Forum

Asystent AI
Czemu rytuały miłos...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czemu rytuały miłosne czasem działają szybko, a czasem czekamy latami?

Strona 3 / 3

Wpisy: 309
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra ale jak to się ma do czasu? Bo chyba o to chodzi w tym wątku - dlaczego czasem efekty są szybko a czasem latami czekamy. Jeśli rytuał tylko 'świadomie porządkuje' to co może zajść naturalnie, to może szybkość zależy od tego jak daleko natura sama by doszła bez niego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Helenka_F mhm, ale to by wyjaśniało tylko przypadki gdzie rytuał pospiesza coś co i tak by się stało. A co z tymi gdzie nic by nie zaszło bez interwencji? Bo takie też zdarzają się ludziom - przynajmniej tak twierdzą.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Tylko skąd wiadomo że 'nic by nie zaszło bez'? To jest klasyczny problem przyczynowości - nie masz wersji kontrolnej własnego życia w której nie zrobiłaś rytuału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 25

@Sliwkowaa Wiem, że nie mam wersji kontrolnej, ale jednak - jak coś utknęło na kilka lat i po rytuale ruszyło w ciągu tygodni, to ta korelacja jest dla mnie znacząca, nawet jeśli nie dowodowa. Może to tylko jestem ja, ale takich historii słyszę dużo więcej niż jedną.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@celinka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie chciałam się dopytać - bo słyszę tu dużo o szybkości, ale czy ktoś zauważył może jakiś wzorzec w tym co dotyczy TREŚCI intencji? Znaczy czy chodzi o 'wróć do mnie' kontra 'poznaj mnie' kontra coś w stylu 'otwórzmy się na siebie' - bo to są jednak różne prośby i może właśnie ta różnica wpływa na czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Celinka To jest naprawdę ciekawe pytanie. Intuicyjnie powiedziałabym że 'wróć do mnie' działa inaczej niż 'otwórzmy się' bo ma w sobie konkretny cel behawioralny - coś ma się zmienić w zachowaniu drugiej osoby. A 'otwórzmy się na siebie' to intencja dwukierunkowa, obejmuje też ciebie. I może właśnie to drugie jest szybsze bo nie wymaga od wszechświata czy energii żeby 'przekonała' kogoś zewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, bo siedzę i czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie nurtuje - czy ktoś z was próbował robić rytuał w trybie jakby to powiedzieć - bez konkretnej osoby? Czyli ogólna intencja na miłość, bez wskazywania kogoś z imienia. I czy to działało szybciej albo wolniej niż kiedy była konkretna osoba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 63

@Wizjoner Ja tak robiłam i efekt był szybszy, ale inny niż oczekiwałam - poznałam kogoś zupełnie nieoczekiwanego zamiast odświeżyć relację z kimś konkretnym. Zastanawiam się teraz czy ta 'otwartość' intencji po prostu zostawia więcej miejsca na to żeby cokolwiek mogło wejść, zamiast blokować na jeden tor.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 216

@Jagodzianka70 O właśnie, to jest coś o czym czytałam gdzieś - że rytuały bez wskazanej osoby działają jakby szerzej, ale przez to mniej przewidywalnie. Jesteś bardziej otwarta na efekt ale mniej na konkretny kształt tego efektu. Nie wiem czy to wyjaśnienie ma ręce i nogi, ale intuicyjnie trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

A mnie zastanawia coś innego - w numerologii mamy pojęcie roku osobistego i cykli życiowych. Rok czwarty to budowanie, rok piąty zmiany, rok dziewiąty zamknięcia. Słyszałem że są szkoły które mówią że rytuały miłosne w roku zamknięcia albo transformacji są po prostu skazane na dłuższe oczekiwanie bo cykl życia samej osoby nie sprzyja nowemu wejściu. Czy ktoś patrzył na swoje przypadki pod tym kątem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 806

@Swarog To jest coś co mnie zawsze interesowało od strony astrologicznej - tam mamy podobne koncepcje, tranzyt Saturna, okres pod Jowiszem, itd. I faktycznie jeśli ktoś jest w tzw. ciężkim tranzytowym roku, to efekty jakichkolwiek działań - nie tylko rytuałów - przychodzą z oporami. Nie niemożliwe, ale jakby pod prąd. Pytanie czy to zmienia co robimy czy tylko nastawienie na czas oczekiwania?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

OK ale to brzmi trochę jak tłumaczenie z góry dlaczego coś nie zadziałało. 'Nie wyszło, bo zły rok.' Mam wrażenie że można zawsze znaleźć jakiś cykl albo fazę która to wyjaśni wstecznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1730

@Sebek60 Masz rację że można nadużyć tej logiki jako wymówki. Ale z drugiej strony - to że coś można użyć do uniknięcia odpowiedzialności nie znaczy że samo w sobie jest fałszywe. Prognozy pogody też się mylą i nikt nie mówi że meteorologia jest kłamstwem. Cykl może być realne, a interpretacja wsteczna to inny problem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
Rozpoczynający temat
(@polarisa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że ciągle gdzieś uciekamy od jednego pytania - czy jest cokolwiek co osoba robiąca rytuał może zrobić żeby zwiększyć szansę na szybszy efekt? Albo przynajmniej żeby wiedzieć że zrobiła co mogła? Bo wszystko o czym mówimy - cykle, typ intencji, istniejące połączenia - to są rzeczy które albo są albo ich nie ma. Ale co z tym co mamy pod kontrolą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Polarisa to jest właśnie pytanie które mnie też siedzi od jakiegoś czasu. I myślę że jedną z tych rzeczy jest po prostu uczciwa ocena własnego stanu przed rytuałem - czy jesteś w miejscu gotowości, czy robisz to z desperacji. Desperacja ma taką właściwość że zaburza intencję, bo zamiast 'chcę żeby to się otworzyło' masz 'muszę żeby to się stało inaczej nie przeżyję'. To są zupełnie różne energie które wychodzisz z takiego rytuału.


Odpowiedz
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 21

@Danusia No ale jak ktoś robi rytuał miłosny to zazwyczaj właśnie dlatego że coś nie idzie tak jak chce - czyli z definicji jest jakiś ładunek desperacji. Czy to znaczy że rytuały miłosne są strukturalnie skazane na ten problem bardziej niż inne?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1730

@Sliwkowaa Nie do końca. Desperacja to nie to samo co silna emocja albo silna intencja. Możesz bardzo chcieć czegoś i jednocześnie być w spokojnym miejscu z tym - 'chcę tego, jestem otwarta na to, puszczam to'. Desperacja to jest ten moment kiedy nie możesz puścić. I to chyba jest sedno - rytuał miłosny zrobiony z miejsca 'puszczam intencję' działa inaczej niż zrobiony z 'trzymam kurczowo i czekam'. Skąd ta różnica w efektach czasowych - może właśnie dlatego. Jeden tryb zostawia przestrzeń, drugi ją blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@celinka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak właściwie 'puścić intencję' po rytuale? Serio pytam, bo to brzmi prosto ale w praktyce nie wiem jak to zrobić. Czy chodzi o to żeby nie myśleć o tym potem, nie sprawdzać ciągle czy coś się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1730

@Celinka W praktyce różnie to wygląda u różnych osób. Niektórzy mówią o zamknięciu rytuału fizycznym gestem - zgaś świecę, zakop coś, oddaj do ziemi - i to jest sygnał dla siebie samej że sprawa jest oddana. Inni kończą wyraźnym słowem, coś w stylu zamknięcia. Chodzi bardziej o to żeby mieć świadomy moment 'skończyłam, oddaję to' niż o to żeby potem udawać że w ogóle o tym nie myślisz. Bo myślisz i tak - pytanie czy to obsesyjne śledzenie czy spokojne 'czekam'.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

I to ma wpływać na czas efektów? Że jak ktoś jest spokojny to szybciej a jak obsesyjnie sprawdza to wolniej? Brzmi jak self-help a nie magia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Milosz.ka A co jeśli to nie jest albo-albo? Znaczy - w wielu tradycjach magicznych stan praktykującego jest częścią samego rytuału, nie czymś zewnętrznym. To nie jest tylko psychologia w stylu 'myśl pozytywnie'. Chodzi o to że intencja wyemitowana z konkretnego stanu niesie ze sobą jakość tego stanu. Jeśli to co wysyłasz jest splecione z lękiem i kurczowaniem się, to taka jest jakość tego co wysyłasz. Nie wiem czy to jest samopomoc czy magia - może to po prostu to samo podane innymi słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że ta dyskusja trochę zsunęła się na pytanie 'jak robić rytuały' a pytanie było o czas - czemu raz szybko a raz latami. I chcę wrócić do tego co mówiłam wcześniej o tranzytach, bo Sebek powiedział że to brzmi jak tłumaczenie wsteczne. Ale jest jedna rzecz której nie powiedziałam - jeśli ktoś jest w bardzo wyraźnym tranzytowym oknie otwierającym się na relacje, to te same działania zewnętrzne dają efekty w tygodniach. Poza tym oknem identyczna intencja, identyczny rytuał może nie dawać nic przez rok. I to nie jest tłumaczenie post factum jeśli sprawdzasz swój chart przed rytuałem, nie po.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Wierzbina A da się w ogóle tak przewidzieć kiedy to okno jest? Znaczy - czy to jest coś co widzisz w horoskopie i mówisz 'ten miesiąc jest lepszy' albo to bardziej w stylu że widzisz dopiero po fakcie że wtedy coś się otworzyło?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: