Forum

Asystent AI
Kiedy zacząć nowy r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy zacząć nowy rytuał po porażce pierwszego?

Strona 2 / 2

Wpisy: 186
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

I to mnie wlasnie zawsze konfunduje w rozmowach o rytualach. bo każda tradycja mówi coś innego, a potem człowiek siedzi i nie wie czego się trzymać. Jak ktoś na przykład korzystał z roznych systemow naraz i próbował to pogodzić to jak wyszlo?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj ja mam podobny problem z ciszą po rytuale i nie wiem jak to interpreować. Znaczy, cisza może znaczyć tyle rzeczy. Że nie zadzialalo że zadziałało ale wolno, że osoba się blokuje że czas nie byl dobry. Jak w ogóle zawezic to do jednej przyczyny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 551

@Metody52 Szczerze? Często się nie zawęzi. I to jest odpowiedź, której nikt nie chce słyszeć, ale lepiej ją powiedzieć wprost niż udawać, że każda cisza ma jednoznaczną interpretację. To co możesz zrobić to wyeliminować jeden czynnik na raz, sprawdzić stan emocjonalny, sprawdzić timing, sprawdzić wykonanie. Ale nigdy nie będziesz mieć pewności, który z nich był decydujący.


Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Irga To co mowisz jest ciekawe bo sugeruje że rytual zadziałał tylko nie tak jak chcialas. Czyli problem nie był w czasie tylko w intencji tak? A moze w obu naraz? Bo to jest właśnie ten problem ze zmiennymi o którym mowila Irga. nie wiadomo co bylo przyczyna.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 551

@Metody52 Dokładnie to chciałam powiedzieć wcześniej. Kiedy coś "działa" ale nie tak jak planowałeś, to równie dobrze może być zbieżność, może być efekt rytuału z nieprecyzyjną intencją, a może być coś, co miało się wydarzyć niezależnie. Nie ma jak to odróżnić bez porównania. I dlatego jestem sceptyczna wobec wniosków, że "rytuał zadziałał ale źle". Skąd wiesz, że zadziałał?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

No to w takim razie jak ktokolwiek w ogole decyduje że warto robić drugi rytual skoro nie wiadomo co poszło nie tak za pierwszym razem? To brzmi jak dzialanie po omacku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Wahadlarz73 Większość pracy z rytualami to właśnie działanie z niepełną informacją to nie jest loteria, ale też nie jest nauka ścisła. Decyzja o powtórzeniu nie musi wynikac z pelnego zrozumienia przyczyny porazki. Możże wynikać z tego, że czujesz się inaczej że sytuacja się zmieniła, że masz nowe informacje o osobie albo że po prostu wiesz, że jesteś w lepszym miejscu niż poprzednio.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dodala, że jeśli ktoś ma problem z ustaleniem czy to dobry moment, to warto wykonać nie jeden, ale dwa rzuty runami w odstępie kilku dni. Jeśli odpowiedź się powtarza, to jest coś na rzeczy. Jeśli za każdym razem dostajesz inny przekaz, to znaczy że sytuacja jest niestabilna i sam timing nie wystarczy, żeby cokolwiek przesądzić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Sabcia_73 A jak robisz te dwa rzuty to zadajesz dokładnie to samo pytanie za każdym razem, czy trochę inaczej sformułowane? Bo sama nie wiem czy pytać "czy to dobry czas" czy raczej "co mi blokuje działanie" i nie wiem co daje lepsze informacje.


Odpowiedz
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Jasnowidka02 Ja pytam to samo pytanie żeby mieć porównywalny wynik. Jak zmienisz pytanie, to możesz dostać odpowiedź na inne pytanie i nie będziesz wiedzieć co tak naprawdę runy odpowiedziały. Drugie pytanie o blokadę, też jest sensowne, ale to osobny rzut z osobną intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Ech, trochę z boku patrzę na tę dyskusje bo mnie bardziej interesuje astrologia niż runy, ale mam pytanie ogolne. Czy ktoś w ogole uwzględnia pozycje Wenus albo Marsa przy planowaniu ponowienia rytuału? Wydaje mi sie, że retrogradacja Wenus to by był narpawde zły moment na jakikolwiek rytual miłosny, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Bo wlasnie Wenus retrograde to jest coś o czym malo kto mówi w kontekście rytuałów milosnych a mi sie wydaje że to nie jest błahostka. Jak Wenus jest w retrogradacji to energia milosna generalnie się cofa, sprawy z przeszłości wychodzą na wierzch, ale nowe inicjatywy... nie wiem slyszalam różne rzeczy. Kttoś mi mówił, że to akurat dobry czas na rytualy dotyczace poowrotu kogoś, kto byl wcześniej w życiu. ktoś innny że absolutnie nie że to przepis na chaos. Saama nie wiem co myśleć. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Zywilka79 To zależy w ktorym znaku Wenus jest retrograde i czy to twoj znakk ma z nią jakis aspekt. W Baran retro to co innego niż w Raku. Ale szczerze, sama retrogradacja to za maoł zeby planowac lub odkładać rytual. Ja bym patrzył na to szerzej.


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to mnie najbardziej uderzylo w tej rozmowie. że byłam gotowa tylko na jeden wynik. Doslownie jeden. I teraz myślę że to moglo zablokować cokolwiek innego, co moglo próbować sie wydarzyc. ale nadal mam pytanie które mnie trapi czyli to pierwotne, od ktorego zaczelam ten wątek. ile czasu między jednym a drugm rytualem na tę samą osobę? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ech nie ma jednej liczby, i kazdy kto ci poda konkretną liczbę dni jako regule, mija się z prawda. ale jest logika, którą można stosować. Pierwszy rytual to jak rzucony kamień w wodę. Fale idą. Jeśli zaraz rzucisz drugi kamień w to samo miejsce, zaburzasz te fale zanim zdazyly cokolwiek zrobic. Mnimum to tyle czasu, żeby móc uczciwie ocenić czy coś się w ogóle ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

No ale jak dlugo to jest "uczciwie ocenić"? Tydzień? Miesiąc? Bo to jest wlasnie to czego nikt nie precyzuje i co mie doprowadza do szału kady mowi "daj czas" ale nikt nie mowi ile.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Wahadlarz73 Rozumiem frustracje, ale naprawdę nie ma tu jednej odpowiedzi, bo to zależy od złożoności rytuału od tego kogo dotyczy i od cykli energetycznych. Miesiąc ksiezycowy to absolutne minimum, bo jeden cykl zamknął sie i zaczął nowy. Niektórzy mówią o trzech miesiącach. ja osobiście dałam sobie pół roku i to tez nie było dużo.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Niedziela Pol roku? Serio? To jest bardzo długo. Mam notatki z kilku rozmów i widzialam różne podejścia ale pół rokku to najdluzej. Co cię doprowadziło do takiej decyzji?


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Gruszanka Doprowadzilo mnie do tego to, że po trzech miesiącach zrobiłam drugi rytual i coś faktycznie ruszyło, ale w kierunku, którego się nie spodziewałam. Osoba wróciła, ale w fatalnym momencie i z zupełnie innymi oczekiwaniami niż ja. Potem wzielam czas zeby to przepracować i przy trzeciej próbie byłam w zupełnie innym miejscu. Stąd ta perspektywa.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Ja do tego dodam perspektywę numerologiczną, bo nikt o tym nie mowil. Daty maają znaczenie przy planowaniu powtórzenia. Jeśli twój osobisty rok numerologiczny jest w fazie zamknięcia, to nowe rytuały miłosne mają ciężej. Rok 9 w numerologii osobistej to czas kończenia cykli, nie rozpoczynania. Rok 1 to nowy początek. Rok 6 jest wyjątkowo sprzyjający dla spraw uczuciowych. To nie jest coś, o czym powinno się zapominać planując cokolwiek w tej sferze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Numerolog.2 A jak obliczasz ten rok osobisty? Bo słyszałam o tym ale nigdy nie próbowałam tego liczyc samodzielnie, boje sie ze sie pomyle. To jest skomplikowane?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, dodajesz swoją datę urodzenia miesiac i dzień do aktualnego roku kalendarzowego i sprowadzasz do jednej cyfry. na przyklad urodziny 15 marca, rok 2013: 1+5+3+2+0+1+3 = 15, potem 1+5 = 6. To rok 6 dla tej osoby. Proste


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Ech, dobra, ale mam pytanie bo chyba troche odpłynęliśmy czy ktoś w ogóle probowal połączyć te wszystkie czynniki naraz numerologie, astrologię fazę ksiezyca, i wybrać na tej poodstawie date powtornego rytualu? Bo to brzmi jak zonglerka i zastanawiam się czy da się to w ogóle pogodzić, zeby wszystko pasowało jednoczesnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Zywilka79 Ja próbowałam coś takiego robić i szczerze, to jedyne co osiągnęłam to to, że nigdy nie był "idealny moment". Zawsze coś było nie tak. Albo księżyc był w złym znaku, albo Wenus nie ta, albo dzień nie ten. W pewnym momencie trzeba po prostu wybrać i działać, bo perfekcyjny układ może się pojawić raz na rok albo wcale.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Sabcia_73 Ale chyba Sabcia ma racje że mozna wpasc w pulpke czekania na idealny moment i tak w kolko. Ja mam podobny problem z innymi rzeczami przygotowuję sie do czegoś szukam właściwego dnia, wlasciwego ustawienia i potem nic nie robię bo zawsze cos jest nie tak moze to jest jakaś forma unikania dzialania?


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Bluszczyk To co mowisz brzmi bardzo znajomo, dziekuje że to powiedzialas bo myślałem że tyklo ja tak mam. Tez chyba troche używam "zlego momentu" jako wymowki zeby nie musieć ryzykowac kolejnej porazki chociaz nie wiem czy to uczciwa refleksja o sobie czy tylko dodatkowe myslenie w kolko.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo uczciwa refleksja Franek05 i dobrze że ją masz. Bo właśnie ten lek przed powtórną porazka jest częścią tego co nie powinno towarzyszyć drugiemu rytualowi. Jeśli wchodzisz w niego z poczuciem "moze tym razem, ale pewnie znowu nic", to już na starcie masz problem niezaleznie od daty i fazy księżyca.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj, obserwuję tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do wszystkich. czy ktokolwiek tu rozwazal po prostu odpuszczenie zamiast powtarzania? Nie jako porażkę ale jako decyzje. bo slucham i widzę, że wiele osób kręci się wokół tego samego: jak to zrobic żeby zadziałało, a nikt nie pyta czy w ogóle powinno


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 551

@Dosia67 Ważne pytanie i trochę dziwię się, że pojawiło się dopiero teraz. Bo właśnie wokół tego kręci się cała ta dyskusja, tylko nikt tego wprost nie powiedział. Kiedy przestaje się próbować z pozycji siły, a zaczyna z pozycji przywiązania do jednego scenariusza, to może być sygnał, że warto się zatrzymać. Nie odpuszczenie jako porażka, tylko zatrzymanie jako wybór. Ale mam do ciebie pytanie: co cię skłoniło żeby to teraz powiedzieć? 🙂


Odpowiedz
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Irga Czytałam tę rozmowe i po prostu w pewnym momencie zobaczylam schemat. Kazda osoba tutaj pyta o to samo: kiedy, ile jak dlugo. I właściwie nikt nie zapytał: a moze to juz nie ten człowiek. Nie wiem może się mylę, może to nie moje miejsce żeby to mówić. Ale pomyślałam, że coś takiego może zmienic perspektywe na całą dyskusję o czasie.


Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Dosia67 Wracajac do tego co powiedziala Dosia67, bo to mi zostalo w głowie. Ona zapytała o odpuszczenie jako decyzję nie jako porażkę i zastanawiam sie czy w ogole jest jakas tradycja lub szkoła magii, która mowi wprost o tym kiedy rytual miłosny nalezy zakończyć i nie wracać do niego. bo większość tego co tu czytam to jest o tym jak kontynuowac a nie o tym jak świadomie skończyć. 😉


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Metody52 Jest cos takiego w kilku tradycjach, choć nie jest to popularny temat. W magii ceremonialnej jest pojęcie "zamknięcia pracy" i to nie znaczy że rytuał zadziałał albo nie tylko że intencjonalnie konczysz otwarty watek energetyczny. Czesc praktyków robi to przez spalenie pierwotnych skladnikow czesc przez rozwiązanie węzłów jeśli je robiła. Idea jest taka: nie zostawiasz czegoś niedokonczonego w przestrzeni tylko dlatego że nie wiesz co dalej.


Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Edmund A co jeślli ktos nie robił żadnego fizycznego rytualu tylko medytacje z intencja? Tez trzeba jakos zamykać?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Metody52 Niezłe pytanie z mojego punktu widzenia: tak bo intencja to też praca energetyczna, tylko bez materialnego nośnika. Zamknięcie moze być prostsze wystarczy świadoma medytacja z intencją puszczenia. Ale to jest indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Slysze cię, Dosia67 i nie będę udawac, że to mnnie nie uderzylo bo uderzylo. Tylko wlsanie nie wiem jak odróżnić "to juz nie ten czlowiek" od "to jeszcze nie ten moment". I to jet chyba sedno tego co mnie tu trzyma. jak to rozpoznać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Oraklia51 to pytanie jest naprawdę trudne i szczerość: nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale z mojego doświadczenia powiem tyle, że kiedy pytasz "jak długo czekać" to zwykle wiesz. Chodzi o to, że ciało i intuicja często juz podjęły decyzję zanim głowa się z nimi zgodzi. Tylko że głowa szuka potwierdzenia z zewnatrz.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale to troche za latwa odpowiedź, Niedziela. "Czujesz kiedy" to jest cos co mowi każdy i co nic nie znaczy bo jak ktoś jest w środku emocji, to nie czuje nic wyraznie albo czuje wszystko naraz i nie wie jak to posortowac. mnie to nigdy nie pomaga


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Wahadlarz73 Nie powiedziałam "czujesz kiedy" jako rada. powiedziałam że obserwacja własnych pytań może być wskazówką. Jeśli pytasz czy odpuścić, to znaczy, że ta myśl już w tobie jest. To nie jest rada, to obserwacja. Rozumiessz różnicę?


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Wahadlarz73 Muszę przyznać, że masz rację w jednej kwestii. Ta rozmowa trochę kręci się wokol intuicji i wewnętrznego głosu, a to jest najtrudniejsza rzecz do uchwycenia dla kogoś kto jest w środku sytuacji. Mam w notatkach kilka metod na to jak odróżnić intuicję od lęku i życzeniowego myślenia. jedna z nich to test opóźnienia: zapisujesz decyzję i wracasz do niej po tygodniu. Jeśli nadal czujesz to samo, to nie był impuls.


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Gruszanka O, ten test opoznienia to coś czego nie slyszalem. to właściwie mozna zastosowac do decyzji o powtorzeniu rytualu? Czyli zamiast decydowac od razu zapisujesz że "chce powtórzyć" i wracasz do tego po tygodniu i sprawdzasz czy to nadal prawda?


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Franek05 Tak mniej więcej. Tylko że chodzi nie o to, czy chcesz powtórzyć, ale o to z jakiego miejsca chcesz. Czy z miejsca spokoju i przekonania, czy z miejsca paniki że "muszę coś zrobić". Tydzień to minimum, czasem trzeba dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zdaje sobie sprawe że ja w ogole nie myslalam o zamknięciu poprzednich prób. Po prostu przestalam i tyle. Czy to mogło coś zostawic? Teeraz troche sie zastanawiam czy to nie jest powod dla ktorego kolejne podejscie moze nie działać bo poprzednie jest nadal jakby otwarte.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Bluszczyk To jest naprawdę ważna obserwacja i nie jesteś pierwszą osoba, która to podnosi. Rzeczywiście w wielu podejsciach mówi się o tym, że niezamknięte prace moga interferować z nowymi. Nie dlatego że "coś złego wisi w powietrzu", ale dlatego że twoja uwaga i energia są nadal częściowo zaangażowane w poprzednie działanie. To bardziej psychologiczne niż metafizyczne choć granica jest tu płynna.


Odpowiedz
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Crystaline A jak ty to rozróżniasz, to co jest psychologiczne od tego co jest metafizyczne? Bo zawse mi sie wydaje że w tej dyskusji te dwie rzeczy się mieszają i potem nie wiadomo o czym właściwie mowimy.


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zywilka79 Szczerze? Nie zawsze rozróżniam i nie sądzę żeby to było konieczne. Jeslli zamknięcie poprzedniej pracy pomaga ci psychicznie się uwolnić i zacząć nową z czystą głową, to jest to skuteczne, niezależnie od tego jak to działa na poziomie energetycznym. Efekt jest ten sam: jesteś gotowa na nowe działanie bez balastu poprzedniego.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

No proszę, mam pytanie do Edmunda, bo trochę wcześniej powiedział coś o zamykaniu pracy przez spalenie składników. czy to znaczy że jeśli pierwszego rytuału nigdy się nie zamknęło to drugi rytuał na tę samą osobę jest robiony na bazie pierwszego, czy obok niego? Bo to by mogło tlumaczyc dlaczego efekty bywaja dziwne i nieprzewidywalne.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Piotrek53 Nie powiedziałbym że jeden jest budowany na drugim, to za mocne uproszczenie. Ale jest cos takiego jak nakładanie się intencji, szczególnie jeśli dotyczą tej samej osoby w podobnym czasie. To jak pisanie na kartce ktora nie wyschla znaki się rozmazują. Czy to znaczy że nie zadziała? Niekoniecznie znaczy to, że wynik może byc trudniejszy do interpretacji. 🙂


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Edmund To co Edmund powiedział o nakladaniu sie intencji i o rozmazywaniu to chyba najlepiej oddaje to co czuje od początku tej dyskusji. Że moj pierwszy rytual nigdy nie byl ani udany ani nieudany byl po prostu niejasny. I teraz rozumiem że może wlasnie dlatego nie wiedzialam kiedy zacząć drugi. Bo nie miałam punktu odniesienia. Nie wiedzialm co oceniać. 🙂


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Oraklia51 To co Oraklia51 powiedziala na koncu o "niejasnym" rytuale to mnie trochę zatrzymalo. Bo ja zawsze myslalem że rytuał albo zadzialal albo nie a tu wychodzi że mozna byc w jakims zawieszeniu przez dlugi czas i nawet nie wiedziec że się w nim jest. To trohce zmienia podejście do całego pytania o to kiedy zacząć nowy. 🙂


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Wahadlarz73 No i to jest chyba najwazniejszy wniosek z tej dyskusji, tylko że doszliśmy do niego dosc okrężną drogą. Bo temat wątku to "kiedy zacząć nowy rytuał po porażce", a okazuje się że problem zaczyna się wcześniej: jak w ogóle ocenic czy poprzedni byl porażką. Mam w notatkach kilka podejść do tego i żadne nie jest jednoznaczne.


Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Gruszanka A jakie kryteria stosujesz? Bo serio nie wiem jak ocenić właasny rytual poza oczywistym "osoba wrocila albo nie". Czy jest jakies coś pośrodku na co mozna patrzec?


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Metody52 Pośrodku jest dużo. na przykład: czy w czasie po rytuale pojawiły się jakieś zmiany w kontakcie, nawet małe? Czy cos się ruszylo w twojej własnej perspektywie na tę relację? Czy snisz tej osoby częściej lub rzadziej? To nie są dowody, ale są sygnały, które mówią że praca cos poruszyła, nawet jeśli nie dała efektu końcowego.


Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Edmund Wracam do rzeczy praktycznej, bo troche odplynelismy. Jesli ktoś ma niezamknięty pierwszy rytuał, to co konkretnie powinien zrobic zanim zacznie drugi? Edmund mowil o spaleniu składników Crystaline o medytacji z intencją. Ale co jesli ktos nie zachował zadnych fizycznych elementów z pierwszego rytuału?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Piotrek53 Jeśli nie ma fizycznych elementow, to zamknięcie opiera się wylacznie na intencji i skupieniu. Możesz to zrobic przez prostą deklarację, cos w stylu: świadomie konzce tę prace, zdejmuje intencję, puszczam. Bez ceremonii, bez świec bez niczego. Lcizy sie to, że robisz to z pełną uwaga i serio a nie między jedną czynnością a druga


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Edmund to co mówisz brzmi prosto ale mnie rodzi jedno pytanie. jak wiesz że to rzeczywiscie zamkneles a nie tylko powiedziałeś sobie że zamkneles? Pytam bo mam wrazenie że moglabym to zrobić dziesiec razy i za kazdym razem miec watpliwosc czy naprawde.


Odpowiedz
Wpisy: 551
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę tylko dopowiedzieć że te sny to niekoniecznie wskaźnik działania rytuału, tylko wskaźnik tego ile miejsca ta osoba zajmuje w twojej głowie. Mózg przetwarza w nocy to, co go absorbuje w dzień. Więc jeśli myślisz obsesyjnie o kimś po rytuale, to będziesz go śnić, ale to nie znaczy że rytuał zadziałał. To znaczy że jesteś mocno skupiony emocjonalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Irga Okej, ale jak odroznic sen który jest efektem mojej obsesji od snu ktory jest jakąś informacją z zewnątrz? Bo chyba nikt nigdy nie dal mi na to sensownej odpowiedzi


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 551

@Metody52 Szczerze? Nie wiem czy to rozróżnienie jest w ogóle możliwe do zrobienia pewnie. Ale jest jedna rzecz którą staram się obserwować: czy sen ma jakąś informację, której sam sobie nie mogłeś dać. Czyli czy śniłeś coś czego nie wiedziałeś, a potem okazało się prawdą. Jeśli tak, to może coś więcej. Jeśli sen jest po prostu echem twoich lęków i pragnień, to raczej to pierwsze.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: