp rytuału.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Gituska a to nie jest trochę tak, jakby powiedzieć że wróżba jest bezużyteczna przy rytuałach? Jeśli nie może pokazać czy rytuał działa, to co właściwie może pokazać w takiej sytuacji?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Anesja5 może pokazać co cię blokuje, jaki jest twój stan wewnętrzny, co musisz jeszcze przepracować. Tylko że to inna informacja niż "czy rytuał idzie zgodnie z planem". Te dwa pytania ludzie mylą.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 913

@Gituska No i tu jest sedno. Rytuał to nie zamówienie kurierskie, przy którym możesz śledzić status paczki. Wróżba nie jest trackingiem. Jak ktoś jej tak używa, to po pierwsze dostanie złą informację, a po drugie będzie ingerował w to co chciał uruchomić.


Odpowiedz
Wpisy: 2174
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Tracking kurierski - świetna metafora i bardzo celna. Dokładnie tak to robiłam. Co kilka dni sprawdzałam "gdzie jest moja paczka".


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 611

@Leonora Ale jak się nie sprawdza, to skąd wiedzieć że nie trzeba czegoś powtórzyć albo wzmocnić? Chyba takie sprawdzanie ma jakiś sens?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Keijla92 powtarzasz kiedy widzisz że sytuacja zewnętrzna się nie zmienia przez długi czas, nie dlatego że karty dały ci niepokojący rozkład. To jest inna podstawa do decyzji.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Leonora To jak w ogóle wyjść z tego koła jak już się w nim jest? Bo z tego co rozumiem Leonora miała karty, miała niepokój, miała pewnie chęć żeby coś powtórzyć - jak się zatrzymać w tym miejscu?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Dagma, to dobre pytanie i w sumie celuje w to co chciałam powiedzieć od początku tego wątku, tylko jakoś schodziłam w szczegóły. U mnie wyjście z tego koła wyglądało tak, że w którymś momencie przestałam pytać "czy zadziałało" i zaczęłam pytać "co ja właściwie czuję do tej osoby niezależnie od rytuału". I to zmieniło perspektywę. Ale nie powiem że to przyszło łatwo albo szybko.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2453

@Leonora Serio, to "skup się na sobie" to jest rada która brzmi jak z kartki z kalendarza. Rozumiem że Leonora mówi o czymś głębszym, ale jak to przełożyć na sytuację kiedy ktoś po prostu nie może przestać myśleć o tej jednej osobie?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Zorka No właśnie nie chodzi o "skupienie na sobie" w sensie motywacyjnym. Chodzi o to, że zamiast pytać kart czy on coś czuje, zaczęłam pytać siebie czy ja w ogóle wiem czego chcę z tej relacji. I nagle rytuał trochę zszedł na drugi plan, bo pojawiło się inne pytanie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Leonora Tylko że "rozmyta intencja" to jest coś innego niż "sprzeczna intencja". Leonora mówiła wcześniej o lęku kontrolnym - to nie jest tylko rozmycie, to jest aktywny szum który może wchodzić w to co rytuał próbuje zrobić.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2633

@Leonora Wracając do samego pytania Dagmy - jak wyjść z koła lęku przy rytuale - to chyba nie ma jednej odpowiedzi bo to zależy od tego co ten lęk napędza. Leonora mówiła o lęku kontrolnym, ale jest jeszcze lęk przed porzuceniem, lęk że "się nie należy" i to są inne rzeczy. Każde z nich może wchodzić w rytuał inaczej.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Indraphoros i tu właśnie wróżba mogłaby coś powiedzieć, tylko że nie o rytuale, tylko o tym skąd pochodzi ten lęk. Tylko znowu - żeby sensownie postawić to pytanie, trzeba być w zupełnie innym stanie niż "właśnie skończyłam rytuał i czekam".


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 913

@Gabka Właśnie. I tu wracamy do sedna tytułu tego wątku, bo to nie jest tylko techniczne pytanie o timing. Przecząca wróżba po rytuale to w większości przypadków nie jest informacja o rytuale, tylko informacja o Tobie w tym momencie. Problem jest wtedy kiedy te dwie rzeczy się miesza.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Klaudia05 ale jak oddzielić te dwie informacje podczas czytania? Bo na poziomie kart wychodzi rozkład i co - sama musisz ocenić czy to jest "Ty" czy "rytuał"? To brzmi jak bardzo subiektywna interpretacja.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Anesja5 no i jest subiektywna, bo czytanie zawsze jest subiektywne. Ale jest kilka rzeczy na które patrzę - czy karty dotyczą stanu wewnętrznego (emocje, blokady, procesy), czy stanu zewnętrznego (relacja, inna osoba, sytuacja). Pierwsze to zwykle Ty, drugie to kontekst.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Leonora I właśnie tu wracamy do tytułu wątku. Leonora pytała czy mogą sobie przeczyć - i mogą, bo dotyczą różnych warstw. Ale to "mogą" nie znaczy że powinnaś siedzieć z dwoma sprzecznymi przekazami i czuć się okej. Pytanie co robisz z tą sprzecznością.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2174

@Gituska Właśnie to było u mnie najtrudniejsze. Nie samo to że wróżba powiedziała coś innego niż czułam po rytuale - tylko że nie wiedziałam do czego się odnieść. Bo niby logika mówi "poczekaj, nie wróż, daj rytuałowi działać" - ale jak masz coś co wygląda jak wyraźna sprzeczność, to siedzenie z tym bez żadnego działania jest naprawdę trudne.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2453

@Leonora No i to jest chyba clue tego całego wątku. Nie pytanie techniczne "czy mogą sobie przeczyć" tylko pytanie ludzkie "co robię kiedy mi przeczą i chce mi się wyć". To drugie pytanie jest znacznie trudniejsze i nie ma na nie prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Zorka i dlatego ta zasada "nie wróż w trakcie" ma sens, ale nie jako reguła magiczna tylko jako ochrona psychiczna. Żebyś nie wylądowała w tym miejscu gdzie masz dwa przekazy, żaden nie jest jednoznaczny i nie śpisz po nocach.


Odpowiedz
Wpisy: 2453
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Poza tym powtarzanie rytuału z lęku jest inne niż powtarzanie z intencji. Jak powtarzasz bo się boisz - wnosisz ten strach do nowego rytuału. I koło się zamyka.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Czyli właściwie odciągnęłaś uwagę od rytuału i skierowałaś ją na siebie? Brzmi prosto, ale jak to wyglądało w praktyce? Bo ja jak słyszę "skup się na sobie" to przeważnie mam ochotę rzucić czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

a to nie jest trochę tak, że rytuał wykonany z niejasną intencją od początku ma mniejsze szanse? Bo jeśli sama nie wiedziałaś czego chcesz, to co właściwie rytuał miał uruchomić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1610

@Taurus to ciekawy wątek, ale uważam że nie do końca tak działa. Intencja może być emocjonalna, niekoniecznie precyzyjna jak zamówienie w sklepie. "Chcę żeby ta osoba była blisko" to jest intencja, nawet jeśli jej forma jest rozmyta.


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę w wątek, ale nie rozumiem jednej rzeczy - jak rytuał może "uruchamiać" cokolwiek jeśli nie da się zmierzyć czy w ogóle działa? To brzmi jakbyście mówili o czymś co jest aktywne tylko wtedy gdy się w to wierzy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Keijla92 to jest pytanie które otwiera zupełnie inny temat i szczerze - nie wiem czy to jest ten wątek żeby go rozkładać. Ale krótko: nie chodzi o wiarę w sensie religijnym. Chodzi o to że Twoje nastawienie i stan emocjonalny bezpośrednio wpływa na to co przyciągasz i jak reagujesz na sygnały. Mechanizm jest bardziej psychologiczny niż metafizyczny, przynajmniej z jednej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Czyli można by sprawdzić - jak mam dużo kart mentalnych, emocjonalnych, albo coś co wskazuje na stan ducha, to to jest o mnie, a jak mają relacyjny kontekst to o sytuacji? Czy to zbyt duże uproszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Dagma trochę uproszczone, ale nie całkowicie błędne. Bardziej patrzę na to co dominuje - jeśli połowa rozkładu to karty z Wielkich Arkanów które mocno odnoszą się do wewnętrznych procesów, to trudno żeby to był opis zewnętrznej relacji. Ale to jest zawsze kontekst i pytanie razem.


Odpowiedz
Wpisy: 2453
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia coś innego w tym wszystkim. Mówimy dużo o tym żeby nie wróżyć po rytuale. Ale czy jest w ogóle dobry czas na wróżbę w kontekście rytuału miłosnego? Znaczy - przed ma sens, żeby wiedzieć czy warto. A po - jak długo czekać i co wtedy pytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1481

@Zorka to zależy co rozumiesz przez "zadziałało". Jeśli czekasz na konkretny zewnętrzny efekt i pytasz kart o niego - to myślę że minimum kilka tygodni, kiedy jesteś już w stanie pytać bez zaciśniętego żołądka. Ale jeśli chcesz wiedzieć co się dzieje w relacji generalnie - to inne pytanie i inny timing.


Odpowiedz
Wpisy: 314
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli ktoś w ogóle nie zna tarota i korzysta z wróżki zamiast sam czytać? Czy to coś zmienia? Może wtedy ten lęk kontrolny jest trochę mniejszy bo nie ty się pytasz tylko ktoś zewnętrzny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Sura z mojego doświadczenia - niekoniecznie. Jeśli wróżki szukasz z pozycji "powiedz mi że rytuał działa", to ona też to wyczuje albo jej odczyt będzie przez to zabarwiony. Poza tym Ty słuchasz wyniku z tym samym lękiem co byś miała sama czytając. Zewnętrzność wróżki nie wyłącza Twojego stanu.


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 314

@Bryza no dobra, to rozumiem że zewnętrzność wróżki niekoniecznie pomaga jeśli sama przychodzisz z tym samym pytaniem naładowanym lękiem. Ale czy jest w ogóle sposób żeby przed pójściem do kogoś się do tego odpowiednio przygotować? Czyli co - czekasz aż przestanie Cię boleć brzuch na samą myśl o tej osobie?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1533

@Sura w pewnym sensie tak. Dla mnie sygnałem jest to, czy potrafię powiedzieć na głos co chcę wiedzieć bez natychmiastowego poczucia że muszę dostać konkretną odpowiedź. Jeśli zadaję pytanie i już w trakcie wypowiadania wiem co "musi" paść - to nie ma sensu. Wtedy szukam potwierdzenia, nie informacji.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A jak to odróżnić od siebie w praktyce? Bo szczerze - za każdym razem kiedy szłam do kogoś, miałam jakieś oczekiwanie co do odpowiedzi. Może nie zawsze "musi być tak", ale gdzieś tam miałam nadzieję na konkretny kierunek. Czy to już dyskwalifikuje całe pytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 913

@Dagma mieć nadzieję a mieć przymus dostania konkretnej odpowiedzi to są różne rzeczy. Nadzieję możesz mieć zawsze, to jest ludzkie. Problem zaczyna się kiedy nie jesteś w stanie usłyszeć czegoś innego - albo kiedy zaraz po odczycie szukasz drugiej opinii, bo ta pierwsza "nie pasowała".


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: