Mam pytanie, które nie daje mi spokoju od kilku tygodni. Moja bliska koleżanka przechodzi coś dziwnego – jej mąż z dnia na dzień zmienił się nie do poznania. Facet, który był spokojny, rodzinny, nagle zaczął wracać późno, jest rozdrażniony, patrzy martwym wzrokiem, a kiedy koleżanka próbuje porozmawiać, reaguje agresją albo po prostu wychodzi. Najgorsze jest to, że podobno spotyka się z jakąś kobietą z pracy i mówi, że „nie może bez niej oddychać" – dosłownie tak to ujął. Koleżanka mówi, że to nie jest normalny romans, bo ta zmiana przyszła z dnia na dzień, jakby ktoś przełączył w nim jakiś przycisk. Czy to może być czarne wesele rzucone na niego przez tę kobietę? Jak w ogóle rozpoznać, że ktoś jest pod wpływem takiego rytuału?
To, co opisujesz, to klasyczny zestaw sygnałów, które mogą – ale nie muszą – wskazywać na czarną magię. Zanim przejdziemy do diagnozowania, muszę powiedzieć jedno: nie każda nagła zmiana w zachowaniu partnera to efekt rytuału. Czasem ludzie po prostu się zmieniają, wchodzą w kryzys, zakochują się w kimś innym bez żadnej magicznej ingerencji. Ale jest kilka elementów, które odróżniają „zwykły" romans od sytuacji, w której ktoś jest pod wpływem czarnego wesela lub spętania. Pierwsza i najważniejsza różnica to tempo zmiany. Naturalny proces zakochiwania się w kimś innym trwa tygodnie, miesiące – jest stopniowy. Czarne wesele działa jak uderzenie – z dnia na dzień ktoś staje się zupełnie inną osobą.
Opisuję po kolei objawy, które z doświadczenia mogę przypisać czarnemu weselu, bo to nie jest to samo co zwykłe spętanie miłosne, choć ludzie to często mylą.
Czarne wesele – objawy u osoby, na którą zostało rzucone: nagła, obsesyjna fiksacja na jednej osobie, pojawiająca się praktycznie z dnia na dzień. Utrata zainteresowania rodziną, dziećmi, przyjaciółmi – jakby cały dotychczasowy świat przestał istnieć. Wahania nastroju – od euforii przy kontakcie z tą osobą do pustki i agresji w każdej innej sytuacji. Zaburzenia snu – bezsenność albo nadmierna senność, często koszmary. Problemy z koncentracją, zapominanie o obowiązkach. Fizyczne objawy: chroniczne zmęczenie, bóle głowy, czasem gwałtowna utrata lub przyrost wagi. I właśnie ten „martwy wzrok", o którym pisał Hellan.
Spętanie miłosne ma część tych objawów, ale jest łagodniejsze – bardziej subtelne, rozłożone w czasie. Czarne wesele uderza mocno i szybko.
Mam pytanie jakie objawy mogą być po rytuale krwi u drugiej osoby ?
A mnie interesuja objawy po egipskim?
Czarne wesele, w przeciwieństwie do spętania, składa się z 21 sesji. To wieloetapowy rytuał rozłożony w czasie. Osoba zamawiająca nie uczestniczy w nim bezpośrednio, a ceremonia wymaga specjalnego ołtarza i pracy z bytami astralnymi. Efekty pojawiają się falami – najpierw zainteresowanie, potem obsesja, potem odcięcie od poprzedniego życia. Jeśli Gabka mówi, że zmiany przyszły „z dnia na dzień", to raczej chodzi o moment, kiedy rytuał wszedł w fazę kulminacyjną, ale sam proces mógł trwać od kilku tygodni.
Dodam, że przy czarnym weselu osoba reaguje nieproporcjonalną agresją na jakiekolwiek próby „odciągnięcia" jej od obiektu rytuału. Jeśli żona, matka, przyjaciel próbuje przekonać tego człowieka, że to co robi jest destrukcyjne, odpowiedzią jest wściekłość. Jakby ktoś próbował mu wyrwać coś, od czego zależy jego życie. To reakcja typowa dla energetycznego przymusu.
Wejdę z diagnostyką kartami. Prosty rozkład na trzy karty: przyczyna zmiany – co na niego działa – źródło. Jeśli pojawi się Diabeł, Księżyc, odwrócona Gwiazda lub Ósemka Mieczy – to silne wskaźniki zewnętrznej magicznej ingerencji. Diabeł to zniewolenie, Księżyc to iluzja i ukryte siły, odwrócona Gwiazda to zagubienie duchowe, Ósemka Mieczy to poczucie uwięzienia.
Do diagnostyki runicznej – ciągniesz trzy runy z pytaniem o naturę problemu. Jeśli wypadnie Nauthiz (przymus), Isa (zamrożenie) lub odwrócona Mannaz (utrata tożsamości) – to mocne wskaźniki magicznej ingerencji. Nauthiz w kontekście relacji oznacza, że coś zmusza tę osobę do działania wbrew sobie.
Czy jest różnica w objawach między czarnym weselem a spętaniem? Bo z tego co czytam, wydaje się, że objawy są bardzo podobne.
Jeszcze różnica praktyczna – spętanie da się stosunkowo łatwo zdjąć. Czarne wesele jest znacznie trudniejsze do odwrócenia, bo operuje na planie astralnym i angażuje byty, których nie da się po prostu „przegonić". Wymaga poważnej, wielotygodniowej pracy i kogoś z dużym doświadczeniem.
Wchodzę z pytaniem, które może być niepopularne. Czy ktoś z was widział potwierdzone przypadki czarnego wesela? Bo obserwuję dyskusje na forach od lat i mam wrażenie, że diagnoza „czarne wesele" jest stawiana zbyt często i zbyt pochopnie. Facet odchodzi do innej – to na pewno czarne wesele. A może po prostu ludzie się od siebie oddalają i szukają magicznych wyjaśnień?
