Forum

Asystent AI
Pismo jako część ry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pismo jako część rytuału - co napisać, czy tekst musi być w określonym języku

Strona 2 / 2

Wpisy: 296
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Oskar, to rozróżnienie może nie jest nawet potrzebne. Tzn. możesz patrzeć na to tak że mechanizm psychologiczny to jest właśnie ścieżka przez którą działa intencja. To nie są dwie oddzielne rzeczy gdzie jedna jest magią a druga psychologią. Dla mnie to jest jedno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Konradek dokładnie to samo myślę. Te podziały są trochę sztuczne. Jeśli skupienie, intencja i pismo razem tworzą efekt, to nie ma sensu rozkładać tego na czynniki i pytać który z nich to 'prawdziwa magia'.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra ale wracając do podstaw - bo cały czas kręcimy się wokół tego jak pisać, a ja wciąż nie jestem pewien co pisać. Tzn. czy to jest dosłowny opis tego czego chcesz, czy raczej coś symbolicznego? Bo przy rytuałach miłosnych to chyba szczególnie ważne żeby nie było zbyt dosłownie, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Rafalek97 to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. W klasycznej magii sympatycznej masz być jak najbardziej konkretny, bo siły działają na to co zostało opisane. W innych podejściach dosłowność jest problemem bo blokuje możliwości - opisujesz jeden scenariusz zamiast zostawić przestrzeń. Widziałam obie szkoły i obie mają swoje argumenty.


Odpowiedz
(@lencia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 68

Mnie to co @Mandragorka powiedziała trochę martwi, bo ja pisałam bardzo konkretnie. Teraz się zastanawiam czy to był błąd. Czy zbyt konkretna intencja może zaszkodzić?


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Lencia nie wpadaj w spiralę martwienia się o każdy szczegół, bo to jest pułapka. Sama przez to przechodziłam. Zaczęłam analizować każde słowo jakie napisałam i to kompletnie rozmyło intencję. Koncentracja na błędzie to też skupienie energii, tylko w złym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@buławka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Jola ma rację. Ja raz przepisałam ten sam tekst chyba pięć razy bo wydawało mi się że poprzednie wersje są niedoskonałe. I w końcu nie wiedziałam już co chcę powiedzieć. Czasem lepiej napisać raz i nie wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 928
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Buławka i Jola mówią o czymś co ma swoją nazwę w tradycji ceremoniałnej - zasada zapomnienia po rytualne. W Crowleyowskiej A.A. jest pojęcie 'lust of result', pożądanie wyniku, jako coś co aktywnie niszczy rytuał. Jak zbyt mocno analizujesz i kontrolujesz po fakcie, to de facto cofasz intencję. Napisanie i oddanie to dwie części tego samego procesu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Wajdelota czyli to 'oddanie' o którym mówisz - to jest właśnie ten moment spalenia, zakopania, puszczenia na wodę? To jest fizyczny wyraz psychicznego puszczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@feliks73)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawe że wróciło to co Rafalek pytał wcześniej o los papieru. Bo teraz ta rozmowa pokazuje że to nie jest tylko kwestia techniczna - co z nim zrobić - ale też coś co ma wpływ na sam rytuał. Sposób zakończenia jest częścią intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i jedno pytanie mi się kręci w głowie - czy jest jakiś moment kiedy tekst jest za długi? Bo słyszałam że niektórzy piszą krótko, jedno zdanie, a inni piszą strony. Co to zmienia?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Silaria66 długość tekstu to jest akurat coś o czym rzadko się mówi wprost, a różnice są naprawdę duże między tradycjami. W grimoirach hoodoo i rootwork często masz bardzo krótkie zapisy - imię, data, jedno zdanie intencji. W tradycji zachodnioceremonialnej potrafisz mieć rozbudowane inwokacje na kilka stron. I obie formy mają swoje uzasadnienie. Ale jak pytasz co to zmienia - to z perspektywy praktyki krótszy tekst wymaga większej precyzji. Każde słowo dźwiga więcej.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Silaria66 ja bym do tego dodała jeszcze jeden wymiar - bo tekst długi może być wyrazem procesu myślowego, a nie samej intencji. Tzn. piszesz i piszesz i w pewnym momencie docierasz do sedna. Dla mnie osobiście ten długi tekst był czasem drogą do krótkiego zdania które było właściwym jądrem. I potem przepisywałam tylko to zdanie na czysto. Nie wiem czy to jest 'właściwa' metoda ale u mnie działała.


Odpowiedz
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Mandragorka to interesujące bo właściwie mówisz o czymś w rodzaju szkicu i wersji finalnej. Ale czy nie szkoda tej energii którą włożyłaś w te pierwsze wersje? Czy one wtedy mają jakieś znaczenie, czy można je po prostu wyrzucić?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Silaria66 szczerze? Nie wiem czy 'szkoda' to właściwe słowo. Te wcześniejsze wersje były częścią procesu, więc chyba miały znaczenie. Ale fizycznie - wyrzucałam bez żadnego specjalnego rytuału. Niektórzy pewnie powiedzieliby że to błąd, bo papier z intencją to nie śmietnik. Mnie to jakoś nie uwierało.


Odpowiedz
(@lencia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 68

Mnie ciągle siedzi w głowie to co @Mandragorka mówiła wcześniej o konkretności. Bo jeśli za konkretna intencja blokuje możliwości, a za ogólna nie wiadomo do czego zmierza - to jak znaleźć ten środek? Czy ktoś ma jakiś sposób na to?


Odpowiedz
(@buławka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Lencia ja po różnych próbach doszłam do tego że piszę o uczuciach a nie o osobie. Tzn. nie 'chcę żeby Jan mnie kochał' tylko coś w stylu 'chcę czuć się kochana i bezpieczna w związku'. Ale to jest mój sposób i nie wiem czy jest właściwy dla innych.


Odpowiedz
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Bulawka ale jak piszesz o uczuciach a nie o osobie, to rytuał jest wtedy bardziej o tobie niz o relacji? Tzn. czy to nie jest bardziej afirmacja niz rytuał miłosny? Pytam bo nie rozumiem różnicy.


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Kazik68 to jest naprawdę dobre pytanie. Myślę że granica między afirmacją a rytuałem miłosnym jest płynna i zależy od intencji i kontekstu. Afirmacja działa na ciebie, rytuał ma działać na rzeczywistość - ale jeśli zmiana w tobie zmienia rzeczywistość, to gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

To co @Mandragorka opisuje trochę przypomina mi pisanie afirmacji. Bo tam też często chodzi o to żeby przez pisanie dojść do czegoś, a nie od razu wiedzieć. Ale nie wiem czy rytuał miłosny to jest ta sama kategoria co afirmacja. Dla mnie to różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam dokładnie odwrotnie niż Mandragorka - nie potrafię pisać długo. Siadam, piszę jedno albo dwa zdania i to jest wszystko. I przez długi czas myślałam że robię coś źle bo widziałam jak inni piszą całe strony. Dopiero potem przestałam się tym martwić. Może to jest kwestia temperamentu a nie techniki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 296

@Jola92 ale czy nie może być tak że krótki tekst działa lepiej jeśli za nim stoi większa koncentracja? W numerologii masz podobną zasadę - im mniej cyfr tym 'czystsza' wibracja. Nie wiem czy przekłada się to bezpośrednio na pisany tekst, ale intuicyjnie mi to pasuje.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 290

@Konradek hmm, ale numerologia to troche inne sposób. Nie wiem czy można tak bezpośrednio przenozić zasady z jednej dziedziny do drugiej. Ja bym sie jednak trzymała kontekstu tradycji w której się pracuje, bo jak wszystko mieszasz, to wychodzi galimatias.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Wiciokrzew78 ale czy w ogóle da się 'trzymać tradycji' jeśli się nie jest jej częścią od urodzenia albo przez lata nauki? Bo większość osób tutaj, jak czytam ten wątek, robi coś w rodzaju własnej eklektycznej praktyki. I to chyba jest w porządku? Czy nie?


Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 670

@Oskar91 to jest jeden z tych pytań gdzie odpowiedź bardzo zależy od tego kogo spytasz. Część tradycjonalistów powie że eklektyzm to powierzchowność, część powie że autentyczne jest to co skuteczne. Mnie osobiście bliższe jest to drugie podejście, ale rozumiem obiekcje wobec mieszania systemów bez ich rozumienia.


Odpowiedz
Wpisy: 570
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do tego co Silaria pytała o długość, bo chyba nie dostała pełnej odpowiedzi. Czy jest jakaś praktyczna różnica między krótkim tekstem napisanym z dużym skupieniem a długim napisanym z podobną uwagą? Tzn. czy sama długość cokolwiek znaczy poza procesem dochodzenia do intencji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Anastaya to jest bardzo konkretne pytanie i podoba mi się że je zadajesz. Z tego co znam z różnych tradycji - sam fizyczny rozmiar tekstu nie ma autonomicznego znaczenia. Znaczenie ma to co jest w tekście i jak zostało napisane. Ale jest jeden wyjątek - jeśli tekst jest za długi, uwaga rozkłada się na zbyt wiele elementów i intencja może się rozmyć. To jest raczej argument praktyczny, nie metafizyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i wracam do mojego pierwotnego pytania, bo teraz widzę że odpowiedź na nie jest bardziej skomplikowana niż myślałam. Zaczęłam od pytania o język - czy musi być po polsku, czy po łacinie, czy może inaczej. I teraz rozumiem że to jest chyba kwestia wtórna. Ale wciąż mnie ciekawi jeden konkret - jeśli piszę w języku który nie jest moim pierwszym językiem, czy to wzmacnia czy osłabia intencję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

To co @Wiesia pyta to jest coś o czym naprawdę mało się mówi. Widziałam opinie po obu stronach. Jedni mówią że obcy język tworzy dystans emocjonalny i to osłabia. Drudzy mówią że właśnie dlatego że musisz się skupić na każdym słowie, intencja jest czystsza. Nie mam jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

A czy jest sens pisać w języku który się zna tylko pobieżnie, np. po łacinie z tłumacza? Bo widziałem w sieci różne gotowe formułki po łacinie i zastanawiam się czy mają jakąś wartość jeśli sam nie rozumiem co piszę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Franus65 łacina z tłumacza to osobna historia i powiem wprost - w tradycji ceremonialnej znajomość języka nie była wymagana od odprawiającego, bo tekst funkcjonował jako formuła dźwiękowa, prawie jak mantra. Ale to wymaga pewnej świadomości tego co się robi. Jeśli ktoś kopiuje tekst bez żadnego zrozumienia kontekstu, to trudno mówić o intencji. A bez intencji cały temat tego wątku traci sens.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Wajdelota czyli rozumiem że jak piszę formułkę po łacinie którą gdzieś znalazłem, to ważniejsze jest żebym wiedział co ona znaczy, czy że ją wymawiam i piszę? Bo to trochę zmienia podejście do całej sprawy.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Franus65 jedno i drugie ma znaczenie, ale w różnych tradycjach inaczej rozłożone są akcenty. W tradycji hermetycznej tekst miał działać jako formula - czyli sam układ słów, dźwięk, zapis - niezależnie od tego czy osoba odprawiająca rozumiała każde słowo. Ale to zakładało że tekst był napisany przez kogoś kto rozumiał go głęboko. Gotowe formułki z internetu to zupełnie inna kategoria - nie masz żadnej gwarancji że ten ktoś wiedział co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie to jest ten problem z gotowymi formułkami. Ktoś je przetłumaczył przez Google Translate albo wziął z jakiejś strony, która wzięła ze swojej strony, i tak dalej. Łacina szczególnie jest zdradliwa bo wygląda 'oficjalnie' a błędy gramatyczne w niej nie są widoczne dla kogoś kto nie zna języka. Widziałam formułki z poważnymi błędami prezentowane jako autentyczne zaklęcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Mandragorka i tu mam pytanie które siedzi mi w głowie od początku tego wątku - jeśli formuła ma działać jako coś w rodzaju kodu dźwiękowego, to czy błąd gramatyczny w łacinie zmienia ten kod? Tzn. czy źle odmienione słowo to jest inna wibracja niż to samo słowo odmienione poprawnie?


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 290

@Oskar91 to zależy od tradycji. W kabale akurat jest tak że jedna litera zmienia wszystko - zapis jest fundamentalny. Ale to jest specyficzna tradycja oparta na konkretnym alfabecie i numerologii. Nie wiem czy można to przełożyć na łacinę jeden do jednego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i zaczynam rozumieć że moje pytanie o język miało dużo głębsze dno niż myślałam. Zaczęłam od prostego 'czy musi być po polsku' a teraz jesteśmy przy tym czy błąd gramatyczny w obcym języku cokolwiek psuje. To jest trochę przytłaczające jeśli chcę po prostu zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wiesia, ja też przez to przechodziłam. W pewnym momencie tyle czytałam o tym jak robić rytuały 'właściwie' że w ogóle przestałam je robić bo miałam wrażenie że zawsze coś jest nie tak. Potem wróciłam do prostych rzeczy i zapisałam po polsku co chcę poczuć. Bez łaciny, bez specjalnych formuł. I to mi dało więcej niż kombinowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Jola92 ale jak piszesz 'co chcesz poczuć' a nie 'co chcesz żeby się stało', to jednak to jest ta afirmacja o której wcześniej Kazik pytał, nie? Bo rytuał miłosny to chyba powinien być bardziej... zewnętrzny? Nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Kazik68 to rozróżnienie które robisz - wewnętrzne versus zewnętrzne - jest właściwie kluczem do tego sporu o afirmacje kontra rytuały. Ale nie jestem pewna że rytuał musi być zewnętrzny. Zmiana w tym co czujesz i jak widzisz siebie w relacji może być punktem wyjścia dla czegoś co nazywamy rytuałem, nawet jeśli efekt jest 'zewnętrzny'.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie ciekawi co Wajdelota myśli o tej granicy między afirmacją a rytuałem miłosnym, bo on chyba ma jakieś konkretne ramy do tego. Bo z tej rozmowy wynika że to co jedni nazywają rytuałem, inni nazywają afirmacją i nie ma zgody co do definicji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Rafalek97 granica jest płynna i celowo jej nie wyostrzam, bo różne tradycje ją różnie stawiają. Ale jedna rzecz która technicznie odróżnia rytuał od afirmacji to obecność elementu symbolicznego poza słowem - świeca, przedmiot, gest, czas. Afirmacja to praca słowem i obrazem mentalnym. Rytuał angażuje przestrzeń fizyczną jako część aktu. Pismo może być w obu.


Odpowiedz
(@lencia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 68

@Wajdelota to znaczy że jeśli piszę intencję i jednocześnie palę świecę, to jest rytuał, a jeśli tylko piszę to jest afirmacja? Czy to aż takie proste?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Lencia nie aż takie proste, bo intencja i kontekst też się liczą. Ale tak - fizyczny element przestrzeni to jeden ze wskaźników. Nie jedyny, ale praktyczny.


Odpowiedz
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

Chcę wrócić do czegoś co @Wajdelota powiedział wcześniej o formule dźwiękowej. Czy to znaczy że jak piszę, to powinam też to czytać na głos? Tzn. czy samo pisanie bez czytania to jakby połowa aktu?


Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 670

@Silaria66 to zależy od tradycji i od tego co chcesz osiągnąć. W niektórych podejściach akt pisania jest kompletny sam w sobie - ważne jest poruszenie ręki, kontakt z papierem. W innych pisany tekst jest wstępem do wypowiedzenia. Nie ma jednej reguły. Ale dobre pytanie, bo rzadko ktoś to rozgranicza.


Odpowiedz
Wpisy: 570
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

To wróćmy może do kwestii języka bo trochę od niej odeszliśmy. Czy ktoś miał doświadczenie z pisaniem w dwóch językach jednocześnie, tzn. po polsku i np. po angielsku w tym samym tekście? Zastanawiam się czy to ma sens czy raczej rozbija spójność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Anastaya pisałam raz coś takiego, gdzie część była po polsku a fragment intencji po angielsku, bo po prostu pewnych rzeczy nie umiałam precyzyjnie wyrazić po polsku. I z perspektywy czasu myślę że to był błąd nie dlatego że języki się nie 'pasują', ale dlatego że tracę rytm i skupienie przy przełączaniu. To jest bardzo subiektywne jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Ja zawsze czytam na głos po napisaniu i miałem wrażenie że to coś zmienia w samopoczuciu po rytuale. Czy to oznacza że 'działa lepiej' - nie wiem, ale coś jest w tym werbalizowaniu na końcu. Może chodzi o to że mózg inaczej przetwarza słyszane słowa niż czytane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@buławka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Konradek właśnie, to jest ciekawe bo niekoniecznie musi być wytłumaczenie magiczne. Może samo wypowiedzenie na głos tego co napisałaś to jest moment w którym naprawdę to sobie 'zakomunikujesz'. Ale czy to obniża znaczenie rytuału? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś wie jak to było w starożytnym Egipcie bo widziałem że tam pisali zaklęcia miłosne i to były dość konkretne teksty. Tzn. nie ogólne intencje tylko adres, imię osoby, data, dość precyzyjne rzeczy. Zastanawiam się czy to nie jest model do naśladowania jeśli chodzi o konkretność.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Bo na przykład w papirusach z Oxyrhynchus albo tych z kolekcji PGM - Greek Magical Papyri - te teksty miłosne są naprawdę konkretne. Piszą imię osoby, imię matki tej osoby, datę, cel. I to nie są jakieś ogólniki w stylu 'chcę miłości' tylko dosłownie 'spraw żeby Teon córka Hilarii nie mogła jeść, pić, spać dopóki nie przyjdzie do Apalos syna Arei'. To jest straszne trochę jak się czyta, ale z perspektywy techniki pisania - są tam wzory których można się uczyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Franus65 te papirusy to jest naprawdę osobny świat. PGM to jest zbiór który łączy tradycje egipską, grecką, żydowską i to wszystko przemieszane razem. Tam są teksty po grecku, po egipsku, po koptyjsku, czasem w jednym zaklęciu kilka języków naraz. Więc twoje pytanie 'czy egipski model jest wzorcowy' - no właśnie nie jest jeden model nawet w tej jednej kolekcji. Ale masz rację że ta precyzja imion jest tam konsekwentna. To nie było bez znaczenia.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Mandragorka dokładnie, w PGM to imię matki a nie ojca jest identyfikatorem osoby - i to widać bardzo konsekwentnie. Matryliniearny system w magii miłosnej starożytnego Egiptu. Imię matki miało zakotwiczać osobę w świecie materialnym, a imię ojca w przypadku rytuałów ochronnych. Czy to ma przełożenie na to co teraz robimy? Pewnie nie literalnie, ale sama idea że piszemy imię precyzyjnie bo chodzi o konkretną osobę a nie abstrakcję - to zostało.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Wajdelota poczekaj, czyli jeśli ktoś robi rytuał i pisze tylko 'ta osoba którą lubię' bez imienia, to według tej logiki trafia w nikogo konkretnego? To by tłumaczyło dlaczego niektórzy mówią że ich rytuały 'działają na kogoś nieoczekiwanego'.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, to teraz się zastanawiam czy w moim przypadku pisanie imienia jest w ogóle właściwe. Tzn. mam pewne wątpliwości etyczne bo to jest konkretna osoba i jakoś... nie wiem. Czy pisanie czyjegś imienia w takim tekście to jest w porządku? Pytam serio, bo to mnie zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wiesia, to jest bardzo ważne pytanie i dobrze że je zadałaś, bo ja też się nad tym kiedyś długo zastanawiałam. Część osób mówi że rytuał skierowany na konkretną osobę narusza jej wolę i to jest problem. Inni twierdzą że samo pisanie imienia to nie przymus tylko... wskazanie. Nie wiem czy któraś odpowiedź jest w pełni satysfakcjonująca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Jola92 ale to rozróżnienie między 'wskazaniem' a 'przymusem' jest kluczowe i myślę że zależy od tego co piszesz. Jeśli piszesz 'chcę żeby Marek mnie kochał' to jedno, a jeśli piszesz 'chcę się otworzyć na miłość i jeśli Marek też tego chce, to niech ta przestrzeń się między nami pojawi' - to jest coś zupełnie innego intencyjnie. Czy to ma przełożenie na efekt? Nie wiem. Ale etycznie dla mnie to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytnaie trochę z innej strony - jak piszesz imię to w jakim przypadku? Tzn. 'Marek' czy 'Marka'? Bo po polsku to ma znaczenie gramatyczne i zastanawiam się czy tu jest jakaś zasada.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 296

@Kazik68 w sumie ciekawe pytanie bo po polsku jak piszesz 'niech Marek do mnie przyjdzie' to jest mianownik a jak 'myślę o Marku' to jest miejscownik. I te zdania mają różną strukturę energetyczną w sensie kto jest podmiotem a kto przedmiotem. Nie wiem czy to ma znaczenie magiczne ale gramatycznie to jest realna różnica.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Konradek to jest naprawdę interesująca obserwacja i nie jest zupełnie bez podstaw. W tradycjach gdzie liczy się składnia zdania jako wzorzec - kto działa na kogo - forma gramatyczna może mieć znaczenie. W łacinie akurat przypadki były bardzo precyzyjne i zmiana przypadku zmieniała kierunek działania. Czy po polsku to działa tak samo - nie wiem, nikt tego systematycznie nie badał. Ale myśleć o tym warto.


Odpowiedz
Wpisy: 570
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kwestii etycznej którą Wiesia podniosła - słyszałam o podejściu gdzie w ogóle nie używa się imienia konkretnej osoby, tylko pisze się wszystkie cechy które chcemy żeby ta osoba miała, albo jak ta relacja ma wyglądać. Bez imienia. Czy ktoś tak robił i co o tym myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Anastaya robiłam coś takiego, właśnie z powodów które opisała Wiesia. Zamiast imienia pisałam opis sytuacji i tego jak chcę się czuć w tej relacji. Powiem szczerze że nie wiem czy to 'zadziałało' w klasycznym sensie, ale sam proces pisania był inny - spokojniejszy. Mniej poczucia że coś narzucam.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co jeśli ta osoba sama by chciała? Tzn. jeśli jest wzajemność i oboje tego chcą - to wtedy pisanie imienia jest ok etycznie? Czy nadal jest to problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 290

@Silaria66 to jest dobre pytanie ale chyba nikt nie może być w stu procentach pewny że wie czego chce druga osoba. Nawet jeśli mamy wrażenie wzajemności. Dlatego część tradycji po prostu rekomenduje formę otwartą - przyciągasz coś a nie konkretną osobę. Ale rozumiem że to może nie satysfakcjonować jak już wiesz o kogo ci chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Ja to wszystko słucham i ciekawi mnie - te starożytne teksty z PGM były pisane często przez kogoś trzeciego, tzn. kapłana albo pisarza, w imieniu osoby zamawiającej. Czyli ta osoba która chciała rytuału nawet nie pisała sama. Czy to znaczy że kto pisze nie ma aż takiego znaczenia jak myślimy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Franus65 w PGM często był specjalista od pisania ale rytuał wymagał też elementów od zamawiającego - krew, włosy, ślina. Więc pismo było tylko częścią. Pytanie czy my w tym wątku w ogóle o tym samym mówimy co tamci ludzie - bo skala i kontekst są zupełnie inne. Ale do twojego pytania - tak, były tradycje gdzie ważniejsze było kto wypowiada niż kto pisze.


Odpowiedz
(@rafalek97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Mandragorka czyli wychodzi że pismo samo w sobie może być warunkiem koniecznym ale nie wystarczającym? Tzn. żeby cokolwiek zadziałało potrzeba więcej elementów i pismo jest jednym z nich a nie całością? Bo z tej rozmowy to chyba wynika.


Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

Chyba jednak nie bo to co @Mandragorka mówiła o formułkach z Google Translate - tam nie chodzi tylko o błąd językowy ale o to że ktoś w ogóle nie wiedział co pisze. I to chyba jest inny problem niż świadome użycie nie idealnego języka przy pełnym rozumieniu tekstu. Przynajmniej tak to teraz rozumiem po tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 496
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie, i wracając do pierwotnego pytania Wiesi o język - może dlatego nie ma jednej odpowiedzi, bo pismo to jeden z kilku elementów i każdy z nich ma swoje reguły. Język dotyczy warstwy słownej, ale jest jeszcze intencja, gest, czas, materiał. I może te inne elementy potrafią 'dźwigać' całość nawet jeśli w warstwie językowej coś nie jest idealne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@buławka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Reginka ale to trochę otwiera pytanie które mnie siedzi od początku tego wątku - czy w takim razie w ogóle można to źle zrobić? Tzn. jeśli zawsze znajdzie się jakiś element który 'dźwiga' całość, to może te wszystkie dyskusje o właściwym języku są trochę na wyrost?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wiesia, ale to co piszesz to ważne rozróżnienie - czyli świadoma praca z tekstem który rozumiesz to co innego niż wrzucanie czegoś z tłumacza. Mam takie wrażenie że to jest kwestia nie tylko języka ale też tego co się dzieje w głowie w trakcie pisania. Tzn. czy w ogóle wiesz co formułujesz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 928

@Konradek i to jest właśnie coś co się przewija w różnych tradycjach - termin 'kawwanah' w kabale żydowskiej, intencja podczas wypowiadania lub pisania tekstu, była uważana za warunek bez którego słowa były puste. Tekst bez kawwanah to litery bez ducha. Co ciekawe ta idea pojawia się niezależnie w tradycji sufickiej - tam jest 'niyyah', intencja poprzedzająca działanie. Nie twierdzę że to identyczne koncepcje, ale jest tam coś wspólnego - sam nośnik słowny bez świadomości osoby piszącego traci funkcję.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Wajdelota to znaczy że jak ktoś kopiuje gotową formułkę z internetu i nawet nie rozumie o czym ona jest, to według tej logiki nic nie zrobi? Bo to by tłumaczyło całe mnóstwo postów na różnych forach gdzie ludzie pytają 'czemu nie działa'.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

Ale zaraz, bo tu mam inny trop. Jeśli intencja jest tak kluczowa jak mówi @Wajdelota, to wracamy do pytania Wiesi - jeśli piszę z pełną intencją ale po polsku zamiast po łacinie czy po grecku, to czemu język ma mieć jakiekolwiek znaczenie? Rozumiem tekst który piszę po polsku lepiej niż jakikolwiek starożytny język. Czy to nie powinna być przewaga?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Jola92 i tutaj właśnie leży sedno tego co mnie w tym wątku cały czas siedzi w głowie. Bo argument o intencji jest przekonujący, ale tradycje które używały konkretnych języków nie robiły tego dlatego że nie znały innych. Egipski kapłan piszący w hieratycznym demotycznym nie robił tego bo nie mógł napisać po aramejsku. To był wybór. Pytanie brzmi - co w tym wyborze było istotne poza intencją.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: