Forum

Asystent AI
Czy fazy księżyca r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy fazy księżyca rzeczywiście mają wpływ na moc rytuału?

Strona 2 / 2

Wpisy: 112
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

To by tlumaczylo, czemu ta cala dyskusja krecila sie przez tyle postow glownie wokol faz, a nie wokol planet. Fazy sa proste do sledzenia, polozenie Wenus juz wymaga efemerydki. Pytanie czy ta dostepnosc tez przekiada sie na skutecznosc - czy cos co jest latwe do obserwowania ma rzeczywiscie silniejszy wplyw, czy to tylko konwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Jesli mam byc szczera, to nigdy nie pilnowalam Wenus przy rytulaach milosnych i nie powiem, ze nie dzialalo. Zawsze skupialam sie na Ksiezycu - faza, znak, i tyle. Moze po prostu nie mialam z czym porownac, ale nie czulam, ze cos brakuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Geranium Ale skad wiesz, ze dzialalo? Serio pytam, bo to jest chyba najtrudniejszy element tej calej rozmowy - jak oceniac skutecznosc rytualu milosnego, skoro relacje sa z natury nieprzewidywalne i zmienne.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Nemezis94 No nie wiem, to prawda. Ale tak samo nie wiem, czy na pewno nie zadzialalaby inna metoda albo zadna metoda. W tym sensie chyba kazde doswiadczenie jest anegdotyczne. Mowialam o tym, ze nie czulam braku, nie ze mam dowod na dzialanie.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

I wlasnie dlatego ta dyskusja kluczy troche w kolko - bo z jednej strony sluchamy o Picatrix i stopniach zodiaku, z drugiej nikt nie ma twardej odpowiedzi. Mam wrazenie, ze im bardziej sie zagleba, tym mniej wiadomo. Czy to normalne?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mysle ze to normalne, ale nie musi byc frustrujace. Moze po prostu nie ma jednej odpowiedzi, a kazdy wypracowuje swoj wlasny system. Mnie to bardziej odpowiada niz gdyby ktos powiedzial 'o 21:37 w nowie w Wadze i po sprawie'.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

Chociaz z perspektywy kogos kto dopiero zaczyna to ta otwarta odpowiedz jest troche trudna. Chcialabym wiedziec czy robie cos sensu czy nie. Czy jest jakis moment, w ktorym to staje sie bardziej intuicyjne, a mniej kalkulowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 42

@Elektra Mnie tez to zajelo troche czasu, ale szczerze - odkad przestalam sie kleic do dokladnych godzin i znakow, a zaczalam bardziej sluchac siebie, to poczulam ze wiem kiedy jest dobry moment. Nie potrafiabym tego uzasadnic astrologicznie, ale cos sie zmienilo.


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

To co mowisz ma swoj odpowiednik w starszych tradycjach - mowiono o 'gotowosci' jako warunku rytualu, nie tylko o koniunkturze niebieskiej. Platonskia koncepcja kairos, odpowiedniego momentu, to cos wiecej niz pozycja Ksiezyca - to splot zewnetrznych warunkow i wewnetrznego stanu. Nie kazda tradycja to rozrozniala, ale te ktore budowaly szerszy system - tak.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

A za ile dni Ksiezyc bedzie w nastepnym znaku? Bo Strzelec do Koziorozca to chyba dwa i pol dnia, ale Koziorozec to juz chyba jeszcze gorzej dla milosnych? Nie pamietam jaka jest kolejnosc znakow po Strzelcu z tej listy, ktora Benedyk podawal wczesniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Karmelia08 Księżyc zostaje w jednym znaku mniej więcej dwa i pół dnia, więc z Strzelca do Koziorożca dość szybko. Ale Koziorożec faktycznie jest zimny, saturniański, niespecjalnie lubiany przy miłosnych sprawach. Po Koziorożcu jest Wodnik - też raczej nie, za bardzo mentalny. Dopiero Ryby mogą być ciekawe, ale to już za tydzień z kawałkiem. Pytanie czy Turmalinka ma tyle czasu, czy sprawa jest pilna.


Odpowiedz
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 24

@Baltazar ja bym nie czekała aż do Ryb, szczerze. Zawsze jest jakiś powód żeby odłożyć. Strzelec to ogień, jak mówiłeś - i co z tego, że nie idealny? Nigdy nie będzie idealnie ułożone, zawsze coś będzie nie tak w tej układance.


Odpowiedz
(@tymek-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Kartomantka69 To jest dobry punkt, bo ta cała rozmowa o fazach i znakach może prowadzić do paraliżu decyzyjnego. Człowiek patrzy w efemerydę i widzi, że Wenus jest źle, Księżyc w złym znaku, Saturn aspektuje cokolwiek - i zawsze znajdzie się powód żeby nie. Pytanie czy ta precyzja faktycznie coś daje, czy jest tylko sposobem na odkładanie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Niespecjalnie pilna, ale człowiek nie chce czekać w nieskończoność. Czyli lepiej odpuścić Strzelca i Koziorożca i trzymać się Ryb? A faza będzie wtedy jaka, bo mi się kończy rachowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

To jest napięcie, które istnieje w tradycji od dawna - między elektywną astrologią, która szuka idealnego momentu, a podejściem gdzie najważniejsza jest wola działającego. Marsilio Ficino pisał, że duch maga może przezwyciężyć niekorzystną koniunkturę, bo magia działa przez sympatheia - podobieństwo, a nie tylko przez czas. Elektywna astrologia to jeden z czynników, nie jedyny warunek.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd wiadomo, kiedy ta wola jest wystarczająco silna żeby 'przezwyciężyć' złą koniunkturę? To brzmi trochę jak wymówka na każdą porażkę - jeśli zadziałało, to dobry moment, jeśli nie, to wola była za słaba. Jak to rozdzielić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Nemezis94 No ale to samo można powiedzieć o każdym systemie. Jeśli rytuał w idealnej fazie nie zadziałał, to co? Zły stopień Księżyca? Za mało skupienia? Zawsze można znaleźć coś, co zawiodło. Przynajmniej u Ficino ta wymówka jest szczera.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: