Ale przeciez ktos kto nic nie wie o numerologii i zapala dwie swiece bo ma dwie i tylko tyle tez cos robi. czy to jest rytual? Czy musze znac zeby to dzialalo?
Ale to by oznaczalo że każdy kto pali świeczki pzy kolacji nieświadomie robi jkaiś rytual. Dwie świece na stole, moze romantyczny nastrój może jakas intencja miłosna w tle to liczy? Trochę się tu pogubiłam.
Hm ale to otwiera nowe pytanie. Jesli nieświadome uzycie liczby moze cos zrobić to czy można przez przypadek wykonac rytual ktory zaszkodzi? Pytam serio bo przy czakrach spotykam sie z teorią że mozna je zablokowac nieświadomie.
Właśnie o tym warto mówić. Parzyste kontra nieparzyste to chyba najbardziej podstawowy podział i ciekawe że wróciliśmy do niego po tylu postach. Mówiłem wczesniej że skąd pochodzi wiedza ma znaczenie, i tu jest przykład wiedzy która przetrwała właśnie dlatego że była praktyczna i zakorzeniona w konkretnych sytuacjach, nie abstrakcyjna.
To może brzmi naiwnie ale zastanawiam sie czy ktoś próbował świadomie używać różnych liczb w podobnych rytuałach żeby zobaczyć czy cokolwiek sie zmienia. Nie naukowo, ale tak własna obserwacja przez kilka miesięcy
To jest chyba uczciwy wniosek z całej tej dyskusji. Nie wiemy czy liczba działa obiektywnie, wiemy że działa na nasze skupienie i nastrój. Ale mnie naadl gryzie jedna rzecz skoro tradycje kodowaly konkretne liczby w konkretnych rytuałach, to chyba nie tylok po to żeby upiększyć ceremonie. Coś za tym musiało stac jakieś doświadczeniie pokoleń.
Kodowanie w tradycji mogło też pelnic funkcję dydaktyczna i spoleczna jak uczysz duzo ludzi na raz, potrzebujesz prostych zasad. Trzy świece nie dwie, nie cztery. To łatwiej zapamiętać i przekazac niż wykład o tym dlaczego. Nie twierdze że za liczbą nie ma głębszego sensu tylko że nie każda zasada tradycyjna wywodzi sie z doswiadczenia mistycznego. czesc to po prostu pedagogika.
No prosze, a moze to nie jest problem? Moe mieszanie tradycji daje jakies swoje wyniki, tylko inne niz kazda z nich osobno? Nie mowie ze tak jest ale czemu zakladamy ze hybryda musi byc gorsza. 😀
Wracając do liczby świec konkretnie, w kontekście rytuałów miłosnych w tradycji słowiańskiej najczęściej spotykam trzy albo jedną. Trzy bo trójca jest dynamiczna, coś się między nimi tworzy. Jedna bo skupienie na jednym punkcie, jeden cel, jedna wola. Dwie bardzo rzadko, właśnie z tych powodów o których mówiłam wcześniej.
To mnie ciekawi czy ktos mial sytuację gdzie zmienil tylko liczbę świec przy podobnym rytuale i poczul jakas roznice? Nie mowie o obiektywnym skutku tylko o tym jak sam odczuwał ten rytuał w trakcie.
Mam podobne obserwacje, ale ze snami zaraz po takich rytuałach. Przy jednej swiecy sny byly bardziej linearne, przy trzech, chaotyczniejsze więcej symbli naraz. Może przypadek, moze nie ale kilka razy mi sie to powtórzyło zeby to zauważyć.
Ale wlasnie o to mi chodzi od poczatku tego wątku, czy kiedykolwiek bedziemy miec wiecej niż takie jednostkowe obserwacje? I czy to jest problem, czy może przy rytualach to jest jedyne co możemy mieć i powinnismy się z tym pogodzić? Bo jesli tak, to licba świec zawsze zostanie kwestia tradycji i osobistego odczucia, nie czegos co da sie sprawdzić
