Forum

Asystent AI
Kiedy zacząć nowy r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy zacząć nowy rytuał po porażce pierwszego?

Strona 1 / 2

Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo nie za bardzo wiem jak to dziala od strony praktycznej. robiłam ostatnio rytual wiazania na konkretną osobe coś tam się zadziało, ale nie tak jak liczyłam. minely juz jakieś trzy tygodnie i zastanawiam sie czy mogę zaczac od nowa czy trzeba czekac dluzej czytalam gdzieś że po nieudanym rytuale jest jakiś "okres ciszy", ale nie rozumiem z czego to wynika. Czy chodzi o energie osoby wlasna energię, czy o cykle ksiezyca? I czy w ogóle można robic drugi rytuał na tę sama osobę, jeśli pierwszy nie zadziałał?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 108
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Trzy tygodnie to dużo za mało moim zdaniem, szczególnie jeśli był to rytuał wiązania. Sama zrobiłam podobny błąd i zaczelam za szybko drugi, efekt był taki, że w zasazdie oba się rozeszły po kościach. Ale zanim będę cokolwiek konkretnie mówić, to zależy co masz na myśli mówiąc "nie tak jak liczyłam". Bo to może oznaczać dosłownie wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałem dokładnie ten sam dylemat. Trzy tygodnie a nawet mniej bo bylem niecierpliwy. I faktycznie drugi rytual szedł jakby pod gore, czulem opór przez całe wykonanie. Ale szczerze mowiac nie wiedzialem wedy dlaczego tak jest po prostu coś nie gralo. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Franek05 Ten "opor" ktory poczułeś to może byc kilka różnych rzeczy nie zawsze to znaczy że za wcześnie. Czasem chdozi po prostu o własny stan w danym momencie, a nie o czas od poprzedniego rytuału ale wracając do pytania z początku watku, to kwestia okresu między rytuałami jest faktycznie niejednoznaczna i zależy od tradycji, w której pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Mam to nawet zapisane w notatnikach, bo porównywałłam różne podejścia. w tradycji hoodoo funkcjonuje zasada, że jeśli coś nie przyniosło skutku, to czekasz pełen cykl księżyca, czyli od nowiu do nowiu albo od pełni do pełni. Ale z kolei w podejściach bardziej ceremonialnych, np. w zlotym świcie, liczy się w tygodniach i patrzy na pozycje planet. Wiec nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Gruszanka Dokładnie i to jest clue całej sprawy. Do tego dochodzi kwestia numerologiczna bo data rozpoczęcia nowego rytuału na tę samą osobę też ma znaczenie. Jeśli pierwsza próba była np. w wibracji 7 (porażka introspekcja), to powtarzanie w tej samej wibracji to trochę jak wchodzenie dwa razy w tę sama rzeke i spodziewanie się innego wyniku.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale ile konkretnie to jest ten cykl? Bo slysze "jeden cykl księżyca" i tyle a chcialbym wiedziec czy to 29 dni, 30 może inaczej się liczy? I co jesli nie chce sie tyle czekac czy nie ma zadnego wyjścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Wahadlarz73 Cykl synodyczny księżyca to około 29,5 dnia, ale nie chodzi o mechaniczne liczenie dni. Chodzi o to, żeby energia poprzedniego rytuału zdążyła się rozłożyć. Jeśli nie chcesz czekać, to masz problem bo pośpiech w takich rzeczach zazwyczaj po prostu nie działa, a może skomplikować sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Ale zastanawiam się nad czymś innym. Czy "nieudany rytuał" to na pewno nieudany? Mam na mysli że efekty niektórych rytuałów miłosnych moga się pojawić z opoznieniem tygodniaim albo nawet dłużej. skąd wiadomo, że to faktycznie porażka, a nie po prostu opoznienie?


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

To jset wlasnie mój dylemat bo też tego do konca nie wiem. Nie ma zadnych widocznych zmian w zachowaniu tej osoby choc rozumiem że to jest subiektywne. Wlasnie dlattego myslalam o powtórzeniu, bo moze coś po prostu nie wyszlo.


Odpowiedz
Wpisy: 551
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Zatrzymajcie się chwilę przy tym "nie ma widocznych zmian". To jest bardzo nieprecyzyjny wskaźnik. W psychologii magii (i tak to nazywam), mylimy swoje oczekiwania z wynikami. Zakładasz, że efekt powinien wyglądać tak, jak go sobie wyobraziłaś, ale energia miłosna rzadko kiedy działa linearnie. Nie mówię, że rytuał zadziałał, mówię że nie wiesz, czy nie zadziałał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Irga Właśnie, i to jest coś, co widzę duzo w takich dyskusjach. Ludzie uznają, że rytuał "nie wyszedł", bo nie widzą konkretnego telefonu czy wiadomości w ciągu tygodnia. Ale miałam przypadek, że efekty były widoczne dopiero po naprawdę długim czasie, i to w zupełnie inny sposób niż zakładałam.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pytanie poboczne, bo nie do konca rozumiem jak to diala z tą samą osoba. czy robienie drugiego rytuału na kogos na kogo już roobiłaś pierwszy to nie jest jakies podwojne uderzenie, które może dać odwrotny efekt? Gdzies czytałam, że mozna wzmocnic opór u tej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Bluszczyk To nie jest mit bez podstaw. Jest cos takiego w magii ochronnej jak "odwracanie" i jeśli osoba ma jakiekolwiek naturalne bariery energetyczne albo ktos ją chroni, to kolejny rytuał może faktycznie trafić w ścianę. Ale to nie jesst regułą to zalezy od konkretnej osoby i sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej slucham tej rozmowy z boku i chcę zapytać głupie pytanie jak w oogle mozna sprawdzic czy ta osoba ma te "naturalne bariery" o ktorych piszesz? To brzmi jak coś co albo wiesz intuicyjnie, albo jakos testujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma głupich pytań w takich tematach. Jedną z metod jest praca z wahadlem albo odpytanie kart przed kolejną próbą, żeby sprawdzić stan pola energetycznego osoby na którą pracujesz. To nie jest żadna gwarancja, ale daje jakiś pogląd. Saa zanim cokolwiek powtarzam, pytam najpierw czy pole jest otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Runy też sie do tego nadają, chociaż mało kto z nich korzysta w kontekście rytuałów milosnych. Hagalaz albo Isa ciągnięte w intencji "co blokuje" potrafią powiedziec dużo o tym czy ma sens powtarzać działanie, czy lepij odpuścić i zmienic podejście. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Sabcia_73 A jak często się zdarza, że runy wskazują na odpuszczenie? Bo ciekawi mnie, czy to jest realny sygnał, który bierzesz pod uwagę, czy raczej interpretujesz tak żeby pasowało do tego czego i tak chcesz?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Oj, to jest w ogole kluczowy problem z powtarzaniem rytuałów, nie tylko miłosnych. Jeśli bardzo chcemy żeby zadziałało, to zaczynamy racjonalizować każdy sygnał w kierunku "tak, próbuj dalej". A czasem system cokolwiek to jest, mówi stop, i po prostu tego nie słuchamy.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale jak dlugo mozna czekac na sygnal że czas zaczac? Bo jak to jest "poczekaj na właściwy moment", to mozna czekac miesiącami i nic nie robic. Gdzies musi byc jaaks konkretna granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Wahadlarz73 Nie ma jednej granicy, i to jest właśnie to, co wielu ludzi frustruje w tej dziedzinie. Ale jeśli chodzi o jakiś praktyczny punkt odniesienia to ja patrzę na to tak: jesli po pełnym cyklu księżycowym nie widzę żadnego absolutnie nic, to jest to informacja. nie wyrok, ale informacja. Dalej pytanie, co z nia robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Ale to "absolutnie nic" to bardzo duze słowa. bo co konkretnie jest tym niczym? Brak kontaktu, brak zmiany w zachowaniu, brak snów, brak przypadkowych spotkań? Bo te sygnały to różne poziomy tego samego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

No dobra wlasnie i tu jest moj problem bo tego "nic" nie umiem zdefiniowac kontaktu nie ma ale czy przedtem byl regularny? Nie za bardzo. Wiec skąd mam wiedziec, czy rytual w ogole coś poruszyl skoro punkt wyjścia byl zerowy.


Odpowiedz
Wpisy: 551
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właściwie kluczowe pytanie i cieszę się, że wreszcie ktoś to powiedział wprost. Jeśli punkt wyjścia był zerowy, to każda zmiana jest do zaobserwowania, ale trzeba wiedzieć, czego szukać. Czy zauważyłaś cokolwiek, nawet drobnego, w okolicach dwóch tygodni po rytuale? Sny, myśli, przypadkowe skojarzenia z tą osobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Irga Mialam jeden sen, ale nie wiem, czy to cokolwiek znaczy śniła mi sie ta osoba, ale w dziwnym kontekscie jakby stała tylem i nie chciała sie odwrócić. Nie wiem, jak to interpretowac


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Ten sen to jest konkretna informacja nie przypadek. Osoba odwrócona tyłem w snach po rytuałach miłosnych pojawia sie jako symbol blokady albo niecheci ze strony tej osoby. Gdzieś to mam opisane w notatkach z jednej starszej pracy na ten temat. Nie twierdzę, że to wyrok, ale to jest sygnał do przemyślenia, czy w ogole warto iść w tym kierunku dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Gruszanka A skad wiesz że sen po rytuale to w ogole jest sygnal z samego rytuału a nie po prostu zwykly sen o kims, o kim myslisz caly czas? Bo jak bardzo chcesz żeby ktos do ciebie napisał, to śnisz o tej osobie bez zadnej magii.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Masz rację i to jest uczciwa uwaga. Sama mam z tym problem przy interpretacji. Staram się notować sny przed rytuałem i po, żeby móc porównać czy coś sie zmieniło jakościowo. Bez tego bazowego punktu ciężko powiedzieć, co pochodzi skad.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Gruszanka Poza tym, co mówi Gruszanka, jest jeszcze jedna kwestia. Data, w której ten sen się pojawił też coś mowi. Jeśli sen był np. siodmego dnia po rytuale, a data miała wibracje refleksji albo blokady, to zestawienie tych dwóch informacji daje pełniejszy obraz niż każda z osobna.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Numerolog.2 No dobra ale nie każdy będzie sobie lizcyl wibracje dat i sledzil kazdy sen. To brzmi jak pełnoetatowa praca. czy nie ma jakiegos prostszego sygnału, który powie "dobra, czas zaczac nowy"?


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Wahadlarz73 Prostszy sygnał to spokój. Brzmi banalnie, ale to najpoważniejsza odpowiedź, jaką mogę dać. jeśli samo myślenie o ponowieniu rytuału wywołuje niepokój, opór albo coś w rodzaju ciężkości, to nie jest dobry moment. Jeśli jest spokój i klarownosc zamiaru, to zazwyczaj jest ok. Nie potrzebujesz do tego liczb ani snów.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojoj tego bym sie nie spodziewał ale to faktycznie ma sens ja jak robilem ten drugi za wczesnie to wlasnie bylem niespokojny przez całe wykonanie. Myślałem, że to nerwy ale moze to byl ten opor o ktorym Edmund pisaal wczesniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Franek05 Tak i tu jet jeszcze jedna warstwa. Niepokój podczaas rytualu to nie tylko kwestia czasu od poprzedniego. to tez może byc sygnał, że intencja nie jest czysta, że gdzies z tyłu glowy wiesz że cos jest nie tak. Czas to jeden czynnik ale wewnętrzna gotowość to drugi i często ważniejszy


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej, hej to mnie ciekawi bo przez całą tę rozmowe slysze dużo o sygnalach wewnetrznych opór spokoj gotowosc. ale skąd wiadomo że to nie jest po prostu własna psychologia? To znaczy jak odroznic "energetyczny opor" od zwyklej nerwicy przed zrobieniem czegos waznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 551

@Zielarz.x To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku, serio. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja stoję na stanowisku, że ta granica jest rozmyta i celowo. Nie da się wyciągnąć energii z psychologii ani psychologii z energii, to są te same procesy opisane różnym językiem. Ale praktycznie, nerwica przed rytuałem to zazwyczaj myśli w kółko, natomiast energetyczny opór to coś bardziej fizycznego, ciężkość, spowolnienie, jakby powietrze gęstnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Ojej ja dodałabym do tego, że warto przed ponowieniem zapytać runa Perth albo Ehwaz w intencji "czy to właściwy czas". Ehwaz przy pytaniu o czas działania prawie zawsze daje jasną odpowiedź, bo wiąże się z ruchem naprzód i partnerstwem. Hagalaz albo Nauthiz to wyraźne nie teraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Sabcia_73 A co jesli wyciągniesz Sowulo? Czyli teoretycznie siła, slonce, jasnosc ale w kontekście "czy dzialac" to moze być zarówno tak, jak i ostrzeżenie przed egocentryzmem. Jak ty to rozróżniasz?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Sowulo w tym kontekście czytam jako "działaj, ale sprawdź motywację". To nie jest ani tak, ani nie. To jest pytanie zwrotne od runów, co chcesz tym osiągnąć i dla kogo tak naprawdę. Rzadko kiedy Sowulo mówi stop w kontekście rytuałów miłosnych, raczej pyta o szczerość intencji. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

A ja chciałam zapytać, bo troche pogubiłam sie w tej dyskusji czy jeśli pierszy rytual w ogóle nie działał, to możże chodzi o to ze nie był zrobiony dobrze, a nie że czas? Bo moze trzeba poprawic rytuał zamiast czekac na właściwy moment do powtórzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Jasnowidka02 I to jest właśnie pytanie, które powinno paść dużżo wcześniej w tym wątku. Zanim w ogóle ustalamy, kiedy powtórzyć, warto wiedziec co poszło nie tak. błąd w wykonaniu i błąd w timing to zupełnie różne problemy i wymagają innych rozwiązań.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ech, no dobra ale to pytanie Jasnowidki jest naprawde sensowne i trochę mnie zatrzymalo. Bo przez całą rozmowe zakladamy że rytual byl zrobiony poprawnie i teraz tylko czekamy na właściwy moment do powtorki. a co jeśli po prostu cos nie zadzialalo technicznie? Jak w ogole to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Zielarz.x Wlasnie o to chodzi, że to nie jest zero-jedynkowe. Błąd techniczny i zły timing moga działać jednocześnie. Ale powiem tak z doświadczenia: jeśli rytuał był zrobiony z powaznymi bledami w intencji albo np. świece zgasly w trakcie bez wyraźnego powodu, to nie siedzę i nie czekam miesiącami. Weryfikuję co poszło nie tak i robię ponownie, kiedy mam gotowość. Problem zaczyna sie wtedy, gdy ktos powtarza ten sam blednie zrobiony rytual tylko dlatego, że minął "odpowiedni" czas


Odpowiedz
Wpisy: 551
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do Edmunda, bo chcę to dobrze zrozumieć. Mówisz o błędzie w intencji, ale co konkretnie przez to rozumiesz? Bo intencja to jedno z tych słów, które każdy rozumie inaczej. Jedna osoba powie, że intencja to dokładne wyobrażenie osoby, inna że to emocja, jeszcze inna że to świadoma wola. I każda z nich może mieć "błąd w intencji" w innym miejscu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Irga Masz rację że to rozmyte pojęcie. Jak ja to rozumiem: intencja jest czysta, kiedy chcesz konkretnego rezultatu i nie masz jednocześnie sprzecznych myśli, że to niemożliwe albo że ta osoba na pewno cie nie chce. To nie jest kwestia wiary w magię ogolnie, tylko wewnętrznej spójności w chwili rytuału. Jeśli robisz rytual zeby ktos do ciebie wrócił, ale w środku wiesz że ta osoba was nie widzi razem, to jest wlasnie ten błąd.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Edmund Sluchajac tego wszystkiego zaczynam sie zastanawiać, czy mój rytual w ogole mial jakakolwiek szanse. Bo bylam wtedy w kiepskim stanie emocjonalnym, robilam to z desperacji właściwie. Nie z jakiejs spokojnej przemyślanej decyzji. Moze to byl właśnie ten blad, o którym mowi Edmund.


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Oraklia51 Odnosząc się do tego, co Oraklia51 mowila wcześniej o stanie desperacji podczas rytuału, bo mi to zostało w głowie. Jest jedna rzecz, której nie powiedziałam, a chyba warto ją rzucić do dyskusji. Desperacja sama w sobie nie jest problemem, ale desperacja połączona z brakiem gotowości na to, że odpowiedź może być "nie" albo "jeszcze nie" - to już jest problem. Bo wtedy cała energia idzie w blokowanie wyniku, który nie jest tym jednym konkretnym. To nie jest kwestia tradycji, to jest kwestia tego jak działa intencja w ogóle.


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Edmund Ja rboiłem mieszankę i było kiepsko, ale nie wiem czy dlatego że mieszałem czy po prostu nie mialem gotowości, o której mówił Edmund wczesniej. Nie potrafie tego rozdzielic. za duzo zmiennych naraz. 🙂


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Franek05 A kiedy mówisz że bylo kiepsko to znaczy że nic się nie wydarzylo, czy że cos poszlo nie tak w trakcie? Bo to chyba istotna różnica nie?


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Bluszczyk Nic sie nie wydarzyło po prostu cisza. Żadnego sygnału, zadnej reakcji ze strony tej osoby ale terz po tej rozmowie zaczynam myslec, że może wlasnie to byla informacja sama w sobie. tyle że nie umialem jej odczytać wtedy. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Desperacja to nie dyskwalifikuje rytuału automatycznie, to jest mit. Intensywna emocja potrafi wzmocnić intencję, problem zaczyna się wtedy gdy emocja przesłania cel. Jeśli robiłaś rytual z myślą "niech do mnie wroci" a w głowie miałaś "na pewno nie wróci", to tak, to jest problem. Ale jeśli byłaś zdeterminowana i skupiona to desperacja mogła działać na twoją korzyść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Niedziela A nie sądzisz że to trochę zależy od tradycji w której się pracuje? Bo słyszałam opinie, że w niektórych podejściach właśnie bardzo silna emocja negatywna lęk, desperacja, może zaburzyć energię rytuału bez względu na to co intencjonalnie chcialas osiagnac.


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Gruszanka Tak to zależy od podejscia, masz rację. Są tradycje, gdzie pracuje się z emocją jako paliwem niezależnie od jej znaku, i są takie gdzie stan spokoju jest warunnkiem koniecznym. wicca w klasycznej formie mocno stawia na ten spokój i czystość stanu. W niektórych bardziej ludowych podejściach, szczególnie tych wschodnioeuropejskich, intensywna emocja była wręcz pożądana, bo pokazywała, że człowiek naprawdę chce. Nie ma jednej reguły, która dziala wszędzie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: