Forum

Asystent AI
Intencja vs wykonan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Intencja vs wykonanie - czy perfekcyjna technika ma znaczenie jeśli intencja się waha

Strona 2 / 2

Wpisy: 90
(@piwonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli wychodzi na to, że im więcej chcę, tym mniej dostanę? Bo to mi się trochę kłóci z tym co czytałam w innych miejscach, gdzie piszą żeby być konkretnym w intencji. Jak to pogodzić, bo się gubię.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 797

@Piwonia konkretność dotyczy tego, czego potrzebujesz, a nie kto ma to dostarczyć. Możesz być konkretna co do tego, że chcesz bliskości, czułości, partnerstwa - to są potrzeby. Ale jak wpisujesz imię i nazwisko, to już zawężasz kanał do jednej osoby, która może w ogóle nie być w stanie tego dać.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Kornelia93 a skąd właściwie to rozróżnienie się wzięło? Bo widzę że kilka osób tu o tym mówi w podobny sposób. To jakaś konkretna tradycja, czy raczej każdy doszedł do tego sam przez praktykę?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 282

@Grazynka u mnie to przyszło z lektury o magii ceremonialnej, ale podobne rozróżnienie jest w sufickich tekstach o modlitwie - prosisz o stan, nie o przedmiot. Iban Arabi pisał coś w tym stylu, że jak prosisz o konkretną rzecz, to dostajesz rzecz, a jak prosisz o stan, to dostajesz drogę. Mocno to do mnie trafiło.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 263

@Cyprian_S bardzo ci dziękuję za to odniesienie, bo zawsze szukam takich konkretnych źródeł, żeby nie czuć że to tylko ludowa mądrość. Sprawdzę sobie tego Ibn Arabiego, brzmi jakby pasowało też do tego co robię z liczbami.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy ktoś próbował kiedyś rytuału gdzie świadomie nie określał intencji wcale? Tak żeby po prostu otworzyć przestrzeń bez żadnego kierunku. Bo czytałam coś takiego ostatnio i sie zastanawiam czy to ma sens.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Druidka robiłem coś takiego raz, w okresie kiedy w ogóle nie wiedziałem czego chcę. Nie nazwałbym tego nawet rytuałem na otwarcie, bo otwarcie też jest jakąś intencją. To było bardziej siedzenie ze świecą i przyznanie się przed sobą, że jestem zagubiony. Coś się potem ruszyło, ale nie w tej formie której bym oczekiwał.


Odpowiedz
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 88

@Kazik59 a jak rozróżnić sytuację gdzie naprawdę nie wiem czego chcę, od tej gdzie udaję przed sobą że nie wiem, bo się boję chcieć? Bo mam wrażenie że u mnie to drugie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Heksaria sygnał jest dosyć prosty - jak naprawdę nie wiesz, to przy próbie sformułowania czujesz pustkę. Jak udajesz że nie wiesz, to przy próbie sformułowania czujesz spięcie, bo coś się dopomina ujawnienia. Ciało zwykle nie kłamie w tej kwestii.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 479

@Ismer to bardzo trafne, bo u mnie to zawsze idzie przez gardło. Jak coś chcę powiedzieć i nie chce mi przejść, to znaczy że to jest właśnie to o czym nie chce się przyznać. A jak naprawdę nie mam zdania to mówię luzno.


Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Ismer Wracam jeszcze do tego co Ismer napisał o ciele - czyli można właściwie zrobić sobie taki test przed rytuałem? Spróbować sformułować intencję na głos i sprawdzić co się dzieje w ciele? To by było konkretne i się da zastosować.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@lilka_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie Heksarii dobre, ja też tak mam. Niby mówię że nie wiem, ale jak ktoś dopyta to nagle wiem dokładnie. Tylko nie chcę się z tym wychylać nawet przed sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam was i mi się to spina z astrologią, bo jak ktoś ma Wenus w trudnym aspekcie do Saturna, to często ma dokładnie ten problem - wie czego chce w sercu, ale na poziomie świadomym blokuje. I rytuały takiej osobie idą bardzo nierówno, raz dobrze, raz w ogóle. Ktoś z was to obserwował u siebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piwonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Rozmarynka ja mam dokładnie taki układ i to się zgadza. Ale czy z tym da się coś zrobić przed rytuałem, czy po prostu trzeba zaakceptować że będę miała trudniej?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 797

@Piwonia da się pracować, ale wolniej niż przy łatwiejszych układach. U mnie sprawdza się robienie krótkich praktyk codziennie, zamiast jednego dużego rytuału raz na miesiąc. Saturn lubi powtarzalność i dyscyplinę, więc jak mu dasz strukturę, to mniej blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1495
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Tak, dokładnie to robię u siebie przed każdą poważniejszą praktyką. Mówię intencję na głos, najlepiej przed lustrem, i obserwuję - czy oczy uciekają, czy gardło się ściska, czy oddech się spłyca. Jak coś z tego się dzieje, to znaczy że intencja jest niedopracowana i trzeba wrócić do niej, zamiast lecieć dalej z technicznym wykonaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy to działa też przy innych rzeczach, nie tylko miłosnych? Bo ja mam coś podobnego ze snami, że mi się powtarza jeden motyw i jak próbuję go nazwać to mi gardło ściska. Może to ten sam mechanizm o którym mówicie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Klimcia_04 tak, mechanizm jest ten sam. Ciało reaguje na wszystko czego nie chcemy do siebie dopuścić świadomie, niezależnie czy to sen, intencja rytuału czy zwykła rozmowa z kimś bliskim. Spróbuj zapisać ten motyw ze snu na kartce i powiedzieć go na głos - zobaczysz że w określonym miejscu się zatniesz.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 355

@Ismer spróbuję, tylko mam jedno pytanie - czy lepiej to robić od razu po przebudzeniu, czy w ciągu dnia jak już ochłonę? Bo rano mam wrażenie że jestem bardziej połączona z tym snem, ale też bardziej rozbita.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 479

@Klimcia_04 ja bym robiła rano, dokładnie z tego powodu że jesteś bardziej połączona. W ciągu dnia umysł już zaczyna racjonalizować i zniekształcać to co czułaś we śnie. Tylko zapisz najpierw, a potem powiedz na głos, bo inaczej pamięć ci to przerobi.


Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Ismer Wracając do samego rytuału - czy ten test z lustrem, o którym Ismer pisał, robi się raz przed całym rytuałem, czy można też w trakcie, jak coś zaczyna iść nie tak? Bo mi się czasem zdarza że dopiero w połowie czuję że coś nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie najlepiej działa przerwanie w środku jak czuję że coś nie gra. Lepiej zatrzymać rytuał i przemyśleć, niż dociągnąć do końca na siłę. Wcześniej robiłem inaczej i potem żałowałem, bo wysyłałem w przestrzeń coś czego nie chciałem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piwonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Kazik59 ale czy przerwanie rytuału w połowie nie jest gorsze niż dociągnięcie? Bo słyszałam że jak się zaczęło, to trzeba skończyć, bo inaczej energia zostaje rozproszona i może się odbić.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 797

@Piwonia to mit, który chodzi po internecie i wystraszył pół forum. Rytuał można przerwać świadomie - zamknąć przestrzeń, podziękować, zgasić świecę z intencją że na ten moment koniec. To nie jest urządzenie które wybuchnie jak je wyłączysz w niewłaściwym momencie.


Odpowiedz
(@mirek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Kornelia93 dobrze że to piszesz, bo ja właśnie z tego powodu kiedyś dociągałem rytuał, który już w trakcie czułem że jest nie ten. Potem przez tydzień miałem dziwne sny i czułem się jakbym sam siebie oszukał.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak to świadome zamknięcie ma wyglądać konkretnie? Bo ja jak coś przerywam, to zwykle po prostu wstaję i idę zrobić herbatę, nawet nie myślę o domknięciu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Heksaria wystarczy proste - powiedzieć na głos że na ten moment kończysz, podziękować za to co się zadziało do tej pory, zgasić świecę palcami albo gasidłem, nie zdmuchiwać. I jakaś czynność przyziemna potem - umycie rąk, napicie się wody. To wszystko, nie musi być rozbudowane.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 263

@Ismer bardzo ci dziękuję, bo to akurat było coś czego mi brakowało w mojej praktyce. Ja zawsze kończyłem na pół gwizdka i potem przez kilka dni czułem się rozproszony. Teraz wiem czemu.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czemu akurat palcami albo gasidłem, a nie zdmuchnąć? Bo ja zawsze zdmuchuję i nic złego się nie dzieje. To jakaś konkretna tradycja czy raczej przesąd?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 797

@Druidka to wywodzi się głównie z tradycji ceremonialnej, gdzie ogień traktuje się jako żywioł, którego nie zdmuchuje się powietrzem, bo to jakby konflikt dwóch żywiołów. W praktyce ludowej u nas zdmuchuje się normalnie. Ja sama nie widzę różnicy w efekcie, to bardziej kwestia symboliki niż mechaniki.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 549

@Kornelia93 u mnie w notatkach mam dokładnie odwrotnie zapisane z dwóch rytuałów na podobnej intencji - jeden zdmuchnięty, drugi gasidłem. Ten z gasidłem zadziałał lepiej, ale to mogło być z dziesięciu innych powodów. Trudno wyciągać wnioski z pojedynczych przypadków.


Odpowiedz
(@lilka_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Rozmarynka a prowadzisz te notatki długo? Bo ja próbowałam zacząć i po trzech wpisach mi się znudziło. A widzę że to chyba ma sens, jak się chce wracać i porównywać.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 549

@Lilka_67 z przerwami od jakichś czterech lat. Najtrudniej jest zacząć zapisywać rzeczy które wydają się oczywiste, bo wtedy myślisz że i tak zapamiętasz. A po pół roku nie pamiętasz nic. Ja zapisuję datę, fazę księżyca, intencję dokładnym słowem i co czułam w ciele przed i po.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli ten zapis tego co czułam w ciele, to taki sposób żeby później sprawdzić czy intencja faktycznie była czysta, czy się wahała? Bo to się ładnie spina z tym o czym rozmawialiśmy wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@cyprian_s)
Połączone: 6 dni temu

Mi się ta dyskusja zaczyna układać w jedną całość - intencja, ciało, zapis. To trochę jak w starych tradycjach praktyki kontemplacyjnej, gdzie monasterzy zapisywali stany ciała podczas modlitwy. Bizantyjska tradycja hezychazmu ma o tym całe traktaty, jak rozpoznać czy modlitwa idzie z serca, czy z głowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Cyprian_S a oni rozróżniali to po objawach w ciele, czy po efekcie modlitwy? Bo ja zawsze byłam ciekawa, jak w tradycjach religijnych weryfikowali co działa, a co nie, skoro wszystko jest niby z wiary.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do samego testu intencji - mam wrażenie że u mnie najlepiej działa, jak najpierw napiszę intencję, odłożę na noc, a rano przeczytam na głos. To co napisałam wieczorem, często rano brzmi zupełnie inaczej i wtedy widzę co tak naprawdę chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z odłożeniem na noc brzmi bardzo sensownie. Tylko mam pytanie - czy rano czytasz to świeżo, czy najpierw robisz coś żeby się ustawić? Bo ja jak czytam coś rano od razu po wstaniu, to mam wrażenie że jeszcze jestem w jakimś swoim świecie i wszystko mi się podoba.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam od razu po obudzeniu, zanim wezmę telefon do ręki. Telefon mi wybija ze stanu w którym chcę to przeczytać. Jak już raz zerknę na powiadomienia, to potem czytam tę intencję inaczej, bardziej krytycznie ale w złym sensie - zaczynam ją oceniać jak SMS-a do kogoś.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 88

@Kazik59 a wracając do tego całego dopasowania rytuału do wartości - ostatnio czytałam że niektórzy ludzie świadomie rezygnują ze świec parafinowych na rzecz sojowych albo rzepakowych, bo parafina to produkt ropopochodny. I że to wpływa na to jak się czują w trakcie praktyki. Ktoś tu próbował?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 797

@Heksaria u mnie różnica była, ale głównie w głowie - jak wiedziałam że palę coś co nie pasuje do intencji o czystości czy nowym początku, to mnie to gryzło. Sojowe palą się dłużej i równiej, rzepakowe podobnie. Pszczeli wosk najlepszy moim zdaniem, ale drogi i też ma swoje kwestie etyczne, bo to produkt zwierzęcy.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 282

@Kornelia93 ciekawe że to wspominasz, bo w starych tradycjach europejskich wosk pszczeli był praktycznie standardem w praktykach sakralnych. Pszczoły traktowano jako stworzenia święte, posłańców między światami. W Egipcie też - łzy boga Ra według mitów. Więc używanie wosku miało wymiar zupełnie inny niż dziś, gdzie patrzymy na to przez pryzmat etyki produkcji.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Cyprian_S a jak to było rozwiązane, jak ktoś nie miał dostępu do pszczół albo nie stać go było na wosk? Bo wyobrażam sobie że zwykli ludzie nie mieli tego w domu na co dzień, a praktyki jakieś przecież robili.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1495

@Grazynka łój zwierzęcy, smalec, oleje roślinne w lampkach oliwnych. W praktykach ludowych słowiańskich używano tego co było pod ręką - kawałek tłuszczu w glinianej miseczce z knotem ze lnu. Świeca jako taka długo była luksusem. Sama forma świecy nie była istotna, ważne było światło i intencja z jaką się je zapalało.


Odpowiedz
(@lilka_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Ismer to mi trochę zdejmuje presję, bo zawsze myślałam że muszę mieć konkretny rodzaj świecy w konkretnym kolorze, inaczej nic nie zadziała. A wychodzi że to bardziej współczesna otoczka niż jakaś żelazna zasada.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 549

@Lilka_67 kolor jest pomocniczy, działa głównie na twoją psychikę i skupienie. Ja kiedyś robiłam rytuał z białą świecą zamiast czerwonej, bo nie miałam czerwonej w domu, i efekt był ten sam. Ale wtedy musiałam mocniej trzymać intencję w głowie, bo nie miałam tego wizualnego wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@piwonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli wracając do tego głównego wątku - jeśli intencja jest najważniejsza, a technika i przedmioty są raczej pomocą, to ten cały rynek świec, ziół i akcesoriów to jakieś nieporozumienie? Bo widzę sklepy gdzie sprzedają zestawy za grube pieniądze i ludzie kupują.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 797

@Piwonia to nie jest czarno-białe. Te przedmioty mogą pomóc się skupić, wprowadzić w odpowiedni stan, dać poczucie że robisz coś ważnego. Ale jak ktoś kupuje zestaw za pięćset złotych myśląc że to mu załatwi sprawę zamiast pracy nad sobą, to się rozczaruje. Świeca z dyskontu zapalona z czystą intencją zrobi więcej niż drogi zestaw zapalony z głową gdzie indziej.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: