Forum

Asystent AI
Partner zerwał kont...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Partner zerwał kontakt – jaki rytuał aby go odzyskać?


Wpisy: 5
Rozpoczynający temat
(@nakonda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, piszę bo jestem w totalnej rozsypce. Mój partner tydzień temu zerwał ze mną, zablokował mnie na wszystkich komunikatorach, telefon odrzuca. Nie mam żadnego sposobu żeby się z nim skontaktować. Znajomi mówią żeby odpuścić, ale ja czuję, że to jeszcze nie koniec między nami. Kłótnia poszła o głupotę i wszystko eskalowało. Nie wiem czy to duma, czy ktoś mu nagadał – ale cisza z jego strony mnie dobija. Czytałam trochę o rytuałach na przywrócenie kontaktu, o telepatycznych wiadomościach i pracy ze świecami, ale nie wiem od czego zacząć i czy to w ogóle ma sens jak ktoś nas kompletnie zablokował. Proszę o jakiekolwiek rady.


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 5
Rozpoczynający temat
(@nakonda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie wiem od czego zacząć. Byliśmy razem trzy lata, pokłóciliśmy się dwa tygodnie temu i od tamtej pory kompletna cisza. Zablokował mnie na telefonie, na Instagramie, na Facebooku. Jakby mnie wymazał. Czy jest jakiś rytuał, który pomógłby przywrócić kontakt? Nie chcę go kontrolować, chcę tylko żeby się odezwał. Proszę o pomoc.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Sytuacja, którą opisujesz, jest niestety bardzo częsta. Zablokowanie na komunikatorach to bariera fizyczna, ale nie energetyczna – pamiętaj o tym. Na poziomie energii między wami nadal istnieje połączenie, szczególnie jeśli związek trwał dłużej niż kilka miesięcy. Zanim cokolwiek zaczniesz robić, musisz się uspokoić. Desperacja jest najgorszym paliwem do jakiejkolwiek pracy magicznej. Energia rozpaczy dosłownie odwraca efekt rytuału – zamiast przyciągać, odpycha.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 404

@Shangie Dokładnie tak. Sama widziałam wielokrotnie, jak osoby w stanie totalnego rozkładu emocjonalnego robiły rytuały i efekt był zerowy albo wręcz odwrotny. Nakonda, pierwsza rzecz to oczyszczenie siebie. Kąpiel z solą morską i białą szałwią, albo chociaż porządna medytacja na wyciszenie. Dopiero potem można myśleć o konkretnych działaniach.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@lurisk)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja bym zaczął od czegoś prostego, co nie wymaga wielkiego przygotowania. Rytuał telepatycznej wiadomości – bierzesz czerwoną kartkę, piszesz czerwonym długopisem treść wiadomości, jaką chciałabyś od niego otrzymać. Nie „wróć do mnie", tylko konkretnie np. „Tęsknię za tobą, chcę porozmawiać". Potem składasz kartkę, kładziesz pod poduszkę i przez siedem nocy z rzędu przed zaśnięciem wizualizujesz, że tę wiadomość dostajesz. Ważne – wizualizujesz odbiór, nie wysłanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 939

@Lurisk Ten rytuał z telepatyczną wiadomością rzeczywiście jest jednym z łagodniejszych i dość często daje sygnały. Ale chcę doprecyzować jedną rzecz – nie chodzi o to, żeby wmawiać sobie, że ta wiadomość na pewno przyjdzie. Chodzi o wysłanie impulsu energetycznego. Umysł drugiej osoby odbiera to jako nagłą myśl o nas, takie niespodziewane „a ciekawe co u niej". To nie jest kontrola nad cudzą wolą, tylko delikatne przypomnienie o swoim istnieniu na poziomie subtelnym.


Odpowiedz
(@nika777)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 74

@lurisk ciekawe, spróbuję


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Zacznijmy może od tego, że sytuacja z całkowitym brakiem kontaktu wymaga innego podejścia niż zwykły kryzys w związku. Tutaj nie pracujemy na wzmocnienie więzi, bo ta więź jest na chwilę obecną przecięta – przynajmniej na poziomie fizycznym. Trzeba ją najpierw odtworzyć. I do tego są konkretne metody.
Najskuteczniejsze w takich sytuacjach to praca z dwiema świecami. Czerwona świeca to on, różowa to ty. Namaszczasz obie olejkiem różanym, rysujesz na każdej odpowiednie imiona nożem lub gwoździem. Ustawiasz je na talerzu w odległości jakichś 20 centymetrów od siebie. Zapalasz obie jednocześnie i przez czas palenia wizualizujesz moment, kiedy dzwoni do ciebie telefon i widzisz jego numer. Każdego kolejnego dnia przybliżasz świece o centymetr do siebie. Robisz to do momentu, aż się zetkną.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 210

@Kunia A co z fazą Księżyca? Bo z tego co czytałem, takie rytuały na przywrócenie czegoś powinny się robić przy rosnącym Księżycu?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Taurus To jest mit, który krąży po internecie, a nie ma pokrycia w praktyce. Fazy Księżyca mają znaczenie przy pracy z żywiołem wody, przy rytuałach oczyszczających, przy pracy z ziołami – tak. Ale przy rytuałach miłosnych nie odgrywają żadnej roli. Miłość to energia, która nie podlega cyklom księżycowym. Możesz robić rytuał miłosny w nów, pełnię, pierwszą kwadrę – nie ma to znaczenia. Liczy się twoja intencja, twój stan emocjonalny i poprawność techniczna.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 888

@Taurus Bryza ma rację. Powiem więcej – wiązanie rytuałów miłosnych z fazami Księżyca to jest stosunkowo nowa moda, która wzięła się z popularnych blogów ezoterycznych mieszających tradycje wiccańskie z astrologią i new age. W tradycyjnej magii ceremonialnej, w hoodoo, w magii ludowej słowiańskiej – nigdzie nie znajdziesz uzależniania rytuałów miłosnych od Księżyca. Pracujesz wtedy, kiedy czujesz się gotowa. Czekanie na „właściwą fazę" to strata czasu i wymówka, żeby odwlekać działanie.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 510

@Hellan A w wiccańskich tradycjach to też nie działa? Bo widziałem sporo materiałów, gdzie wiccanie łączą pracę miłosną z pełnią.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 483

@Faddi Wicca łączy z pełnią głównie rytuały dziękczynne i celebracje. Pełnia to czas wdzięczności, nie zamawiania. To się gdzieś po drodze pomieszało i ludzie zaczęli myśleć, że pełnia to moment na „zamówienie miłości". W tradycyjnym wiccańskim Kole Roku nie ma takiego przyporządkowania. Jeśli chcesz robić rytuał miłosny – rób go wtedy, kiedy jesteś wewnętrznie spokojna i skupiona. To jedyny „timing", który ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Chcę rzucić tu jeszcze jeden wątek, bo wszyscy skupiliście się na świecach i wizualizacjach, a jest jeszcze kwestia run. Skrypt Kenaz-Gebo-Kenaz jest celny przy przywróceniu komunikacji. Kenaz to pochodnia, otwiera zamknięte kanały, a Gebo pomiędzy nimi to wymiana, dar, połączenie dwojga ludzi. Rysujesz ten skrypt na kartce razem z imieniem partnera, nosisz przy sobie lub kładziesz pod poduszkę. Dobrze też narysować go na różowej świecy i spalić ją w piątek – piątek jest dniem Wenus i to akurat ma uzasadnienie, bo dzień tygodnia jest powiązany z energią planetarną, a nie z cyklem księżycowym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Sauwak A co z bindruną Ehwaz-Gebo-Mannaz? Czytałam, że służy do stworzenia lub odbudowy związku partnerskiego. Ehwaz to ruch, progres, Gebo to partnerstwo, Mannaz to człowiek, relacje. Pasowałoby tutaj?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 800

@Agatha.1 Ehwaz-Gebo-Mannaz jest bardzo dobra, ale raczej na odbudowę całego związku, kiedy kontakt już jest. Tutaj problem jest wcześniejszy – trzeba najpierw przebić się przez mur ciszy. Dlatego Kenaz na początku i na końcu, bo Kenaz otwiera, rozświetla, daje jasność. A jak kontakt zostanie przywrócony, to wtedy można przejść na Ehwaz-Gebo-Mannaz do dalszej pracy.


Odpowiedz
(@nika777)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 74

@sauwak dziękuję zrobię to bo też zostałam olana


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Widzę że padło już dużo technik i dobrze, ale chcę dodać coś o timingu – nie księżycowym, bo to jak już powiedzieli inni, nie ma tu zastosowania – ale o dniach tygodnia i godzinach planetarnych. Piątek jest dniem Wenus, owszem, i to jest najlepszy dzień na rytuały miłosne. Ale jest jeszcze kwestia godzin planetarnych. Godzina Wenus w piątek to pierwsza godzina po wschodzie słońca i potem co siedem godzin cykl się powtarza. Jeśli odpalisz rytuał w piątek, w godzinie Wenus – masz złożenie dwóch sprzyjających energii naraz. To już realne wzmocnienie, w przeciwieństwie do faz Księżyca.


Odpowiedz
Wpisy: 5
Rozpoczynający temat
(@nakonda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dziękuję wam, ogrom informacji. Chcę spróbować tego z telepatyczną wiadomością, bo to wydaje się najłagodniejsze na start. Ale mam pytanie – czy mogę robić jednocześnie rytuał z telepatyczną wiadomością i ten ze świecami, który opisała Kunia? Czy to się nie „gryzie"?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 404

@Nakonda Ogólna zasada jest taka, że lepiej nie łączyć dwóch rytuałów na ten sam cel jednocześnie, bo energie mogą się wzajemnie zakłócać. Skończ jeden, poczekaj kilka dni, obserwuj czy są jakieś sygnały, a potem ewentualnie zacznij drugi. Cierpliwość jest tu ważniejsza niż bombardowanie wszechświata prośbami.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 807

@Kapturek Nie do końca się zgodzę. Telepatyczna wiadomość i świece to dwie różne płaszczyzny pracy. Telepatia to praca czysto mentalna, świece to praca z żywiołem ognia i intencją. Można je łączyć, pod warunkiem że masz wystarczająco skupienia, żeby utrzymać spójną intencję w obu. Problem nie leży w „gryzeniu się" technik, tylko w rozproszeniu uwagi praktykującego.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 404

@Paradoxa Teoretycznie masz rację, ale mówimy o osobie, która robi to pierwszy raz i jest w emocjonalnym dole. Lepiej nie przesadzać z ilością na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 783
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Jeszcze jedno dodam – honey jar. Słoik z miodem. To stara technika z tradycji hoodoo, sprawdza się uniwersalnie. Bierzesz mały słoiczek, wkładasz do niego kartkę z jego imieniem i swoim, zalewasz miodem, dodajesz szczyptę cynamonu i płatki suszonej róży. Zamykasz, stawiasz na nim małą różową świecę i palisz raz w tygodniu, w piątek. Honey jar nie służy do przywrócenia kontaktu wprost – on „osładza" nastawienie drugiej osoby wobec ciebie. Czyli jeśli twój partner teraz myśli o tobie z gniewem, honey jar stopniowo zmienia ten gniew na łagodniejsze uczucia. A jak zmieni się emocja, zmienia się i decyzja o blokadzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 835

@Simma Potwierdzam, honey jar działa powoli ale stabilnie. Robiłam kiedyś w zupełnie innej sytuacji – na poprawę relacji z szefową, która mnie mobbingowała. Po trzech tygodniach zaczęła się normalnie do mnie odzywać. Zasada jest ta sama – osłodzenie nastawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 675
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę perspektywę, o której nikt nie wspomniał. Zanim zaczniecie robić rytuały na przywrócenie kontaktu, zróbcie prostą diagnostykę energetyczną. Zamknij oczy, wyobraź sobie sznur energetyczny łączący ciebie z partnerem. Jaki jest jego kolor? Czy jest napięty, luźny, postrzępiony? Jeśli widzisz go jako czarny albo porwany – to może być znak, że ta relacja na głębszym poziomie się wyczerpała. Jeśli widzisz go jako czerwony albo złoty, ale z jakimś węzłem po środku – to znaczy, że jest co ratować, ale trzeba przepracować blokadę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 569

@Szaman Dobra rada. Ja bym jeszcze poleciła postawić sobie karty przed jakąkolwiek pracą magiczną. Prosty rozkład na trzy karty: sytuacja obecna – co blokuje – potencjalny wynik. Jeśli w pozycji wyniku wypadnie coś typu Dziesiątka Mieczy albo Wieża, to trzeba się poważnie zastanowić.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Herga A jeśli ktoś nie umie stawiać tarota, to co? Nie może robić rytuału?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 569

@Gabka Nie mówię, że nie może. Mówię, że dobrze jest mieć jakąś formę diagnostyki. Jeśli nie umiesz stawiać kart sama, poproś kogoś. Albo użyj pendulum – to prostsze, odpowiada na pytania tak/nie. Chodzi o to, żeby nie działać w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 764
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Dodam coś z mojego doświadczenia. Przy sytuacjach typu „zablokował mnie wszędzie" bardzo dobrze sprawdza się praca z żywiołem wody. Woda jest żywiołem emocji, a jednocześnie ma zdolność przepływania przez każdą barierę – omija, podpływa, wsiąka. Napełniasz miskę czystą wodą, kładziesz na dnie kartkę z jego imieniem napisanym niebieskim atramentem, dodajesz kilka płatków białej róży i trzy krople olejku lawendowego. Przez pięć minut wpatrujesz się w powierzchnię wody wizualizując, jak fale przenoszą twoją myśl do niego. Codziennie przez tydzień. Wodę po każdej sesji wylewasz na ziemię, nie do kanalizacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 770

@Barni Ciekawe podejście z wodą. Nie spotkałem się z tym w kontekście miłosnym, bardziej kojarzyłem to z pracą na oczyszczenie. Ale logika jest – woda przepływa przez przeszkody.


Odpowiedz
Wpisy: 573
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do kwestii run, bo Sauwak wspomniał o Kenaz-Gebo-Kenaz i to dobry skrypt, ale jest jeszcze wariant, który moim zdaniem lepiej pasuje do sytuacji Nakondy. Ansuz-Gebo-Wunjo. Ansuz to runa komunikacji – dosłownie otwarcie kanału przekazu, mówienie i słuchanie. Gebo to partnerstwo i wymiana. Wunjo to radość i harmonia. Razem tworzą intencję: „niech otworzy się między nami droga porozumienia, która przyniesie obu stronom radość". To łagodniejsze niż Kenaz, który jest bardziej ognisty i czasem zbyt agresywny jeśli sytuacja jest świeża.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 800

@Seid Ansuz-Gebo-Wunjo to dobre połączenie, zgadzam się. Ale celowo dałem Kenaz na początku i końcu, bo kanał komunikacji jest fizycznie zamknięty – zablokowany telefon, zamknięte social media. Kenaz jest jak pochodnia w ciemności, przebija się przez nią. Ansuz to bardziej naturalne, spokojne otwieranie dialogu. Zależy od temperamentu osoby i intensywności blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam cały wątek i widzę, że dużo padło o samodzielnych technikach, co jest dobre. Ale chcę być szczera – jeśli sytuacja jest naprawdę poważna i blokada trwa dłużej niż miesiąc, warto rozważyć pomoc kogoś, kto zajmuje się tym profesjonalnie. Nie chcę tu nikogo reklamować, ale w środowisku ezoterycznym kilka osób ma ugruntowaną pozycję jeśli chodzi o rytuały miłosne. Anna Szalkowska, Eryk Mozgol i Robert Gabiński to sprawdzone nazwiska – wieloletnia praktyka, rzetelne podejście, diagnostyka przed podjęciem jakichkolwiek działań. Sama nie zamawiałam u nich rytuału, natomiast ich reputacja w branży jest ugruntowana od lat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Magicwoman Gabiński specjalizuje się w rytuałach egipskich, prawda? A Szalkowska ma szersze podejście – od wiccańskich po bardziej tradycyjne techniki. Mozgol z kolei robi też rytuały egipskie i ma chyba najdłuższy staż z tej trójki. Na różnych forach ich nazwiska wracają regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Zanim ktoś zacznie szukać rytualisty – i nie mówię tego przeciwko profesjonalistom, bo sam uważam, że w pewnych sytuacjach warto – to chcę podkreślić jedną rzecz. Rytuał wykonany przez kogoś innego działa, owszem, ale rytuał, w który ty sama włożyłaś energię i intencję, ma inną jakość. To jest twoja sprawa, twoje uczucie, twoja energia. Nikt tego nie odczuje tak jak ty. Dlatego na początku zawsze polecam spróbować samodzielnie. Dopiero gdy widzisz, że nic się nie rusza po miesiącu, dwóch – wtedy szukaj wsparcia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 738

@Arbogi Zgadzam się tylko częściowo. Tak, energia własna jest inna. Ale samodzielny rytuał to trochę jak samodzielna operacja – możesz wiedzieć, gdzie ciąć, ale nie masz doświadczenia w prowadzeniu skalpela. Profesjonalista wie jak dozować energię, jak ustawić intencję, żeby nie było efektów ubocznych. Zwłaszcza w sytuacjach, gdzie emocje osoby zamawiającej są bardzo silne i mogą zakłócić przebieg.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Lady No dobrze, ale telepatyczna wiadomość albo honey jar to nie jest operacja na otwartym sercu. To proste techniki, bezpieczne, bez ryzyka. Od czegoś trzeba zacząć.


Odpowiedz
 emka
(@emka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 102

@arbogi Czasem praca z intencja nie wystarczy i trzeba isc dalej


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tematu. Nakonda, podsumowując to co tutaj padło, masz kilka ścieżek na start:
Telepatyczna wiadomość – codziennie przez siedem dni, najlepiej przed snem. Rytuał z dwiema świecami (zbliżanie) – startuj w piątek, w dniu Wenus. Honey jar – stawiasz raz, palisz świecę co piątek. Skrypt runiczny – Kenaz-Gebo-Kenaz lub Ansuz-Gebo-Wunjo, nosisz przy sobie. Praca z żywiołem wody – codziennie przez tydzień.
Wybierz jedną metodę, tę do której czujesz, i pracuj nią systematycznie. Nie skacz z jednej na drugą. I nie czekaj na żadną fazę Księżyca – to w przypadku rytuałów miłosnych nie gra roli, a czekanie tylko buduje frustrację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nakonda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 5

@Kunia Dziękuję za zebranie tego w całość. Myślę, że zacznę od honey jar, bo podoba mi się idea stopniowego zmiękczania jego nastawienia. Do tego mogę dodać telepatyczną wiadomość przed snem? Czy to już za dużo?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 483

@Nakonda Honey jar i telepatyczna wiadomość mogą działać równolegle – to różne płaszczyzny. Honey jar pracuje długofalowo na jego emocje, a telepatia to krótki impuls. Nie powinny się zakłócać.


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dodać jeszcze jedną technikę, o której nikt nie wspomniał. Rytuał z lustrem. Potrzebujesz małe lusterko, różową świecę i jego zdjęcie. Zapalasz świecę, kładziesz zdjęcie odwrócone twarzą do lustra i mówisz: „Spójrz na mnie oczami serca, nie gniewu. Przypomnij sobie to, co między nami dobre". Zostawiasz tę konfigurację na całą noc. Lustro odbija energię tam, skąd przyszła – w tym przypadku „odsyła" twoją intencję z powrotem do niego, wzmocnioną przez odbicie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 510

@Paradoxa Czy lustro nie jest trochę ryzykowne? Czytałem, że praca z lustrem w magii może otworzyć portale albo przyciągnąć niechciane energie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 807

@Faddi To zależy o jakim lustrze mówisz. Czarne lustro do scryingu – tak, to jest zaawansowana praca. Ale zwykłe małe lusterko kosmetyczne użyte w tym rytuale – nie. Nie otwierasz żadnego portalu, nie wywołujesz niczego. Wykorzystujesz właściwość odbijania, która jest naturalna dla lustra. Żadnych duchów, żadnych bytów.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@gituska)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, a co z kwestią etyczną? Bo tu cały czas mówimy o technikach, ale nikt nie poruszył tematu – czy to jest OK, żeby próbować wpływać na decyzję drugiej osoby? On świadomie się odciął. Czy rytuał na przywrócenie łączności nie jest formą naruszenia jego wolnej woli?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 888

@Gituska To pytanie wraca jak bumerang w każdym wątku o rytuałach miłosnych i nigdy nie ma na nie jednej odpowiedzi. Z mojego punktu widzenia – rytuał telepatyczny czy honey jar to nie jest spętanie. Nie zmuszasz nikogo do niczego. Wysyłasz impuls, osładzasz nastawienie, ale ostateczna decyzja należy do niego. Jeśli on na głębokim poziomie nie chce wrócić – żaden honey jar go nie zmusi. Spętanie miłosne to co innego, i o tym tu nie mówimy.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 675

@Gituska Kiedy dzwonisz do kogoś, wysyłasz mu wiadomość albo piszesz list, to też próbujesz wpłynąć na jego decyzję, tyle że metodami fizycznymi. Rytuał na przywrócenie kontaktu jest energetycznym odpowiednikiem zapukania do drzwi. Nie wyważasz ich, nie wchodzisz siłą. Pukasz. I czekasz.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 939

@Gituska Dodam do tego. Są różne stopnie ingerencji. Telepatyczna wiadomość, honey jar, wizualizacja – to jest łagodne. Spętanie miłosne, rytuały z krwią, czarne wesele – to jest już głęboka ingerencja w wolną wolę i tu faktycznie pojawiają się kwestie etyczne i karmiczne. Nikt tutaj tego nie sugerował i dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Nakondy. Ile trwał wasz związek i czy wcześniej były podobne sytuacje – tzn. on się wycofywał, blokował, potem wracał? Bo jeśli to jest wzorzec, to rytuał owszem zadziała na przywrócenie kontaktu, ale za miesiąc będziesz w tym samym miejscu. I wtedy potrzeba czegoś głębszego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 emka
(@emka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 102

@kobalt czegoś głębszego czyli czego, co masz na myśli ?


Odpowiedz
(@nakonda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 5

@Kobalt Jesteśmy razem trzy lata. Raz się pokłóciliśmy ostro, ze dwa lata temu, ale wtedy się nie blokował. Gadaliśmy. Teraz to pierwszy raz, kiedy kompletnie uciął kontakt. Myślę, że to jest jego reakcja na stres, a nie przemyślana decyzja żeby odejść.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Nakonda Trzy lata to sporo. Przy trzyletnim związku nić energetyczna jest gruba i silna. To działa na twoją korzyść – łatwiej będzie przebić się z impulsem. Skoro to pierwsza taka sytuacja, trzymam kciuki że wystarczą łagodne metody.


Odpowiedz
Wpisy: 783
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wracam z praktyczną uwagą do honey jar. Nakonda, kilka szczegółów, które mają znaczenie. Miód powinien być naturalny, niepasteryzowany – musi mieć żywą energię. Cynamon to przyciąganie, dodaj go w laskach, nie w proszku. Płatki róży – najlepiej suszone z prawdziwej róży, nie kupione w sklepie z potpourri, bo te są nasączane syntetycznymi zapachami. Kartkę z imionami napisz ręcznie – twoja energia wchodzi przez rękę do atramentu. Do słoika możesz dodać małą szczyptę cukru i korzenia lukrecji, jeśli masz. Lukrecja od wieków jest stosowana w hoodoo do kierowania energii we właściwe miejsce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 754

@Simma A jaki kolor świecy na honey jar? Różowa czy czerwona?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 783

@Leonora Różowa. Czerwona jest zbyt ognista – tu nie chodzi o namiętność, tylko o osłodzenie postawy. Różowa to delikatna miłość, czułość, otwartość serca. Czerwoną użyjesz potem, jak kontakt już wróci i będziesz chciała odbudować bliskość.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Pozwolę sobie na małą dygresję, ale uważam że jest na temat. Przy rytuałach na przywrócenie kontaktu bardzo ważna jest praca z czakrą serca – i to po obu stronach. Możesz w trakcie wizualizacji wyobrażać sobie zieloną energię wychodzącą z twojej czakry serca i docierającą do jego. Zielony to kolor czakry Anahata, kolor uzdrawiania relacji. Niektórzy dodają do tego mantrę „Yam", która jest bidża mantrą czakry serca. Wiele tradycji wschodnich łączy pracę z czakrami z rytuałami miłosnymi i efekty bywają zaskakujące.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od rana i mam wrażenie, że wszystkie te metody wymagają ogromnej cierpliwości. A co, jeśli ktoś potrzebuje szybszego efektu? Nie w sensie „jutro odblokuje", ale powiedzmy – w ciągu tygodnia, dwóch?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 764

@Kappi Nie ma czegoś takiego jak „szybki rytuał miłosny" – a jak ktoś ci to obiecuje, to uciekaj. Energia działa w swoim tempie. Telepatia potrafi dać sygnały w ciągu kilku dni, bo impulsy mentalne podróżują szybko. Honey jar to tygodnie. Świece – zależy od intensywności. Ale nigdy nie obiecuj sobie konkretnej daty. To jest droga do frustracji i sabotowania własnej pracy.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 569

@Kappi Barni ma rację. Im bardziej naciskasz na wynik i wyznaczasz sobie deadline, tym mocniej blokujesz przepływ energii. To jest paradoks magii – musisz jednocześnie bardzo chcieć i jednocześnie umieć puścić. Trudne, wiem. Ale konieczne.


Odpowiedz
Udostępnij: