Czarne wesele uchodzi za jeden z najsilniejszych i najbardziej niepokojących rytuałów czarnej magii miłosnej – mroczną „ceremonię”, która ma zespolić dwoje ludzi wbrew woli jednej ze stron. Bywa mylone ze spętaniem, choć to zupełnie inna, znacznie potężniejsza praktyka. Sprawdź, czym naprawdę jest czarne wesele, czym różni się od spętania, po czym rozpoznać jego działanie i jaką cenę płaci się za ingerencję w cudzą wolę.
Cały wpis dostępny tutaj: Czarne wesele – rytuał miłosny z pogranicza czarnej magii
Słyszałam ostatnio określenie „czarne wesele” i szczerze mówiąc trochę mnie przeraziło. Wszędzie piszą, że to mocniejsze od spętania, ale nikt nie tłumaczy, na czym ta różnica właściwie polega. Ktoś potrafi wyjaśnić po ludzku?
No dobra, ale dlaczego akurat „wesele”? Odbywa się przy tym jakaś prawdziwa ceremonia, czy to tylko taka nazwa na wyrost?
No moim zdaniem to napewno to samo co spętanie, tylko inaczej nazwane żeby wróżki mogły wziąść więcej kasy. Czytałem że to conajmniej 7 sesji i wogóle jak ktoś ma dobre intencje to nawet biała magia może tak działać.
Dorzucę jeszcze jedną istotną różnicę: przy spętaniu zamawiający często sam próbuje coś robić w domu. Przy czarnym weselu osoba zamawiająca w ogóle nie uczestniczy bezpośrednio – całość prowadzi rytualista. To nie jest coś, co „robisz sobie sam wieczorem”.
Piszecie o tym tak, że przeszły mnie ciarki. Mojej kuzynce mąż zmienił się dosłownie z tygodnia na tydzień – wcześniej rodzinny, spokojny, a teraz ma taki nieobecny, „martwy” wzrok i nagle jest inną osobą. Czy to może być właśnie coś takiego? Jak to w ogóle odróżnić?
A da się to w ogóle odczynić? Czy jak już ktoś jest „zaślubiony” na tym poziomie astralnym, to koniec i nic się nie zrobi?
Zastanawia mnie jedno, trochę z innej strony. Nawet zakładając, że taki rytuał „zadziała” – co to w ogóle daje? Przecież to uczucie drugiej osoby nie jest prawdziwe, tylko wymuszone. To nie jest związek, tylko iluzja.
Skoro to takie ryzykowne i w gruncie rzeczy nietrwałe, to dlaczego ludzie wciąż to zamawiają?
Warto też oddzielić dwie rzeczy. Samo pojęcie wiązania dwojga ludzi ma korzenie w dawnej magii ludowej – znachorki i „zamawianie” istniały u nas od wieków. Współczesne, komercyjne „czarne wesele” sprzedawane w internecie to już zupełnie inna bajka niż tradycyjne obrzędy.
Dla osób, które boją się, że mogą stać się celem – najlepsza jest zwykła profilaktyka. Dbaj o własną aurę, rób regularne oczyszczanie, nie rozdawaj na prawo i lewo swoich rzeczy osobistych ani zdjęć. Silne, poukładane pole energetyczne jest po prostu trudniejszym celem.
Dzięki wszystkim za ten wątek, sporo mi się poukładało. Wniosek, który biorę dla siebie: rozpoznawać sygnały wcześnie, nie bawić się w odczynianie na własną rękę i pamiętać, że prawdziwego uczucia nie da się nikomu wymusić.
Mam jeszcze jedno pytanie, ale to chyba temat na osobny wątek: czy takie astralne „zaślubiny” zostawiają jakiś ślad w horoskopie albo w synastrii dwojga ludzi? Zastanawiam się, czy dałoby się to wyłapać z kart urodzeniowych. Może ktoś się na tym zna i założymy oddzielną dyskusję?
