słuchajcie ale Wienczyslawa napisała ze ją zmroziło, i to chyba jest jakaś informacja sama w sobie, nie? tzn. jakby to nie znaczyło nic to by jej nie zmroziło. ta reakcja emocjonalna to tez cos, niezalezenie od tego czy to efekt Barnuma czy nie. Wienczyslawa, co konkretnie cię zmroziło - sam fakt że coś wyciągnęłaś, czy treść tej runy?
właśnie o to chyba chodzi w tym całym runa dnia, nie o to żeby wiedzieć przyszłość tylko żeby się zatrzymać przy czymś. ja się zastanawiam czy nie spróbować też 🙂 ale trochę się boję że zacznę i znowu rzucę jak ty pisałaś wcześniej o dzienniku
Wienczyslawa.pl - to co piszesz o tym zatrzymaniu, że stanęłaś przy tym zdaniu i nie mogłaś iść dalej, to chyba odpowiedź sama w sobie? ja nie wiem dużo o runach ale mam wrażenie że to właśnie o to chodzi, żeby coś w sobie ruszyć, niekoniecznie żeby dostać przepowiednię. a co do dziennika - może właśnie dlatego rzucałaś, że próbowałaś być zbyt systematyczna? ja kiedy próbuję czegoś 'na siłę codziennie' to też mi nie wychodzi
Hagalaz bez pytania to akurat dość ciekawe, bo ta runa sama w sobie jest trochę jak pytanie do ciebie, nie odpowiedź. Czytałam kiedyś że właśnie kiedy nie umiesz sformułowac pytania to i tak dostaniesz to czego potrzebujesz, tylko nie w formie ktora spodziewałaś sie zobaczyc 🙂 Wienczyslawa.pl, to że cię zmroziło jest bardzo wymowne moim zdaniem
ok ale słuchajcie mam pytanie bo trochę utknęłam na tym co pisał Bard o tych XIX-wiecznych interpretacjach. to znaczy że jak kupię jakąś ksiązkę z runami w empiku to de facto uczę się czegoś co ktoś wymyślił 200 lat temu i to jest wersja 'zmodernizowana', a nie to co Wikingowie faktycznie robili?
Jeśli chodzi o literaturę - Edred Thorsson, 'Futhark: A Handbook of Rune Magic', to jedna z tych pozycji które przynajmniej przyznają skąd biorą swoje interpretacje. Nie jest bez wad ale jest szczersza niż większość. Akademicko to już osobna półka, ale to raczej dla historyków, niekoniecznie dla kogoś kto chce codziennie wyciągać runę. Nie wiem czy to pomoże Nashirze, bo pytanie co tak naprawdę chcesz z tymi runami robić
mam wrażenie że ta dyskusja o autentyczności trochę odciąga od tego co Wienczyslawa napisała. ona dostała Hagalaz, stanęła przy tym, coś w niej drgnęło. czy to nie jest ważniejsze niż to skąd pochodzi interpretacja którą czyta? szczerze pytam, bo nie mówię żeby ignorować historię, ale żeby nie gubić osoby w teorii gdy ona ma konkretne przeżycie do przepracowania
dobra, czytam was i rozumiem że ta historia jest ważna, ale mnie to nie zmienia tego co poczułam. i wiecie co, może Amethysta ma rację że to jest właśnie ta przestrzeń do czegoś. powiem wam że zastanawiam się teraz czy wyciągnąć kolejną runę czy zostać przy tej Hagalaz przez jakiś czas, bo mam wrażenie że jeszcze jej nie 'przerobiłam'. czy to ma sens czy powinnam iść dalej?
zostać przy jednej runie to bardzo sensowna opcja, zwłaszcza jak coś drga. ja kiedyś dostałam Nauthiz i siedziałam z nią chyba dwa tygodnie, co chwilę coś nowego mi się odkrywało w tej jednej interpretacji. pośpiech tu nic nie da. Wienczyslawa, a próbowałaś zapisać co ci przychodzi do głowy kiedy o tej runie myślisz? nie interpretację z książki, tylko własne skojarzenia?
trochę mnie zastanawia jedno - czy ta reakcja emocjonalna na Hagalaz mogłaby być też dlatego że podświadomie wiedziałaś czego szukasz i słowo 'chaos' po prostu trafiło w coś co już w sobie nosiłaś? bo czy wyciągnęłabyś inną runę i dostała podobny opis, może też by coś drgnęło? nie mówię że to bez znaczenia, naprawdę pytam
Rozana to jest naprawdę ciekawy pomysł, żeby sprawdzić czy każda runa tak działa czy nie. ale mam pytanie - co wtedy gdy KAŻDA trafia? czy to znaczy że mechanizm jest 'fałszywy' czy że po prostu jest się w takim miejscu w życiu że wszystko trafia?
weszłam tu przez przypadek bo szukałam czegoś o snach ale zostałam 🙂 mam pytanie może naiwne - czy Hagalaz może wypaść odwrócona i czy to coś zmienia? w taroci odwrócona karta ma inne znaczenie, zastanawia mnie czy z runami jest podobnie
a propos odwróceń - to jest jeden z tych elementów gdzie różne 'szkoły' run diametralnie się różnią i gdzie widać jak bardzo te systemy są ze sobą niespójne. jedni uwzględniają merkstave (runa obrócona / ciemna strona), inni w ogóle tego nie uznają. to trochę odpowiada na pytanie Nashiry wcześniej - nie ma jednej tradycji run, jest kilka dość różnych
zanim się za bardzo odjechaliśmy, mam pytanie do Wienczyslawej - pisałaś że paraliżuje cię lęk przed zmianą. i dostałaś Hagalaz, która jest właśnie o zmianie przez burzę. czy coś konkretnego w twoim życiu teraz się sypie czy to bardziej takie ogólne poczucie że coś wisi w powietrzu?
Wienczyslawa.pl - brzmi bardzo sensownie. 'stanie w miejscu z poczuciem że coś wisi' to jeden z częstszych powodów dla których ludzie sięgają po takie praktyki. kwestia tylko czy runy (ani żadna inna wróżba) dadzą ci odpowiedź na 'w którą stronę', bo to raczej nie jest ich rola. mogą pokazać co zasłaniasz przed sobą, co pomijasz, ale decyzję i tak podejmujesz ty. jeśli idziesz do run po gotową odpowiedź to raczej się nie znajdziesz
to co Azalia napisała na końcu mnie trochę zatrzymało - że runy nie dadzą odpowiedzi 'w którą stronę'. ale właśnie o to mi chodzi, bo sama jestem w podobnej sytuacji co Wienczyslawa i zastanawiam się, to po co w ogóle sięgać po runy jeśli nie po kierunek? czego realnie można się od nich spodziewać?
no właśnie, bo to jest pytanie które wraca w kółko. i myślę że odpowiedź jest taka, że runy nie mówią ci 'idź w lewo', ale mogą pokazać co blokujesz albo czego unikasz. to różnica. kierunek to ty musisz wybrać, ale runa może wyciągnąć na wierzch coś co już gdzieś w środku wiesz
muszę tu coś dopowiedzieć bo ta dyskusja kręci się trochę w kółko. to rozróżnienie które Amethysta robi jest ważne ale nieweryfikowalne z zewnątrz, i o to chodzi Rozanie. każdy kto ma silną reakcję emocjonalną na cokolwiek, powie że to była ta 'prawdziwa' reakcja a nie powierzchowna. to nie jest zarzut wobec nikogo, po prostu psychologia tak działa. pytanie czy Wienczyslawa jest ok z tym że nie wie na pewno, i czy i tak może jej to pomóc
czytam Was i jakoś tak, wiesz, jedna część mnie kiwa głową na Kartomantę a druga mówi że ta Amethysty coś dobrze nazwywa. i chyba jestem ok z niewiedzeniem? bo cała moja sytuacja i tak polega na tym że nic nie wiem, więc jedna runa więcej do tej niepewności to nie jest chyba tragedia 🙂 może to właśnie jest wartość, że daje jakiś punkt zaczepienia nawet jeśli nie jest pewny
Wienczyslawa właśnie powiedziała coś ważnego i mam wrażenie że sama tego nie zauważyla. 'punkt zaczepienia nawet jeśli nie jest pewny' - no to jest dokładnie to. nie chodzi o pewność, chodzi o to żeby mieć coś z czym możesz usiąść i pogrzebać
hej, czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupawe ale, czy hagalaz to zawsze cos zlego? bo jak szukam to wszyskie opisy sa takie dramatyczne, chaos rozpad itp. nie ma zadnej racionlnej strony tej runy?
no Janeczka ma rację ale trzeba tez powiedziec ze to 'pozytywne' odczytanie Hagalaz to tez czesc nowoczesnej ezoterycznej tradycji, ktora woli miec rownowage w kazdej runie. historycznie grad byl po prostu katastrofa, koniec. wiec znowu wchodzimy w to co juz bylo - interpretacja zalezy od tego ktory klucz bieras
hmm, ale czy to nie jest troche tak ze dopasowujemy interpretacje do tego co chcemy uslyszec? jak ktos jest przestraszony zmiana to mozna mu powiedziec 'hagalaz to oczyszczenie' i poczuje sie lepiej. ale czy to jest uczciwe?
Talizmanik trafil w cos waznego. i to jest wlasnie moj glowny problem z terapeutycznym podejsciem do run. pocieszanie czlowieka piekna interpretacja moze mu nie sluzyc, jesli jego realna sytuacja wymaga raczej konfrontacji z czyms niz uspokojenia
mogę wejść z trochę innej strony? bo ta dyskusja o 'uczciwej' interpretacji zaklada ze jest jedna 'prawda' o runie, do ktorej powinno sie dotrzec. a moze pytanie jest nie 'co ta runa naprawde znaczy' tylko 'co ta runa uruchomila w tej konkretnej osobie'. to sa dwa rozne projekty
to co Azalia napisała to właściwie jest pytanie o to do czego runy mają służyć. jeśli sa projekcją - to ciekawe, ale wtedy po co w ogóle konkretny system i 24 runy, skoro mozna by patrzec na plamy na scianie. mam wrazenie ze gdzies pomiędzy 'runy sa obiektywnym przekazem' a 'runy to czysta projekcja' jest to gdzie te praktyki faktycznie działają
Magini dobrze to ujela. i to jest chyba miejsce gdzie warto sie zatrzymac zamiast skakac od razu do nastepnej runy. Wienczyslawa, a co ty sama myslis kiedy tak slyszy o tym od kilku stron naraz?
