@Lucjan82 Rozróżnienie, które postawił Lucjan82, jest tu kluczowe. Tarot nie działa w próżni - czytający jest częścią odczytu. Jeśli jesienią jesteś bardziej introspekcyjny, twoja intuicja będzie filtrowała symbole przez inne sito. To nie znaczy, że odczyt jest 'mniej prawdziwy', ale że niesie inny ładunek. Znam osoby, które celowo planują odczyty dotyczące kończeń i rozliczeń na przełom października i listopada, a nowe pytania zostawiają na wiosnę. Nie twierdzę, że to jedyna słuszna praktyka, ale ma pewną wewnętrzną logikę.
Dziewczyny! Jesteśmy umówieni, mamy spotkać się w sobotę. Czuję że się udało, oby tylko nie zapeszyć!
Nie mogę doczekać się spotkania, myślę tylko o tym.
Dzisiaj czuję cały dzień niepokój i ścisk w żołądku. Nie inicjowałam kontaktu; wczoraj rozmawialiśmy bo on zaczął, dzisiaj nie zaczęłam, na razie cisza, normalnie byśmy już porozmawiali, bo często odzywałam się do niego rano jak szłam do pracy... Oszaleję chyba 🙁
Ja czuję się dziwnie, taka senność. Pani Ania mówi że to normalne.
Rozmawiałam z panią Anią. Zamówiłam łączenie aur. Może to pomoże przełamać tę ciszę.
Nie mogę się na niczym skupić, ciagle myślę o jutrzejszym spotkaniu. Mam nadzieję że pójdzie dobrze.
Dzisiaj miałam pierwszy raz od dawna taki sen że się spotkaliśmy, siedzieliśmy razem i w ogóle było super a potem się obudziłam patrze na zegarek a tam 4:44
Ja dziś mam strasznie ciężki dzień aż mi się wszystko trzęsie w środku i taki ogromny niepokój 😢 Napisałam do Pani Ani może coś doradzi.
Czy jest tu ktoś, kto miał rytuał egipski, ale przeprowadzała go tylko Pani Ania, bez udziału osoby zamawiającej? Ja dzisiaj będę miała czwartą sesję i przez większość rytuału będę mogła współuczestniczyć w nim bez problemu, ale przez ostatnie 5 dni nie będę już sama w domu i nie jestem pewna czy będę w ogóle mogła znaleźć sobie miejsce totalnie prywatne w godzinie rytuału 🙁
Wolałabym uczestniczyć w całości, jest to dla mnie ogromnie ważne, ale czy może ktoś również miał taką sytuację, że były dni, w które rytuał odprawiała tylko Pani Ania (po wcześniejszym poinformowaniu jej) i również się on udał?
Sesje trwają. Senność trochę minęła ale za to mam dziwne wahania nastroju. Raz mi lepiej raz gorzej.
Łączenie aur zaczyna się od dzisiaj. Mam nadzieję że to pomoże przełamać tę ciszę.
Wiccański trwa. Cisza z jego strony. Staram się nie myśleć o tym negatywnie ale czasem ciężko.
Czekam po czarnym weselu. Cisza trwa. Kiedy to ruszy?
Też czekam. Piątek wieczór i cisza. Weekend, mam nadzieję że coś się zmieni.
Za kilka godzin spotkanie. Stresuję się okropnie. Trzymajcie kciuki.
Sesje trwają dalej. Niestety, cisza z jego strony. Staram się jakoś przetrwać.
Łączenie aur trwa. Czuję się dziwnie ale mam nadzieję że pomoże.
Wiccański dalej, czekam aż coś się zmieni. Zaczynam tracić nadzieję.
Wróciłam. Spotkanie było fajne ale powiedział że potrzebuje jeszcze czasu. Że nie jest gotowy na związek. Nie wiem co z tego będzie. Rozmawiałam z panią Anią, zamówiłam łączenie aur od jutra.
Pierwsza sesja łączenia aur dzisiaj. Mam nadzieję że to pomoże i że zmieni zdanie.
Czekam dalej. Niedziela i cisza. Czytam o innych i mam nadzieję że u mnie też w końcu coś ruszy.
Weekend mija a ja dalej czekam. Cisza z jego strony. Kiedy w końcu?
Rytuał na konkretną osobę zbliża się do końca. Mam nadzieję że potem coś ruszy.
Dziewczyny, napisał wczoraj wieczorem! Przepraszał że zniknął, mówił że dużo myślał. Piszemy od rana. Mam nadzieję że tym razem będzie inaczej.
Ostatnia sesja dzisiaj wieczorem. Koniec rytuału. Jutro zaczynam czekanie. Mam nadzieję że niedługo coś się zmieni.
U mnie też coś ruszyło. Napisał w weekend, krótko ale napisał. Pytał co u mnie. Odpisałam i potem cisza ale przynajmniej jest jakiś kontakt.
