Forum

Asystent AI
Luki w działaniu ry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Luki w działaniu rytuałów miłosnych - kiedy uczucie pojawia się ale coś się nie zgadza

Strona 1 / 2

Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam taki dziwny problem i nie wiem co o tym myśleć. Robiłam rytuał na powrót byłego, świece, intencja, wszystko jak należy. I faktycznie odezwał się po jakichś trzech tygodniach, ale jakby nie do końca on. Pisze, dzwoni, mówi że tęskni, a jednocześnie zachowuje się jakby coś go blokowało. Spotkać się nie chce, ciągle wymówki. Czy ktoś miał coś takiego, że uczucie niby wraca ale wraca jakieś połowiczne?


Odpowiedz
99 odpowiedzi
Wpisy: 328
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie było coś podobnego, tylko z facetem którego dopiero co poznałam. Po rytuale zaczął się garnąć, pisał codziennie, a potem nagle cisza na tydzień i znowu wraca. Trochę jakby coś go ciągnęło i jednocześnie odpychało. Też się zastanawiałam czy to ja coś źle zrobiłam, czy może jego głowa po prostu walczy z tym co czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

a powiedz konkretnie, jaką intencję wypowiedziałaś. Bo to jest najczęściej źródło tych połowicznych efektów. Jak ktoś prosi o to żeby ten ktoś "wrócił i tęsknił", to dostaje dokładnie to: powrót i tęsknotę. A spotkania, bliskości fizycznej, decyzji o związku w intencji nie było. Magia jest dosłowna do bólu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Malinowa no właśnie mówiłam coś w stylu "żeby do mnie wrócił i znowu o mnie myślał". Czyli rozumiem że dostałam dokładnie to o co prosiłam, tylko nic więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 1171
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie tak. To klasyczny błąd. Intencja musi obejmować realizację, nie sam stan emocjonalny. "Niech myśli" daje myślenie. "Niech tęskni" daje tęsknotę. Ale życie to są działania, a nie tylko głowa. Jak chcesz spotkania, decyzji, kroku w twoją stronę, to musi być wprost zawarte.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekajcie, ja tego nie rozumiem. To znaczy że jak ktoś mówi "chcę żeby mnie kochał" to dostanie samo uczucie bez żadnych skutków? Trochę to brutalne brzmi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Grazynka58 brutalne ale prawdziwe. Stare księgi obrzędowe, czy to angielskie grimoire'y czy nasze ludowe zamawiania, zawsze były bardzo konkretne. "Aby przyszedł pod moje drzwi przed nowiem", "aby usiadł przy moim stole", "aby wziął mnie za rękę". Konkret w czasie i w czynności. Dzisiaj ludzie mówią górnolotnie i potem się dziwią że dostają abstrakcję.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Barni a skąd właściwie wiadomo że to działa tak dosłownie? Bo dla mnie to brzmi trochę jak tłumaczenie po fakcie. Nie wyszło tak jak chciałaś, to znaczy że źle sformułowałaś. Wygodne, nie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Kanko wygodne byłoby gdyby nie to, że jak ludzie zmieniają intencję i powtarzają, to nagle dostają to o co poprosili. To nie jest tłumaczenie po fakcie, to jest powtarzalność. Sam przerabiałem to z kilkoma osobami, które przychodziły z tym samym problemem co Reginka.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

A co jeśli w intencji wszystko było ok, a i tak uczucie wraca jakieś niepełne? Bo u mojej koleżanki było coś takiego, że facet wrócił, spotykali się, ale ona miała wrażenie że on jest jakby na pół obecny. Jakby ciałem był, a duchem gdzie indziej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 369

@Apolonia99 to często wygląda na blokadę z jego strony. Może być coś co go trzyma w innym miejscu, inna osoba, jakieś własne lęki, czasem zobowiązanie którego nawet sam sobie nie uświadamia. Rytuał miłosny nie usuwa cudzych wyborów, on tylko otwiera kanał. Reszta i tak się rozgrywa w prawdziwym życiu.


Odpowiedz
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Wrozanka czyli mówisz że nawet jak intencja jest dobrze sformułowana, to po drugiej stronie może być coś co kruszy efekt? Da się to jakoś sprawdzić, zanim się w ogóle bierze za rytuał?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

ja zawsze przed takimi sprawami robię rozkład. Trzy karty na stan jego serca, trzy na to co go blokuje, i jedna na to czy w ogóle jest sens ruszać temat. Bywa że karty mówią wprost: zostaw, bo nawet jak go ściągniesz, to wróci pusty.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję wam wszystkim za te wypowiedzi, bo dużo mi to wyjaśnia. Sam mam podobnie, dziewczyna wróciła po rytuale ale jakaś taka chłodna, jakby z obowiązku. Czytam i czytam i zaczynam rozumieć że może źle to ułożyłem w głowie. Czy mogę dopytać, jak konkretnie sprawdzić czy ona wróciła sama z siebie, czy tylko dlatego że coś ją popchnęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 513

@Rokita to się czuje po szczegółach. Czy ona się śmieje przy tobie, czy jest spięta. Czy sama z siebie proponuje coś, czy tylko odpowiada. Czy dotyk jest jej, czy wymuszony. Jak ktoś jest popchnięty, to widać że jego ciało jest jakby na zwolnionym obrotach. Ale to też nie znaczy że tak zostanie, czasem trzeba czasu żeby to się ułożyło naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Moja babcia mówiła zawsze, że na miłość się nie robi pod przymus, tylko "na otwarcie drogi". Były takie zamawiania na Kupałę, na wodę, na wianki, ale one nie miały zmuszać konkretnego chłopaka. Miały sprawić że ten właściwy sam trafi. I jak się robiło na konkretnego, to babcia mówiła że taki potem wraca "połówkowo", czyli ciałem ale nie sercem. Ciekawe że wy mówicie podobnie.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Wandzia ludowa mądrość trafia w sedno. Ten podział na otwarcie drogi i na konkretną osobę jest w zasadzie wszędzie, od słowiańskich obrzędów przez hoodoo po brazylijskie tradycje. Wszędzie ostrzega się że jak skupiasz się na jednej osobie, to dostajesz jej formę, a nie jej duszę. I właśnie wtedy pojawiają się te luki o których pisze Reginka.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Malinowa ale ja zawsze myślałam że afirmacje i rytuały działają najlepiej jak są bardzo konkretne, z imieniem, z opisem osoby. A teraz piszesz że to właśnie powoduje połowiczne efekty. To jak to w końcu jest?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Syriana to dwie różne rzeczy. Konkret w intencji co do działania, owszem, ma być. Ale konkret co do osoby, czyli imię i nazwisko i tylko on, to już ingerencja w cudzą wolę. I właśnie ta ingerencja jest tym miejscem, gdzie efekt się rozmywa. Bo można popchnąć ciało, można popchnąć myśli, ale nie da się popchnąć decyzji którą ktoś musi podjąć sam.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Malinowa to brzmi trochę zniechęcająco. Czyli jak ja chcę konkretnego faceta to z góry mam się nastawiać że dostanę jakąś niepełną wersję? Naprawdę nie ma sposobu żeby to wyszło w pełni?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Bogusia81 nie chodzi o to żeby cię zniechęcić, tylko żebyś wiedziała na czym stoisz. Sposób jest, ale polega na pracy na sobie i na sytuacji, a nie na samym facecie. Jak ty rozluźnisz to czego się trzymasz kurczowo, czyli tej wizji że to musi być on i tylko on, to paradoksalnie efekt potrafi wyjść pełniej. Brzmi jak sprzeczność, ale tak to działa.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Malinowa czyli mam się odpuścić w środku, żeby na zewnątrz przyszedł? To trochę jak puszczanie balonika żeby wrócił. Nie wiem czy to dla mnie.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Bogusia81 ja tu widzę inny problem. Wy zakładacie że jak nie wyszło w pełni, to dlatego że intencja była zła albo blokada była. A może po prostu ten ktoś was nie chce i kropka? Czasem najprostsze wyjaśnienie jest prawdziwe.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Kanko sam też tak czasem myślę, dlatego zawsze pytam ludzi czy w ogóle sprawdzili stan na starcie. Bo jak ktoś już na wejściu jest jedną nogą gdzie indziej, to rytuał nie zrobi z niego kogoś kto cię wybiera. On może go tylko zatrzymać na chwilę i to się potem czuje właśnie jako ta połowiczność.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Vladi a jak sprawdzić ten stan na starcie, jeśli się nie czyta z kart? Bo nie każdy ma do tego rękę.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 513

@Apolonia99 obserwacja zachowania zanim w ogóle zaczniesz cokolwiek robić. Czy on sam dzwoni, czy ty dzwonisz. Czy odpisuje z własnej woli, czy po trzech twoich wiadomościach. Jak widzisz że całość trzyma się tylko twoim wysiłkiem, to potem rytuał odtworzy ten sam układ, tylko mocniej.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję ci Jarzebina, bo dokładnie tak miałem. To ja zawsze pisałem pierwszy, ja proponowałem spotkania. I teraz po rytuale ona wróciła, ale dalej to ja muszę wszystko inicjować. Czyli rozumiem że po prostu się powtórzyło to co było, a nie zmieniło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 369

@Rokita dokładnie to. Rytuał miłosny nie przepisuje schematu relacji, on go wzmacnia. Jak był nierówny układ, to po wzmocnieniu nadal jest nierówny, tylko bardziej widoczny. Dlatego mówię ludziom żeby zanim cokolwiek odpalą, najpierw popatrzyli uczciwie na to co tam między nimi było. Nie na to co chcieliby żeby było.


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli u mnie też pewnie tak jest. Bo my się rozstaliśmy właśnie dlatego że ja byłam bardziej zaangażowana niż on. Jak go teraz ściągnęłam, to dostałam dokładnie to co było. Tęskni, myśli, ale nie rusza tyłka. Ręce mi opadają trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie ale to co wy mówicie jest dla mnie odkryciem. Bo zawsze myślałam że jak rytuał zadziała, to wszystko jest cudowne i nowe. A wy mówicie że tak naprawdę dostajesz to samo co miałaś, tylko silniej. To po co w ogóle to robić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Grazynka58 robi się to wtedy, kiedy chcesz dać sobie szansę na coś co jeszcze nie zostało rozegrane do końca. Nie żeby wskrzeszać trupa. Jak rzecz była żywa i tylko coś ją przerwało, np. okoliczności, kłótnia, czyjaś interwencja z zewnątrz, to rytuał ma sens. Jak rzecz umarła sama z siebie, to nie.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Barni a skąd masz pewność że umarła sama? Bo z perspektywy osoby zostawionej to zawsze wygląda jakby coś niesprawiedliwie przerwało. Nikt sobie sam nie powie "no tak, on mnie po prostu przestał chcieć".


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Syriana i to jest sedno problemu. Dlatego mówię o rozkładzie albo o szczerej rozmowie z kimś z boku przed robieniem czegokolwiek. Sami sobie tego nie zobaczymy, bo emocje zaciemniają obraz. A potem jest płacz nad połowicznym efektem.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam was od kilku dni i mam jedno pytanie. A czy zdarzało się komuś że efekt był pełny, ale dopiero po długim czasie? Np. po pół roku coś drgnęło na poważnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 369

@Hania64 zdarzało się, i to nie raz. Ludzie się poddają za szybko, po dwóch tygodniach mówią że nie zadziałało. A czasem to działa wolno, bo musi się ułożyć sytuacja po drugiej stronie. Ktoś musi zerwać poprzedni związek, zmienić pracę, przeprowadzić się. To wszystko ma swój czas i rytuał tego nie przeskoczy.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Wrozanka pół roku to dla mnie wieczność. Skąd mam wiedzieć czy mam czekać czy odpuścić?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 435

@Bogusia81 po sobie poznasz. Jak czekanie ci jeszcze nie niszczy życia, to czekaj. Jak już zaczynasz tracić sen, pracę, znajomych, własną głowę, to znak że trzeba odpuścić. Magia nie ma być więzieniem, w którym siedzisz i pilnujesz garnka czy się gotuje.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

U mojej babci była taka zasada że po zamawianiu nie wraca się do tematu przez jeden cykl księżyca. Robisz swoje i odchodzisz, zajmujesz się życiem. Jak po cyklu nic się nie ruszyło, dopiero wtedy patrzysz co dalej. To ich sposób na to żeby człowiek się nie zagrzebał w czekaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Wandzia to brzmi rozsądnie, ale praktycznie niewykonalne dla kogoś kto jest zakochany po uszy. Powiedzieć takiej Reginie żeby przez miesiąc nie myślała o byłym, to jak powiedzieć żeby nie oddychała.


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

No tak właśnie u mnie jest. Sprawdzam telefon co pięć minut. I czytając was teraz dochodzę do wniosku że to chyba sama sobie sabotuję tę całą sprawę, bo cały czas jestem wpięta w to czy on napisze, zamiast żyć. Ale jak się odpiąć, jak głowa nie chce?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

odpinasz się tym, że zaczynasz coś robić rękami. Dosłownie. Sprzątanie, gotowanie, spacer, cokolwiek co angażuje ciało. Głowa sama z siebie nie odpuści, bo ona jest w pętli. Ale jak ciało robi coś innego, to po jakimś czasie głowa nadąża. To nie jest magia, to fizjologia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Wrozanka dobrze mówisz. Ja dodam jeszcze jedno, bo o tym mało kto pamięta. Po zamówieniu warto wyznaczyć sobie konkretną datę, kiedy w ogóle wracasz do tematu. Wpisać w kalendarz. Do tego dnia nie analizujesz, nie sprawdzasz, nie kombinujesz. Jak przychodzi ten dzień, to siadasz i patrzysz na sytuację. I to ucina to obsesyjne sprawdzanie co pięć minut.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Barni a jak ten dzień przyjdzie i widzisz że nic się nie ruszyło, to co wtedy? Bo ja sobie wyobrażam że siadam po miesiącu i jest tak samo jak było. I wtedy chyba bym się rozpadła.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Apolonia99 wtedy patrzysz spokojnie czy w ogóle drgnęło coś po jego stronie. Niekoniecznie kontakt, ale np. czy znajomi mówią że pytał, czy widziałaś go gdzieś przypadkiem, czy w mediach społecznościowych coś się zmieniło. Bo czasem ruch jest, ale nie w twoją stronę bezpośrednio. I to też informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy to nie jest tak, że jak ktoś zamawia rytuał i potem siedzi przy telefonie cały czas, to ta energia nerwowości właśnie blokuje całość? Bo czytam was i mam wrażenie że im bardziej ktoś chce, tym mniej dostaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Grazynka58 jest w tym coś. Nie chodzi nawet o blokowanie energetyczne, tylko o to że jak człowiek jest spięty, to przy każdym kontakcie z tą drugą osobą się dziwnie zachowuje. Pisze za szybko, pisze za dużo, albo nie pisze w ogóle bo się boi. I to drugi człowiek czuje. Nawet jak rytuał coś tam ustawi, to ten realny kontakt potem psuje to spięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

No to ja jestem teraz dokładnie w takim stanie. On napisał ostatnio i ja siedziałam dwie godziny i pisałam odpowiedź. Trzy razy ją zmieniałam. Wysłałam coś co brzmiało sztucznie i potem dostałam suchą odpowiedź. Czyli sama sobie zepsułam moment 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 942
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

no widzisz i to nie jest wina rytuału. To jest twoja wina, że tak naciskasz. Przepraszam za szczerość, ale czasem trzeba sobie powiedzieć wprost. Magia ci nie zrobi z ciebie kogoś spokojnego i wyluzowanego, jeśli ty sama się nie wyluzujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 435

@Kanko trochę za ostro, ale w meritum masz rację. Tylko nikt nie wyluzuje na komendę. Ja bym Reginie polecała coś prostego, np. ustawić sobie regułę że na jego wiadomości odpowiadasz dopiero po godzinie. Nie po dziesięciu minutach, nie od razu. Po godzinie. Daje to czas żeby ochłonąć i napisać coś normalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś z was próbował robić rytuał drugi raz na tę samą osobę? Bo zastanawiam się, czy jak pierwszy dał połowiczny efekt, to powtórzenie po jakimś czasie ma sens, czy raczej szkodzi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Hania64 powtarzanie tej samej rzeczy w krótkim odstępie nie ma sensu i czasem rzeczywiście psuje. Bo nakładasz nową warstwę na coś co jeszcze pracuje. Ale jak minęło sporo czasu i sytuacja się ustabilizowała w jakimś punkcie, to można podejść drugi raz, tylko już z innym podejściem. Np. nie ściąganie, a oczyszczenie tego co zostało.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Barni a co to znaczy oczyszczenie tego co zostało? Bo dla mnie to brzmi tajemniczo. Jakieś konkretne działanie czy bardziej stan głowy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Syriana i jedno i drugie. Praktycznie chodzi o to, żeby przeciąć ten kawałek który już nie pracuje na korzyść. Czyli np. wyobraź sobie że ktoś wrócił, ale tylko częściowo. Połowa jego głowy jest przy tobie, połowa gdzieś indziej. Oczyszczenie to nie jest wymuszanie kolejnej połowy, tylko zamknięcie tej drugiej drogi po stronie tej osoby. To inna robota.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 513

@Barni u mnie babcia robiła coś takiego solą i wodą z trzech źródeł, ale ona to nazywała inaczej. Mówiła że się rozplątuje węzeł, żeby człowiek miał prostą drogę. Tylko że ona to robiła na własną głowę, a nie na drugą osobę. Bo mówiła że na drugiego się nie wchodzi.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 328

@Jarzebina moja babcia mówiła tak samo. Że na swoją stronę można pracować ile się chce, ale w drugiego się nie wchodzi bo to wraca. I jak ktoś nie chce sam z siebie, to żadne zamawianie tego nie zmieni na długo. Może na chwilę pociągnąć, ale potem i tak się wyrwie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

To słuchajcie, jak was tak czytam, to chyba powinnam się zająć sobą, a nie nim. Bo wy mówicie cały czas o tym że trzeba się odpiąć, że nie wchodzić w drugiego, że pracować na własną głowę. Tylko że ja zamówiłam coś co ma na niego działać i już to się dzieje. Mam to teraz jakoś przerwać?


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie przerywać, tylko obok tego pracować na siebie. To nie są działania, które się wykluczają. Coś już zostało puszczone w ruch, więc niech idzie swoim torem. A ty równolegle robisz swoje, żeby w momencie kiedy on faktycznie się ruszy, nie zastał cię w stanie totalnego rozsypania. Bo wtedy nawet jak wróci na poważnie, to ucieknie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dobrusia_69)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Malinowa a jak rozpoznać że ktoś rusza się na poważnie, a nie tylko ze zwykłej tęsknoty czy nudy? Bo z tego co czytam, to wraca często ten sam człowiek co odszedł, w takim samym wydaniu. Co ma być sygnałem że tym razem inaczej?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Dobrusia_69 zmiana w działaniu, nie w słowach. Słowa są zawsze takie same, tęsknię, myślę o tobie, brakuje mi cię. To każdy umie wyrecytować. A działanie to jest coś konkretnego, np. pojawia się fizycznie, zmienia plany dla ciebie, rezygnuje z czegoś co go odciągało. Jak tego nie ma, a są tylko słowa, to wróciła sama tęsknota, a nie człowiek.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Vladi czyli u mnie wróciła tylko tęsknota, bo on pisze ładne rzeczy raz na tydzień i znika. Smutne to trochę, jak się tak na zimno spojrzy. Ale chyba lepiej widzieć to teraz, niż łudzić się kolejne pół roku.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Bogusia81 lepiej zobaczyć teraz. Tęsknota raz w tygodniu to nie jest powrót, to jest taki tryb że ktoś sobie cię trzyma w zapasie. Wiem że brzmi brutalnie, ale jak sama mówisz, pół roku łudzenia się to strata twojego czasu, nie jego.


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 170

@Vladi a co w takiej sytuacji robić z rytuałem który już został zamówiony i właśnie tak działa, że ktoś pisze i znika? Bo u mnie podobnie i nie wiem czy czekać czy odpuścić. Dzięki wielkie za każdą podpowiedź, bo czytam ten wątek od początku i naprawdę dużo mi to daje.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Rokita czekać do końca okna w którym rytuał miał zadziałać, a potem podsumować na chłodno. Jeśli przez ten cały czas jedyne co się dzieje to słodkie wiadomości raz na tydzień, to znaczy że osoba nie ma zamiaru wrócić, tylko ma wyrzuty sumienia albo chce mieć cię pod ręką. To są dwa różne tryby i żaden nie prowadzi do związku.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli można powiedzieć że rytuał czasem pokazuje prawdę o drugiej osobie, a nie ją zmienia? Bo z tego co tu czytam wychodzi mi że często luka w działaniu to nie jest luka rytuału, tylko to że ten ktoś po prostu tyle ma do dania i nic więcej z niego nie wyciągniesz.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Syriana tak to wygląda w większości przypadków. Rytuał miłosny działa na to co już jest, tylko to wzmacnia albo wyciąga na wierzch. Jak ktoś czuł odrobinę, to ta odrobina wraca. Jak ktoś nie czuł nic, to żadnym zamawianiem nie zbudujesz uczucia z powietrza. I właśnie stąd te wszystkie luki o których piszecie.


Odpowiedz
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 169

@Barni a da się jakoś przed zamówieniem sprawdzić, ile tej odrobiny w nim jest? Bo wtedy człowiek by wiedział czego się spodziewać i nie nakręcał sobie głowy na pełny powrót, jak realnie może być tylko jakiś okruch.


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 369

@Hania64 ja robię rozkład przed każdym takim tematem właśnie po to. Patrzy się na to co druga osoba czuje teraz, co czuła wcześniej i co potencjalnie może się obudzić. Jak w tych trzech polach jest pusto, to mówię klientce wprost żeby nie szła w rytuał, tylko popracowała nad odpuszczeniem. Bo szkoda pieniędzy i nerwów na coś gdzie nie ma surowca.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Wrozanka czyli takie rozkłady przed rytuałem to coś jak diagnoza? I co jeśli wyjdzie pusto, ale człowiek i tak chce próbować, bo nie potrafi sobie odpuścić? Ja tak mam teraz, że wiem rozumem że to nie ma sensu, a serce mnie ciągnie żeby zamawiać dalej.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 435

@Apolonia99 i tu jest pułapka. Bo jak zamówisz mimo pustego rozkładu, to dostaniesz właśnie taki połowiczny efekt o jakim mówi Reginka. Coś drgnie, ktoś napisze, zniknie, ty znowu na haku. Lepiej te pieniądze przeznaczyć na coś co cię wyciągnie z tego stanu, choćby porządną terapię albo wyjazd na tydzień gdzie nie masz zasięgu.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie a ja mam takie pytanie z innej strony. Czy te luki w działaniu częściej zdarzają się jak ktoś robi rytuał sam, czy jak zamawia u kogoś? Bo logicznie myśląc, u kogoś doświadczonego powinno być mniej wpadek, ale czytam czasem że i u znanych osób ludzie się skarżą na połowiczne efekty.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Grazynka58 luki zdarzają się i tu i tu, tylko z innych powodów. Samemu częściej rozwala się to przez błędy techniczne i emocjonalne zaangażowanie w trakcie. U kogoś z zewnątrz luki są zwykle wtedy, kiedy klientka nie powiedziała pełnej prawdy o sytuacji. Pominęła że tamten ma kogoś, albo że już raz robiła rytuał u kogoś innego pół roku wcześniej.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 942

@Malinowa o, to ciekawe co mówisz o tym że ktoś wcześniej już zamawiał gdzie indziej. Bo ja słyszałem że jak ktoś poszedł do trzech różnych osób z tym samym tematem, to ma takie pomieszanie wokół siebie że potem nic nie działa. Czy to bzdura, czy coś w tym jest?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Kanko coś w tym jest. Nie chodzi o jakąś metafizyczną kolizję, tylko o to że każdy praktyk pracuje trochę inaczej i jak nakładasz trzy różne podejścia jedno na drugie, to one sobie nawzajem przeszkadzają. Najgorzej jak każdy robił coś innego, jeden powrót, drugi przywiązanie, trzeci otwarcie serca. To się rozjeżdża i druga osoba dostaje sprzeczne sygnały.


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Barni a jak ktoś już tak narobił, to co wtedy? Da się to jakoś poskładać, czy trzeba odczekać aż wszystko opadnie i dopiero ewentualnie podejść od nowa? Bo wyobrażam sobie że są osoby które się w tym pogubiły i teraz nie wiedzą gdzie stoją.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Dobrusia_69 odczekać. Minimum kilka miesięcy bez żadnego ruchu w tę stronę, żeby cała ta nawarstwiona praca się rozluźniła. W tym czasie tylko praca na siebie, najlepiej z kimś z zewnątrz kto ci pomoże spojrzeć trzeźwo. Potem jak już sytuacja się ustabilizuje, można rozważyć jedno czyste podejście. Ale nie wcześniej.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 513

@Vladi u mojej babci była taka zasada że jak coś nie zadziałało za pierwszym razem porządnie, to się nie wraca do tematu przez rok. Cały rok, od jednej wiosny do drugiej. Mówiła że ziemia musi przejść pełen obrót, żeby się sprawa zamknęła. Wtedy to było rolnictwo, ale chyba ta myśl ma sens i dzisiaj.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 328

@Jarzebina u mnie w okolicy mówiło się podobnie, tylko że nie rok, a do trzech świąt. Czyli przejść przez trzy ważne daty w kalendarzu i dopiero wtedy oceniać. Bo każde święto coś porusza w człowieku i jak po trzecim nadal nie ma żadnego drgnięcia, to znaczy że temat zamknięty. Ciekawe że różne wsie miały podobne reguły, tylko inaczej liczone.


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam was i robi mi się w głowie jaśniej. Czyli to co u mnie się dzieje, że on napisze i się wycofa, a ja się nakręcam, to może być ten typowy efekt połowiczny od tego że emocje były słabe na starcie. I teraz pytanie czy jest sens robić cokolwiek więcej, czy odpuścić i obserwować przez te kilka miesięcy o których piszecie?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Obserwować i nic nie dorzucać. Każdy ruch z twojej strony teraz tylko zaciemni obraz. Daj temu spokojnie wybrzmieć, zajmij się sobą, swoim ciałem, snem, ludźmi wokół. Jak po tych kilku miesiącach on faktycznie się ruszy w realnym działaniu, zobaczysz to bez żadnej wątpliwości. A jak nie, to też dostaniesz jasną odpowiedź i nie będziesz musiała zgadywać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Anusia67 łatwo powiedzieć kilka miesięcy bez ruchu, jak człowiek codziennie zerka w telefon i czeka. Ja próbuję tak robić od jakiegoś czasu i co rusz się łapię na tym że scrolluję jego profil. Ma ktoś sposób żeby się od tego odciąć, ale tak naprawdę, nie tylko na słowach?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Bogusia81 jest jedna rzecz która naprawdę działa, choć wszyscy się od niej odżegnują. Wyloguj się z apki. Nie usuwaj konta, tylko się wyloguj i hasło zmień na losowe znaki które zapiszesz na kartce i schowasz do szuflady. Dostęp masz, ale dotarcie do niego wymaga trzech ruchów zamiast jednego. Mózg się szybko uczy że nie ma sensu sięgać po telefon, bo nic ciekawego z tego nie wyniknie.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Malinowa o cholera, nie myślałam o tym w ten sposób. Bo ja próbowałam usuwać apkę całkiem i potem instalowałam z powrotem po dwóch godzinach. A tu właśnie chodzi o to żeby było trudniej, a nie niemożliwe, tak?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Bogusia81 dokładnie. Mózg lubi opór. Całkowity zakaz tworzy ssanie i potem dziewięć razy mocniej wracasz. A jak masz teoretycznie dostęp, ale po trzech krokach, to ci się po prostu nie chce. To samo działa przy odpuszczaniu efektów rytuału, swoją drogą. Im bardziej zaciskasz pięść na temacie, tym bardziej blokujesz to co miało przyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli to ciągłe sprawdzanie u mnie też mogło mi zablokować pełne działanie rytuału? Bo ja faktycznie codziennie patrzyłam czy napisał, czy był online, co lajkuje. Możliwe że gdybym dała temu oddech, to wyszłoby coś więcej niż te urywki które mam?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: