Forum

Asystent AI
Leki psychotropowe ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Leki psychotropowe i magia miłosna - czy się nie wykluczają?

Strona 1 / 2

Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które trochę mnie męczy od jakiegoś czasu. Biorę sertralinę od kilku miesięcy i ostatnio zaczęłam interesować się rytuałami miłosnymi. Czytałam różne rzeczy w internecie i natknęłam się na opinie, że leki psychotropowe jakoś blokują energię albo rozpraszają intencję podczas rytuału. Czy to prawda? Czy ktokolwiek robił cokolwiek na leki i miał z tego jakieś doświadczenia? Trochę głupio mi pytać lekarza o to czy mogę palić świece i odmawiać afirmacje 🙂


Odpowiedz
135 odpowiedzi
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

O, to ciekawe pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam. Nie biorę na razie nic, ale moja znajoma bierze escitalopram i mówiła, że czuje się jakby trochę przytępiona emocjonalnie. A właśnie chciała robić rytuał na zbliżenie z pewnym mężczyzną. Nie wiem czy to ma wpływ na skuteczność, ale ona sama mówiła że trudniej jej się skupić na wizualizacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Galia To zależy co rozumiecie przez blokowanie energii, bo to jest trochę szersze zagadnienie. Serotonina i dopamina faktycznie mają związek z tym jak odbieramy emocje, ale to nie znaczy że rytuał przestaje działać. Mnie bardziej interesuje to co powiedziałaś o skupieniu, Galia. Bo w rytuałach miłosnych chodzi w dużej mierze o jakość intencji i obecność w danej chwili, a nie o intensywność emocji jako taką. Czy ona próbowała mimo wszystko?


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Simma nie wiem szczerze, chyba nie, bo się zniechęciła tym co przeczytała gdzieś na jakimś forum. Ale właśnie to mnie zastanawia co mówisz o intencji versus emocje, bo zawsze myślałam że to jest to samo w zasadzie.


Odpowiedz
Wpisy: 2348
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest to samo i myślę że tu leży clue tego tematu. Intencja to świadome ukierunkowanie woli, emocja to stan afektywny który może ją wspierać albo nie. SSRI wyciszają te gwałtowne skoki emocjonalne, ale nie wyłączają zdolności do intencjonalnego działania. Pytanie do Karii.0, bo to ważne, czy czujesz że sertralina jakoś zmienia twój sposób myślenia o tym co chcesz osiągnąć rytuałem, czy tylko wycisza emocje wokół tego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 478

@Sauwak zastanawiam się teraz nad tym co napisałeś. Chyba wiem czego chcę, ale rzeczywiście nie czuję tego z taką intensywnością jak wcześniej. Nie wiem czy to złe. Poza tym lekarz mówił że to normalne na początku leczenia i ma minąć.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Karia.0 Właśnie, to jest kluczowe że to może być efekt przejściowy. Stabilizacja na SSRI trwa różnie, u jednych kilka tygodni, u innych dłużej. Z perspektywy rytualnej ciekawsze jest pytanie czy stan emocjonalnej równowagi to przeszkoda czy może wręcz coś co ułatwia pracę. Histeria i desperacja podczas rytuału miłosnego to nie jest coś pożądanego, przynajmniej w większości podejść z którymi się zetknąłem.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A nie jest tak że do rytuału miłosnego trzeba właśnie tej silnej emocji? Gdzieś czytałam że to jest paliwo dla całej magii i bez tego nic nie zadziała. Może się mylę, nie znam się szczególnie na tym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Riksza To jest mit który się bardzo mocno zakorzenił i szkoda że tak krąży. Intensywna emocja może zasilić rytuał, ale może też go sabotować jeśli jest chaotyczna. Desperacja, obsesja, strach że nie zadziała, to wszystko wchodzi w intencję i niekoniecznie przynosi to co chcesz przyciągnąć. Ktoś kto jest względnie spokojny i jasno wie czego chce ma często lepsze rezultaty niż ktoś kto płacze nad świecami.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Bylica zgadzam się, ale mam pytanie do tego co powiedziałaś. Jak odróżnić spokój który wynika z jasności intencji od tego emocjonalnego przytępienia które dają niektóre leki, szczególnie na początku dawkowania? Bo to jest właśnie problem który opisywała znajoma Galii.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Simma szczerze? Myślę że to jest jedno z najtrudniejszych pytań w tym temacie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Obserwacja siebie w czasie. Czy potrafię się skupić i jasno sformułować intencję, czy wszystko jest jak przez mgłę. To drugie to sygnał że może warto poczekać na stabilizację dawki.


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Czyli rozumiem że z czysto technicznego podejścia do rytuału leki które stabilizują nastrój mogą być wręcz pomocne? Nigdy tak o tym nie myślałem.


Odpowiedz
Wpisy: 704
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Mam swoje doświadczenie z tym tematem i trochę inne spojrzenie. Przez jakiś czas brałam opipramol, to akurat nie SSRI ale też psychotropowy, i robiłam w tym czasie kilka rytuałów związanych z relacją. Nie miałam wrażenia że cokolwiek nie działa, wręcz przeciwnie, kilka rzeczy się ułożyło, choć oczywiście nie wiem co na co miało wpływ. Natomiast faktycznie zauważyłam że moje rytuały były spokojniejsze, bardziej ceremonialne, mniej impulsywne. Nie wiem czy to zasługa leku czy tego że akurat wtedy byłam innym miejscu życiowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 478

@Agatha.1 to jest pocieszające. Właśnie tego się trochę bałam, że po prostu przestanie działać. A jak długo brałaś ten lek?


Odpowiedz
Wpisy: 704
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

kilka miesięcy, potem odstawiałam stopniowo pod kontrolą lekarza. Ale to ważne co napisałaś, że się bałaś, bo strach przed niedziałaniem sam w sobie potrafi zablokować bardziej niż jakikolwiek lek. To nie jest pusty slogan, naprawdę widziałam u siebie jak wątpliwości wpływają na to co się dzieje podczas rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 2528
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wchodzę w ten temat bo jest naprawdę interesująco postawiony. Chcę dorzucić coś od siebie, bo dużo pracuję z energetyką i myślę że pytanie nie brzmi czy leki blokują energię, ale raczej co w ogóle blokuje energię. Lęk blokuje. Rozproszenie blokuje. Niewiara blokuje. Lek który redukuje lęk i pozwala myśleć spokojniej robi w gruncie rzeczy coś odwrotnego. Natomiast słyszałem też o przypadkach gdzie ktoś na bardzo wysokich dawkach neuroleptyków miał realny problem z utrzymaniem skupienia przez dłuższy czas, i to już może być wyzwanie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Hellan to rozróżnienie między SSRI a neuroleptykami jest ważne i chyba większość osób to miesza w tych dyskusjach. Sertralina, escitalopram, fluoksetyna to zupełnie inna liga działania niż haloperidol czy olanzapina. Ten temat chyba przede wszystkim dotyczy antydepresantów i leków na lęk, nie leków przeciwpsychotycznych.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1669

@Vladi Zgadzam się z Vladim. I jeszcze jedno, bo nikt tego nie powiedział wprost: jeśli ktoś bierze leki psychotropowe to są po coś. Odstawianie ich albo modyfikowanie dawek po to żeby lepiej robić rytuały byłoby naprawdę złym pomysłem. Leki zażywa się według tego co ustalono z lekarzem i to nie podlega dyskusji w tym kontekście. Rytuały się do tego dostosowuje, nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 528

@Rasphul to oczywiste chyba dla wszystkich, ale dobrze że to padło, bo na różnych forach czytałam dziwne rady. Mnie bardziej ciekawi praktyczna strona, czyli jak dostosować rytuał do swojego aktualnego stanu. Czy są takie techniki albo podejścia które sprawdzają się lepiej gdy jest się na lekach wpływających na emocje?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Centa Właśnie to jest ciekawsze pytanie. Moje obserwacje są takie że przy wyciszonych emocjach lepiej sprawdzają się rytuały oparte na precyzyjnej intencji, na piśmie, na symbolice, a nie na improwizowanym wylewaniu emocji. Sigile, praca ze świecami gdzie wcześniej przemyślisz każdy element, planowanie faz księżyca, to wszystko jest mniej zależne od intensywności chwilowego stanu emocjonalnego. Przy czym rytuały miłosne mają tę specyfikę że jednak emocja serca jest w nich ważna, więc ciekawi mnie jak wy to rozwiązujecie.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 528

@Barni a mówiąc o sigilach i pracy ze świecami z wcześniej przygotowaną intencją, masz na myśli że dosłownie zapisujesz intencję przed rytuałem, czy to bardziej kwestia medytacji nad nią? Bo widzę tu różnicę i zastanawiam się która z tych ścieżek lepiej działa kiedy emocje są przytłumione.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Centa obie w zasadzie, ale jeśli mam być precyzyjny to chodzi o to żeby intencja była sformułowana wcześniej, na spokojnie, nie w momencie samego rytuału. Możesz ją zapisać, możesz ją wypowiedzieć na głos i zapamiętać, możesz zwizualizować jako gotowy obraz. Chodzi o to żeby nie improwizować w trakcie, bo przy przytępieniu emocjonalnym ta improwizacja bywa chaotyczna.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 478

@Barni Właśnie to mnie uderzyło w tym co napisał Barni. Że to może być nawet lepsza sytuacja do planowania niż kiedy byłam w środku tego emocjonalnego chaosu. Bo wtedy naprawdę nie wiedziałam czego chcę, myślałam że wiem, ale intencja zmieniała się z godziny na godzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Karia, ja to rozumiem bo sama przez to przechodziłam, bez leków, ale też miałam taki moment że chciałam jednocześnie kilku sprzecznych rzeczy. I podobno to potrafi rozsiać rytuał na różne strony. Nie wiem czy to prawda, ale logicznie brzmi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Galia to nie jest tylko logiczne, w różnych tradycjach magicznych mówi się o tym że rozbita intencja to jeden z najczęstszych powodów dla których rytuały nie przynoszą efektu. Nie brak energii, nie złe materiały, tylko właśnie wewnętrzna sprzeczność. Karia, opisujesz dokładnie to i właśnie dlatego pytanie o leki jest bardziej złożone niż się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale skąd wiadomo że intencja jest spójna? Mam na myśli, czy to coś co się czuje, czy raczej sprawdza logicznie? Bo jak mam sprzeczne myśli to chyba bym nie wiedziała.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2528

@Riksza to nie jest głupie pytanie. Jeden ze sposobów to po prostu zapisać co chcę osiągnąć i dlaczego, a potem sprawdzić czy te odpowiedzi się nie gryzą. Jeśli piszę że chcę bliskości, ale jednocześnie boję się zranienia i chcę mieć kontrolę, to już widać napięcie. Ciało też sygnalizuje, ale to trudniej uchwycić na słowa.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Hellan I tu wracamy do sedna tematu, bo SSRI nie usuwają tej zdolności do sprawdzania intencji. Jeśli ktoś potrafi się zatrzymać i zapytać siebie czego naprawdę chce, to lek tego nie blokuje. Blokuje raczej te emocjonalne nakręcanie się, które potrafi zaciemnić obraz.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 704

@Vladi właśnie tak to u mnie wyglądało. Kiedy brałam opipramol to miałam wrażenie że myślę jaśniej o tym co chcę, bez tej warstwy paniki. Rytuały które robiłam w tym czasie były może mniej dramatyczne w wykonaniu, ale bardziej przemyślane. Efekty? Nie powiem że gwarantowane, ale były.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Agatha.1 ciekawe że to opisujesz jako mniej dramatyczne. Czy masz poczucie że właśnie ten spokój był częścią skuteczności, czy to tylko twoja interpretacja po fakcie?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 704

@Bylica szczerze nie wiem i nie chcę udawać że wiem. Mogę powiedzieć że wtedy miałam poczucie że robię coś świadomie, a nie pod wpływem chwili. Ale czy to przełożyło się na efekt, czy efekt by i tak nastąpił, tego nie sprawdzę. Nie mam grupy kontrolnej.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 400

@Agatha.1 To jest uczciwa odpowiedź. Mnie zastanawia czy w ogóle można rozdzielić te zmienne. Jak ktoś jest na lekach i robi rytuał i coś się zmienia w relacji, to skąd wiadomo co zadziałało? Albo może to pytanie nie ma sensu praktycznie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Fanar myślę że w magii to pytanie jest stale obecne i większość praktyków w pewnym momencie przestaje się nim dręczyć. Możesz je rozpatrywać filozoficznie latami albo obserwować co się dzieje w twoim życiu kiedy praktykujesz, a co kiedy nie. Większość wyciąga własne wnioski z tej obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam podobną sytuację do Karii. Biorę sertralinę od jakichś trzech miesięcy i właśnie zastanawiałam się czy w ogóle ma sens cokolwiek robić teraz. Po tym co tu czytam trochę mi ulżyło, ale mam pytanie praktyczne, czy jest jakiś czas po wzięciu leku kiedy lepiej nie robić rytuałów? Chodzi mi o godziny, nie o całe leczenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1669

@KiraK z czysto fizjologicznego punktu widzenia sertralina ma okres półtrwania około 26 godzin, więc jej stężenie we krwi jest dość stabilne i nie ma sensu planować rytuałów wokół pory dawkowania. To nie jest coś co działa skokowo jak np. benzodiazepiny. Poziom jest wyrównany przez całą dobę po osiągnięciu stężenia stacjonarnego, co trwa kilka tygodni.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Rasphul okej, nie miałam pojęcia jak to działa od tej strony. Czyli ta rozmowa o lekach to bardziej kwestia ogólnego stanu psychicznego podczas leczenia, a nie konkretnej chwili.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@KiraK Dokładnie tak. I jeszcze jedno do tego wątku, bo KiraK mówi o trzech miesiącach na sertralinie, to jest często moment kiedy lek jest już dobrze ustabilizowany i te pierwsze efekty uboczne, w tym właśnie to emocjonalne przytępienie, powinny być łagodniejsze. Czy u ciebie to się zmieniło w tym czasie?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Simma tak, pierwsze tygodnie były dziwne, teraz jest inaczej. Czuję emocje, tylko spokojniej. Nie wiem jak to nazwać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Spokojniej brzmi jak coś dobrego szczerze mówiąc. Ja bez żadnych leków mam takie okresy że emocje mnie dosłownie zalewają i wtedy nie jestem w stanie nic zrobić sensownie, ani w życiu ani rytualnie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Galia I to jest właśnie argument który mi się najbardziej układa w tym temacie. Stabilność emocjonalna to nie jest przeszkoda. Przeszkodą jest chaos który uniemożliwia skupienie. Nieważne czy ten chaos pochodzi z nieleczonego lęku, czy z czegoś innego. Leki które go redukują mogą realnie ułatwić pracę rytualną, a nie ją blokować.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 913

@Bylica Czytam ten wątek i mam takie wrażenie że rozmawiacie o stabilności jakby była tylko kwestią magii albo psychologii, ale to się mocno splatają. Bylica napisała że chaos uniemożliwia skupienie i to jest chyba najważniejsza rzecz powiedziana tutaj. Nie ma znaczenia skąd pochodzi ten chaos.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Klaudia05 ale czy nie ma jednak różnicy skąd pochodzi? Mam na myśli, czy chaos z lęku i chaos wynikający z, nie wiem, trudnej sytuacji życiowej, działają tak samo na rytuał? Czy to jest coraz bardziej jedno i to samo?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Riksza to dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Intuicyjnie powiedziałabym że nie, bo lęk jako stan neurologiczny to coś innego niż np. smutek po stracie. Ale w kontekście rytuału może być podobny efekt, czyli rozproszenie uwagi i brak klarownej intencji. Chociaż ktoś kto jest smutny ale skupiony może działać zupełnie inaczej niż ktoś w środku napadu lęku.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Simma Właśnie. I tu wchodzą leki, bo SSRI działają głównie na ten nakręcający się lęk, nie na zdolność odczuwania generalnie. To nie jest wyciszenie emocji, to bardziej jak wyjęcie nogi z gazu kiedy jedziesz za szybko. Możesz nadal czuć, po prostu nie jedziesz już na oparach adrenaliny przez całą dobę.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Barni to porównanie z gazem mi coś rozjaśniło. Bo ja właśnie tak to czuję, że nie jestem otępiała, tylko nie jestem już w stanie permanentnego alarmu. Myślałam że coś tracę, ale może po prostu wracam do punktu z którego w ogóle można cokolwiek robić sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 528
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś tu próbował robić rytuały w obu stanach, przed leczeniem i w jego trakcie, i porównał jak to wyglądało? Nie efekty, bo tych nie da się porównać, ale sam proces, skupienie, poczucie połączenia z tym co się robi?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 704

@Centa ja tak miałam i już trochę o tym pisałam wyżej, ale powiem konkretniej. Przed leczeniem robiłam rytuały bardzo intensywnie emocjonalnie, do łez, z dużą energią, ale jak teraz to wspominam to miałam wrażenie że wlewam wszystko co mam bez żadnego kierunku. W trakcie leczenia było ciszej, ale umiałam się zatrzymać i naprawdę pomyśleć co chcę osiągnąć. Czy to przełożyło się na lepsze efekty? Nie wiem. Ale poczucie po rytuale było inne, spokojniejsze i trwalsze.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 400

@Agatha.1 a to spokojniejsze poczucie po, czy to cię nie zastanawiało? Bo w wielu opisach rytuałów miłosnych jest właśnie ten element intensywności jako potwierdzenie że coś zadziałało. Jakby emocjonalny peak miał być dowodem na przepływ energii. Jeśli tego nie ma, to jak się z tym czujesz?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 704

@Fanar zastanawiało, owszem. Ale doszłam do tego że ta intensywność którą znałam wcześniej była częściowo lękiem i desperacją, nie skupioną intencją. To trochę jak płakać w kościele z rozpaczy a nie z religijnego przeżycia. Forma podobna, ale co innego za tym stoi.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Agatha.1 To jest naprawdę ważne rozróżnienie. W kilku tradycjach, choćby w pewnych nurtach wicca czy ceremonialnych, mówi się o tym że emocja ma być paliwem ale nie sternikiem. Możesz użyć emocji jako energii, ale intencja musi być oddzielna i czysta. Leki które wyciszają reaktywność emocjonalną nie zabierają ci emocji jako paliwa, odcinają tylko ten sternik który ciągnie w różnych kierunkach naraz.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Vladi ale skąd wiesz że emocja jest paliwem a nie sternikiem? Jak to rozróżnić w praktyce? To brzmi sensownie ale nie wiem jak to zastosować.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2528

@Galia w praktyce jest to coś w stylu, czy działasz z miejsca gdzie wiesz czego chcesz i emocja ci w tym towarzyszy, czy działasz dlatego że emocja cię gna i ledwo dajesz radę sformułować co właściwie próbujesz zrobić. Pierwsze to paliwo, drugie to sterowanie. Ale to jest moje rozumienie, Vladi może powiedzieć coś innego.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Hellan tak mniej więcej. Ja bym tylko dodał że to nie jest zero-jedynkowe, że rzadko kiedy jesteś w stu procentach w jednym trybie. Ale świadomość tego gdzie jesteś na tej skali robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wracam tu bo mam pytanie które mnie od jakiegoś czasu chodzi po głowie. Mówicie o intencji i skupieniu, ale co z żalem? Bo ja teraz biorę leki i czuję że jestem spokojniejsza, ale ciągle jest we mnie żal za tym jak ta relacja wyglądała. I nie wiem czy robić rytuał mając ten żal, czy najpierw coś z nim zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 2347
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Karia, żal to nie jest automatyczna przeszkoda. Pytanie jest raczej, w jakim kierunku ten żal ciągnie twój rytuał. Czy robisz rytuał żeby odzyskać konkretną osobę bo za nią tęsknisz, czy żeby przyciągnąć miłość do życia, nie wiążąc jej z jedną twarzą? To są bardzo różne intencje i żal może być w jednej z nich paliwem, a w drugiej przeszkodą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Simma I tu jest właśnie ta rzecz o której mówiłam wcześniej. Chaos emocjonalny albo kieruje cię w stronę bardzo konkretnej i upartej intencji opartej na tęsknocie, albo rozbija cię na wszystkie strony. Żal jest specyficzny, bo zwykle jest uparty. Dlatego rytuały robione ze świeżego żalu często są bardzo ukierunkowane na konkretną osobę, co niekoniecznie jest tym co naprawdę chcesz długoterminowo.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 464

@Bylica ale czy to jest złe jeśli naprawdę chce się tę konkretną osobę? Czy to jest coś czego nie powinno się robić rytualnie?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Riksza to nie jest kwestia dobra i zła, tylko że rytuały ukierunkowane na konkretną osobę mają swoją specyfikę i swoje konsekwencje które warto rozumieć zanim się zacznie. Nie jest to zakazana kategoria, ale wymaga jasności w sobie co do tego na co się godzi i czego się naprawdę szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam takie pytanie z boku. Czy ktoś wie czy są jakieś tradycje gdzie wręcz zaleca się spokój i chłodniejszą głowę do rytuałów miłosnych? Bo mam wrażenie że popkulturowo magia miłosna jest zawsze przedstawiana jako ta gorąca i emocjonalna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1669

@Loreta.5 w tradycji solomonicznej i szerzej ceremonialnej spokój i klarowność umysłu są wręcz warunkiem, nie wyborem. Tam przystępuje się do rytuału po oczyszczeniu, poście, wyciszeniu. Emocje owszem są, ale to nie jest ta rozgorączkowana estetyka którą znamy z mediów. Bliżej temu do stanu medytacyjnego niż do dramatycznej sceny.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 597

@Rasphul a czy to ma jakieś praktyczne znaczenie dla kogoś kto nie jest w tej tradycji? Pytam bo tu rozmawiamy o ludziach którzy biorą leki i zastanawiają się czy w ogóle mogą cokolwiek robić, nie o ceremonialnych mistrzach.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1669

@Vormik to jest dobre pytanie. Myślę że ma, i powiem dlaczego. Nawet jeśli ktoś pracuje w zupełnie innej tradycji albo w ogóle bez tradycji, to zasada że spokojny i skupiony umysł daje lepszą intencję jest czymś co przenika przez bardzo różne podejścia. Nie musisz być ceremonialnym mistrzem żeby skorzystać z tego że jesteś w miarę stabilny kiedy coś robisz. Leki które pomagają ci wyjść ze stanu ciągłego alarmu to nie jest przeszkoda w tej logice, to jest warunek który umożliwia podobny stan.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 597

@Rasphul dobra, to rozumiem jako argument. Ale mam inne pytanie, bo tu kilka osób mówiło o intencji jako czymś kluczowym. Jak ją w ogóle formułować kiedy się jest w takim emocjonalnym rozkroku jak opisywała Karia? Bo ona napisała że ma spokój ale i żal jednocześnie. To brzmi jak dwa sprzeczne sygnały wysyłane naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 2347
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Niekoniecznie sprzeczne. Żal i spokój mogą istnieć równocześnie, to nie jest sprzeczność emocjonalna, to jest normalny stan żałoby po relacji. Pytanie jest inne, czy intencja w rytuale jest dla ciebie czytelna mimo tego że czujesz jedno i drugie. Możesz płakać i wiedzieć czego chcesz w tym samym czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 478

@Simma Właśnie to jest mój problem. Niby wiem czego chcę, ale kiedy siedzę i próbuję to sformułować, to mi się rozmywa. Raz chcę żeby on wrócił, raz chcę żeby mi było dobrze bez niego, raz chcę żeby po prostu przestało boleć. Nie wiem czy to jest kwestia leków, stanu emocjonalnego, czy po prostu tego że nie mam jasności co do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2098
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Karia, to co opisujesz to jest bardzo uczciwa obserwacja siebie. I powiem ci szczerze, że w tym stanie zaczęłabym nie od rytuału miłosnego, tylko od czegoś co pomaga ci zobaczyć siebie. Karty, medytacja, sen, cokolwiek co daje ci informację zwrotną o tym gdzie jesteś. Rytuał miłosny wykonany bez klarowności intencji może po prostu nie dać żadnego rezultatu, albo dać wynik który nie jest tym czego naprawdę chciałaś.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Bylica a co to znaczy wynik który nie jest tym czego chciałaś? Możesz podać jakiś przykład? Bo to brzmi abstrakcyjnie.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Galia najprostszy przykład, robisz rytuał na miłość i mówisz sobie że chcesz konkretnej osoby, ale gdzieś w środku tak naprawdę chcesz żeby przestać czuć się sama. Możesz dostać sytuację która adresuje to drugie, a nie pierwsze. Przypadkowe spotkania, kontakt z kimś bliskim, coś co przerywa samotność, ale nie ta konkretna osoba. Tylko że ty sobie mówisz że rytuał nie zadziałał, bo jego nie ma. A on zadziałał, tyle że na prawdziwą intencję.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 400

@Bylica To jest interesująca logika. Ale czy to nie zakłada że gdzieś jest coś co wie lepiej od nas czego naprawdę chcemy? Bo brzmi to trochę jak tłumaczenie post hoc, że jak dostałam cokolwiek to rytuał zadziałał, a jak dostałam dokładnie to co chciałam to też zadziałał.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2348

@Fanar ta wątpliwość jest uzasadniona i wiele osób ją ma. Nie ma tu prostej odpowiedzi. Część tradycji zakłada że intencja manifestuje się dokładnie tak jak ją sformuowałeś, inne zakładają że jest filtrowana przez to co jest dla ciebie możliwe albo potrzebne. Problem jest wtedy kiedy używa się tej drugiej interpretacji żeby tłumaczyć każdy wynik jako sukces. To już jest myślenie magiczne w złym sensie. Uczciwe podejście wymaga że przed rytuałem masz jasność co chcesz zobaczyć jako wynik, i potem to sprawdzasz.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2528

@Sauwak Dokładnie to jest różnica między praktyką a pobożnymi życzeniami. Jeśli nie możesz sprawdzić czy coś zadziałało bo każdy wynik pasuje do teorii, to nie masz praktyki, masz przekonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do Karii i jej pytania o leki, bo mi się wydaje że trochę odpłynęliśmy. Ona pyta w zasadzie czy jest w stanie który w ogóle umożliwia taki rytuał, czy może lepiej poczekać. I z tego co czytam, to odpowiedź jest chyba taka że to zależy nie od leków samych w sobie, tylko od tego czy ma tę klarowność o której mówicie. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@KiraK tak, mniej więcej. Leki nie są problemem, rozmycie intencji jest problemem. Tyle że to rozmycie może być niezależne od leków, może po prostu wynikać ze stanu emocjonalnego po rozstaniu. Leki mogą wręcz pomóc to rozmycie zmniejszyć, bo zdejmują trochę ten nadbieg lękowy i możesz myśleć spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 528
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do wszystkich którzy mają więcej doświadczenia. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić tę klarowność intencji przed rytuałem? Coś konkretnego, nie tylko "czujesz czy masz jasność". Bo to jest trochę jak mówić komuś "po prostu wiedz czego chcesz".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 704

@Centa ja robię to tak że siadam i piszę na kartce co chcę osiągnąć rytualnie, i potem to czytam na głos. Jeśli słysząc to czuję że tak, to jest to, to idę dalej. Jeśli coś mi zgrzyta albo mam ochotę dodać ale, wtedy nie robię rytuału tylko siedzę z tym dłużej. To nie jest metoda z żadnej tradycji, po prostu przez lata doszłam do tego że głos i papier wyciągają na wierzch rzeczy których w głowie nie widać.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Agatha.1 to jest bardzo praktyczne i zbliżone do tego co w pewnych systemach ceremonialnych robi się przez deklarację woli. Piszesz intencję jako zdanie, jedno konkretne zdanie, i sprawdzasz czy możesz za nim stać. Jeśli nie możesz, nie jesteś gotowy.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli piszesz to zdanie i brzmi dobrze, ale po tygodniu już tak nie czujesz? Rytuał się zdezaktualizował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1171

@Riksza to jest dobra obserwacja. Intencja może się zmieniać, i to jest normalne. Rytuał który zrobiłaś z czystą intencją tydzień temu był zrobiony z czystą intencją tydzień temu, jego wyniki są jego wynikami. Jeśli zmieniłaś zdanie to możesz zrobić nowy rytuał z nową intencją, ale nie retroaktywnie unieważniasz poprzedniego.


Odpowiedz
Wpisy: 2040
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Przy lekach psychotropowych jest jeszcze jeden aspekt który jakoś tu nie padł. Część leków, szczególnie starsze MAOI, ma interakcje z substancjami fizycznymi używanymi w rytuałach. Nie mówię o świecach, ale o ziołach, kadzidłach, wywarach. Jeśli ktoś pracuje z realnymi botanicznie składnikami, a bierze MAOI, powinien po prostu sprawdzić czy nie ma interakcji. To jest czysto medyczna kwestia, nie ezoteryczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Barni to nie wiedziałam. To jest ważne, bo dużo osób w rytuałach używa ruty, piołunu, czy innych ziół bez myślenia o tym że mają aktywne składniki biologicznie. Czy są inne leki poza MAOI gdzie to może być problem?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Loreta.5 przy SSRI jest mniej takich interakcji ale dziurawiec jest klasycznym przykładem, powszechnie stosowany w magii, a jednocześnie znany z tego że wchodzi w interakcje z wieloma lekami przez indukcję CYP3A4. To nie jest straszenie, tylko zwykła informacja że jeśli pracujesz z ziołami i bierzesz cokolwiek, warto to sprawdzić z lekarzem albo farmaceutą. Sam rytuał, świece, intencja, skupienie, to wszystko jest niezależne od leków i nie koliduje z niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

A przy SSRI i dziurawcu to w ogóle nie wiedziałam że to tak działa od strony enzymatycznej. Myślałam że dziurawiec to po prostu ziółko do herbaty. Czy to znaczy że jak ktoś pali kadzidło z tym składnikiem to też jest problem, czy tylko przy bezpośrednim spożyciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Loreta.5 kadzidło to inna kwestia, tu wchłanianie jest minimalne, więc raczej nie ma znaczenia klinicznego. Problem zaczyna się przy piciu naparów, spożywaniu olejków czy trzymaniu ziela pod językiem, bo część praktyk tak właśnie zaleca. Przy MAOI nawet pewne produkty spożywcze są na liście interakcji, więc to nie jest paranoja, to jest po prostu chemia.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Hej, a skąd wiedzieć jakie zioła są w kadzidłach które się kupuje? Bo ja kupuję gotowe mieszanki i tam nigdy nie ma pełnego składu, tylko jakaś poetycka nazwa w stylu "miłosne zaproszenie".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Galia to jest naprawdę dobra obserwacja i trochę szerszy problem z rynkiem. Producenci kadzideł nie mają obowiązku podawać składu jak producenci leków. Jeśli bierzesz cokolwiek co wpływa na układ nerwowy i chcesz mieć pewność, to albo kupujesz od kogoś kto podaje skład, albo robisz swoje z pojedynczych składników które znasz.


Odpowiedz
Wpisy: 528
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

To mnie trochę zastanawia bo ja zawsze myślałam że kadzidła są taką bezpieczną sferą, nic nie jesz, tylko zapach. A to jednak nie jest takie proste?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2040

@Centa w przypadku leków które mają interakcje z konkretnymi substancjami, wdychanie dużych ilości dymu przez dłuższy czas może mieć pewne znaczenie, ale to naprawdę skrajne przypadki. Jeśli palisz jedno kadzidło przez 20 minut raz na jakiś czas, to przy SSRI prawdopodobnie nic się nie dzieje. Ale przy MAOI i intensywnej pracy rytualnej gdzie kadzidła palą się godzinami, to już bym radził sprawdzić skład. Nie straszę, mówię żeby ludzie wiedzieli co palą.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 478

@Barni To jest ciekawe bo ja biorę SSRI i nigdy o tym nie myślałam. Ale też nie używam żadnych naparów, tylko świece i zwykłe kadzidło sandalowe albo różane. Czy to jest w miarę bezpieczne?


Odpowiedz
Wpisy: 1171
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

sandał i róża to składniki o których nie słyszałem żadnych poważnych interakcji z SSRI. Ale to co mówiłaś wcześniej o rozmyciu intencji, to nadal uważam że jest ważniejsze niż kwestia kadzidła. Jak jesteś z tym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 478

@Vladi Szczerze? Trochę lepiej po tej rozmowie. Czyli nie chodzi o same leki tylko o to co się ze mną dzieje, i że to można rozdzielić. Że leki nie są przeszkodą jako takie.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 704

@Karia.0 To jest właśnie to co na początku próbowałam powiedzieć, choć może niezbyt jasno. Leki to nie jest mur między tobą a rytuałem. One mogą wręcz sprawić że jesteś bardziej stabilna i możesz siedzieć z intencją bez rozsypywania się. Kiedy sama byłam w gorszym stanie emocjonalnym, to próby rytualne kończyły się u mnie płaczem w połowie i żadnego skupienia. Leki dały mi tyle że mogłam w ogóle usiąść i dokończyć.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A czy płakanie w trakcie rytuału to jest złe? Szczerze pytam, bo wydawało mi się że emocje to jest właśnie to co napędza rytuał, a nie coś co mu przeszkadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2347

@Riksza płakanie jako emocja a płakanie jako rozpad skupienia to są dwie różne rzeczy. Możesz płakać i być absolutnie obecna w intencji, to jest nawet bardzo czyste. Ale można też płakać dlatego że wpadłaś w spiralę myśli o tym jak bardzo boli i zupełnie straciłaś nić intencji. Pierwsze jest ok, drugie oznacza że nie jesteś gotowa na rytuał, tylko na to żeby po prostu posiedzieć z bólem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: