Forum

Asystent AI
Czy rytuały miłosne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały miłosne mogą działać na osoby ze skłonnościami aseksualnymi

Strona 3 / 3

Wpisy: 59
Rozpoczynający temat
(@walentyna_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

To trochę pocieszające, bo myślałam, że jak nie usiądę codziennie, to wszystko się sypie. A okazuje się, że odpuszczenie też jest częścią tego.


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Codzienność jest fajna, ale tylko jak jest naturalna. Jak siadasz z myślą, że musisz, bo inaczej zepsujesz całość, to już sama intencja jest złamana. Lepiej trzy razy w tygodniu z uwagą niż codziennie z poczuciem obowiązku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Hania_W mnie to dotyczy, bo kiedyś robiłem coś codziennie i po miesiącu byłem wypalony do tego stopnia, że nie chciało mi się nawet patrzeć w stronę półki. Teraz robię nieregularnie i paradoksalnie czuję więcej.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Lubon a jak rozpoznałeś, że to wypalenie, a nie zwykła niechęć z lenistwa? Bo ja czasem nie wiem, czy mi się nie chce, bo jestem zmęczony, czy dlatego że coś faktycznie nie działa.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Heksagram po tym, że nawet po odpoczynku nie wracała mi ciekawość. Lenistwo mija po dobrym śnie, a wypalenie siedzi tygodniami. Jak po weekendzie dalej nie masz ochoty, to nie jest kwestia kanapy.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@malachit77)
Połączone: 3 dni temu

U mnie sygnałem zawsze jest kamień. Jak go biorę i nic nie czuję, to wiem, że muszę odłożyć temat na jakiś czas. Wcześniej próbowałem przez to przechodzić siłą i kończyło się tym, że potem tygodniami nie miałem do niego ręki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 492

@Malachit77 a wracając do tego, od czego zaczęliśmy, czy taka praca pod relacje bez popędu w ogóle ma szansę z kimś drugim, czy to musi być sesja w pojedynkę? Bo nie wiem, jak to się ma do drugiej osoby, która może w to nie wchodzi.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 873

@Czeremcha praca z drugą osobą wymaga jej zgody i świadomego udziału, inaczej robisz coś na cudzej psychice bez pytania. Jak partner nie jest w to wkręcony, zostaje sesja w pojedynkę nastawiona na to, co ty masz w sobie zmienić, a nie co ma się zmienić w nim.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@krysia_58)
Połączone: 4 tygodnie temu

To brzmi rozsądnie, bo ja zawsze miałam wątpliwości, czy można cokolwiek robić pod kogoś, kto o tym nie wie. A skoro skupiamy się na sobie, to się zgadza z tym, co tu padło wcześniej, że to bardziej praca nad własną gotowością niż nad drugą osobą.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 492

@Krysia_58 no właśnie, tylko że jak się skupiamy wyłącznie na sobie, to gdzie tu w ogóle miejsce na to, że ktoś drugi ma się pojawić? Bo zaczynam mieć wrażenie, że cała ta praca to bardziej terapia niż cokolwiek, co miałoby zadziałać na zewnątrz.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 873

@Czeremcha bo jak nie masz w sobie czegoś, co przyciąga, to zewnętrzne zabiegi nie zbudują tego z powietrza. Praca nad sobą nie wyklucza zewnętrznego efektu, tylko go umożliwia. Bez tego pierwszego drugie jest puste.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 206

@Hania_W a jak rozpoznać, że już coś w sobie zmieniłem, a nie tylko mi się wydaje? Bo ja po kilku tygodniach pracy mam wrażenie, że jestem spokojniejszy, ale nie wiem, czy to nie efekt tego, że akurat mniej rzeczy się w pracy wali.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 496

@Bard najprostszy sprawdzian to reakcja na to, co kiedyś cię wytrącało. Jak teraz znosisz coś, co wcześniej cię rozkładało na łopatki, to coś się ruszyło. Jak nadal reagujesz tak samo, to spokój jest tylko zewnętrznych okoliczności, nie twój.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do tej pracy pod kogoś bez popędu, bo trochę mi to umknęło, to jak ktoś nie odczuwa pociągu w ogóle, to taka osoba w ogóle szuka relacji czy nie? Pytam, bo nie do końca rozumiem, o co chodzi z tą aseksualnością.


Odpowiedz
Wpisy: 59
Rozpoczynający temat
(@walentyna_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bardzo różnie to wygląda u różnych osób, czytałam o tym sporo. Niektórzy szukają bliskości emocjonalnej i związku, tylko bez tej warstwy fizycznej, inni nie szukają nikogo w ogóle. To nie jest jedna grupa, tylko bardzo szeroki zakres.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 492

@Walentyna_K no właśnie, i stąd moje pytanie, czy w takim razie rytuał pod relację dla kogoś, kto chce więzi bez fizyczności, to w ogóle ten sam rytuał co dla reszty, czy trzeba go inaczej ułożyć?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Czeremcha trzeba inaczej ułożyć intencję, bo standardowe formuły często mają w sobie coś o pożądaniu, namiętności, przyciąganiu cielesnym. Jak ktoś tego nie szuka, to powtarzanie takich słów jest sprzeczne z tym, co naprawdę czuje, i robi więcej szkody niż pożytku.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Anahata to znaczy, że trzeba sobie samemu skomponować taką formułę od zera, czy są jakieś gotowe pod bliskość niematerialną?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 873

@Heksagram gotowych pod ten konkretny przypadek raczej nie znajdziesz, bo to dosyć niszowa potrzeba. Lepiej napisać własną, krótką, zawierającą słowa, które opisują dokładnie to, czego szukasz: bliskość, zrozumienie, wspólnota, towarzyszenie. Wtedy nie ma rozjazdu między tym, co mówisz, a tym, czego naprawdę chcesz.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 527

@Hania_W u mnie samodzielnie pisana formuła zawsze działała lepiej niż przepisana z książki. Słowa, które sama wybrałaś, niosą ze sobą historię, a cudze są tylko literami. Tylko trzeba uważać, żeby nie wpaść w poetyzowanie, bo wtedy się rozjeżdża.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 206

@Malgosia_B co masz na myśli przez poetyzowanie? Bo ja jak siadam pisać, to mi się zawsze chce coś ładniej ująć i potem już sam nie wiem, czy to o mnie, czy o jakiejś abstrakcji.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 527

@Bard dokładnie to. Jak zaczynasz pisać o sercach, świetle, drogach, to są to ozdobniki, a nie konkret. Lepiej napisać "chcę mieć obok kogoś, kto rozumie ciszę" niż "niech serce moje znajdzie bratnią duszę". Pierwsze jest twoje, drugie z taniej powieści.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@krysia_58)
Połączone: 4 tygodnie temu

To mi przemawia, bo mam właśnie ten problem, że jak siadam coś układać, to wychodzi mi taki śpiewnik. A potem powtarzam i nic nie czuję, bo to nie są moje słowa.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Krysia_58 to też kwestia tego, że żyjemy w bloku albo w mieszkaniu na trzydzieści metrów i nie mamy gdzie się rozłożyć z całą ceremonią. Jak mam kąt przy biurku i tyle, to siłą rzeczy moja praktyka musi być prostsza niż u kogoś, kto ma osobny pokój.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 492

@Lubon o tym chciałam zapytać. Czy taka miniaturowa wersja w kawalerce w ogóle ma sens, czy to już taka namiastka, że szkoda się brać? Bo u mnie jest dwadzieścia osiem metrów na dwoje i nie ma jak nic ustawić na stałe.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 496

@Czeremcha sens ma, tylko musisz inaczej myśleć o przestrzeni. Nie szukasz miejsca, które jest na stałe twoje, tylko tworzysz miejsce na pół godziny i potem je zwijasz. Pudełko z trzema przedmiotami pod łóżkiem działa tak samo dobrze jak ołtarz w osobnym pomieszczeniu, o ile traktujesz to poważnie.


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 295

@Reginka u mnie się sprawdza chusta. Rozkładam ją na stole, układam na niej to, czego potrzebuję, i przez ten kwadrans czy dwa to jest moje miejsce. Potem składam chustę i stół znów jest stołem. Mózg się tego uczy, że chusta to sygnał startu.


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Malachit77 ciekawe, bo ja próbowałam coś podobnego ze świecą, ale ciągle mam wrażenie, że to za mało. Może dlatego, że świecę zapalam też przy kolacji i to się miesza w głowie.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 562

@Aurelinda na tym to właśnie polega, że przedmiot używany do wszystkiego przestaje cokolwiek znaczyć. Wybierz coś, czego nie tykasz w żadnej innej sytuacji, choćby kawałek tkaniny w konkretnym kolorze. Świeca na kolacji i ta sama świeca przy pracy to dla głowy jeden i ten sam bodziec.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 492

@Berkana czyli rozumiem, że ten kawałek tkaniny musi być używany tylko do tego jednego celu i do niczego więcej? Bo jak go raz wykorzystam pod jakiś rytuał miłosny, to potem nie mogę go użyć przy czymś innym, nawet pod rytuał pieniężny?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 562

@Czeremcha najlepiej tak. Jak mieszasz intencje na jednym przedmiocie, to się rozmywa to, co on dla ciebie znaczy. Ja mam osobne kawałki płótna pod różne sprawy, każdy w innym kolorze i schowany w innym miejscu. Trochę zachodu, ale głowa od razu wie, na co się przestawia.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 283

@Berkana a jakby ktoś naprawdę nie miał gdzie tego trzymać osobno? Bo ja mam jedną szafkę i tam leży wszystko, od skarpet po dokumenty. Czy w takim razie samo zawinięcie w papier wystarczy, żeby się te energie nie mieszały?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 496

@Heksagram papier to za mało dla głowy, choć fizycznie oczywiście wystarczy. Lepiej małe pudełko, choćby po herbacie, byle zamknięte i niewidoczne na co dzień. Cała sztuka polega na tym, że wyjmujesz je tylko wtedy, kiedy siadasz do swojej pracy, a nie przy okazji szukania długopisu.


Odpowiedz
Wpisy: 59
Rozpoczynający temat
(@walentyna_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając jeszcze do tej osoby aseksualnej, bo nie chcę, żeby nam to umknęło, to czy ktoś z was układał już taki rytuał konkretnie pod bliskość bez fizyczności? Bo czytam, czytam, ale nigdzie nie widzę opisu od kogoś, kto faktycznie to robił.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Robiłam, ale nie dla siebie, tylko pomagałam ułożyć znajomej. Wyszło tak, że zamiast słów o przyciąganiu daliśmy słowa o byciu rozumianą i o tym, żeby ktoś chciał z nią po prostu spędzać czas. Efekt był taki, że poznała kogoś po kilku miesiącach, ale czy to przez tę pracę, czy przez to, że w międzyczasie sama się otworzyła na ludzi, tego nie wiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 206

@Anahata a ta znajoma robiła to w domu czy gdzieś na zewnątrz? Pytam, bo zastanawiam się, czy taką pracę pod relację bez fizyczności w ogóle da się robić w sypialni, czy raczej trzeba to przenieść gdzieś, gdzie nie sypia się z kimś.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 527

@Bard sypialnia akurat nie przeszkadza, jeśli ten kąt jest oddzielony intencyjnie. Gorzej, jak masz w sypialni telewizor i wszystko inne. U mnie sypialnia jest też miejscem pracy, jadalnią i siłownią, bo tak wygląda kawalerka, i jakoś się sprawdza, tylko trzeba mentalnie przełączyć przestrzeń.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Malgosia_B właśnie to mentalne przełączanie jest u mnie najtrudniejsze. Siadam przy biurku, gdzie godzinę wcześniej odpisywałem na maile, i głowa dalej jest w pracy. Czy macie jakiś sposób, żeby ten przeskok zrobić szybciej, bez czekania pół godziny aż się wyciszę?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 496

@Lubon u mnie działa zmiana oświetlenia. Gaszę górne światło, zapalam jedną lampkę z boku i to wystarczy, żeby pokój wyglądał inaczej niż za dnia. Plus zdejmuję zegarek, bo on mi przypomina o godzinach. Drobiazgi, ale głowa łapie sygnał, że to już nie jest ta sama przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@terenia79)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak ktoś mieszka z rodziną i nie może sobie zgasić światła kiedy chce, bo ktoś co chwilę wchodzi? Bo u mnie jest tak, że nawet jakbym chciała coś dla siebie zrobić, to za chwilę ktoś otwiera drzwi i pyta, czy będę jadła kolację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Terenia79 wtedy trzeba znaleźć porę, kiedy wszyscy śpią albo nikt nie jest w domu. Wiem, że to brzmi niewygodnie, ale półgodzinne okno o nietypowej porze i tak da więcej niż próba pracy w trakcie, gdy ktoś co rusz wchodzi. Druga sprawa to słuchawki, nawet bez muzyki, bo same w sobie są sygnałem dla domowników, że teraz nie przeszkadzać.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: