Forum

Asystent AI
Runy dla osoby w ża...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy dla osoby w żałobie - czy mogą pocieszać?

Strona 1 / 3

Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałem zapytać bo sytuacja dosyć osobista. Mój tata odszedł jakieś dwa miesiące temu i mama jest w bardzo złym stanie. Nie chce wychodzić z domu, mało je, nic jej nie cieszy. Normalnie nie interesuję się runami aż tak bardzo ale pomyślałem - może jakiś rzut run mógłby jej jakoś pomóc? Albo chociaż dać jej coś do przemyślenia? Nie wiem czy to w ogóle ma sens przy żałobie. Czy ktoś miał podobną sytuację?


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 70
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

To jest naprawdę ważne pytanie i cieszę się że je zadałeś, bo żałoba i runy to temat który rzadko się porusza a jest bardzo głęboki. Pamiętam jak sama straciłam bliską osobę i wtedy właśnie runy stały się dla mnie czymś w rodzaju rozmowy z samą sobą, rozumiesz? Nie przepowiadają że ból minie jutro, ale pokazują gdzie teraz jesteś energetycznie. I to już dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Trzymam tu z Perzyną. Runy przy żałobie działają inaczej niż np. przy pytaniach o pracę czy związek. Tu nie chodzi o przyszłość tylko o zrozumienie co się dzieje w środku. Ale mam pytanie do autora tematu - mama wie że chcesz jej zrobić rzut run? Bo to ważne żeby osoba w żałobie sama chciała, a nie żebyśmy jej coś narzucali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Klementynka68 no właśnie tego nie wiem jeszcze. Ona jest dość tradycyjna, niekoniecznie wierzy w takie rzeczy. Bardziej myślałem żeby to zrobić dla niej bez jej wiedzy, tak żeby jakoś zobaczyć co jej energia teraz potrzebuje i może jej pomóc inaczej. Czy to w ogóle ma sens robić rzut dla kogoś kto o tym nie wie?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę przy tym pytaniu bo to naprawdę istotna kwestia. Rzut run dla kogoś bez jego wiedzy jest możliwy i praktykowany, ale trzeba rozumieć co tak naprawdę robimy. To nie jest przepisywanie recepty na czyjąś psychikę - to bardziej sprawdzenie jakie energie są wokół tej osoby, żeby wiedzieć jak jej towarzyszyć. Nic tu nie przymuszasz, nic nie zmieniasz bez zgody. Po prostu patrzysz. Ale Klementynka ma rację - gdyby mama była otwarta, to bezpośredni kontakt z runami byłby dla niej cenniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Dodam tylko że w tradycji nordyckiej runy były używane właśnie w momenatch przejścia - śmierci, narodzin, wielkich zmian. Hagalaz, Isa, Nauthiz to runy które mają bezpośredni związek z cierpieniem i tym co nieuchronne. Nie mówię żeby je od razu rzucać, ale warto wiedzieć że to nie jest żadne nadużycie systemu - runy były stworzone też po to.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

No ale zaraz zaraz. Mówicie o tym jakby runy miały moc leczenia żałoby a to trochę duże słowa. Żałoba to naturalny proces i żaden rzut kamieni tego nie przyspieszy ani nie uleczy. Nie chcę być niemądra ale boję się że ktoś zamiast wziąć mamę do psychologa albo po prostu z nią porozmawiać, będzie się karmił runami i odkładał prawdziwą pomoc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Sugilitka51 nikt tu nie mówi żeby rezygnować z psychologa, spokojnie. Ale te rzeczy mogą iść razem. Sama chodziłam na terapię i równolegle pracowałam z runami i to się uzupełniało, nie wykluczało. Runy nie leczą, ale mogą dać człowiekowi jakiś punkt zaczepienia gdy wszystko wokół się wali. Coś konkretnego na czym można skupić myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@stasioo)
Połączone: 3 lata temu

hmm nie bardzo się znam na runach ale ciekawi mnie jedno - czy przy żałobie są jakieś runy których lepiej nie używać? Znaczy czy jakaś runa mogłaby komuś zaszkodzić albo dorzucić złej energii zamiast pomóc? Bo czytałem gdzieś że niektóre runy są bardzo mroczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Stasioo to mit że runy są mroczne albo jasne w takim zero-jedynkowym sensie. Każda runa ma swój pełny spektrum znaczeń, zarówno trudny jak i konstruktywny. Hagalaz na przykład wygląda groźnie - chaos, zniszczenie - ale w kontekście żałoby to może być właśnie symbol oczyszczenia przez burzę. Thurisaz może wyglądać agresywnie ale często sygnalizuje konieczność zmierzenia się z trudnością. Nie ma runi których należy 'unikać' - jest raczej pytanie jak je czytasz i w jakim kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to co Nefrytka. Dodam że podział na 'złe' i 'dobre' runy to współczesna uproszczona wersja, która nie ma zbyt wiele wspólnego z tym jak runy były rozumiane historycznie. W Eddach mamy do czynienia z runami jako siłami natury, nie moralnymi kategoriami. Każda runa może być zarówno wyzwaniem jak i zasobem, zależy od układu i od pytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

A wracając do mamy - myślę że jeśli nie wiesz czy jest otwarta, to może zamiast od razu robić rzut, zacznij od czegoś prostszego? Porozmawiaj z nią ogólnie, może przy kawie, czy wierzy w jakieś znaki, w przeczucia. I wtedy zobaczysz. Robienie czegoś 'za kogoś' bez choćby cichego przyzwolenia to dla mnie zawsze trochę ryzykowne.


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mam inne pytanie - czy przy żałobie lepiej robić rzut z intencją za tę osobę czy pytać o energię ogólną sytuacji? Bo wydaje mi się że to może dać różne wyniki. Jak ktoś z was formułuje pytanie/intencję przed takim rzutem? Pytam bo sama próbowałam raz zrobić coś dla koleżanki i nie byłam pewna jak to ułożyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Dominisia to świetne pytanie i sama długo się z tym zmagałam. Ja osobiście wolę formułować intencję jako pytanie o to czego dana osoba teraz potrzebuje, albo jakie energie ją wspierają w tej chwili. Nie pytam o przyszłość bo to nie o to chodzi przy żałobie. Pytam raczej: co może jej pomóc przez ten czas przejść? To daje zupełnie inny rodzaj odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Runy przy żałobie - to mi się kojarzy z jedną sytuacją sprzed lat. Znajoma straciła dziecko i to była taka gruba, bezlitosna ciemność w jej życiu. Ktoś z naszej grupy zrobił jej mały rytuał z runami, nie żaden wielki spektakl, po prostu położyły razem kilka kamieni i siedziały przy tym w ciszy. Tamta kobieta powiedziała później że to był pierwszy moment od miesięcy kiedy poczuła że nie jest sama ze swoim bólem. Żadna runa jej 'nie wyleczyła' ale to wspólne skupienie coś dało.


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

O matko, to naprawdę piękna historia. I chyba o to mi chodzi - nie o to żeby mama przestała być smutna bo to niemożliwe, ale żeby miała jakiś punkt oparcia. Zaczynam rozumieć że może bardziej chodzi o energię wysiłku który w to wkładam niż o same runy jako takie?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo trafna obserwacja i chcę ją rozwinąć. W tradycji nordyckiej było coś takiego jak 'galdr' - śpiewanie/recytowanie run w intencji dla kogoś. To wymagało skupienia, czasu, energii osoby wykonującej rytuał. I właśnie ten wysiłek - że ktoś zainwestował swój czas i uwagę w twoje dobro - był częścią tego co działało. To nie jest tylko symbol, to jest akt troski.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

No dobrze ale wróćmy na ziemię na chwilę. Czy ktoś z tu piszących faktycznie robił rzut run dla osoby w żałobie i może powiedzieć co konkretnie wypadło i jak to zinterpretował? Dużo tu teorii, trochę za mało praktyki. Jakie runy się pojawiają najczęściej przy takich sytuacjach i co z nimi robicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Wickus to uczciwe pytanie. Ja robiłam raz taki rzut dla siostry po stracie jej psa, wiem to inna skala ale jednak żałoba. Wypadły Isa i Perthro. Isa to zatrzymanie, zamrożenie - idealnie pasowało bo siostra dosłownie zamarła w bólu. Perthro interpretowałam jako coś ukrytego co dopiero wychodzi na powierzchnię, jakby w tej żałobie była też jakaś przeróbka tożsamości. Nie powiedziałam jej od razu - dałam jej czas a potem powoli zaproponowałam żeby pogadałyśmy o tym co czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Isa w kontekście żałoby jest bardzo wymowna. To runa zatrzymania ale też ochrony przez bezruch - jakby organizm psychiczny sam wiedział że teraz trzeba stanąć w miejscu i nie pchać się na siłę do przodu. Widzę to jako komunikat że osoba w żałobie robi dobrze jeśli po prostu jest, nie musi jeszcze wracać do normalności. To pocieszające w swoim własnym, surowym sposobie.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Ok, to ja dorzucę konkretny przypadek bo też mi się coś przypomniało. Robiłem kiedyś rzut dla kolegi który stracił ojca, nie z jego prośby, po prostu sam poczułem że warto. Wypadły Nauthiz i Ehwaz. Nauthiz to potrzeba, przymus, wysiłek który jest konieczny żeby przejść przez coś trudnego - tu akurat idealnie. Ehwaz mnie zaskoczyło, bo to runa ruchu, podróży, przejścia. Zinterpretowałem to jako że ojciec przeszedł przez jakąś granicę, ale też że kolega będzie musiał się poruszyć, nie stać w miejscu. I tak się stało - po kilku miesiącach kolega zmienił pracę, wyprowadził się z miasta, zaczął nowe życie jakby. Nie wiem czy runy to przewidziały czy opisały coś co już było w nim. Ale zgadza się.


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale właśnie to mnie ciekawi - czy Ehwaz przy żałobie to nie jest trochę za szybko? Znaczy, jeśli ktoś jest świeżo po stracie to ta runa ruchu może być odebrana jako presja, żeby już iść dalej, już się ruszyć. Nie wiem czy każdy by to dobrze przyjął. Jak to tłumaczysz komuś kto dopiero stracił bliską osobę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Dominisia i właśnie tu jest sedno - jak to tłumaczysz. Ja nie tłumaczyłem wprost bo kolega nie wiedział o rzucie. Sam sobie to przetworzyłem. Ale masz rację że gdyby to był rzut z tą osobą razem, to Ehwaz mogłoby być odebrane różnie. Chociaż można też powiedzieć że to nie presja na ruch, tylko informacja że ruch jest w tej osobie, gdzieś w energii. Nie że teraz, ale że będzie. To chyba kwestia tego jak prowadzisz interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kurcze, ta kwestia tłumaczenia run osobie w żałobie to jest naprawdę delikatna sprawa. Ja raz próbowałam zrobić rzut razem z koleżanką po śmierci jej mamy i chyba zrobiłam to za wcześnie. Ona płakała przez całą interpretację. Nie dlatego że coś złego wypadło, wręcz przeciwnie, wypadła Laguz i Berkana, ale samo skupienie na tym co czuje wyzwoliło dużo emocji. Nie wiem czy to dobrze że tak się dzieje, czy raczej powinnam była poczekać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Jasnoslyszka65 to że płakała to może być właśnie to co było potrzebne, nie coś złego. Laguz to runa głębin, wody, tego co pod powierzchnią - łzy przy tej runie to nie jest przypadek. Berkana to ochrona, nowe początki, matczyna energia w pozytywnym sensie. Razem to brzmi jak 'pozwól sobie na smutek, jest w tym bezpieczeństwo'. Więc ja bym nie nazywała tego błędem. Jedyne pytanie to czy ona sama potem powiedziała że to jej pomogło czy wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Nefrytka powiedziała że jej ulżyło. Że coś puściło. Ale też że nie chciałaby robić tego za często bo to bardzo wyczerpujące emocjonalnie. I to mnie zastanawia - czy rzut run przy żałobie jest czymś co się robi raz, jednorazowo, czy można wracać co jakiś czas żeby śledzić jak ta energia się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

O, to ciekawy wątek. Ja osobiście robiłam dla siebie serię rzutów co kilka tygodni kiedy byłam w żałobie po mamie. I to było niesamowite jak się zmieniały. Na początku same trudne runy, Isa, Hagalaz, Nauthiz. Po kilku miesiącach zaczęły się pojawiać Sowilo, Berkana. Jakby runy odzwierciedlały co się dzieje w środku. Trochę jak lustro które pokazuje gdzie jesteś, a nie gdzie powinieneś być. Więc ja mówię - zdecydowanie można wracać, ale z wyczuciem.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Hej no ja przepraszam ale muszę dopytać, bo siedzę tutaj i czytam i trochę mam mieszane uczucia. Rozumiem że to ma wartość dla wielu osób i nie chcę tego odbierać. Ale mam wrażenie że trochę za bardzo szukamy w runach czegoś co nam 'pasuje' do sytuacji. Jak wypadnie Ehwaz to mówimy że to ruch i podróż, jak wypadnie Isa to zatrzymanie - i oba pasują do żałoby. Prawie każda runa może pasować do żałoby jeśli się chce. Czy to nie jest tak że sami tworzymy te interpretacje pod z góry założony sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sugilitka51 to jest uczciwy zarzut i rozumiem go. Ale powiem tak - to samo można powiedzieć o psychoterapii. Terapeuta zadaje pytania, a ty sam dochodzisz do odpowiedzi. Runy nie 'mówią prawdy' z zewnątrz, one stwarzają przestrzeń do refleksji. Czy to znaczy że są bez wartości? Niekoniecznie. sposób projekcji to też sposób, szczególnie jeśli komuś trudno bezpośrednio dotknąć własnego bólu. Chociaż rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Wieszczbiarka02 ok, to porównanie do terapii trochę zmienia optykę, przyznam. Ale czy nie uważasz że to ryzykowne kiedy ktoś zamiast iść na terapię siada do run? Bo Gucio mówi o mamie która pewnie tego wsparcia potrzebuje poważnie, i trochę boję się że runy staną się zastępnikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

To nie musi być zastępnik albo jedno albo drugie. Serio. Kiedy moja znajoma straciła dziecko - o czym pisałam wcześniej - chodziła do psychologa i równolegle miała ten rytuał z runami. I mówiła że psycholog pomagał jej zrozumieć co myśli, a runy pomagały jej poczuć że jest jakaś struktura, jakiś porządek nawet w tym chaosie. Te dwie rzeczy dotykały ją na różnych poziomach. Nie rozumiem dlaczego mamy to przeciwstawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to co Kachna napisała to bardzo do mnie przemawia. Z mamą jest tak że ona ma swoje kółko w kościele, modli się, to jest jej kotwica. Ja nie chcę tego zastępować. Bardziej myślę o tym żeby zrobić coś ze swojej strony, po swojemu, jako że coś włożę w tą sytuację. I chyba coraz lepiej rozumiem że chodzi o ten wysiłek wkładany przeze mnie, nie o to żeby runy 'naprawiły' mamę.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Gucio, to jest bardzo dojrzałe podejście i myślę że dotknąłeś czegoś ważnego. W tradycji nordyckiej ten wysiłek rytualisty, jego skupienie, intencja, czas poświęcony na przygotowanie, to było integralną częścią mocy rytuału. Nie jest przypadkiem że galdr wymagał postu, skupienia, czasem wielogodzinnego przygotowania. Energia jaką wkładasz ty, jest częścią tego co posyłasz do osoby w intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@stasioo)
Połączone: 3 lata temu

hej, trochę offtopic ale zainspirowany tą rozmową mam pytanie - skad wiecie jaką intencję formułować przed rzutem? znaczy czy to jest coś co czujecie intuicyjnie, czy macie jakiś stały schemat który powtarzacie? pytam bo sam mam problem z tym żeby sie skupić przed wróżbą, myśli uciekają i nie wiem czy to nie psuje całego rzutu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Stasioo u mnie to jest takie zdanie które mówię cicho przed sięgnięciem do woreczka. Cos w stylu 'pokazujcie co tej osobie teraz potrzebne'. Proste, bez rozbudowania. Im bardziej wymyślam to zdanie tym bardziej mi głowa ucieka. Krótko i konkretnie działa lepiej przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja do tej pory czytałam wątek i coś mi nie dawało spokoju - mówicie dużo o energii wysiłku i intencji, ale czy ktoś próbował połączyć runy z czymś fizycznym przy żałobie? Ja wiem że to nie czysto runowy temat, ale mam koleżankę która po śmierci teścia nosiła przy sobie kamień z wygrawerowaną runą Berkana. Mówiła że to jej pomagało dosłownie fizycznie trzymać coś w dłoni gdy było najgorzej. Nie wiem czy to magia czy psychologia ale czy to nie jest też forma tego 'wysiłku' o którym mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Pogoda.1 oj tak, to ma sens. Kamień z runą to coś zupełnie innego niż rzut - to jest talizman, ciągłe przypomnienie. I przy żałobie ta namacalność jest ważna bo smutek jest tak abstrakcyjny, tak trudny do uchwycenia. A tu masz coś w dłoni, konkretne, ciepłe od twojego ciała. Ja robiłam kiedyś coś takiego - wyrysowałam Algiz na kawałku drewna dla znajomej, jako ochronę i wsparcie. Nie runa wróżebna, ale runa-amulet. To trochę inna kategoria ale bardzo bliska.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bard80)
Połączone: 3 lata temu

ok więc żeby się upewnić czy dobrze rozumiem - jest różnica między rzutem run jako wróżbą a runą jako amuletem fizycznym? Bo mi się to zawsze myliło. Myślałem że runa to runa, wyciągasz z worka i tyle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Bard80 tak, to dwie różne praktyki choć obie mają korzenie w tej samej tradycji. Rzut to pytanie do systemu symbolicznego, interpretacja tego co wypadło. Runa-amulet to coś co nosisz albo dajesz z konkretną intencją, jako symbol ochrony albo wzmocnienia jakiejś energii. W historycznych źródłach były wycinane w drewnie, kamieniu, wyrywane na broni. To nie było wróżenie, to było działanie. Dla osoby w żałobie amulet może być nawet bardziej odpowiedni niż rzut właśnie dlatego że daje coś stałego, nie jednorazową odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@gucio)
Połączone: 2 lata temu

O, to mnie zatrzymało. Może zamiast rzutu powinienem zrobić coś dla mamy w tej formie? Jakąś runę wyciętą albo napisaną na czymś co mogłaby mieć przy sobie. Nie musząc jej tłumaczyć co to jest bo pewnie by zapytała i nie wiem jak to wytłumaczyć bez brzmienu dziwacznie. A tak to po prostu coś ode mnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: