Ostatnio zaczęłam ciągnąć runy przy świecach zamiast przy normalnym oświetleniu i mam wrażenie że coś sie zmienia. nie wiem czy to sugestia czy faktycznie energia jest inna, ale czytanie idzie mi jakoś płynniej. Zastanawiam sie czy ktoś ma podobne doświadczenia i czy w ogóle ma to jakiś sens z punktu widzenia praktyki runowej. interesuje mnie też czy kolor świecy ma znaczenie, bo czytałam że podobno tak, ale nie wiem na ile to prawda.
Światło świecy ma zupełnie inną jakość niż żarówka, to nie jest tylko kwestia nastroju. Ogień to żywioł który od zawsze towarzyszył rytuałom i wróżbom, wiec nie dziwi mnie że przestrzeń przy świecy inaczej "pracuje". Ja sama ciągnę runy prawie wyłącznie wieczorami przy jednej świecy i naprawdę czuję że skupienie przychodzi szybciej, myśli się wyciszają. Czy to zmienia energię? Myślę że tak ale trudno to zmierzyć.
No dobrze, ale zacznijmy od rozdzielenia dwóch rzeczy. Świeca wpływa na nastrój, na skupienie, na to jak się czujemy fizycznie podczas sesji - i to jest fakt. Ale czy "zmienia energię czytania" w sensie dosłownym? To już jest twierdzenie, które wymaga dowodu. Mam wątpliwości czy runy wyciągnięte przy świecy dają inne odpowiedzi niż te wyciągnięte przy świetle dziennym. Sama praktykuję od lat i uczciwie powiem - nie zauważyłam żadnej korelacji.
Ale Ewunia_J, jak można by w ogóle to zmierzyć? Jeśli za każdym razem pytanie jest inne i sytuacja życiowa inna, to skąd wiadomo że różnica w wyniku to kwestia świecy a nie zwykłej losowości albo innego nastawienia pytającego? Wydaje mi się że tu jest pies pogrzebany właśnie w tym nastawieniu. Mnie zawsze uczono że to czytający wnosi energię, nie otoczenie.
Placebo to nie jest zły argument, serio. W tarocie dokładnie to samo - jedna osoba potrzebuje kadzidła, inna ciszy, inna konkretnego miejsca. Jeżeli warunki zewnętrzne pomagają ci wejść w stan skupienia, to ten stan skupienia faktycznie wpływa na jakość czytania. Nie dlatego że magia otoczenia, ale dlatego że ty jesteś lepiej "nastrojona". To dwie różne rzeczy i warto je odróżniać, żeby nie budować fałszywych przekonań.
hmm ale ja zawsze myślałam ze runy same z siebie mają jakąs energie i ze świeca ją wzmacnia albo przyciąga? nigdzie nie czytałam ze to tylko skupienie. 😉 czy to znaczy ze wszystko co robimy z runami to tylko psychologia i nic więcej??
szczerze to zawsze byłem sceptyczny wobec tego całego ustawiania świec i kierunków i kolorów, ale czytałem ostatnio trochę o germańskich rytuałach i faktycznie ogień tam sie przewijał dość często. niewiem czy to coś zmienia dla współczesnych praktyk, ale ciekawe że skojarzenie ognia z wróżbą jest stare. może to nie jest wymysł nowych ageowców tylko coś głębszego?
No właśnie, Jasnowidz96 trafił w sedno. To nie jest wymysł z książek z lat 90. W tradycji nordyckiej ogień był obecny przy bardzo wielu obrzędach, włącznie z tymi związanymi z losowaniem czy wróżeniem. Oczywiście nie mamy pojęcia jak dokładnie wyglądały takie praktyki, bo nie mamy kompletnych źródeł, ale samo skojarzenie żywego ognia z kontaktem z czymś "poza" nie jest przypadkowe.
Ojoj, historyczne skojarzenia to jedno, a co innego przekładanie ich na dzisiejsze praktyki. Przez wieki ludzie przy ogniu robili dosłownie wszystko bo nie mieli innego oświetlenia. Czy to znaczy że każda szycie przy świecy jest rytuałem? Trochę bym uważała z takim rozumowaniem. Skupienie i nastrój - tak, to ma sens. Ale nie nakładałabym na to od razu znaczenia magicznego. 🙂
Wróćmy na chwilę do pytania o kolor świecy, bo Klementynka68 o to pytała na początku i nikt nie odpowiedział. Kolor w kontekście run ma sens o tyle, że mozna go dopasować do intencji zapytaniia - biała do oczyszczenia i jasności, czerwona do spraw siły i działania, czarna jesli pytasz o to co ukryte. Ale to nie jest reguła runowa jako taka, to nakładanie kolorowej magii świec na runy. Jedne tradycje to robią, inne nie. Osobiście używam białej do zwykłych sesji i mi to wystarcza.
ojej to w ogóle nie wiedziałam że kolor świecy może coś zmieniać! zaczęłam niedawno ćwiczyć z runami i po prostu zapalam taką jaką mam pod ręką. czy to jest błąd? powinnam dobierać kolor do pytania? 😀
a ja mam pytanie może głupie ale - czy w ogóle MUSI być świeca? bo czytałam że dawniej runy ciągnięto na zewnątrz przy świetle dziennym i żadnych świec nie było. więc skąd w ogóle wziął się ten pomysł ze świecami? to może być tradycja ale może też być coś co ktoś wymyślił niedawno i wszyscy to teraz powtarzają?
właśnie, to mnie zawsze zastanawia w całej tej dyskusji o wierze i rytuałach - czy coś "dziala" dlatego że jest zgodne z tradycją,czy dlatego że wierzymy że dziala? bo jeśli to drugie, to świeca może być zupełnie dowolna i kolory nie mają znaczenia, tylko twoje przekonanie że mają. a to trochę zmienia całą rozmowę, nie?
no ale to co napisałam wyżej mnie naprawdę zastanawia - jeśli wiara czyni całą robotę, to po co w ogóle uczyć się znaczeń run? wystarczyłoby wziąść kamyczki z ogrodu i wierzyć że działają, nie?
troche z boku ale - ta rozmowa o wierze i świecach prowadzi do dość ciekawego wniosku. czy w takim razie świeca pełni rolę "nośnika intencji"? tzn nie sama w sobie cos robi, tylko pomaga ci uformować to czego chcesz od sesji? bo jak tak to ujmę to zaczyna mieć dla mnie sens nawet bez zakładania że świeca ma moc
ale jak tak patrzec to to brzmi jakby cała magia byla tylko w głowie i w sumie to troche smutne? ja chciałabym zeby runy miały wlasną energie a nie tylko taka ktora ja im daję 😮
Kurczę, wchodząc w ten wątek z wiarą - mnie wlasnie o to chodzi że po kilku miesiącach notowania zauważyłam że sesje przy świecy CZĘŚCIEJ dawały mi coś do myślenia niż te bez. i nie sądzę żebym była aż tak silnie nastawiona żeby to fałszować sama sobie. ale czy to wiara czy coś innego - nie wiem
to co Balbinka_83 opisuje to chyba trochę klasyczne potwierdzenie selektywne - pamiętamy trafione, zapominamy chybione. w tarocie mam dokładnie to samo u siebie. dlatego przestałam oceniać pojedyncze sesje a patrzę na dłuższe wzorce. ale to wymaga dużo samodyscypliny
ok i tu wrócę do tematu świec bo mi się wydaje że przy świecy właśnie MNIEJ mi się zdarza to selektywne zapamiętywanie. jesteś bardziej skupiona na całej sesji, bardziej ją przeżywasz, więc i lepiej pamiętasz co wyszło. bez świecy robię to czasem mechanicznie i potem niemam pojęcia co ciągnęłam
czytam Was od dłuższego czasu od jakiegoś czasu i mam wrażenie że kręcimy się trochę wokół tego czy świeca wpływa NA runy czy na CZYTAJĄCĄ. i to są jednak dwie różne rzeczy. bo jeśli wpływa tylko na czytającą, to efekt jest prawdziwy ale mechanizm jest czysto psychologiczny. jeśli wpływa na runy - to juz zupełnie inna historia i wymagałoby to czegoś więcej niż obserwacji własnych
to ładnie brzmi, Augurka, ale trochę zamienia dwa różne znaczenia słowa "energia" żeby wyjść na czyste. energia psychologiczna i energia w sensie dosłownym, fizycznym to nie to samo i nie można ich tak po prostu zrównać żeby uniknąć pytania
czytam tą rozmowe od początku i mam pytanie może z innej strony - czy ktos próbował czytac runy przy swiecach innych niz biała albo żółta? bo ja zawsze widze białe albo kremowe na zdjęciach i zastanawiam sie czy inne kolory sa w ogóle uzywane. przepraszam jak to jest oczywiste
a à propos kolorów - czytałam że różowa świeca jest do spraw serowych a zielona do zdrowia i pieniędzy i niebieska do intuicji. więc jakbyś Kosma66 pytał o coś związanego z intuicją to niebieska byłaby OK. ale nie wiem na ile to "oficjalne" a na ile ktoś sobie po prostu wymyślił 🙂 😮
i wlasnie to jest problem z mieszaniem tradycji bez wiedzy skad co pochodzi. nie mowie ze kolor swiecy nic nie robi, ale jak robisz rytual runiczny to moze warto zeby caly kontekst byl spojny, nie? bo inaczej to troche jak salatka z wszystkiego
no i tu jest sedno. "tylko świeca" to bardzo naiwne uproszczenie, przepraszam że tak powiem. ale z drugiej strony Polaryska93 ma rację że spójność tradycji ma znaczenie jeśli chcesz żeby coś działało jako system a nie zlepek przypadkowych elementów. to dwie różne praktyki i każda może być ok, ale nie należy ich mylić
a wracając do tego co Klementynka68 pisała o pamięci sesji - bo mnie to uderzyło. czy ktoś probuje robić to co Balbinka_83 i rzeczywiście notuje? bo ja zaczynam myśleć że bez notowania to się po prostu nie da sensownie ocenic czy świeca cos zmienia czy nie. wszystko sie zlewa po kilku tygodniach
dobra ale mam pytanie które mi siedzi od kilku postów - jeśli notatki pokazują że sesje przy świecy wychodzą trafniej, to jak to wogóle mierzycie? tak wogóle, tzn co znaczy "trafniej"? że runa pasowała do sytuacji? że coś sie wydarzyło? bo te kryteria są bardzo różne i łatwo je pomylić
