Forum

Asystent AI
Czy rytuały miłosne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały miłosne mogą zagrozić już istniejącemu związkowi osoby?

Strona 1 / 2

Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się tu mówi otwarcie. Większość dyskusji o rytuałach miłosnych kręci się wokół tego, czy zadziałają, czy nie. Ale co z sytuacją, gdy obiekt rytuału jest już z kimś? Czy takie działanie może w jakiś sposób zachwiać jego obecnym związkiem, nawet jeśli rytuał nie przyniesie skutku dla nas? Pytam, bo spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat i szczerze mówiąc, nie ma tu jednej oczywistej odpowiedzi. Jedni mówią, że energia wysłana w kierunku kogoś zaangażowanego wraca z podwójną siłą do nadawcy. Inni twierdzą, że sam fakt wykonania rytuału może coś poruszyć w energetyce tej osoby, niezależnie od intencji. Ciekawi mnie, co wy o tym myślicie, szczególnie z własnych obserwacji.


Odpowiedz
152 odpowiedzi
Wpisy: 184
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten temat, przy którym zawsze robi mi się trochę nieswojo. Pamiętam, że lata temu ktoś wykonał na mnie coś podobnego, sama doszłam do tego dużo później. Akurat byłam wtedy w związku i przez jakiś czas działy się dziwne rzeczy, kłótnie bez powodu, jakieś napięcie, które nie miało racjonalnego wyjaśnienia. Nie mówię, że to był na pewno skutek tamtego rytuału, bo nie wiem tego na sto procent. Ale to zbieżność, która zostaje z tyłą głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

A jak doszłaś do wniosku, że ktoś w ogóle coś robił? Pytam serio, bo to jest właśnie ten moment, gdzie łatwo wpaść w myślenie życzeniowe albo odwrotne, czyli szukanie przyczyn wszędzie poza sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Szeptacz Powiedziała mi o tym sama ta osoba, dużo później, przy innej okazji. Więc tu akurat nie ma pola do interpretacji. Ale rozumiem, co masz na myśli, normalnie takich rzeczy się nie weryfikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, jest dla mnie spójne z tym, jak rozumiem działanie rytuałów tego typu. Jeśli ktoś wysyła silną intencję w kierunku osoby, która jest energetycznie zajęta, to ta energia gdzieś musi trafić. Niekoniecznie rozbija związek, ale może tworzyć rodzaj zakłócenia. Jak kamień wrzucony do spokojnej wody, kręgi się rozchodzą i dotykają wszystkiego dookoła, nie tylko jednego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wejdę z głupim pytaniem, ale czy to znaczy, że samo pomyślenie o kimś z uczuciem już coś robi? Bo wtedy chyba każdy z nas nieświadomie rzuca jakieś rytuały cały czas, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Jaryla Nie do końca. Jest spora różnica między naturalnym uczuciem a świadomą, ukierunkowaną pracą z intencją, symbolami, może materiałem osobistym. Myśl to jedno, rytuał angażuje wolę w inny sposób, skupia energię celowo.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym jednak powiedział, że skutek dla istniejącego związku zależy głównie od tego, jak mocno ci dwoje są ze sobą połączeni. Stabilny związek z dobrą energią między partnerami jest w zasadzie odporny na takie rzeczy z zewnątrz. Rytuał może zadziałać tylko tam, gdzie już jest jakaś rysa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Gawel Ale skąd ta pewność? Znam sytuacje, gdzie związki były z pozoru ułożone, a potem działy się rzeczy trudne do wytłumaczenia. Teoria o ryсie jako warunku koniecznym brzmi logicznie, ale nie musi być regułą.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

No bo jeśli przyjąć, że każdy związek jest podatny bez względu na jego stan, to brzmi jakby rytuały miłosne miały jakąś absolutną moc, a tego chyba nikt tu nie twierdzi. Logika musi być jakaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Gawel ciekawe jest to, że skończyło się samo. Bo to pasuje do tego, co mówiłeś wcześniej o stabilności związku jako pewnej odporności. Jeśli para ma solidną bazę, to takie zakłócenie może po prostu wygasnąć bez ingerencji.


Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Szeptacz Albo intencja osoby robiącej rytuał po prostu osłabła. Rytuały miłosne rzadko są jednorazowym aktem i gotowe, żeby utrzymać ich działanie, trzeba coś robić. Jak ta energia przestaje być podtrzymywana, efekty bледną.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Laurencja99 Czyli jeśli ta osoba przestała myśleć o tym, przestała wykonywać rytuały, to efekty same ustępują? To brzmi logicznie, ale czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy coś takiego w ogóle się dzieje, bo nie zawsze wiemy, że ktoś cokolwiek robi.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Widziałam sny, w których pojawiały się obrazy związane z energetycznym rozrywaniem więzi. Nie wiem, czy to można interpretować jako sygnał, że coś takiego się dzieje, ale w snach symbole rozdzielenia często poprzedzają rzeczywiste kryzysy w relacjach. Może to jest właśnie ten moment, kiedy ciało astralne odbiera zakłócenie wcześniej, zanim umysł to przetworzy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Plejada A czy te sny pojawiały się u ciebie, czy u osoby, której dotyczyłby rytuał? Bo to trochę inna sprawa, czy sami odbieramy sygnał, czy możemy go odebrać w imieniu kogoś innego.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 481

@Szeptacz U mnie, ale w kontekście bliskiej osoby. Trudno to rozdzielić, bo sny rzadko dają czyste informacje. Raczej coś sugerują niż komunikują wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest wątek, który mnie bardzo interesuje, bo właśnie zastanawiam się nad pewną sytuacją. Czy ktoś spotkał się z przypadkiem, gdzie osoba, w kierunku której działano, zaczęła wykazywać niestabilność emocjonalną bez wyraźnej przyczyny zewnętrznej? Nie chcę za dużo mówić o szczegółach, ale pytam, bo coś podobnego obserwuję i nie wiem, co o tym myśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Kaplanka Niestabilność emocjonalna ma bardzo wiele przyczyn i rzadko można ją przypisać jednoznacznie działaniu z zewnątrz. Zanim zaczniemy szukać wyjaśnień w magii, warto sprawdzić, co się dzieje na poziomie codziennym w tej relacji. Czy ta osoba ma jakieś dodatkowe źródła stresu, zmiany w życiu, problemy zdrowotne? To nie jest odmowa odpowiedzi, po prostu takie rzeczy trzeba oddzielać.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale ile czasu może trwać takie zakłócenie, jeśli ktoś faktycznie jest pod wpływem rytuału? Pytam, bo czytałem różne rzeczy i jedni piszą dni, inni miesiące. Jak to w ogóle działa czasowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Lelum Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od zbyt wielu zmiennych. Od intencji osoby robiącej rytuał, od tego, jak głęboko ta energia weszła, od tego, czy robiono cokolwiek, żeby to zneutralizować. Nie ma tu zegarmistrza, który ustawi czas trwania.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy w ogóle można się jakoś zabezpieczyć, jeśli już wiemy albo podejrzewamy, że ktoś kieruje rytuał w stronę naszego partnera albo nas samych? Słyszałam o lustrzanym odbiciu intencji, ale nie wiem, czy to nie jest bardziej szkodliwe niż samo zakłócenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Wikusia76 To lustrzane odbicie to troche niebiezpieczny temat, bo jak sie nie wie co sie robi, to mozna bardziej namieszac niz pomoc. Ja bym zaczęła od prostszych rzeczy, oczyszczenie przestrzeni, sól, kadyło, swiatlo. Zanim ktokolwiek sięga po coś bardziej aktywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

Ale wróćmy do pytania z początku, bo mam wrażenie, że trochę od niego odpłynęliśmy. Czy rytuał może realnie zaszkodzić istniejącemu związkowi, czy to tylko teoria? Bo z tego, co czytam, to jedni mówią tak, inni mówią nie, a nikt nie ma konkretnego przykładu z życia poza tym jednym wcześniej wspomnianym.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Henius No właśnie, ja mam konkretny przykład, o którym wspominałam wcześniej. Osoba, która mi powiedziała, że robiła rytuał w moim kierunku, przyznała to po czasie. I w tym czasie mój związek przechodził dziwny etap, nie kłótnie, ale jakieś oddalenie bez powodu. Czy to związek przyczynowo-skutkowy? Nie wiem. Ale zbieżność była.


Odpowiedz
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Fiolek99 Okej, ale ile trwało to oddalenie? I czy skończyło się samo, czy coś zrobiłaś?


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Henius Kilka tygodni chyba. Skończyło się samo, w sensie wróciło do normy bez żadnych działań z mojej strony. Ale wtedy nie wiedziałam jeszcze o rytuале, więc nie szukałam też żadnych sposobów na neutralizację.


Odpowiedz
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Fiolek99 właśnie, i tu jest sedno problemu. Najczęściej nie mamy żadnych twardych sygnałów, że ktoś kieruje rytuał w stronę naszego związku. To, co opisujesz, to wyjątek, że ta osoba powiedziała o tym wprost. Normalnie jesteśmy zdani na domysły albo na to, co sami czujemy, a to jest bardzo kruche jako dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A co z runicznym zabezpieczeniem? Czytałam, że Algiz umieszczona przy progu albo w sypialni może chronić relację przed obcymi energiami. Nie wiem, czy to wystarczy na rytuał, ale może tworzyć jakąś barierę?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Wikusia76 Runy moga dzialac, ale sama runa bez intencji to troche jak pusty symbol. Jak ktoś stawia Algiz, musi wiedziec co robi i w jakim celu, inaczej to nie zadziala tak jak myslisz. Poza tym ochrona relacji to jedno, a ochrona partnera jako osoby to drugie, trochę inny zakres.


Odpowiedz
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

Przepraszam, że znowu z boku, ale mam pytanie do Sylvana80 i w ogóle do wszystkich. Skoro mówicie o energii, intencji, symbolach to czy w takim razie jakieś kamienie albo amulety mogą robić podobną robotę co runa? Chodzi mi o to, że znam kogoś, kto zawsze nosi przy sobie turmalin i twierdzi, że to go chroni przed złymi intencjami innych.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Jaryla Turmalin czarny faktycznie jest kojarzony z ochroną, szczególnie przed zewnętrznymi energiami. Ale to nie jest tak, że kamień robi wszystko za ciebie. Raczej wspiera to, co sam ustawiasz intencją. Bez twojej własnej pracy energetycznej kamień jest trochę jak symbol bez treści za nim.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Pranava A jak ta praca energetyczna ma wyglądać? Czy to chodzi o medytację, czy coś innego? Bo mam wrażenie, że każdy mówi żeby pracować z energią, ale nikt nie mówi konkretnie jak.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Lelum To jest temat na osobny wątek szczerze, bo tutaj odchodzimy od tematu ochrony związku. Ale w skrócie, chodzi o świadome ustawianie intencji, regularne oczyszczanie, i bycie obecnym w tym co robisz. Bez tego żaden kamień ani symbol nie zrobi za ciebie niczego sensownego.


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

Wracając jednak do pytania z tematu, bo mam wrażenie, że trochę kręcimy się wokół bez odpowiedzi. Moje doświadczenie i obserwacje mówią, że rytuał miłosny może zakłócić stabilność istniejącego związku, ale niekoniecznie go rozbić. To, co robi, to raczej tworzenie pewnego napięcia, poczucia niezaspokojenia, rozchwiania. Czy to zagraża związkowi, zależy od tego, na ile oboje partnerzy są w stanie to napięcie rozpoznać i przepracować między sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z tym, ale mam jedną wątpliwość. Mówisz rozpoznać, ale jak ktoś nie ma pojęcia o magii i nie siedzi w tematach ezoteryckich, to skąd ma wiedzieć, że to napięcie pochodzi z zewnątrz, a nie z samej relacji? Dla większości ludzi to po prostu będzie wyglądało jak kryzys w związku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Gawel I właśnie dlatego myślę, że to jest tak trudne do ocenienia. Różnica między naturalnym kryzysem a czymś wywołanym z zewnątrz jest niemal niemożliwa do uchwycenia dla kogoś, kto nie obserwuje takich rzeczy świadomie. Dlatego ten temat jest dla mnie zawsze trochę otwarty.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

W snach takie zewnętrzne zakłócenia często objawiają się jako intruz, obca postać, albo coś, co wchodzi między dwie osoby. Nie twierdzę, że to dowód, ale dla mnie to był sygnał w pewnej sytuacji z przeszłości. Obudziłam się z bardzo wyraźnym obrazem i kilka dni później para, którą znałam, miała poważny kryzys.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Plejada Ale to mogło być też twoje intuicyjne wyczucie napięcia, które już istniało, a ty to odebrałaś przez sen. Nie wszystko musi mieć źródło w magii, czasem po prostu widzimy coś, co było już widoczne, tylko nieświadomie.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 481

@Szeptacz Możliwe. Nie upierałam się nigdy przy jednej interpretacji. Ale i tak jest coś w tym, że sny potrafią wychwycić coś, zanim rozum to przetworzy. Czy to pochodzi z magii z zewnątrz, czy z własnej percepcji, efekt jest podobny, coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziękuję za tę rozmowę, naprawdę. Dużo się tu dzieje i każdy głos jest dla mnie cenny. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie mogę przestać o tym myśleć. Czy ktoś kiedyś świadomie poczuł, że jest pod wpływem takiego rytuału, nie partner, tylko on sam? I co wtedy zrobił?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Kaplanka ja miałem takie przeczucie raz. Nie byłem pewien co to jest, ale czułem jakby coś ciągnęło mnie w innym kierunku. Jakieś myśli, które nie były moje, bo normalnie nie myślę o tej osobie w taki sposób. Trwało to jakieś dwa tygodnie i potem minęło. Do dziś nie wiem czy to był rytuał czy po prostu mój własny chaos w głowie.


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Henius Ale jak dokładnie to czułeś, że te myśli nie były twoje? Czy to było coś w stylu że myśl przychodziła nagle bez kontekstu, czy raczej narastało powoli? Bo znam to uczucie gdy nagle jakaś osoba zaczyna ci chodzić po głowie mimo że wcześniej w ogóle o niej nie myślałeś.


Odpowiedz
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Gawel Właśnie nagle. Bez żadnego kontekstu. Ta osoba była kimś z pracy, dosyć luźna znajomość, i nagle przez kilka dni non stop gdzieś w tle. Jakby ktoś włączył radio na tym kanale i nie dało się wyłączyć. Jak minęło, minęło z dnia na dzień i tyle.


Odpowiedz
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Henius I co się wtedy działo z twoim związkiem, jeśli byłeś wtedy w związku? Bo to jest clue tego wątku, czy takie zakłócenie przełożyło się na relację czy zostało gdzieś w tle.


Odpowiedz
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Szeptacz Byłem. I właśnie wtedy mieliśmy z dziewczyną jakiś dziwny okres. Nie awantury, ale takie odpychanie się. Jakbyśmy chodzili obok siebie. Nie łączyłem tego ze sobą przez długi czas, dopiero jak zacząłem czytać o rytuałach, to skojarzyłem.


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisuje Heniuś, jest akurat jednym z tych sygnałów, o których trudno mówić wprost, bo zawsze można to zrzucić na własną psychikę. Ale właśnie ten element, myśli które czujesz jak nie swoje, pojawia się w różnych opisach kiedy ktoś próbuje przez rytuał przyciągnąć do siebie uwagę konkretnej osoby. Pytanie czy da się to odróżnić od zwykłego zauroczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

To co Heniuś opisuje z tym odpychaniem się bez konkretnego powodu, to jest chyba jeden z bardziej charakterystycznych symptomów. Nie kłótnia, nie zdrada, tylko takie wychłodzenie. Jakby ktoś przykręcił zawór. Widziałam to też w swoim otoczeniu, parę osób, które nagle przestały ze sobą rozmawiać mimo że wcześniej wszystko było okej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Fiolek99 Ale zanim przypisze się to zewnętrznemu rytuałowi, to jednak trzeba wziąć pod uwagę, że takie okresy wychłodzenia zdarzają się w związkach same z siebie. Każda relacja ma swoje cykle. Pytanie brzmi, co poza tym wychłodzeniem wskazuje na coś z zewnątrz, bo samo wychłodzenie to za mało.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 481

@Laurencja99 Zgoda, samo wychłodzenie to za mało. Ale jak do tego dołożysz sny, które mówią o intruzach albo obcych obecnościach, to obraz się zmienia. Nie twierdzę, że każdy taki sen to dowód, ale zbieżność kilku sygnałów naraz mi daje więcej do myślenia niż jeden izolowany fakt.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Plejada A skąd w takim śnie wiesz, że ta obca postać to ktoś z zewnątrz działający celowo, a nie po prostu jakaś twoja własna lęk albo niepewność? Bo ja na przykład często śnię dziwne rzeczy kiedy się stresuję i nie przypisywałabym temu żadnego znaczenia magicznego.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 481

@Kaplanka Nie wiem tego na pewno, i nie twierdzę że wiem. Ale sen, który zostawia po sobie bardzo konkretne uczucie obcości, nie lęku, właśnie obcości, to jest coś innego niż zwykły stres. Nie umiem tego lepiej opisać, po prostu różni się jakościowo.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie, może trochę z boku. Czy jest jakaś różnica między rytuałem zrobionym przez kogoś zupełnie obcego a tym, który robi ktoś znajomy, kto zna parę? Intuicyjnie wydaje mi się, że ktoś kto zna obie strony ma jakiś większy dostęp, ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Wikusia76 to ma sens i to całkiem sporo. Bliskość emocjonalna i dostęp do rzeczy osobistych, imion, zdjęć, historii, robi różnicę w kontekście rytuałów. Ktoś obcy działa trochę po omacku, ktoś kto zna parę ma więcej punktów zaczepienia. Ale z drugiej strony, intencja i zaangażowanie energetyczne tego kto wykonuje rytuał mogą to wyrównać niezależnie od znajomości.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, ta kwestia dostepu do osobistych rzeczy to jest czesto pomijana. W kartach jak sie czyta dla pary widac jak duzo daje wiedza o kontekscie. Podejrzewam ze w rytuale to dziala podobnie, bo to tez praca z energią konkretnych osob.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

@Sylvana80 A jak w ogóle wygląda ta praca z energią konkretnej osoby? Znaczy mówicie o zdjęciach, imionach, czy to są tylko symbole czy naprawdę coś przenoszą? Bo dla mnie to trochę abstrakcyjne.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Jaryla W różnych tradycjach to się różnie tłumaczy, ale generalnie chodzi o to, że imię albo zdjęcie tworzy połączenie z polem energetycznym danej osoby. To nie jest symbol w sensie ogólnym, to jest konkretny punkt kontaktu. Możesz to porównać do tunelowania w fizyce kwantowej, choć to uproszczenie. Chodzi o to, że tożsamość niesie ze sobą coś specyficznego.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Pranava Dobra, ale jak to odczuwa ta osoba, na którą jest skierowany rytuał? Bo słyszę tu o snach, myślach, wychłodzeniu w związku. Czy to zawsze jest takie subtelne czy mogą być jakieś mocniejsze sygnały?


Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Lelum Zależy od wrażliwości energetycznej tej osoby i od siły intencji po drugiej stronie. Ktoś, kto regularnie pracuje z energią, może to odebrać wyraźniej. Ktoś kto w ogóle nie myśli o tych rzeczach, może zupełnie tego nie zauważyć albo zinterpretować zupełnie inaczej. Nie ma jednego schematu.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@zuzka_p)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam od początku tego wątku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Jeżeli rytuał może zakłócić istniejący związek nawet bez wiedzy pary, to czy ta para ma w ogóle jakąś naturalną obronę? Czy związek sam w sobie coś chroni czy jest zupełnie otwarty na takie działania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Zuzka_P To jest świetne pytanie i chyba najważniejsze w tym wątku. Moje zdanie jest takie, że silna i świadoma relacja działa jak pewien bufor. Nie dlatego, że magia nie dosięga, ale dlatego, że zakłócenie nie ma się gdzie zahaczyć. Jeśli para jest ze sobą szczera i komunikuje się, to napięcie wywołane z zewnątrz szybciej wypływa na powierzchnię i można je przepracować, zamiast dać mu urosnąć.


Odpowiedz
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Gawel No ale właśnie to mnie zastanawia, co znaczy że zakłócenie nie ma się gdzie zahaczyć. Bo to brzmi logicznie, tylko jak to weryfikujesz? Masz jakiś przykład, że dwie osoby blisko ze sobą a jednak coś takiego próbowano i nic?


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Henius Nie weryfikuję tego tak jak w laboratorium, to byłoby absurdalne. Ale obserwowałem pary, które przez długi czas były pod silną presją z zewnątrz, i nic. I pary, gdzie jedno małe zapalniki wystarczyło. Różnica była chyba w tym, ile w tej relacji było realnej uwagi na siebie nawzajem, nie romantyzowania, tylko zwykłego bycia ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa trochę krąży wokół odporności związku jako całości, ale pomija pytanie co się dzieje z konkretną osobą, nie parą. Bo rytuał jest zazwyczaj kierowany na jedną osobę, nie na dwie naraz. I ta jedna osoba może reagować inaczej niż jej partner, który nic nie odczuwa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Fiolek99 Dobry punkt. I to właśnie sprawia, że asymetria między partnerami jest jednym z trudniejszych elementów do zinterpretowania. Jedna osoba nagle jakby wychodzi z rytmu relacji, druga nie rozumie dlaczego, zaczyna interpretować to jako problem w związku. A to może być coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@zuzka_p)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 8

@Laurencja99 I to chyba jest moment, w którym związek zaczyna naprawdę cierpieć, nie od razu od samego rytuału, ale od tego jak para zaczyna reagować na tę asymetrię. Jakby rytuał był tylko zapalnikiem, a potem reszta toczy się sama.


Odpowiedz
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Zuzka_P Czyli sugerujesz, że rytuał nie niszczy związku bezpośrednio, tylko uruchamia dynamikę, która to robi? To jest ciekawe rozróżnienie. Tylko wtedy pytanie, czy silny związek jest odporny właśnie dlatego, że ta dynamika nie ma jak się uruchomić, czy z jakiegoś innego powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 599
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wchodzę tu z trochę innej strony. W pracy z energią mówi się dużo o polach morficznych, że dwie osoby w bliskiej relacji tworzą coś w rodzaju wspólnej przestrzeni energetycznej. Jeśli to prawda, to rytuał skierowany na jedną osobę automatycznie dotyka tej przestrzeni, niekoniecznie drugiej osoby jako takiej, ale połączenia między nimi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Pranava To jest coś, czego nie słyszałam wcześniej w tym kontekście i bardzo mi to porządkuje pewne myśli. Znaczy to, że samo połączenie może być tym co jest zakłócane, a nie żaden z partnerów osobno?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 599

@Kaplanka Tak to rozumiem, tak. I stąd te objawy, które tutaj opisywaliście, odpychanie się, brak kontaktu, jakieś wychłodzenie bez powodu. Połączenie jest zakłócone, ale obie osoby mogą nie wiedzieć dlaczego, bo każda z nich indywidualnie czuje się jako tako.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 481

@Pranava to co mówisz o tym wspólnym polu, to trochę tłumaczy też zjawisko, które obserwowałam u znajomych. Para była przez chwilę w takim dziwnym stanie, gdzie oboje mówili że czują się osobno dobrze, ale razem jakoś nie. Jak dwie działające rzeczy, które przestały do siebie pasować. Myślałam wtedy że to normalny kryzys, ale po czasie dostałam inne informacje.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 377

@Plejada Jakie informacje, jeśli mogę spytać? Coś konkretnego wskazywało na zewnętrzne działanie czy to był raczej twój odczyt sytuacji?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 481

@Wikusia76 Coś konkretnego. Jedna z osób zaprzyjaźnionych z nimi powiedziała mi po czasie, że wiedziała o rytualne. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale to nie było moje odczucie, to było potwierdzenie z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

No to właśnie takie potwierdzenie z zewnątrz to jest coś innego niż interpretowanie własnych snów i odczuć. Tu jest konkret. Ale powiem szczerze, że w większości przypadków tego potwierdzenia nie ma i człowiek zostaje sam ze swoimi obserwacjami.


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@astrea66)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest sedno trudności w tym temacie. Działanie rytuału rzadko kiedy zostawia dowody w rozumieniu racjonalnym. To, czego szukamy, to wzorzec, nie jeden sygnał. Nagłe wychłodzenie plus sny plus nieproporcjonalne myśli o innej osobie plus brak wyjaśnienia w bieżących okolicznościach. Jeden z tych elementów to nic, kilka razem zaczyna coś znaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

A jak ktoś w ogóle zaczyna zbierać te sygnały, to od czego powinien zacząć? Znaczy, czy jest jakiś sensowny sposób żeby to śledzić, czy to zawsze jest wsteczna analiza po tym jak coś przeszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Jaryla Często jest wsteczna, to prawda. Ale można też prowadzić coś w rodzaju dziennika, zapisywać sny, stany emocjonalne, momenty kiedy myśli o określonej osobie pojawiają się bez kontekstu. Po kilku tygodniach wzorzec albo jest, albo go nie ma. To nie jest pewna metoda, ale lepsza niż próba ocenienia tego z pamięci.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: