I to jest sedno problemu, które wcześniej przewijało się tu w kilku postach. Nie chodzi o technikę, tylko o stan wyjściowy. Jak całe życie jest zorganizowane wokół jednej osoby, to każda praktyka, nawet najczystsza, będzie tym nasiąkała. Dlatego Agatha.1 wcześniej pisała o ruchu, spacerach, rozmowach. To nie jest unik od ezoteryki, tylko sposób na odbudowanie życia poza tym jednym punktem.
A skąd właściwie wiadomo, że po tych kilku tygodniach człowiek jest już gotowy wrócić do tematu? Bo to brzmi jakby trzeba było mieć jakiś wskaźnik, ale nikt nie powiedział jaki konkretnie. Czy to chodzi o sen bez tej osoby, czy o brak ścisku przy myśli, czy coś jeszcze innego?
Notatnik przy łóżku mam od dawna, tylko zapisywałam głównie te sny z powrotem, bo były najbardziej wyraziste. Reszty nie notowałam, bo wydawała się nieistotna. A teraz się okazuje, że właśnie ta reszta byłaby najważniejsza, bo to ona pokazywałaby, czy ta osoba zaczyna schodzić na drugi plan. Trochę szkoda tych wszystkich zapisanych snów z jednym wątkiem, jak teraz na to patrzę.
i to jest typowy błąd, ja sama go popełniałam. Notujemy to, co najgłośniejsze, a sygnały gotowości są zwykle ciche. Sen, w którym ta osoba mija cię na ulicy i nie odwracasz głowy, jest mniej wyrazisty niż sen, w którym wracacie do siebie, ale to ten pierwszy coś realnie mówi. Spróbuj teraz zapisywać wszystko, nawet fragmenty, których nie pamiętasz dobrze. Czasem jeden szczegół po tygodniu układa się w obraz.
A jak odróżnić odrętwienie od gotowości? Bo szczerze mówiąc ostatnio złapałam się na tym, że przez chwilę było mi obojętnie, jak ktoś wspomniał jego imię, i pomyślałam o, chyba mi przechodzi. A potem w nocy nie mogłam zasnąć i wszystko wróciło. Czyli to chyba nie była gotowość tylko właśnie to odrętwienie?
Odrętwienie ma to do siebie, że jest płaskie. Nie ma w nim ani plusa, ani minusa, jest po prostu pustka i potem nocą to wraca z dubeltówki, dokładnie tak jak opisujesz. Gotowość ma w sobie spokój, ale nie pustkę. Czyli słyszysz imię, rejestrujesz, że ta osoba istnieje, masz wobec niej jakieś łagodne uczucie albo neutralne, ale nie ma za tym fali w nocy. Jak po dniu obojętności przychodzi noc rozsypki, to znak, że dzienna obojętność była tylko zasłoną. I wtedy faktycznie wracanie do rytuału na tym etapie tylko by tę zasłonę dociążyło.
