od wczoraj 12 do teraz jest cisza, ale czuję taki dziwny spokój. Nie dręczy mnie to że nie pisze, tak jakbym wewnętrznie wiedziała że będzie dobrze i że wróci
Szósty dzień, jutro ostatni. Czuję taką dziwną pewność że coś się stanie po zakończeniu.
Cisza trwa. Już nie wiem co myśleć.
Widzę sukces Beatrice i zastanawiam się czy sama nie zaproponować. Piszemy codziennie ale nic o spotkaniu.
Ostatni dzień rytuału dzisiaj. Czuję się dziwnie, taki spokój wewnętrzny. Wieczorem ostatnia sesja i potem czekanie na efekty.
Dziewczyny! Zaproponował spotkanie! Sam z siebie napisał czy mam ochotę na kawę w sobotę. Nie mogę uwierzyć.
Słuchajcie, może ktoś ma większe doświadczenie własne bądź wiedzę na temat rytuału separacyjnego. Czy jest szansa, ze taki rytuał zadziała jeśli wskażemy naszego partnera, natomiast nie znamy danych osoby trzeciej (kochanki)?
Środa i znowu nic. Naprawdę zaczynam tracić nadzieję że kiedykolwiek u mnie coś ruszy.
Napisał dziś że sobota mu pasuje. Jeszcze nie ustaliliśmy godziny ale to już coś konkretnego. Stresuję się.
Rytuał zakończony. Teraz czekam na jakiekolwiek efekty. Czuję taki dziwny spokój.
Piszemy normalnie. Sobota się zbliża, nie mogę się doczekać ale też stres jest.
Piszemy dalej. Nie wspomina o spotkaniu dalej. Może kiedyś zaproponuje.
A kiedy u mnie coś w końcu ruszy? 🙁
Jutro piątek, weekend blisko. Mam nadzieję że to spotkanie będzie początkiem czegoś więcej.
Witam na grupie, jeste nowa. Dzisiaj zaczynam egipski, rozstalam sie tydzien temu. W emocjach wyrzucilam go z mojego domu. Oboje po przejsciach, malzenstwach ale poznalismy sie jako wolni ludzie.
Boje sie ze urazona meska duma i upokorzenie wygraja z miloscia.
Jutro to spotkanie. Od rana mam motyle w brzuchu. Nie wiem co na siebie założyć.
Jestem po rytuale, czekam na efekty. Mam nadzieję że szybko nadejdą, niepokoję się.
Mam pytanie do osób które miały robione spętanie. Wiem, że jest to ingerowanie we wolę danej osoby i może to mieć negatywne skutki. Czy któraś z osób które robiła czuła te negatywne skutki? Mam znajomą która robiła taki rytuał dosłownie 15 lat temu, a ten gościu do dzisiaj jest na jej zawołanie gdyby tylko się odezwała. Mówi że w pewnym momencie zaczęło ją to przytłaczać. Czy ktoś z Was ma podobne odczucia?
A ja zastanawiam się czy kiedyś doczekam się spotkania czy tak zostaniemy tylko na wiadomościach.
Gratuluję tym co mają spotkania jutro. Ja nadal stoję w miejscu.
Rytuał zakończony. Mam nadzieję, że przyniesie efekt. A ja czuję się jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię. W pierwszych dniach nie mogłam w ogóle spać, a dzisiaj usnęłam na siedząco. Też tak mieliście?
Sluchajcie, moj napisal wczoraj bardzo agresywnie ,Cześć, wyjazd marcowy proszę abyś sobie sprzedała. Ja nie będę jechał. Danych logowania nie zmieniałem,
Jestem po 4 dniach feniksa i jednym dniu egipskiego i separacyjnego.
Zbieg okolicznosci?
Tydzien po rozstaniu
Za kilka godzin wychodzę. Adrenalina robi swoje. Trzymajcie kciuki żeby było dobrze.
Ja zaraz wychodzę. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Mam nadzieję że nie będzie niezręcznie.
Ja cierpliwie czekam. Czytam o Waszych spotkaniach i mam wielką nadzieję że się uda.
Sobota, wymieniliśmy kilka wiadomości dzisiaj.
U mnie pierwszy dzień po egipskim. Jak sobie pomyślę, że oni razem dzisiaj robią zakupy, sprzątają i spędzają razem taki sobotni dzień to mnie nosi. Zastanawiam się nad dołożeniem separacyjnego. Myślicie, że to dobry pomysł???
